Rodzina męża:(

28.12.05, 14:57
Cześć, widzę że nie ja jedna mam problem z rodziną męża:/. Jestem ponad pół
roku po ślubie, mieszkamy z teściem (na szczeście nie żyją razem z teściową).
Ale tyle rzeczy mnie załamuje... teść rzadko sie myje - czasami po zapachu
jestem w stanie stwierdzic czy jest juz w domu, poza tym facet jest ok. do
niczego sie nie wtraca itd. Dochodzi jeszcze brat meza, ktory z zalozenia
wiekszosc czasu spedza u swojej dziewczyny, ale czasmi przychodzi, nabalagani
i pojdzie - taki rozpieszczony gowniaz. Jestem w dziewiatym miesiacu ciazy,
przed swietami wszyscy dziarsko sprzatali - chociaz cala wigilia byla glownie
na glowie 80 letniej babci, ktora nas odwiedzila. Prawie do samej wieczerzy
siedzialam z babcia w kuchni i smazylysmy ryby, bo dzieciak zazyczyl sobie 4
karpie, dzieciak natomiast gral na komputerze i przestal laskawie jak juz
podano do stolu. Najsmutniejsze jest to ze tesc na kazdym kroku podkresla
jakich ma udanych synow.... do tego wszystkiego dochodzi koszmarna
tesciowa!!! co prawda widzialam ja raptem 5 razy, ale o te 5 razy za duzo.
Nie powiem nie jest wredna, tyle tylko ze potwornie glupia i narzuca swoje
zdanie. Zaczeło sie juz od slubu, mimo ze nie dolozyla ani grosza (nawet na
prezent) to wspanialomyslnie zaprosila swoja kolezanke na nasze wesele, a
zabronila zapraszac swoja tesciowa - czyli wspomniana wyzej babcie meza. A po
weselu zrobila sobie impreze w pokoju, ktory tesc przeznaczyl na nasz.
zaproszona zostala oczywiscie jej kolezanka a na stolach podane zostaly
napoje ktore nam zostaly z wesela, podane w szklankach, ktore dostalismy w
prezencie slubnym. Teraz z okazji mojej ciazy, juz dostalam od niej 2 worki
starych (bo po jej syneczkach) rzeczy dla dzidzi. W workach jest wszystko,
szklane butelki, stare smoczki, poduszki, brudne koce, koszmarne cos - w czym
mam podac dziecko do chrztu! Niby nic ale wiem ze jak przyjedzie bedzie setka
pytan dlaczego nie uzywam tych rzeczy. Zostalam juz poinstruowana jak mam
rodzic dziecko (tzn. wyciskac je recznie), uslyszalam wielki zal ze
prawdopodobnie urodze dziewczynke - bo chlopcy sa lepsi, lepiej zebym w ciazy
nic nie pila (chodzi o wode itd)- to wtedy nie beda mi puchly nogi itd. Juz
mi sie zapowiedziala ze jak urodze to przyjedzie, a mnie na sama mysl strach
i panika ogarnia bo podczas jedynej wizyty u nas, byla na tyle mila ze
poucinala mi moje kwiatki doniczkowe chodowane od pestki bo jej zdaniem byly
brzydkie:((((
Wiem, że wiele z was ma gorzej, ale musialam sie wyzalic....
    • dziewojka Re: Rodzina męża:( 28.12.05, 15:10
      Rece mi na te nasze tesciowe opadaja.
      Ja z moja widzialam sie raz.
      Zazyczyla sobie wtedy, bym wiecej jej sie na oczy
      nie pokazywala (podporzadkowalam sie w tym wzgledzie;)

      Ale gratuluje coreczki!!! :):)
      W calym galimatiasie rodzinnym zawsze jest cos dobrego -
      dobry maz i dziecko-w-drodze to juz duzo.
      • kiecha3 Re: Rodzina męża:( 28.12.05, 16:43
        1) schowaj kwiatki
        2) mąż niech z teściem porozmawia na temat higieny osobistej
        3) gówniarzowi nie sprzątaj nie pierz nie gotuj... jak zarosnie brudem to może
        zmądrzeje
        4) na złość teściowej urodz dziewczynkę ( przeciez my jesteśmy ładniejsze,
        mądrzejsze, sympatyczniejsze, zaradniejsze... etc)

        Pozdrawiam i lekkiego porodu ( co to znaczy ręcznie?? masz sama sobie wyciągnąć
        tego dzieciaka czy jak?? :P )
    • stookkrootkaa Re: Rodzina męża:( 28.12.05, 22:07
      wspolczuje i tesciowej i szwagra. ale glowa do gory - na szczescie rzadko widujesz tesciowa, a co do gowniarza to zrob tak jak tu jedna z dziewczyn radzila - nie pierz mu, nie sprzataj, nie jestes ani jego mama, ani dziewczyna, ani siostra.
      ciekawa jestem jak sie rodzi dziecko wyciskajac recznie? ;)

      pozdrawiam i glowa do gory :)
Pełna wersja