krasnoloodek
15.04.05, 01:04
wiem że to może nie jest super wielki problem ale mnie już od tego "czacha
dymi" :))
nie wiem od czego zacząć?
spotykam się z facetem od miesiąca i wszystko jest oki. Problem pojawia się
zawsze jak on chce żebym go odwiedziła albo została u niego na noc. Ja się
nie zgadzam, nie chodzi tu o moje zasady, ja zwyczajnie nie chcę przebywac w
tym KOŁCHOZIE!!!
On wie o tym doskonale a jednak nie potrafi tego zrozumieć. czy to takie
dziwne że ja nie mam ochoty, odzwiedzając go ciągle przebywac z jego
znajomymi. To jest normalnie kółko wieczystej adoracji.
Dużo by pisać... Nie wiem jak mam to jemu wytłumaczyć, bo nawet sposób jak
krowie na granicy nic nie daje :(((((((((
jak postąpiłybyście w takiej sytuacji? trwać z oślim uporem przy swoim czy
dac na luz i miec to wszystko gdzieś?
no i zapomniałam co chciałam jeszcze napisać!
:DDDDD