Dodaj do ulubionych

Co mam robic????....

13.09.05, 10:57
Jestem z chopakiem od 20 miesiecy.Od pol roku jestesmy zareczeni.I wczoraj
stanelam na rozdrozu.Nie wiem czy dalej z nim byc czy zakonczyc ten
zwiazek... Powod jest jeden.Stracil moje zaufanie.Zlozylo sie na to kilka
czynnikow ale ten wczorajszy przewzayl szale.Narzeczony podczas naszego
wspolnego urlopu rzucil palenie.Bylismy tydzie razem i przez ten zcas nie
palil.Po powrocie do domu(on mieszka z matka i rodzenstwem) twierdzil ze nie
pali ale jest mu bardzo tudno wytrzymac.Na 3 dzien po powrpcie z urlopu
przjechalam do niego i wyczulam od niego zapach papierosow.Powioedzial ze w
pracy nie wytrzymal i zapalil jedengo a terz po powrocie do domu drugiego.
Zrobilo mi sie b.przykro bo powiedzial ze sie postara skonczyc z tym
anlogiem.Obiecal mi ze juz wiecej nie zapali.2 dni pozniej(bo obserwacji i
upewnieniu sie ze mam racje) zapytalam sie dlaczego pali a udaje przede m,na
ze tego nie robi.Zrobil mi awanture ze mu nie ufam a on naprawde nie pali po
czym powiedzial ze mam juz dzis sobie isc jest zly i jest mu przykro ze mu
nie ufam.Przez 2 tygozie pytalam co jakis zcas jak mu idzie nie-palenie.On
twierdzil ze nie pali.Po czym wczoraj powiedzial mi ze dalej pali od powrotu
z urlopu.Poczulam sie jakby ktos wylal na mnie kubel zimnej wody.Tak
klamal,zemu ciezko wytrzymac.Obiecal mi ze nie zapali povzas gdy juz palil.
Tyle sa warte jego obietnice.Jak mozna takiemu komus ufac.I jeszcze zrobil mi
awanture ze go podejrzewam.Sa jeszcze inne czyniki ktore zlozyly sie namoj
brak zaufania do niego.Oklamywal mnie pare razy co do godzin powrotu z pracy.
Jestem pewna ze byl wczesniej niz mi powiedzial a n wielokrotnie
zaprzeczyl.Jak mozna byc z kims takim?Juz nie weim co jest prawda a co
kolejnym klamstwem w jego ustach.Twierdzi z emnie barzdo kocha...Ale czy to
jest milosc.Oszukiwanie drugiej osoby...Nie wiem co mama robic.Wiem ze
powinnam z nim zerwac ale b.go kocham.Zazwyczaj jest przemilym i kochanym
czlowiekiem.Ale skad mama wiedziec ze i tego nie udaje...Tak wiec stoje na
rozdrozu...I nie weim w ktora strone pojsc....
Obserwuj wątek
    • judith79 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 11:02
      Twierdzi z emnie barzdo kocha...Ale czy to
      > jest milosc.Oszukiwanie drugiej osoby...
      a czy to jest milos kontrolowanie i podejzewanie drugiej osoby? (zakladam, ze
      do rzucania tez ty go namowilas:)) i czy to jest milosc robienie z takich
      piedul tragedii?
      • anusia29 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 11:05
        święte slowa judith
        fajna - rzucenie palenia to bardzo bardzo trudna sprawa, nie do końca zalezna
        od ludzkiej woli. Ludzie często rzucają palenie kilkakrotnie, by w końcu się
        udało.
        • weronikarb Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 11:13
          dokładnie anusia - i gdyby moj maz mial taki charakter jak zalozycielka watku
          to chyba tysiace razy by sie ze mna rozwiodl a ja z nim :-) Oboje wiecznie
          rzucamy palenie.
          Pozatym te klamanie o powrocie z pracy, jesli ty go az tak kontrolujesz to
          odruch naturalny tj klamstwo - niestety moim zdaniem wszystko co zarzucasz
          swojemu narzyczonemu sama spowodowalas
          • men_punkt_widzenia Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 12:27
            droga fajna,
            rzuc go stanowczo by pokazac mu jak latwo coś/kogoś rzucić..
            moze pojdzie do głowy i też rzuci palenie..
            jesli nie to i tak wam na dobre to wyjdzie bo szkoda twojego zdroaiw
            psychicznego na kłamczucha a i jego zdrowia w przyszłosci jak pojawi sie
            troszke większy problem, ktory totalnie podkopie twoje zaufanie do niego (np
            kłótnia o opuszczenie klapy od sedesu gdy on twierdzi ze opuścił a ty ze nie
            opuscił i jak moze mowic takie słowa które tak głęboko cie ranią.)

            itp.
            przepraszam, ale zwiazek to nie jest zwykłe zrozumienie ale tez i tolerancja i
            wyrozumiałosc.
            jestes młodziutka i lepiej bys nie musiała sie rozwodzic przez taka głupotę w
            przyszłosci.

            powodzenia!
            • lena.k1 Re: Co mam robic????.... 15.09.05, 13:52
              Piszę do osób, które skupiły się na tym, że problem jest banalny - zwykła
              pierdoła i jak tu robić z tego aferę.
              Z jednej strony fakt - nie jest to sprawa życia i śmierci. Ale z drugiej
              strony, chodzi tu przecież o coś zupełnie innego!
              Chodzi o KŁAMSTWO. O notoryczne oszukiwanie drugiej osoby, którą - podobno -
              się kocha, z którą planuje się wspólną przyszlość. Jeśli facet ma problem z
              rzuceniem fajek - ok! Jak z każdym innym nałogiem, nie jest to łatwa sprawa i
              jestem pewna, że gdyby po prostu szczerze powiedział o tym Fajnej, nie byłoby
              problemu - może by ustąpiła, może by mu pomogła... To już ich sprawa.
              Ale skoro jemu tak trudno przychodzi mówienie prawdy w takich błahych sprawach,
              to co zrobi, kiedy będą poważniejsze problemy...?
              Nie wiem, może ja jestem dziwna, ale rozumiem Fajną. Miałam podobną sytuację, i
              jedyne o co mnie szlag trafił, to nie palenie fajek, ale próba ukrycia tego
              przede mną - żeby było śmieszniej, przy współpracy z kumplem. Poczułam się jak
              idiotka, kiedy wyszło że spisek się nie udał i tylko to wyprowadziło mnie z
              równowagi.
              Czasami takie kombinowanie tylko pogarsza sprawę.
              Fajna, nie wiem co Ci radzić - to twoje życie i twoje decyzje - bardzo, bardzo
              ważne.
              Trzymaj się ciepło!
              Pozdrawiam!
    • fajna19 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 11:13
      A czy to jest milosc oklamawyanie.Nie mogl powiedziec wprost.Przykro mi nie
      udalo mi sie.A nie oszukiwanie ze sie rzucilo i robienie z siebie ofiary jak mu
      ciezko.I ja go nie namawialam.Sam powiedzial zaraz na poczatku zwiazku ze
      rzuci,poniewaz ja mowialm od razu ze papieroswo nie lubie.A co to za zwiazek
      jak ludzie nie potrafia byc wobec siebie szczerzy.
      • anusia29 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 11:20
        jakie tam okłamywanie. jak go tak kontrolujesz to może się Ciebie BOI??? brałas
        to pod uwagę?
        • lena.k1 Re: Co mam robic????.... 15.09.05, 14:05
          >jak go tak kontrolujesz to może się Ciebie BOI???

          Niedobra kobieta, kontroluje swojego faceta. A może ma podstawy? Skoro się
          zawiodła, straciła do niego zaufanie, to kontrolowanie nie wydaje Ci się
          uzasadnione? Bo dla mnie jak najbardziej.
          Czasem mi się wydaje że ludzie mylą niektóre pojęcia. Jest róznica między
          śledzeniem każdego ruchu drugiego człowieka a upewnianiem się, czy nie jest się
          po raz kolejny okłamywanym...
      • judith79 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 11:32
        > ciezko.I ja go nie namawialam.Sam powiedzial zaraz na poczatku zwiazku ze
        > rzuci,poniewaz ja mowialm od razu ze papieroswo nie lubie
        z tego co sama napisalas wynika, ze to wlasnie ty na niego naciskalas w zwiazku
        z paleniem. pomijam juz w tym momecie kontrole, ktora stosujesz i powiem tylko
        jedno, z nalogu (takze tak glupiego) wychodzi sie kiedy samemu ma sie taka
        potrzebe a nie kiedy inna osoba ma takie "widzimisie".
    • fajna19 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 11:34
      Kto kogo kontroluje.Ja nikogo nie kontroluje.O tych klamswach dowiedziala sie
      przypadkiem.Nie sledze go nie grzebie mu po szafkach.Ale dlaczego nie powie
      pewnych rzeczy wprost tylko kreci.Po to ludzie sa ze soba aby byli wobec siebie
      szczerzy.Nie rozumiem go.Po prostu nie wiem dlaczego klamnie.I jeszcze
      zaprzecza w zywe oczy.Czy z takim czlowiekiem mozna wiazac przyszlosc
      • judith79 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 11:36
        pytasz i sama sobie odpowiadasz, nie chcesz nie wiaz, proste.
    • fajna19 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 11:39
      Tu nic nie jest proste.Chcialabym z nim byc ale boje sie.Jesli jest zdolny do
      klamstwa w takich sprawach to co bedzie dalej.
      • kira_koslin Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 12:19
        Rozstan sie z Nim, bo skonczy sie to tragicznie dla chlopaka.
        przeciez Ty go kontrolujesz, po moich obserwacjach, upewnialam sie, kurcze
        normalnie jezyk szpiega!
        Aha i Ty go posrednio zmusilas do rzucenia palenia bo dymu nnie tolerujesz, nie
        bylo dyskusji.
        Argument o przegladzie szafek jest ponizej pasa Kochana naprawde.
        Rozstancie sie jezeli oceniasz zwiazek po tym jak facet probuje przestac palic,
        Ty sie wyluzujesz i ON
    • xapur Na to pytanie powinnaś sobie samo odpowiedzieć. 13.09.05, 12:22
      Ty go znasz, inni nie. Skoro masz wątpliowści to się dobrze zastanów. Nikt cię
      nie goni ze ślubem.
      Nałóg pewnie trudno rzucić. Gość się starał - plus dla niego, ale nie wyszło.
      Gorzej, że kłamie - zdecydowany minus. Konkretnie z papierosami mam taki
      przykład - znajomy poznał palącą dziewczynę. Powiedział jej wprost, że albo
      pety, albo on. Rzuciła. Są razem od 1,5 roku. Nie wiem czy wytrzyma, ale pewnie
      można. Dla mnie palaczka odpada w przedbiegach.
      Jeśli ciebie to drażni, a facet nie daje rady to lepiej się dobrze zastanowić.
      A skoro do tego kłamie także w innych sprawach - może to jednak nie ten?
    • fajna19 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 12:25
      Nie rozumiecie mnie.Mi nie chodzi o to ze mu sie nie udalo.Tylko o klamstwo.
      Gdyby powiedzial szczerze jak jest zrozumialabym.
      • kontik_71 Re: Co mam robic????.... 16.09.05, 13:59
        A nie pomyslalas, ze on sie po prostu wstydzil tego, ze mu sie nie udalo i
        Twoje wypytywania nie pozwolily mu sobie z tym wstydem poradzic zamin Ci
        powiedzial o porazce? Sam parokrotnie probowalem rzucic i wiem jak to jest gdy
        sie okazuje ze nalog jest silnniejszy od czlowieka i jak ciezko jest sie do
        tego przyznac... Jestem sobie w stanie wyobrazic to co chlopak czul.. najpierw
        informacja, ze nie tolerujesz palenia, potem proba podolania temu a nastepnie
        porazka i strach, ze mu powiesz WON no bo przeciez pali... Wyluzuj kobieto bo
        poswiejesz na wlasne zyczenie
    • weronikarb Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 12:32
      No coz pimijajac kwestie tych jego "klamstw".
      To mysle ze to z nim powinnas o tym porozamawiac a nie z nami na forum..
      Czyby nasze zdanie liczylo sie bardziej niz jego???
    • fajna19 Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 12:39
      Rozmawialam z im juz dziesiatki razy.Prosilam o szczerość.Obiecywał.I co mi
      teraz po jego obietnicach.Porozmawiam z nim dzis tylko nie wie co mam mu
      powiedziec.Juz nie wiem jak z nim rozmawiac
      • weronikarb Re: Co mam robic????.... 13.09.05, 12:41
        powiedz to co napisalas, ze zastanawiasz sie czy to ma sens i co ci przeszkadza
        i jak to widzisz w przyszlosci.
        Jak dl a ciebie to problem to go rozwiaz - najlepiej spokojna szczera rozmowa
        • mixin Re: Co mam robic????.... 14.09.05, 13:43
          nie chodzi o kontrole (ani o to, ze faktycznie ciezko rzucic;) ale - jemu
          naprawde moze byc do tego stopnia glupio przed toba, ze klamie - buduje
          wizerunek siebie, jakim chcialby byc (w twoich oczach), czasami - mowi to co ty
          chcesz uslyszec, zeby ci sprawic przyjemnosc (wiem, glupie, ale niektorzy tak
          maja);
          co do "kocha" - wiesz, nawet mitomani i notoryczni klamcy kochaja... oj, jak
          bardzo kochaja.... nawet mescy bokserzy kochaja.... nie o to chodzi, ze jak
          klamie to nie kocha; czasami sa patologiczni klamcy i tak zwani mijacze sie z
          prawda (obie plcie), i co najzabawniejsze - czesto swiecie wierza, ze to co
          mowia jest prawda (akurat nie jest to przypadek palenia, raczej nie zaprzeczy,
          ale taki przyklad)
    • mynia_pynia Re: Co mam robic????.... 14.09.05, 17:43
      :)
      Robiłam tak samo jak twój chłopak z tym że ja rzuciłam i nie paliłam przez rok,
      a później znowu się zaczeło i to dużo.... więcej, z tym że ja nie musiałam
      kłamać, poprostu on nie pytał a ja nie mówiła.
      Wydało się to po roku podczas imprezy u mnie jak moja kumpela coś powiedziała w
      stylu: ta to jak do mnie przychodzi to później pół dnia wietrze.
      O Jezu jaka była awantura, alez ja się wq...
      Po wymianie zdań zostało że ja mogę palić ale nie przy nim ;) Skutek był tego
      taki że unikałam wszystkich imprez na których moglibśmy chodzić, bo się poprostu
      męczyłam pijąc piwo i nie paląc. Za to moje życie towarzyskie rozkwitło ;)
      W końcu on zaczął palić ;) bo miał mnie dość i zauważył że nie wychodze z nim
      nigdzie (pół roku mu to zajeło)
      Jak go widziałam z papierosem w ustach to lałam ze śmiechu, rzucił nałóg. A ja
      już legalnie mogłam palić.
      Tak czy siak nie jesteśmy już razem (po 6 latach)
      Ale znowu mam niepalącego faceta ...Boże... ja to musze zawsze trafić i
      znowuuuu.... to samo.
    • kawka74 DLaczego kłamie? 14.09.05, 18:04
      Jest kilka możliwych odpowiedzi:
      1.Obiecał, nie dotrzymał (czemu się akurat nie dziwię), wstyd mu.
      2.Nie chce słyszeć ciągłego trucia d... "a nie pal, a dlaczego palisz, a znów
      zacząłeś, a obiecałeś, a jesteś podły, bo nie dotrzymałeś obietnicy, a to, a
      tamto". I jeszcze ta inwigilacja: "Paliłeś? Wiem, że paliłeś, ile wypaliłeś?"
      Woli skłamać. Zwłaszcza, że nie chce rzucić palenia z własnej woli, tylko
      dlatego, że Ty tego chcesz, a to - wybacz - dla palacza żadna motywacja.
      Czy nie prościej byłoby się umówić co do tego, gdzie i kiedy może palić?
      Poza wszystkim - ludzie najczęściej kłamią, gdy inni zatruwają im życie
      natrętnymi pytaniami i totalną inwigilacją. Wtedy nawet i prawdomówni z natury
      mają dość i szybko się uczą łgać.
      • triss_merigold6 Re: DLaczego kłamie? 14.09.05, 18:38
        O tak, tak.
        Jak palacz sam nie chce to nie rzuci palenia. Cudów nie ma.
    • stookkrootkaa Re: Co mam robic????.... 14.09.05, 19:03
      Fajna, daj na luz. ja mam podobnie z moim Skarbem.
      kiedy sie poznalismy powiedzialam mu, ze nie lubie papierosow, stwierdzil, ze w
      takim razie rzuci palenie i ponoc przez 3 tygodnie nie palil. chce, zeby rzucil
      palenie dla jego zdrowia. Skarb nie pali przy mnie. czasami go pytam czy
      dzisiaj palil, ile, dlaczego. nie wynika to z kontrolowania go, ale dlatego, ze
      chce wiedziec jak mu idzie z rzucamie palenia. z tego co twierdzi srednio pali
      3 papierosy dziennie raz na kilka dni. cierpliwie czekam, za uda mu sie rzucic,
      bo pomimo, ze ja sama nie mam zadnych nalogow to zdaje sobie sprawe ze jest mu
      ciezko z tym skonczyc.
      jest malym klamczuchem. wiem od jego mamy, ze potrafi klamac, gdy boi sie, ze
      ktos zrobi mu awanture. ale jednak ufam mu.

      zgadzam sie z reszta dziewczyn, ktore twierdza, ze moze klamie, bo boi sie
      oskarzen, bo moze z milosci do Ciebie chce mowic to co Ty bys chciala
      uslyszeec, jesli niekoniecznie jest to prawda.
      zasnanow sie dlaczego i w jakich sytuacjach Twoj narzeczony klamie? moze
      dlatego, ze boi Ci sie przyznac do czegos co Ci sie nie spodoba?
    • fajna19 Re: Co mam robic????.... 15.09.05, 11:33
      To nie jest tak ze ja bym chciala aby skonczyl z nalogiem bo tak chce i
      koniec. On nie pali nigdy przy mnie.Ale tu chodzi o jego zdrowie.On ma 29 lat z
      czego od 13-14 lat pali.Ile mozna w tak glupi sposob sie truc.Twierdzi ze jest
      nerwowy a fajki go uspokajaja.Ja tez jestem nerwowa ale nie potrzebuje
      papierosow aby sie uspokoic.I sam na samym poczatku zanim ja powiedzialam ze
      papierosy mi nie odpowiadja powiedzial ze che rzucic.Tylko od tego czasu minelo
      juz 20 miesiecy i nic.Ja sie po prostu o niego martwie tylko tyle.A co do tych
      klamstw.Na prawde nie wiem co mam o tym myslec.Moze nie sa ta jakies wielkie
      klamstwa ale boje sie co moze byc w przyszlosc skoro jest wogole zdolny do
      klamstwa.A troche dziwna wydaje mi sie teoria ze klamie bo sie boi.Ja mu nigdy
      nie zrobilam awantury.Nie robie mu wyrzutow.Chyba ze sie boi zdania ze mnie
      zawiodl.Ale skoro mnie kocha powinien unikac takich sytuacji ktore moga mnie
      zabolec.Ja nie wymagam od niego Bog wie co.Tylko szczerosci.Po naprawde nie
      wiem po co klamac.Jaki to ma sens.Dwoje ludzi jest ze soba po to aby sie
      wszystkim dzielic.I tym co dobre i co zle.Poki co jestesmy razem.Ale boje sie
      tego ze stracilam do niego czesc zaufania./I mimowolnie bede sie zastanawiac 2
      razy jak cos mi powie...
      • maya2006 Re: Co mam robic????.... 15.09.05, 11:38
        fajna ja sama nie pale, ale czytam i sie dziwie. pomysl jaki nacisk wywierasz an
        tego mezczyzne, ze on az tak klamie.
        • fajna19 Re: Co mam robic????.... 15.09.05, 11:54
          To niby moja wina ze on klamie?A co ja mu takiego robie.Naprawde nie
          rozumiem.Jaki nacisk.Nie wypomina mu tych fajek codziennie.W ciagu 20 miesiecy
          mozeb z 5 razy powiedzialam ze moglby rzucic.Sam zaproponowalze rzuci podczas
          urlopu.Nic nie tlumaczy jego klamstw.Lepiej najgorsza prawda niz najlepsze
          klamstwo.Sam mi zawsze tak mowil.A teraz on sam lamie ta zasade
        • karolcia56 Re: Co mam robic????.... 15.09.05, 12:04
          pierdoly,nie masz sie czego czepiac??moze poprostu sie bal ze cie zawiedzie i
          dlatego nie mowil/to jeszcze o niczym nie swiatczy.przynajmniej ja tak mysle.
          ty zawsze bylas z nim absolutnie szczera?nigdy niczego nie ukrylas?
          • kalina81 Re: Co mam robic????.... 15.09.05, 12:12
            o rany boga, ja miałam trzech facetów w życiu i żaden nie palił, a ja tak.
            Xapur mi też facet kiedyś powiedział, że jego kobieta nie będzie palić, hehe
            nietrudno zgadną czy dalej z nim jestem. To jest mnój nałóg, moje zdrowie i
            nikomu nic do tego. Nigdy nie palę w pomieszczeniach, zawsze na balkonie, czy
            na dworze, potem myję zęby, bo wiem, że to ie jest superprzyjemność całować się
            z popielniczką, ale mój obecny facet wie, że raczej nie ma co mi stawiać
            ultimatum, bo to głupie. A facet faktycznie być może wstydził się porażki,
            dlatego kłamał, jako powód zerwania to raczej śmieszne niż smutne
            • karolcia56 do kalina81 15.09.05, 13:24
              czytalas "Pamietnik narkomanki"??
              • kalina81 Re: do karolci56 16.09.05, 13:03
                nie czytałam chyba, a dlaczego pytasz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka