chipsi
30.11.05, 19:40
Jestem mężatką od 5 miesięcy dopiero a już ma teściów powyżej... Najpierw nam
zepsuli wesele (dłuższa historia), potem kilka innych imprez, ciagle mnie
obgadują, obrażaja moich rodziców, maja wieczne pretensje o wszystko no i
oczywiscie uważają ze ich syn jest dla mnie za dobry i jak sama tesciowa
powiedziała mógł sobie lepszą znaleść, że o braku dzieci nie wspomne.
Naszczescie z meżem sie zgadzamy a ich uwagami sie nie przejmuje. Jednak
ostatnio wysiadam. Jeszcze nigdy nas nie odwiedzili, nie złozyli zadnych
zyczen, a jak sie wprowadzalismy do nowego mieszkania i męża siostra oraz
szwagier nam pomagali to tescie zrobili awanture; ze poco oni do nas jeżdzą
itd. Zatkało mnie. Przecież my wszystkim tam pomagaliści w czym sie dało.
Teraz tesciowa nas zaprosiła na urodziny teścia " macie przyjsc w sobote, tak
co bedziecie". Ja niechce iść bo wiem ze bedzie awantura, mąż nalega by iść.
Co zrobic? Przekonac męża, ustapić, nie isc samej?