mrowkojad2
26.01.06, 11:10
Zacznę od tego, że był taki czas jeszcze niedawno, kiedy absolutnie nie
chciałm mieć dziecka, teraz to sie trochę zmieniło, dopuszczam taką
mozliwość, ale za jakiś (bliżej nieokreślony) czas. Wydaje mi sie, że jeszcze
nie dorosłam, nie wyszalałam się. Z jednej strony myślę, że może by tak, ale
z drugiej wizja zupek itd. mnie odstręcza. Mam dobra pracę, nieźle zarabiam,
w sumie to ta sfera nie jest przeszkodą. Pisze to wszystko, bo przed chwilą
dowiedziałam się, że moje dwie najbliższe przyjaciółki z liceum urodziły
dzieci w odstępie tygodnia, ciesza się, pytają, co u mnie? A co ja im mogę
powiedzieć, że kupiłam stół, że dostałam podwyżkę, że byłam w trendy knajpie
na Pradze na koncercie. To wszystko wydaje się takie nieważne. Nie wiem, po
co to pisze, musiałam się wygadać.