18.08.05, 09:35
hej, co sadzicie o mieszkaniach TBS? z moim meżczyzną zastanawiamy sie nad
kupnem mieszkania, niestety nie dysponujemy zbyt duza gotówka, wiec zostaje
nam kredyt na jakies 30 lat lub TBS, czy ktoras z was stoi tez przed takim
dylematem?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • moboj Re: TBS??? 18.08.05, 10:10
      niedawno kupiliśmy mieszkanie. TBS nawet nie brałam pod uwagę, bo nawet po
      spłaceniu kredytu nie stanę się właścicielem mieszkania a takie coś mnie nie
      interesuje.
    • maya2006 Re: TBS??? 18.08.05, 10:23
      co to takiego?
      • moboj Re: TBS??? 18.08.05, 10:33
        TBS czyli Towarzystwo Budownictwa Społecznego. a tu więcej szczegółów:
        www.trader.pl/ds_doc,39268015,39267814,budowanie.asp
    • annb Re: TBS??? 18.08.05, 10:38
      magdus1 TBS nie daje ci gwarancji ze po 30 latach mieszkanie będzie twoje
      kredyt-tak
      przy kredycie i TBS musisz na dzień dobry pochwalić się kwotą 20-30% wartości
      mieszkania(z tym ze są już banki które nie wymagają wkładu własnego na starcie)
      w TBS-tego nei odzyskasz, w przypadku kredytu-te pieniądze idą na konto twojego
      mieszkania.
      w tbsie płacisz naprawdę spory czynsz - 7 i wzwyż od metra do tego
      media...często daje to ratę kredytu plus nazwijmy to umownie czynszem(za własne
      mieszkanie czynszu się nie płaci, płaci się za media plus koszty utrzymania)
      jak to mawiają lepsze ciasne ale własne
      • maya2006 Re: TBS??? 18.08.05, 10:52
        nie jarze, jakie to ma korzysci? nie lepiej placic czynsz? a jak sie nazbiera to
        kupic?
        • annb Re: TBS??? 18.08.05, 11:08
          maya2006 takie ze banki niechetnie dają kredyty
          trzeba się wykazywać nie lada zdolnością kredytową i wielu ludziom pozostał
          tylko tbs
          z założenia miało byc to budownictswo społeczne czyli ogolnodostepne ale stawka
          7 i wyżej za metr/co miesiąc jakoś tak..do mnie nie przemawia...
          • kosmitos Re: TBS??? 18.08.05, 11:37
            no to jest najlepsze; jak ja się kiedyś zastanawiałam nad tbs to poszłam po
            informacje na temat warunków i okazało się, że za dużo zarabiamy na tbs; tylko
            jak ktoś zarabiający naprawdę mało ma płacić ten ich debilny czynsz?
    • kosmitos Re: TBS??? 18.08.05, 10:55
      ja rozważałam obie możliwości i nie zdecydowałam się na TBS; mam kredyt na 30
      lat na 100% waertości mieszkania ale to nie tragedia; rata wychodzi ok 500-
      600zł (we frankach); mieszkanie jest moje a do tego nie płacę jakiegoś
      gigantycznrgo czynszu nie wiadomo za co; jak podliczysz opłaty w zw. z TBS to
      wyjdzie tyle samo co kredyt na mieszkanie a w przypadku TBS nie jesteś
      właścicielką; zdecydowanie odradzam TBS
      • moboj Re: TBS??? 18.08.05, 11:03
        no wlaśnie ten czynsz w TBS jest bardzo wysoki. ja kupowałam chatkę od
        dewelopera i tam będzie około 2 złotych za metr + normalne opłaty (woda + prąd).
        • kosmitos Re: TBS??? 18.08.05, 11:28
          i dobrze zrobiłaś; po co kupować kota w worku; ja też zapłaciłam za metr ok
          2000 ale niestety w małej miejscowości pod Poznaniem; teraz trochę żałuję, ale
          z drugiej strony zaoszczędziłam dzięki temu dużo kasy a całe dni i tak jestem w
          pracy w Poznaniu więc tak bardzo nie odczuwam tego że mieszkam poza; tylko
          czasem w weekend jest problem jak coś ze sklepu potrzebuję a tam po południu
          prawie wszystko zamknięte
          • moboj Re: TBS??? 18.08.05, 11:30
            my płaciliśmy we wrocławiu 2400 za metr. kupiliśmy duże, dwupoziomowe
            mieszkanie. to jeszcze w miarę fajna cena w porównaniu z warszawskimi na
            przykład.
            • kosmitos Re: TBS??? 18.08.05, 11:33
              to bardzo atrakcyjna cena; mieszkania które mnie interesowały w Poznaniu
              kosztowały powyżej 3 000 za metr
              • moboj Re: TBS??? 18.08.05, 11:43
                my kupiliśmy mieszkanie w zachodniej części wrocławia. takie samo na krzykach,
                czyli na południu kosztuje już nawet i 3500 za metr. jedno miasto a różnice
                spore.
                a kredyt nie taki straszny. ja teraz za wynajem płacę tyle samo, ile będę
                oddawać bankowi. a wkładanie kasy w cudze mieszkanie do przyjemności nie należy.
                • kosmitos Re: TBS??? 18.08.05, 11:48
                  ja przez krótki czas wynajmowałam kawalerkę i płaciłam za sam wynajem 700 zł, a
                  tu mam ratę kredytu pomiędzy 500 a 600 i 3 pokoje
                  • twitti Re: TBS??? 18.08.05, 11:53
                    TBS wcale nie jest taki zly. Moj nazeczony kupil mieszkanie w tbsie i jest
                    super. Wczesniej mieszkal w baaardzo starym domu, ktory juz sie sypal. Gdyby
                    nie kupil tego mieszkania to by mieszkal na ulicy! Czynsz co prawda jest duzy,
                    ale da sie przezyc. Mieszkanie jest sliczne. Wlasnosciowego nigdy bysmy nie
                    mogli kupic, bo zarabiamy na umowe zlecenie. A do tego balabym sie wziasc
                    kredyt na 20 lat! TBS niby nie mozna wykupic, ale skad wiadomo czy za pare lat
                    tego nie zmienia? w mieszkaniami spoldzielczymi kiedys bylo podobnie, a teraz
                    mozna je wykupywac. A puki mieszkasz to i tak Cie nikt przeciez nie wyrzuci!
                    Uwazam, ze TBS jest swietna alternatywa dla ludzi ktorzy nie maja mieszkania
                    ani duzo pieniedzy.
                    Pozdrawiam!
                    • loorien Re: TBS??? 06.09.05, 01:23
                      Popieram - mieszkam w tbs i polecam wszystkim. A po co mi mieszkanie na
                      własność? Przeciez i tak go na razie nie chce sprzedawac tylko miec gdzie
                      mieszkac. Place za 57 m okolo 700 zl czynsz + media razem. Takie same opłaty są
                      w starych zwykłych blokach (w duzych miastach) A ja mam wszystko nowiutkie i
                      pachnące osiedle przyjemne. Owszem oplaca sie wziać kredyt na mieszkanie ale
                      bezczynszowe lub na domek, i oczywiście jeśli ma się warunki do spłacania raty
                      kredytu
                      • paola23 Re: TBS??? 08.09.05, 13:39
                        Tak? Tylko, że ja płace za 97 metrów z centralnym i mediami 535 zł i to w centum
                        dużego miasta (jednocześnie jest mase zieleni w naszej dzienicy).
                        Decyduje sie na kredyt (bo kupuje inne mieszkanie) a kredyt zawsze mogę spłacić
                        wcześniej.
            • amwaw Re: TBS??? 18.08.05, 12:06
              mboj- ceny we wszystkich miastach są w miarę fajne w porównaniu z Warszawą:/
              A jeszcze rozwalają po prostu ceny niektórych mieszkań- opłacalniej jest kupić
              nowe mieszkanie niż w starej kamienicy- u nas chyba jest jakaś kwota w m kw za
              walory historyczne( bo a nuż z rozwalonej w czasie wojny kamienicy ten kloc był
              budowany)- bo im wstarsze tym chyba droższe;P Wrrr, rok temu kupowałam
              mieszkanie i zimny pot spływa mi po plecach jak sobie przypomnę...
              Tbs zdecydowanie odradzam- z powodów wymienionych powyżej. To jakby cd
              wynajmowania:/
              Pozdrawiam
    • karolina_xv Re: TBS??? 18.08.05, 22:27
      Ja mieszkam w mieszkaniu z TBS i uważam, że jak ktoś nie wie jak jest w
      rzeczywistości to pisać o tym nie powinien. Ja sobie bardzo chwalę. Mam
      mieszkanie 54 m, dwa pokoje. Czynszu płacę 380 zł miesięcznie do tego media. Na
      wszystko są założone liczniki elektroniczne i zawsze na koniec miesiąca
      wystawiają mi fv za zużycie. Nawet centralnego ogrzewania to dotyczy. Za
      mieszkanie musiałam wpłacić kaucję 5% wartości mieszkania co dało mi kwotę
      5800zł. Kaucja ta jest zwrotna i przy wyprowadzce zostanie mi zwrócona. Dodam,
      że budynek jest nowy o ładnej architekturze, panele na podłodze, ściany proste,
      wszystko pod klucz. Wystarczy tylko pomalować na ulubiony kolor i można się
      wprowadzać. Jest owszem kryterium dochodu, którego nie można przekroczyć.Ale to
      by trzeba mieć chyba coś koło 4000 na dwie osoby na rękę.
      Jeśli kogoś chce kupić mieszkanie na kredyt i spłacać przez najbliższe kilka
      ladziesiąt lat to proszę bardzo. Trzeba tylko pamiętać, że jeśli się nie kupuje
      nowego mieszkania to stare zawsze trzeba będzie wyremontować. A koszty tego są
      ogromne. Ile kosztuje chociażby sama wymiana okien? A gdzie reszta? A poza tym
      ze starego nigdy nowego nie zrobisz niestety.
      Jest tylko jedna wada. U mnie w mieście jest na te mieszkania bardzo dużo
      chętnych.Ja miałam to szczęście,że się wcześnie na nie zapisałam. Z tego co się
      orientuję to w mojej miejsowości jest na liście w tej chwili ponad 600 chętnych
      na TBS a stawiają narazie jeden blok 70 mieszkań. I tak co roku mają stawiać
      tylko jeden niestety.
      • karolina_xv Re: TBS??? 18.08.05, 22:35
        Dodam jeszcze, że jestem ze Śląska a budynek jest własnością Towarzystwa
        Budownictwa Społecznego w Tarnowskich Górach
        • kubiny czy mówisz o TBS kubiny w Rudzie Slaskiej ? 08.09.05, 12:31
          bo mam nadzieje że nie bo prawda jest zgoła odmienna.
          Budynek oddano nieukończony, musiała interweniować Minister Barbara Blida u
          prezydenta miasta. Mimo to nadal nic sie nie zmieniło. Panele odpadają po roku
          użytkowania, na ścianach pojawił sie grzyb, mieszkania są zarobaczone, do tego
          jestśmy oszukiwani przez dostawców mediów. Pod domami gdzie w planach miały być
          zieleńce i boisko dla dzieci inna spóldzielnia mieszkaniowa buduje
          kilkadziesiat garazy. Widok porażający...

          Prawda jest taka że TBSy buduje sie tylko po to by wyciagnac kase, by ktos mógł
          zarobić ( wykonawcy podwykonawcy i spółki "nadane" ) zaś cel zaspokojenia
          potrzeb mieszkalnych jest tutaj drugorzędny.

          Sprawa było opisywana w gazetach m.in. Dzienniku Zachodnim.

          To samo tyczy się TBS w Kochłowicach. Najpierw oddano mieszkania, a potem
          zaczeto je dopiero remontować. A czynsz w 100% tyrzeba było płacić.

          Ogólnie sprawie TBSow w Rudzie Slaskiej powinien sie ktos kompetentny przyjrzec
          bo jest to akurat zaprzeczeni ideii budownicwa społecznego.


          Ja jako lokator TBS powiem tak że gdybym wiedział o tym że lokatora będzie sie
          traktować jak "płatnika" lub "sponsora" to szerokim łukiem omijał bym ten TBS,
          dużo taniej faktycznie wziasc kredyt i miec cos na własnosc zamiast wiecznie
          sie prosic i dac z siebie robic wariata. MTBS z T.G. własnie tak czyni.


          stanowczo odradzam !!!
      • moboj Re: TBS??? 18.08.05, 22:58
        > Ja mieszkam w mieszkaniu z TBS i uważam, że jak ktoś nie wie jak jest w
        > rzeczywistości to pisać o tym nie powinien.

        czy jak ktoś nie jest kucharzem to nie powinien pisac o zupie pomidorowej? w
        sieci jest mnóstwo stron o TBS, wszystkie wiadomości można tą drogą uzyskać. a
        380 to sporo.
        • dagosi Re: TBS??? 19.08.05, 00:00
          380 zł to dla jednych jest dużo a dla innych nie. Jedno jest pewne, że 380 to
          nie jest tyle samo co 500 czy 600 zł. Mój czynsz za 37 m2 wynosi 370 zł, więc
          uwazam że 380 zł za 54 m2 to nie jest dużo. Na temat TBS nie wypowiadam się, bo
          nie mogę być nim zaineresowana :)
          • moboj Re: TBS??? 19.08.05, 00:06
            dla mnie to dużo. za 80 metrów będę płacić 160 złotych czynszu + woda i gaz.
            • dagosi Re: TBS??? 19.08.05, 00:18
              Fajnie, też bym tak chciała :( i Ci zazdroszczę. Dodam tylko, ze w moim czynszu
              zawarta jest opłata za wodę i gaz.
              Pozdrawiam
              • twitti Re: TBS??? 19.08.05, 08:39
                380 do dużo?? chyba w malych miejscowosciach!ja mieszkam w Warszawie i malo kto
                ma tak maly czynsz!moi rodzice za mieszkanie spoldzielcze placa 500 zl, a my za
                tbs placimy 700! Mimo tak wysokiego czynszu i tak uwazam ze nigdy bysmy nie
                uzbierali na wlasnosciowe mieszkanie, a kredytu by nam nikt nie przyznal!
                tak wiec ja na pewno bede wszystkim polecac mieszkania w tbs-ie.
                Pozdrawiam
                • wojtow Re: TBS??? 19.08.05, 08:40
                  W starym wieżowcu na Stegnach czynsz wynosi 550 zł.
                  • kosmitos Re: TBS??? 19.08.05, 10:11
                    ja płacę 179 zł za 60m łącznie z opłatąza ochronę i wodę; dodatkowo gaz, prąd i
                    kablówka, więc mi nie mówcie, że 380zł samego czynszu to mało; mieszkam w nowym
                    mieszkaniu i na szczęście nie jest to spółdzielnia, bo tam zawsze płaci się nie
                    wiadomo za co (chyba tylko pensje dla tych debili w biurach); kiedyś
                    wynajmowałam kawalerkę-mieszkanie spółdzielcze i najbardziej mnie rozbawiło
                    kiedy pewnego pięknego dzni znalazłam grafik sprzątania klatki schodowej-
                    myślałam, że kogoś śmiechem zabiję
                    • dagosi Re: TBS??? 19.08.05, 11:23
                      Chyba licytację urządziliśmy :) A swoją drogą kosmitos chyba mieszka w
                      kosmosie:). Ja 179 zł to płacę za telewizję kablową z internetem :(
                      • kosmitos Re: TBS??? 19.08.05, 13:40
                        w kwotę 179 nie wchodzi kablówka, prąd i gaz; to są opłaty dotyczące wspólnoty
                        mieszkaniowej, czyli fundusz remontowy, winda, ochrona, prąd na klatkach
                        schodowych itp; a co do kablówki z internetem to masz rację to niestety tyle
                        wychodzi;
                • edysl Re: TBS??? POMOZCIE,DORADZCIE !!!!!!! 08.09.05, 10:47
                  Twitti,prosze o rade.Sama oczekuje na mieszkanie w warszawskich TBS-ach.Juz rok
                  temu mialam zamieszkac,ale wciaz sie opoznia.Im dluzej czekam man coraz wieksze
                  watpliwosci.Wplacilam juz caly wklad,na ktory czesciowo zaciagnelam kredyt i go
                  splacam,a nadal wynajmuje mieszkanie za 1300pln.Krotko mowiac - jestem w dolku
                  finansowym i jak pomysle o czynszu w TBS, ktory w miom przypadku wyniesie
                  ok.1100 pln (wszystko),to man ochote sie wycofac.Nie chce zyc cale zycie z
                  poczuciem,ze na nic mnie nie stac i musze liczyc sie z kazdym groszem.Z drugiej
                  strony kusi mnie to,ze wszystko bedzie nowe,sliczne i takie jak chcialam i "pod
                  klucz",ale boje sie,ze nie podolamy finansowo.Obecnie trafia mi sie okazja,aby
                  wynajmowac mieszkanie tylko za czynsz (250 pln),ale jest to "palcem na wodzie
                  pisane"nic na 100% i nie wiem na jak dlugo.Goni mnie termin na ostatnie decyzje
                  w TBS.Co robic?
                  Prosze wszystkich o wypowiedz,ale najbardziej zalezy mi na tych,ktorzy maja
                  TBSy w Warszawie,bo sa kolosalne roznice cenowe w stosunku do innych miast,a
                  zatem i wieksze zobowiazania finansowe.Dla porownania moi znajomi w innym
                  miesie wplacili wklad w wysokosci 4800 pln za mieszkanie 50m2,ja - 56000pln za
                  mieszkanie 65m2 w Warszawie.
    • g0sik Re: TBS??? 19.08.05, 11:46
      TBS to nic innego jak wynajem, no może opłaty mniejsze. O ile dobrze pamiętam
      to trzeba co jakiś czas przedstawiać PIT-y. Jeśli dochód przekroczy pewien próg
      wtedy płaci się cenę rynkową za wynajem. Może i jest to rozwiązanie dla tych
      którzy nie mają zdolności kredytowej....
    • wojtow Re: TBS??? 19.08.05, 11:47
      Dziwny jest ten TBS bardzo dziwny, ja bym się nie zdecydowała wolę jasne i
      klarowne zasady.
      • sdluga25 do Zlosi 19.08.05, 12:33
        W ogóle sie z Toba nie zgadzam!co z tego ze masz piekne mieszkanie z glazurą
        itp.to nigdy nie bedzie wasze...!az strach pomyslec ze mialabym ładowac kase w
        cos co nie bedzie nigdy moje,totalna paranoja!!! Kupilismy z męzem mieszkanie
        do remontu,miesiąc temu skonczylismy remontować,blok nie jest
        najpiekniejszy,ale mieszkanko WŁASNE!! nie mam pojęcia jak mozna kupic
        mieszkanie w TBS.Wzielismy kredyt i miesiecznie rata wynosi 500-600zl.Opłacamy
        własne kąty! Pozdrawiam
        • zlosia Re: do Zlosi 19.08.05, 12:59
          500-600zł miesięcznie. A na ile lat?? JAki metraż? JAk stary jest blok? Ile
          musicie zaiwestować w mieszkanie by w nim mieszkać?
          W moim mieszkaniu glazura juz była. Wprowadziłam się na gotowe (!!!) mieszkanie.
          Wniosłam tylko meble. To co chciałam to w nim zmieniłam. Np. urzadziłam sobie
          piękną kuchnię. Zawiesiłam żylandole. To wszystko mogę z niego zabrać, albo ktoś
          kto będzie je chciał może ode mnie odkupić.
          Sądzę, że byłoby głupotą je sprzedawać. Miejsce jest w super miejcu. W
          cichutkiej uliczce 300 m od centrum miasta. Wszędzie mam blisko, a przy tym jest
          cichuteńko, jak na wsi. JAk nie ja, to moj brat, czy siostra chetnie z niego
          skorzystają.
          Tak jak napisała twitti. TBS jest dziedziczny.
          Puki co, jestem bardzo zadowolona.
    • zlosia Re: TBS??? 19.08.05, 12:15
      Mieszkam w TBS-ie. Jestem bardzo zadowolona. Miesiecznie za wszystkie opłaty
      związane z mieszkaniem to 700zł. W tym kablówka i internet, garaż. Bardziej nam
      się to opłaca niż zadłużyć się na 10 lat po 1300 miesięcznie + comiesięczne
      rachunki. Bedą one nieznacznie wyższe.
      Mamy piękne mieszkanie, nowiutkie. Glazura, podłogi, parapety. Były drzwi,
      kuchenka, wyposażenie łazienki, zlew z szafką itp. Z tego zrezygnowaliśmy.
      W sumie to tak jak wynajem, tylko nikt mnie stąd nie wyrzuci- bo płace wszystkie
      rachunki. Nie mam nad głową ogromnego kredytu. Mogę spać spokojnie. Wiem, że jak
      strace prace, to utrzymamy się z jednej pęsji, bez żadych problemów.
      Moja koleżanka własnie wprowadziła się do mieszkania własnosciowego. Okna-
      tandetne, drzwi tylko tyle że są. Ściany krzywe, ościerznice metalowe
      powyginane. Mieszkanie prezentuje się strasznie. Wiem, żę to nie standard, ale
      tak własnie robią rejonowi inwestorzy. Musi włozy w te mieszkanie ogromne
      pieniądze.
      MOje mieszkanko jest bardzo dopracowane. TBS-owi zalezało na tym by materiały
      byly najlepsze. Bo w razie problemów oni "sponsorują" naprawy. Jeśli chodzi o
      jakość wykonania i ogólną prezentację budynku, kazdy może nam pozazdrościć.
      Wiadomo, nie ma to jak własne. Ale nie każdy może sobie pozwolić na kredyt.
      • twitti Re: TBS??? 19.08.05, 12:46
        Ja tez sie zgadzam ze Zlosia! To jest jak wynajmowanie mieszkania do konca
        zycia i do tego jest dziedziczne, czyli nasze dzieci tez beda w nim mieszkac! w
        takiej sytuacjie po co mi wlasnosciowe mieszkanie? A mieszkanie tez mozna
        sprzedac za tyle za ile je kupiles!
        A z reszta, jak ktos nie placi za czynsz nawet we wlasnosciowym, to tez moga go
        z tamtad wykopac!
        Ale niestety bardzo duzo obawia sie tbs-ów. Ja uwazam ze jest to to samo co
        mieszkania lokatorskie. A mieszkan lokatorskich ludzie sie nie boja...Dziwne!
      • pl_cebo Re: TBS??? 24.08.05, 18:52
        wszędzie piszesz" moje mieszkanko" , ale przecież ono nie jest Twoje
    • beti1970 TBS 19.08.05, 19:00
      mieszkanie w tbs wiąże się z pewnymi kwestiami i tak:
      trzeba wpłacić 5% kaucję zwrotną - zwracaną przy rezygnacji z mieszkania pod
      warunkiem że sie go nie zdewastowało. wówczas z kaucji ściagany jest koszt
      przywrócenia stanu poprzedniego

      w niektórych tbs - nie we wszsystkich trzeba wpłacić tzw. partycypację - jest
      to nasz udział w kosztach budowy mieszkania, partycypacja nie jest zwrotna -
      wynosi od 10-do max 30% wartości mieszkania wg cen rynkowych. ale jak każde
      prawo można ją sprzedać komuś i wtedy on może wskazać najemcę i sobie mieszkać.
      cena za jaką sprzedamy naszą partycypację jest naszą sprawą - możemy na tym
      zarobić lub stracić. tbs pozwoli nam na wyprowadzkę i zwróci kaucję dopiero
      wtedy gdy my zagwarantujemy następnego najemcę na jego miejsce (ale nie we
      wszystkich tak jest - najczęściej w tych bezpartycypacyjnych tbs jest bardzo
      dużo chętnych a nie ma mieszkań - najczęściej są to tbs w całości "państwowe" -
      np. miejskie czy gminne. w prywatnych nie ma chętnych bo prawie zawsze są
      partycypacje i konieczność wpłaty )

      partycypacja to inaczej prawo do wskazaywania najemcy - więc płacimy za wartość
      niematerialną (za prawo - czyli tak jak za licencję, program komputerowy itp.)
      nie mamy za te pieniądze prawa do części mieszkania tylko do wskazania najemcy -
      czyli np. siebie samych. ale nie stajemy się przez to właścicielami części
      mieszkania. właścicielem jest tbs. póki co nie ma żadnej możliwości wykupu tych
      mieszkań przez najemców - i nie zanosi się na to. ustawa o wspieraniu
      budownictwa społecznego nie przewiduje możliwości wykupu. poza tym budowa
      mieszkań w tbs jest finansowana w większości ze środków BGK i kredyty
      zaciagnięte na budowę tych mieszkań najczęściej są spłacane przez minimum 30 do
      35 lat. przed spłatą nie ma możliwości aby tbs sprzedał zasoby mieszkaniowe
      gdyż stanowią one zabezpieczenie hipoteczne kredytów.

      czynsz w tbs jest regulowany ustawowo i zależy od stawki w danym regionie
      kraju, zmiana stawki następuje zawsze dwa razy do roku (czyli co pół roku) i
      biegnie wraz ze wzrostem inflacji oraz stawki oprocentowania kredytu. obecnie
      wynosi ona około 8 złotych za metr miesięcznie. oczywiście jest to tylko tzw.
      odstępne które płaci najemca za użytkowanie mieszkania, w tej kwocie nie ma
      żadnych mediów. na czynsz składa się odpis na fundusz rezerwowy, remontowy,
      odsetki od kredytu, koszt utrzymania tzw.części wspólnych - co i prąd mna
      klatkach, odśnieżanie i inne,koszt administrowania zasobami mieszkaniowymi i
      koszt funkcjonowania tbsu. oprócz czynszu trzeba płacić wg zuzycia prąd gaz
      wodę kanalizację i CO. w różnych tbs jest różnie - czyli albo są piecyki gazowe
      co w mieszkaniach i każdy sam sobie grzeje, lub np.ciepło co jest dostarczane
      przez elektrociepłownie i są podzielniki.

      mieszkania z reguły są dosyć ładne, z różnym metrażem - od małych po duże
      wielopoziomowe.

      jeśli ja bym miała wybuerać - czy własnościowe na krechę czy w TBS - nawet nie
      zastanawiałabym się tylko - właśnościowe. spłacam swój kredyt i swoje odsetki a
      nie czyjeś. mieszkanie od razu jest moje. mogę je zbyć w każdym momencie -
      nawet gdy stanowi zabezpieczenie kredytu - mogę wziąć zaliczkę w wysokości
      niespłaconego kredytu. mogę je eksploatować bez ryzyka że ktoś mi każe oddać
      kaucję bo zwaliłam ściankę działową. nie płacę przez 35 lat odsetek od kasy
      której nie widziałam na oczy. mieszkania w tbs są budowane w sposób dosyć
      oszczędny - oczywiście dla wykonawcy, są wizualnie atrakcyjne ale ich trwałość
      pozostawia wiele do życzenia. nie wiadomo jak te budynki będą wyglądać za 20-30
      lat. a przez ten czas tbs zarobi na kolejne mieszkania i kto kupi partycypację
      mieszkania które ma 30 lat? i dalej nie jest własnościowe.

      w zamyśle miały być to mieszkania łatwo dostępne dla średniozarabiających -
      czyli około 2000 zł. miesięcznie na osobę. tylko gdzie są ci sredniacy - 85%
      ludzi żyje w nędzy lub biedzie, 10% opływa w luksusy i marne 5 % stanowi klasę
      średnią. a jak mam z mężem 4000 zeta miesięcznie - biorę 150000 zeta kredytu,
      na 20 lat, mcznie płacę max 1400 zeta ( wzłotych, a we frankach szw.około
      1100), zostaje mi 2600 na życie i kupuję takie mieszkanko że głowa mała. np. 80
      metrowe i to wypasione i nowe.

      w tbs mam 80 metrów x 8 zeta mcznie = 640 złotych. i po 20 latach jestem w
      punkcie wyjścia.

      więc wybór dla mnie jest oczywisty.

      a ze ładne te mieszkania, że panele i nowe okna. - na cały dom (bardzo duży)
      który mam zapłaciłam 8400 za okna (13 sztuk) i 750 za panele (30 metrów) , więc
      koszt okna to parę stówek tak samo paneli.
      • zlosia Re: TBS 19.08.05, 21:24
        Uważam za logiczne, że ktos kto ma kasę i zdolność kredytową woli własne
        mieszkanie. Ja bronie TBS tylko dlatego, że dobrze mi sie w nim mieszka.
        8 tyś moim zdaniem to nie jest pare stówek :-) Za mieszkanie płace 370zł (w tym
        woda, nieczystosci, domofon itp). Tyle co moi tesciowie w Wawie. Taki sam
        metraż. Płace około 100zł wiecej niż w mieszkaniu własnościowym (w miejszym
        mieście). Czyli miesięcznie nadpłacam 1200. Przez 20 lat 24 tyś. Za to
        mieszkania nie kupie. Najwyżej miejsce parkingowe w Warszawie :-) A takie sa tam
        ceny. Beti, mi opłaca się mieszkac w TBS-ie. Daje mi to poczucie niezaleznosci w
        momencie gdy nie moge zaciagnąć kredytu. A nie pasi mi mieszkanie z rodzicami :-)
        • zlosia Re: TBS 19.08.05, 21:25
          Przepraszam, pomyłka. Chciałam napisać, że rocznie nadpłacam 1200zl :-)
          • sdluga25 Re: TBS 20.08.05, 14:54
            zgadzam sie z beti1970 i zdecydowanie wybieram własnościowe!!! To jest każdego
            indywidualna sprawa,ale TBS...nigdy! Czytałam przed chwilką umowe jaka trzeba
            podpisać i jest napisane " system tbs polega na budowaniu mieszkań pod
            wynajem..." dziekuje za takie coś,juz sie napłaciłam dla obcych ludzi jak
            wynajmowalismy kawalerkę!






        • karolina_xv Re: TBS 20.08.05, 21:06
          Właśnie wyliczyłam, że aby przekroczyć limit musielibyśmy zarabiać 6864 zł na
          rękę miesięcznie (3 osobowa rodzina). Chciałabym mieć ten problem "za wysokich
          zarobków" . Mając tyle pieniędzy na kredyt sobie można pozwolić i szybciej go
          spłacić niż za 20 lat.
          Nikt jeszcze nie napisał, ja też zapomniałam, że koszty takiego kredytu na
          kilkadziesiąt lat są ogromne i to mieszkanie się spłaci przynajmniej dwukrotnie.
          Kwestia wyboru kto ma na nas zarabiać - TBS czy bank?
          • moboj Re: TBS 20.08.05, 21:43
            > Nikt jeszcze nie napisał, ja też zapomniałam, że koszty takiego kredytu na
            > kilkadziesiąt lat są ogromne i to mieszkanie się spłaci przynajmniej
            > dwukrotnie

            nie przesadzajmy.
            • karolina_xv Re: TBS 20.08.05, 22:09
              Nie przasadzam niestety. Łatwo to wyliczyć. Właśnie zajrzałam na strony banków.
              Oprocentowanie kredytów hipotecznych wynosi około 6% w skali roku. Jak ktoś
              wziął kredyt na 20 lat to rachunek jest prosty. Wystarczy pomnożyć.
              • karolina_xv Re: TBS 20.08.05, 22:19
                Poza tym wzięłam sobie przykład Beti. Napisała, że wzięła kredyt 150.000zł na
                20 lat a płaci miesięcznie ratę od 1.100 do 1.400. Biorąc średnio ratę 1.250zł
                razy 12 miesięcy to wychodzi 15.000zł rocznie razy 20 lat wychodzi 300.000zł.
                Daje nam to dwukrotność kwoty kredytu.
                Czy ja coś źle liczę? Jeśli się mylę to uświadomcie mnie.
                • beti1970 Re: TBS 21.08.05, 16:19
                  kredyt jest na 20 lat, wzięty był na budowę domu, zapłacę prawie 80000 odsetek
                  (rata maleje - tego nie napisałam bo ciężko by było cały harmonogram drukować),
                  włozone 150000 w budynek procentuje gdyż ceny nieruchomości - budynków rosną
                  szybciej niż inflacja. i taki budynek mimo amortyzacji na poziomie 2,5 %
                  wartości rocznie będzie i tak więcej wart po 20 latach niż włożone w niego
                  pieniądze i przede wszystkim po 20 latach jak i teraz jest MÓJ !!!
                  w 97 roku zaciągłam kredyt 50000 na budowę domu i zakup 2 działek(innego -
                  pierwszego) i cały dom budowałam 4 lata, na dzień oddania do użytku wydałam
                  140000 zeta (razem z krechą) , w 2000 roku robiłam operat szacunkowy tego domu
                  i biegły wycenił go na 327000 zeta razem z dwoma działkami budowlanymi.
                  za dwie działki 4 arowe (razem 8 arów) uzbrojone zapłaciłam w 96 roku 7000
                  zeta, a w 2000 wyceniono działki na 27000 zeta.
                  rachunek jest prosty
                  inwestycja w ziemie w dobrej lokalizacji jest najlepsza
                  dom wybudowałam w tradycyjnej technologii z trwałością na przynajmniej 50 lat,
                  budynki tbs są budowane z najtańszych technologii, obijane regipsami
                  (zajrzyjcie sobie do środka co tam jest? - widziałam na własne oczy - znajoma
                  zerwała kafelki bo jej nie pasowały i w środku ścian działowych jest pusto,
                  trochę wełny mineralnej) wszystko jest budowane szybko, tanio i nietrwale. to
                  ma wytrzymać tyle lat ile kredyt, i tyle. oczywiście że jak ktoś płaci tylko
                  kaucję i czynsz ma na niskim poziomie to się jak najbardziej opłaca. bo po 15
                  latach biezre manatki, kaucję i spada gdzie indziej. to ma sens. nie ma sensu
                  tbs z partycypacjami i wysokimi czynszami.
              • moboj Re: TBS 21.08.05, 18:25
                6% to masakrycznie wysokie oprocentowanie. mój kredyt ma 2,8. odsetek wyszło
                jakieś 60 - 70 tysięcy, więc to nie jest jakaś oszałamiająca suma w stosunku do
                kredytu, który wzięłam (a wzięłam sporo, bo na mieszkanie + jego stałe
                wyposażenie). w moim bloku za tyle nie kupi się nawet kawalerki. a wiadomo,
                bank to nie instytucja charytatywna, zarobić musi, nie bądźmy naiwni. co do
                technologii, w jakich budowane są TBSy to rację ma beti.
                • moboj Re: TBS 22.08.05, 12:36
                  dodam jeszcze, że osobom, które kupiły nowe mieszkanie i spłacają kredyt
                  przysługuje ulga odsetkowa i sporo kasy się zwraca. a ciekawostką jest to
                  (sprawdzone na 100% u dwóch doradców podatkowych i w urzędzie skarbowym), że
                  jeśli się nie jest małżeństwem, a kasa na kredyt idzie ze wspólnego konta
                  (oboje muszą udowodnić, że płacą kasę na ten cel) to kasę odliczają oboje.
            • beti1970 tak się składa 23.08.05, 23:06
              że mam dostęp do harmonogramów kredytowych dla tbs- rzeczywiście nie
              dwukrotnie - bo ponad trzykrotnie kosztują kredyty bgk finansujace działalność
              tbsów. niestety.
        • beti1970 re pare stówek 21.08.05, 16:07
          zapłaciłam 8400 za 13 okien nie za 3 sztuki (a tyle jest przec. w mieszkaniu)
          więc za 3 okna zapłacisz conajwyżej około 1500 zeta nie 8400 (tyle to za
          oszklenie domu). przeczytaj uwaznie.
          • zlosia Re: re pare stówek 21.08.05, 19:12
            W moim mieszkaniu sa okna drewniane. Bardzo dobrej firmy. Zestaw okien do mojego
            mieszkania to ok 5-6 tyś. (13 okien za 8400zł mogłas kupic okna PCV, może
            5-komorowe, nawet w kolorze jednostronnym, ale to jednak tylko PCV) Pracuję w
            budownictwie, wiec wiem. Pod tym wzgledem TBS nie poskapił kasy. Tak samo jesli
            chodzi o dobrej jakosci parapety, czy podłogi. Ściany są pieknie wygipsowane.
            Drzwi wewnetrzne i zewnetrzne sprzedałam. Zarobiłam na tym sporo kasy. Bo sa
            ładne i solidne.
            Juz kilka razy pisałam. Jesli ktos ma zdolnośc kredytowa i stac Go by płacić
            ogromny kredyt (1400zł to dla mnie duze pieniadze), to pewnie, że lepsze jest
            własnościowe. Ale to nie znaczy, że TBS jest zły!!! Płace niewiele wiecej
            czynszu, niz inni w własnosciowym i mam pieknie mieszkanie. Nie musze płacić za
            parapety, podłogi, czy wyposarzenie łazienki. Przypuszczam, że wyszłoby duzo
            więcej, niż 1200zł, a tyle rocznie nadpłacam. Przez 20 lat nadpłacę 24 tyś.
            Nawet odsetki kredytu sa wieksze. Jesli bede miała pieniadze, to wole je sobie
            odłozyć, nadal mieszkając w TBS-ie. Bank przez te lata zabierze mi znacznie
            wiecej niż TBS.
            • beti1970 do zlosi 23.08.05, 22:57
              zlosiu napisałaś:W moim mieszkaniu sa okna drewniane. Bardzo dobrej firmy.
              Zestaw okien do mojego> mieszkania to ok 5-6 tyś. (13 okien za 8400zł mogłas
              kupic okna PCV, może> 5-komorowe, nawet w kolorze jednostronnym, ale to jednak
              tylko PCV - i tu :

              masz rację - kupiłam dokładnie pcv pięciokomorowe i tu się zgadzam, prawdę
              mowisz.

              ale ty nie masz w swoim mieszkaniu okien drewnianych.

              drewniane okna ma TBS w swoim mieszkaniu, a Ty moja droga nie masz ani okien
              ani mieszkania, tak jak ja nie mam książek z biblioteki.

              to właśnie ta różnica
              • zlosia Re: do zlosi 24.08.05, 17:58
                Traktuje te mieszkanie jak swoje. Bo jest moje. Moje, bo w nim mieszkam, spędzam
                czas, śpię. Inwestuje w nie, mam mozliwość przestawienia ścian, zmiany glazury,
                czy drzwi. W tym momencie nie ma znaczenia dla mnie, że nie jestem jego
                włascicielką, ale je posiadam.
                Jesli mieszkanie w TBS-ie nie jest moje, to Ty rówiez jestes włascicielką
                mieszkania do konca spłaty rat. Jesli przestaniesz spłacać kredyt zabiora Ci
                mieszkanie. Czyli rówiez nie jesteś jego włascicielką, lecz posiadaczką.

                Pozdrawiam.
    • karolina_xv Re: TBS??? 20.08.05, 20:44
      Uważam,że najlepiej jak każdy sobie przekalkuluje na co go stać,jakie ma
      oczekiwania i co jest dla niego nalepszym rozwiązaniem. W każdym mieście
      sytuacja mieszkaniowa jest inna i ceny również.
      W moim mieście większość mieszkań jest spółdzielczych. Niestety spółdzielnia
      już od dawna nie przyjmuje nowych członków, gdyż nowych bloków nie stawiają. Na
      takie mieszkanie nie ma więc szans. W drugiej kolejności są mieszkania
      miejskie. Są to przeważnie jakieś stare rudery, nie remontowane od "x" lat. A
      do tego stawka za metr w nich jest wyższa niż w średnio starym bloku
      spółdzielczym. Jeżeli kogoś nie stać na zakup mieszkania, to pozostaje mu
      zapisać na mieszkanie takie mieszkanie komunalne i czekać kilka lat w kolejce
      aby go dostać. Na wstępie zwykle trzeba zrobić generalny remont, okna, drzwi,
      podłogi, wszystkie sanitariaty a może nawet ogrzewanie, bo zwykle w takich
      mieszkaniach są piece węglowe. Koszty tego remontu są ogromne. Takie mieszkanie
      po kilku latach można wykupić, ale prawie nikt tego nie robi, bo jak ktoś
      wpakował tyle pieniędzy na remont to po prostu już ich nie ma.
      TBS w moim mieście był dla mnie wybawieniem, bo przyszłam na gotowe i to za
      kwotę 5800, która jest o wiele razy niższa niż remont mieszkania komunalnego.
      Ja w to mieszkanie żadnych pieniędzy ładować nie muszę. Budynek jest świeżo
      wybudowany, tak więc nowe okna, nowe drzwi, nowe wszystkie instalacje, panele
      na całym mieszkaniu, kafelki w łazience, piec elektryczny w kuchni, zlew,
      wanna, ubikacja, umywalka. Wszystko jest. Pomalowałam jedynie ściany.
      Czynsz płacę o 150 zł wyższy niż moja koleżanka w mieszkaniu komunalnym o
      podobnym metrażu. Za standart trzeba płacić. Moja klatka jest również
      elegancka, wykafelkowana, ładne oświetlenie, pastelowe ściany. Niestety
      mieszkając w mieszkaniu komunalnym zwykle mieszka się w nieciekawym
      towarzystwie, gdzie do klatki strach wejść i do tego śmierdzi z daleka.
      Lokalizacja też nie ciekawa, bo są to w większości budynki przy ulicy, gdzie
      nawet kawałka trawy się nie uświadczy. Piszę cały czas jak jest u mnie w
      mieście, nie uogólniam, że tak jest wszędzie.
      Nie uważam, że moja sytuacja czymś się różni od obywateli mieszkających w
      mieszkaniach spółdzielczych czy komunalnych, bo przecież nie każdy ma
      mieszkanie wykupione na własność. Nawet gdzybym mogła moje mieszkanie wykupić
      to nie zrobiłabym tego bo po co mam zamrażać grube dziesiątki tysięcy złotych?
      I co mi to zmieni? Sprzedać i tak tego nie mam zamiaru, bo mi się tu podoba.
      Ostatecznie zawsze mogę się stąd wyprowadzić, kaucję mi zwrócą, meble weznę ze
      sobą i tyle.
      Na zakup mieszkania mnie nie stać i nie wiem czy będzie mnie stać kiedykolwiek,
      wątpię. Nie stać mnie na spłacanie całymi latami kredytu mieszkaniowego po
      kilkaset złotych miesięcznie, do tego jeszcze bieżące opłaty. Poza tym wiadomo
      jaka jest sytuacja na rynku pracy, nie wiem czy za 10 lat nadal będzie mnie
      stać na spłacanie tego gigantycznego jak dla mnie kredytu.
      A co do zeznań majątkowych to dostacza się infomację o swoich dochodach raz na
      2lata czy się nie przekroczyło limitu. Ja się tego nie obawiam. Uważam, że jak
      ktoś ma dzieci, to ten limit jest tak wysoki, że normalnie zarabiający obywatel
      (ja 1100, mój facet 1700) nie da rady tego przekroczyć (mamy 1 dziecko). A
      jeśli już tak będzie to znaczy to, że ktoś ma tyle kasy, że na wydatek
      kilkustet złotych miesięcznie na spłatę kredytu mieszkaniowego może sobie
      spokojnie pozwolić.
    • dr.rocco Re: TBS??? 22.08.05, 01:33
      Zobacz jakie masz prawa wlasnosciowe majac takie mieszkanie, :)))
      • karolina_xv Re: TBS??? 23.08.05, 22:13
        Co do praw własnościowych to uważam, że niczym się moje prawa nie różnią od
        praw ludzi mieszkających w mieszkaniach spółdzielczych, komunalnych,
        kopalnianych itp. Co z tego, że oni takie mieszkanie mogą kiedyś wykupić?
        Większość i tak tego nie robi, bo po prostu ich na to nie stać.
        Jakbym mieszkała w mieszkaniu spółdzielczym a nie w TBS nic by to dla mnie nie
        zmieniło. I tak bym tego nie wykupiła, bo nie mam za co. I nie mam też zamiaru
        zaciągać kredytów na kilkadziesiąt lat i się martwić co będzie jak któreś z nas
        spłaci pracę. Póki co mieszkam w TBS, nie mogę się wprawdzie pochwalić przed
        znajomymi, że mam mieszkanie własnościowe, ale za to mam małe oszczędności "na
        czarną godzinę", dzięki którym mogę spać spokojnie.
        Gdybym miała gotówkę, to być może bym sobie mieszkanie własnościowe kupiła.Ale
        póki co jej nie mam, a nie chcę całe życie jechać "na debecie". Zamiast spłacać
        po kilka tysięcy złotych rocznie kredytu przez najbliższe 20 lat, żeby mieć akt
        notarialny w szufladzię wolałabym co rok jechać z dzieckiem na dobre wakacje.
    • mynia_pynia Re: TBS??? 24.08.05, 21:35
      Tak sobie przeczytałam i jestem w lekkim szoku jeśli chodzi o czynsz.
      Ja mam 33m2 nowe bydownictwo i płacę okoł 160 zł (bez wody, prądu) mój kolega
      mieszka na drugim końcu Wrocławia, mieszkanie też własnościowe, bloki z lat
      wczesne '80 i płaci około 450zł (wode ma ryczaltowana- czy jakoś tak, za
      ogrzewanie płaci osobno).
      Teraz kolega chciał sobie kupić 100m2 na strzeżonym osiedlu i miesięczne opłaty
      (oprócz tel) wychodzą w granicach 1000zł.
      Mówie o Wrocławiu.
      Ceny mieszkań, bo ostatnio mnie to interesuje są od 2700-3500 te realne (za m2)
      I błagam nie piszcie takich rzeczy że czynsz w wysokości 300zł to dużo!!!
      • malinozki Re: TBS??? 08.09.05, 10:49
        Sam bylem zainteresowany mieszkaniem w TBS. Podobnie skusil mnie maly wklad na
        start i mozliwosc zamieszkania od zaraz. Wybralem sie wiec do biura TBS z
        kilkoma pytaniami. Oto czego sie dowidzialem od milej pani:

        1. Jezeli moje dziecko zechce dziedziczyc po mnie to mieszkanie, musi byc tam
        zameldowane. Jezeli samo zalozy rodzine i bedzie mialo wlasny dom, to niestety
        moje mieszkanie w TBS przepadnie. Chyba, ze zamelduje sie u nas, a zona/maz
        zamelduje sie sam/a w nowym domu. Jezeli nie bedzie zameldowane w TBS, to
        niestety, nici ze spadku.

        2. Jezeli przejdzie nad miastem huragan Katrina i zrowna z ziemia cale osiedle,
        Pan Prezes TBS bedzie mogl spokojnie na tym miejscu postawic nowy blok i zebrac
        nowych naiwnych na mieszkanie. Ja, nie majac aktu wlasnosci czesci gruntu, na
        ktorym stal moj blok, nie moge roscic do prezesa zadnych pretensji o to, ze nie
        mam gdzie mieszkac.

        Pani w biurze byla zaskoczona moimi pytaniami i dosc niechetnie potwierdzala
        moje przypuszczenia. Widac, nieczesto trafiaja sie osoby, ktore czytaja umowy
        przed podpisaniem.
        Ja zas, przeliczylem i doszedlem do wniosku, ze lepiej wyjde biorac kredyt i
        stawiajac wlasny dom. Zamiast placic 700 zl czynszu place 700 zl splaty kredytu
        za MOJ dom, ktory stoi na MOJEJ dzialce i ktory po mojej smierci dostana MOJE
        dzieci a nie dzieci pana prezesa TBS.
        • karolina_xv Re: TBS??? 13.09.05, 00:25
          malinozki napisał:

          > 1. Jezeli moje dziecko zechce dziedziczyc po mnie to mieszkanie, musi byc tam
          > zameldowane. Jezeli samo zalozy rodzine i bedzie mialo wlasny dom, to niestety
          > moje mieszkanie w TBS przepadnie. Chyba, ze zamelduje sie u nas, a zona/maz
          > zamelduje sie sam/a w nowym domu. Jezeli nie bedzie zameldowane w TBS, to
          > niestety, nici ze spadku.

          Ja na to patrzę z innej strony. Czynsz, który płacę w TBS-ie nie jest zbyt
          wysoki. Rata kredytu byłaby dla mnie 2 razy większa. Zamiast spłacać
          kilkadziesiąt lat po 700 zł kredytu za mieszkanie wolałabym już płacić te 380
          zł czynszu a prawie drugie tyle odkładać dziecku na konto. Po latach sobie
          trochę dołoży i może sobie mieszkanie kupić sam gdzie chce. Poza tym
          najważniejsze jest, żeby mieć gdzie mieszkać. Jeżeli ktoś będzie płacił takie
          wielkie raty kredytu przez najbliższe kilkadziesiąt lat to co odłoży dla
          dziecka? Nie za dużo. Przykładowo zakładam ktoś bierze kredyt na 20 lat, i
          rodzi mu się dziecko w tym samym czasie. Za 20 lat dziecko będzie chciało się
          wyprowadzić z domu i gdzie pójdzie? Na pomoc rodziców nie będzie miało co
          liczyć, bo oni nie zaoszczędzili mu nic przez ten czas bo nie mieli z czego. Co
          z tego, że dziecko może to mieszkanie odziedziczyć po Waszej śmierci. A gdzie
          ma mieszkać do tego czasu?

          >
          > 2. Jezeli przejdzie nad miastem huragan Katrina i zrowna z ziemia cale
          osiedle,
          > Pan Prezes TBS bedzie mogl spokojnie na tym miejscu postawic nowy blok i
          zebrac
          > nowych naiwnych na mieszkanie. Ja, nie majac aktu wlasnosci czesci gruntu, na
          > ktorym stal moj blok, nie moge roscic do prezesa zadnych pretensji o to, ze
          nie
          > mam gdzie mieszkac.

          Huragan Katrina nam nie grozi i jest bardzo mało prawdopodobny. Dużo częściej
          się zdarzają wypadki typu pożar czy wybuch gazu. Zakładam, że budynek zostanie
          trochę zniszczony przez to. Jeśli ktoś mieszka w TBS-ie to może liczyć na to,
          że TBS na swój koszt ten budynek odremontuje i doprowadzi do porządku. A co
          jeśli ktoś mieszka w domku jednorodzinnym postawionym na kredyt? Sam sobie
          będzie go musiał odbudować na własny koszt. Będzie go na to stać albo nie a do
          tego raty za kredyt nadal trzeba będzie płacić.
          Jest jeszcze coś takiego jak ubezpieczenie. Każdy sobie może ubezpieczyć dom
          czy mieszkanie na wypadek nieszczęśliwych wypadków (oczywiście o ile go stać na
          to)

          >Zamiast placic 700 zl czynszu place 700 zl splaty kredytu za MOJ dom, ktory
          >stoi na MOJEJ dzialce i ktory po mojej smierci dostana MOJE dzieci a nie
          >dzieci pana prezesa TBS.

          Dom w którym mieszkasz ani działka na któej on stoi nie jest Twoją własnością
          tak długo jak spłacasz kredyt. Jedynie Ci się tak wydaje.
          Jak ktoś mieszkający w TBS-ie przestanie płacić czynsz to go wyrzucą. A jak ty
          przestaniesz płacić raty kredytu to będziesz dokładnie w tej samej sytuacji i
          również możesz trafić na bruk. Biorąc kredyt hipoteczny powinieneś o tym
          pamiętać.


          A tak nawiasem mówiąc to ile kosztuje budowa domu? To jest gigantyczna kwota i
          do tego trzeba ją pomnożyć razy 2 niestety jak stawiasz ten dom na kredyt. Może
          podasz oficjalnie ile masz tego kredytu do spłacenia wraz z odsetkami. Tego
          będzie napewno kilkaset tysięcy o ile mieszkasz w domu, który jest wybudowany
          solidnie. O czym my mówimy?
          Jasne jest, że jak ktoś ma willę z basenem i to kupioną ZA GOTÓWKĘ to ma się
          lepiej niż mieszkający w mieszkaniach spółdzielczych, komunalnych czy z TBS-u.
          Ale trzeba przeliczyć siły na zamiary. Jak mnie nie stać na Mercedesa to jeżdżę
          seicento. Trudno. Grunt to nie żyć ponad stan, bo to jest straszna pułapka.
          Pisanie, że lepsze od mieszkania z TBS-u jest postawienie własnego domu jest
          trochę głupie a dlatego, że jak przeniesiemy się w czasie 20 lat do przodu i
          zliczymy wszystkie czynsze wpłacone do TBS-u przez ten czas oraz wszystkie
          Twoje razy kredytowe wraz z odsetkami to wyjdzie istny kosmos.
    • edysl Re: TBS??? BEMOWO ..... 08.09.05, 10:56
      Zbieram opinie na temat Tbs-Bemowo w Warszawie.Sama oczekuje na mieszkanie i
      mam coraz wieksze obawy.Prosz piszcie wszystko - wady i zalety.
    • milek20 Re: TBS??? 08.09.05, 12:34
      Cześć, ja też jestem młodą (od 3 lat :)) mężatką.Mieliśmy podobny problem z
      mieszkaniem.po ślubie,aby nie mieszkać z rodzicami, zdecydowaliśmy się na
      wynajem.Chcieliśmy kupić własne mieszkanie ale tylko jedno z nas pracowało i
      nie mieliśmy zdolności kredytowej.Potem dowiedzieliśmy się o TBS.Nie kupliśmy
      mieszkania z tzw.partycypacją bo uznaliśmy,że nie warto wyrzucać pieniędzy na
      coś co prawdopodobnie nigdy nie będzie nasze. Można też wynająć tzw.mieszkanie
      czynszowe, ale ten czynsz jest tak wysoki, że zamiast tego spokojnie można
      spłacać własny kredyt.Teraz oboje mamy pracę więc zdecydowaliśmy się jednak
      wziąć kredyt na własne mieszkanie.Myślę,że mimo perspektywy 30 lat spłacania
      kred.,jest to słuszna decyzja
      • channel Re: TBS??? 08.09.05, 13:05
        Ogólnie, jeżeli ktoś nie ma oszczędności to wiadomo,że lepsze mieszkanie z TBS-
        u niż wynajmowane albo mieszkać z rodzicami.
        Przeważnie wzięcie mieszkania z TBS-u to koszty od 30 do 36% wartości
        mieszkania + miejsce garażowe około 20 tys. zł.
        Czynsz w Warszawie w TBS-ie to 15 zł za metr (W tym są zaliczki na ciepłą i
        zimna wodę) + koszt za zuzycie prądu.

        Prawda jest w tym ,że spłacach a na dzień dzisiejszy mieszkanie nie jest twoje.
        Natomist dzieci maja prawo dziedziczenia po rodzicach mieszkania.
        Dziś bym nie wzieła mieszkania z TBS - u.
        Lepiej wziąść kredyt niż mieszkać w mieszkaniach niższej klasy.


    • grubsiu Re: TBS??? 09.09.05, 13:45
      jesli jestes zainteresowana kupnem mieszkania w tbs w okolicach Zgierza, Łodzi
      to może odpowiem na pare pytań mój małżonek jest kierownikiem w firmie tbs i ma
      dostęp to takich informacji podaj swój e-mail to odpisze Pozdro Kama
      • twitti Re: TBS??? 09.09.05, 15:28
        Szkoda ze nie w Warszawie:( my mieszkamy z nazeczonym w mieszkaniu w tbs-ie.
        Mieszkamy z jego mama, ktora czeka na budowe nowego tbs-owskigo bloku w
        okolicach falenicy. Podobno wygrali juz przetarg ale jakos budowa jeszcze nie
        rusza. Ciekawe kiedy ruszy... Ja na temat tbs nie bede juz dyskutowac, bo nie
        mam poco - dla nas to jedyna szansa na mieszkanie i ciesze sie ze jest cos
        takiego.
        Pozdrawiam
    • izakpa Re: TBS??? 12.09.05, 13:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28873833&a=28926081
      • karolina_xv Re: TBS??? 13.09.05, 00:42
        Mieszkanie z TBS-u prawie niczym się nie różni od mieszkania komunalnego czy
        spółdzielczego. Takie same prawa, podobne opłaty. Jedyną różnicą jest to, że
        mieszkania z TBS-u nie można wykupić na własność. I co z tego? A po co je
        wykupować skoro można w nim mieszkać dożywotnio? Jak ktoś chce mieszkanie
        własnościowe i stać go na nie to może sobie kupić od razu jakie tylko chce i
        gdzie mu się tylko marzy. Ale my tutaj mówimy o sytuacjach co zrobić kiedy
        gotówki nie ma zbyt wiele.

        Pytanie zawarte w pierwszzym poście co wybrać TBS czy kredyt mieszkaniowy można
        by również zadać inaczej.
        " Co wybrać - kredyt mieszkaniowy czy lokatorskie mieszkanie spółdzielcze,
        komunalne bądź z TBS-u?"
        Ciekawe czy wtedy odpowiedzi byłyby trochę inne?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka