Dodaj do ulubionych

Klaps od.. męża

04.10.05, 11:42
Witam Was młode mężatki!

Może dziwne wyda się co_poniektórym (razem, czy osobno pisze się to słowo?)
moje pytanie, ale ciekawa jestem czy zdarzyło Wam się kiedyś dostać
klapsa/klapsy od męża? Jeśli tak, to w jakich okolicznościach to się stało, co
było dla Waszego partnera asumptem do takiego zachowania i jak Wy na to
zareagowałyście?
No i ew. jeszcze jak Wasz mąż się potem z tego tłumaczył, jeśli się tłumaczył
oczywiście.. ;)
Nie chodzi mi raczej o takiego delikatnego klapsa dla zabawy.
Obserwuj wątek
    • szonik1 Re: Klaps od.. męża 04.10.05, 11:45
      a to nie jest troche w kierunku przemocy domowej?W koncu jest to tzw.argument
      silowy,ewentualnie "kara"cielesna...
      • koza_w_rajtuzach Re: Klaps od.. męża 04.10.05, 11:54
        > a to nie jest troche w kierunku przemocy domowej?W koncu jest to tzw.argument
        > silowy,ewentualnie "kara"cielesna...

        Czy ja wiem czy można to od razu sklasyfikować jako przemoc domowa? Owszem,
        często się od tego zaczyna, potem są podbite oczy, wieczne awantury, uciekanie z
        domu.. Ale z drugiej strony jeśli naszego partnera poniosły emocje
        (jednokrotnie, no może dwukrotnie) i wlepił nam klapsa, to jeszcze nie musi to
        podbiegać pod przemoc domową.
        Ja kiedyś w nerwach zaczęłam rzucać w męża czym popadnie, chociaż zwykle nerwowa
        nie jestem. To w gruncie rzeczy chyba nie jest gorsze od klapsa i również można
        zakwalifikować do przemocy.
        • mi.im Re: Klaps od.. męża 04.10.05, 12:01
          w trakcie seksu :)
          taka nowa fantazja
          • anusia29 Re: Klaps od.. męża 04.10.05, 12:03
            o tak, wtedy to przyjemne .... :))))
            • koza_w_rajtuzach Re: Klaps od.. męża 04.10.05, 12:17
              anusia29 napisała:
              > o tak, wtedy to przyjemne .... :))))

              No, no dziewczyny, niezłe z Was łobuziary.. ;))
              Ja podczas seksu też lubię.. ale przed seksem również.
    • r3003 Re: Klaps od.. męża 05.10.05, 18:30
      Ja zaliczyłem od swojej żony kopniaka czubkiem szpilki prosto w piszczel
      podczas wspólnej pyskówki. Do tej pory mam po tym pamiątkę na ciele i umyśle.
      Teraz podczas jakiś nieporozumień staram się jej schodzić z drogi albo
      przynajmniej zachować bezpieczny dystans.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka