Dodaj do ulubionych

czy każdy po jakimś czasie tak ma??

01.02.06, 20:22
Moja historia jest zupełnie banalna. Nic nadzwyczajengo. A jednak ja nie
wierzę, ze z nami też się tak stało.
Jesteśmy ze soba rok i 4 miesiące. Od roku mieszkamy razem, na Wielkanoc ślub.
Wszystko było piękne, byliśmy w sobie bardzo zakochani. Przez piewsze miesiące
wspolnego mieszkania, było jak w bajce-wszystko wydawało się magiczne, żadnych
problemów, sex kilka razy na dobę, żal , gdy trzeba było iść na wykłady. Ale
kiedyś trzeba było zacząć dorosłe życie. Uważam, się za osobę przedsiębiorczą,
nie czekałam na pracę za 800 zł, załozyłam firmę. Za miesiąc rusza druga moja
firma. Finansowo jest bardzo dobrze. On nie pracuje. Ma zawód artystyczny, nie
może znaleźć ciekawej oferty, a finansowo możemy pozwolić sobie na to, żeby On
nie pracował. Ja nagle wzięłam na siebie ogromną odpowiedzialność-utrzymanie
rodziny. Stres zrobił swoje, On zajął się swoimi sprawami. Kochamy się, ale
żyjemy obok siebie, chociaż nawet nie jesteśmy jeszcze małżeństwem. To chyba
pierwszy kryzys. On mówi, ze stałam się "drętwa". Fakt, nie mam w sobie tyle
luzu co kiedyś, poważniej myślę o życiu, On jeszcze nie. Praktycznie nigdzie
nie wychodzimy-mam na myśli wspólne "wypady" . On nawet nie dostrzega
problemu. Myśli, ze są tylko sprzeczki, ale uważa, ze zawsze będziemy razem,
że wszystko będzie dobrze bo się kochamy. Mam 22 lata, a czasami czuję, że
moje życie juz się skończyło. W takim sensie, że teraz juz będzie tylko takie
prawdziwe dorosłe życie, zarabianie, zero romantyzmu. Z drugiej strony wiem,
że można o ten związek zawalczyć, na nowo rozpalic ogień i poczuc się jak w
magicznym świecie, po prostu znowu odnaleźć szczęście. Ale nie wiem jak...
Obserwuj wątek
    • annb zaraz moment 01.02.06, 20:28
      on nie pracuje i ma pretensje?
      a ty się masz starac?
      utrzymanek
      znasz takie słowo?
      • tytusek1983 Re: zaraz moment 01.02.06, 20:30
        annb napisała:

        > on nie pracuje i ma pretensje?
        > a ty się masz starac?
        > utrzymanek
        > znasz takie słowo?


        wiem, ze tak się to kojarzy, ale on robi wszytsko w domu, chodzi na długie
        spacery z psem. Ja , chociaż lubię gotowanie, prowadzenie domu i spacery, nie
        mam juz teraz na to czasu- niestety.
        • annb o matko 01.02.06, 20:34
          tytusek1983 chodzenie z psem to rekreacja
          nie oszukuj sama siebie
          • 18_lipcowa moja dobra rada 01.02.06, 20:37
            nie zadawaj się z artystami - chyba że to artysta w stylu Stinga albo artysta
            malarz co ma własną galerię w Londynie.
            Inaczej - du...a nie facet.
            Zero konkretów, do pracy nie chce i jeszcze ma pretensje.

            TO już bym wolała poczciwego mechanika samochodowego utytłanego w smarach niż
            artystę pasożyta...
      • kajaja2 Re: zaraz moment 01.02.06, 22:41
        ja mam taki problem ze on wiecej zarabia ode mnie i czuje sie w domu jak pan a
        ja charuje jak glupia w domu i co i tez sa sprzeczki non stop bo on uwaza ze on
        duzo robi a ja nic.i ja mammiec cza na wszytko ale jak nie chce sie kochac bo
        nie mam juz sil to on twierdzi ze poczym ja moge byc zmeczona
    • 18_lipcowa Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 01.02.06, 20:29
      Rzeczywiście Twoja historia jest banalna.Na początku zawsze jest pięknie,
      cudnie i w ogóle.
      Ale przychodzi rzeczywistość, w ktorej Twoj facet się nie sprawdza i powiem
      wprost jest do niczego.
      Nie chce pracować? Nie może? I co z tego że ma artystyczny zawód?
      To niech tworzy po godzinach ,a w ciągu dnia zajmie się pracą - jakąkolwiek, bo
      na dom dołożyć. Nie bierz na siebie utrzymania dorosłego faceta bo nie takie
      powinny być układy.
      A jak straszisz pracę, albo urodzisz dziecko? Myślisz że on nagle Cię utrzyma?
      I co ma znaczyć że on pracować nie musi? Jak Ty sobie wyobrażasz utrzymyanie
      doroslego faceta?
      Ktory na dodatek ma pretensje że nie jesteś tak wyluzowana jak on?
      Powiem Ci tak- artyści to są fajni na imprezę i na seks, do życia, na męza,
      ojca dzieci i odpowiedzialnego partnera nie nadają się wcale, a Ty masz tego
      własnie pełny obraz.Masz swoją firmę, swoj majatek, jesteś mloda.
      Zwiewaj i znajdz faceta z aspiracjami.
      Mowię Ci.


      A jak chcesz magicznego świata to spotykaj sie z nim na kawę i seks, ale nie
      utrzymuj go, wykop z domu i pod żadnym pozorem nie bierz z nim ślubu.
      • annb jak załozycielka wątku 01.02.06, 20:36
        straci pracę albo urodzi dziecko i nie będzie już mogła tyle pracowac to
        usłyszy ze go ogranicza
        ze nie tak to miało wyglądać
        ze on jest stworzony do innych wyższych rzeczy i poszuka sobie innej pani ;)
        • 18_lipcowa Re: jak załozycielka wątku 01.02.06, 20:38
          annb napisała:

          > straci pracę albo urodzi dziecko i nie będzie już mogła tyle pracowac to
          > usłyszy ze go ogranicza
          > ze nie tak to miało wyglądać
          > ze on jest stworzony do innych wyższych rzeczy i poszuka sobie innej pani ;)


          dokładnie tak
          już jest "drętwa"
          co dopiero będzie za 20 lat? "zmarnowałaś mi życie"? czy gorzej?
          • annb podcinasz mi skrzydła 01.02.06, 20:41
            gdyby nie ty ...
            co tam jeszcze...
            ty mnie nie rozumiesz
            ty jestes taka trywialna
            i tak dalej i tak dalej
            al eco mnie to..nie moj cyrk nie moje małpy
            • 18_lipcowa Re: podcinasz mi skrzydła 01.02.06, 20:50


              -jesteś taka drętwa, nigdzie nie chcesz iśc, tylko praca i praca
              -przez ciebie nie moge sie rozwijać
              -zobacz, zniszczylaś mi karierę
              -sama sie zajmuj dzieckiem, ja teraz tworzę

              ....eee i daj mi na piwo!!!!!!!
              • areettee Re: podcinasz mi skrzydła 01.02.06, 21:22
                no juz nie badzcie takie zlosliwe:P ja mysle, ze naprawde powinnas go zagonic do
                ajkiejkolwiek pracy i starac sie wzbudzic to uczuci na nowo, a taze co bardzo
                wazne_ powiedziec mu dokadnie wszystko to co tu napisalas, o swoich uczuciach, o
                tym jak to wszystko widzisz. ja bym tak zrobila, bo cenie sobie szczerosc i
                rozmowa moza sobie wiele rzeczy wyjasnic i sprobowac zmienic./poprawic. a jak
                nie to faktycznie lepiej chyba zmienic meza..tylpo, ze wiem ze to sie ta latwo
                mowi, gorzej z realizacja zwlaszcza ja go kochasz:/
      • caysee Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 01.02.06, 23:38
        Podpisuje sie pod 18_lipcowa.
    • kiki-riki22 Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 01.02.06, 21:23
      dzwieczyny sa troche ostre, ale maja racje.
      na kochanka go wez, nie na meza.

      ja tez sie spotykalam z artysta i zostawilam go, bo mial dwie lewe rece do
      pracy. pozatym byl ok. ale to nie wystarcza.
      teraz tez jestem z artysta ale jubilerem. na dodatek bardzo pracowitym.
      duza roznica, nie??

    • miss.laura MOJE ZDANIE 01.02.06, 21:31
      UWAZAM, ZE ZWIAZKI ZAWIERANE NA STUDIACH MAJA TO DO SIEBIE, ZE SA BUDOWANE NA
      BAZIE ( PIENIAZKOW RODZICOW, LUZU ZYCIA STUDENCKIEGO, IMPREZ, WIECZNEJ ZABAWY,
      WOLNEGO SEXU ITD.) JEDNAK ZYCIE DOROSLE PO STUDIACH, GDY CZLOWIEK MUSI SAM
      WZIASC SIE DO PRACY I BRAC ODPOWIEDZIALNOSC ZA SIEBIE I DRUGA OSOBE, JUZ NIE
      JEST TAKIE LEKKIE.NIEKTORZY NIE UMIEJA TEGO ZAAKCEPTOWAC, W SWOIM PARTNERZE
      WIDZA TE OSOBE ZE STUDIOW.i MYSLA, ZE TAK BEDZIE. TRZEBA WIELE DOJRZALOSCI ABY
      PRZESTAWIC SIE NA TO DOROSLE ZYCIE, A MYSLE, ZE TWOJEMU PARTNEROWI CIEZKO JEST
      TO ZAKCEPTOWAC, TY SIE SZYBCIEJ PRZESTAWILAS A ON JESZCZE NIE...ALE Z DRUGIEJ
      JEST DO SYGNAL DLA CIEBIE, ZE TAK JAK JEST TERAZ MZOE TAK BYC I POZNIEJ...
    • triss_merigold6 Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 01.02.06, 21:32
      Na gacha go weź jak dobry w łóżku i z psem wyjdzie. Na męża to się gentelman
      nie nadaje, bo za bardzo pasożytniczy i stanowczo za wygodny.
      "Bo się kochamy" nie wyżywi rodziny, nie opłaci czynszu i nie odłoży na wakacje
      albo zakup czegoś do domu.
    • olwizja Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 01.02.06, 21:34
      po pierwsze, to bardzo cię podziwiam, jestem w twoim wieku i bardzo mi imponuje, że potrafisz prowadzić własne firmy, rozwijasz sie itd. myślę, że trzeba do tego dużo odwagi i wiary w siebie. Myślę też, że powinnaś mieć kogoś, kto będzie dla ciebie wsparciem i będzie doceniał, to co robisz.Wiem, że każdy związek jest inny i być może będziecie wstanie stworzyć takie oryginalne małzeństwo, ale z twojego listu wynika na razie coś innego.On chyba naprawde powinien pójść do pracy, albo niech pomaga ci w firmie, bo inaczej ty będziesz dorosła, odpowiedzialna i nudna, a on będzie rozkosznym dzieckiem-artystą. Znam troche podobną historie i nie skończyła się dobrze. Myśle, że powinnaś z nim porozmawiać.Po ślubie będzie dużo trudniej, powodzenia
      • triss_merigold6 Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 01.02.06, 21:38
        Umówmy się: on nie powinien pomagac jej w firmie, bo znajdzie 1000 wymówek żeby
        nic nie robić. Powinien iść do pracy na pełny etat. Myslę, że powinna go
        zostawić a nie rozmawiać ponieważ w rozmowie zrobi jej skuteczne pranie mózgu.
        • annb a do psa 01.02.06, 21:46
          nając studenta
          taniej wyjdzie ;)
          • triss_merigold6 Re: a do psa 01.02.06, 21:48
            Student do innych rzeczy też się może nadać, wtedy się zwróci.;)
    • metnia Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 01.02.06, 22:38
      a tak z innej beczki to szybko sie "wypaliło" miedzy Wami.
      • triss_merigold6 Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 01.02.06, 22:42
        Jakie wypaliło? Rzeczywistość zaczęła skrzeczeć po prostu. Niech go zatrzyma na
        kochanka ale ślubu nie bierze.;)
    • g0sik Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 01.02.06, 22:45
      Próba reanimacji związku po roku bycia razem? Po co? Niektóre kobiety ciężko
      zrozumieć....To, że zarabiasz kasę nie znaczy, że powinnaś utrzymywać
      pełnosprawnego faceta. Co do ratowania związku - Twojemu facetowi to bym się
      nawet nie dziwiła, gdyby chciał go ratować bo nie tak łatwo znajdzie drugą
      głupią która będzie na niego pracować. Ale Ty mając 22 lata nie musisz chyba
      utrzymywać faceta dla seksu.....
    • viinga Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 02.02.06, 08:22
      Życie z artystą niestety bywa trudne. Napewno nie są dobrymi kandydatami na
      męża.
      Nie wiem czy jest muzykiem czy plastykiem, ale na poczatek mógłby wziąć prace
      na umowe o dzieło, zlecenie. Mam kolegę muzyka daje sobie rade bardzo dobrze-
      gra w kościele, uczy wieczorami w prywatnej szkole. Drugi znajomy student
      architektury z artystycznej rodziny- to dopiero był leser, kolezanka długo
      musiała nad nim pracować, by zaczął sam na siebie zarabiać- nic mu sie nie
      opłacało, wolał brac pieniadze od mamusi, teraz jej dziekuje i zastanawia się
      dlaczego był taki niezaradny przez 4 lata studiów.
      • katimai Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 02.02.06, 08:57
        a ja wam powiem, ze nie mam nic przeciwko temu by utrzymywac faceta
        moj jak nie miał pracy (jakies pół roku) to siedział w domu i robił wszystko
        (dosłownie wszystko),
        ja tez prowadze firme i mam jakotaka stabilizacje finansową i wcale nie
        potrzebuję zeby mój chłop pracował
        uwielbiam wracac do domu gdzie wszystko lśni, czeka na mnie obiad, i NIC nie
        muszę robic
        I wcale gościa nie uważałam za pasożyta, dlaczego to zawsze mężczyzna musi
        utrzymywac dom, skoro ja to wolę robic i mnie to kręci?



        • conejito13 poczytajcie... 02.02.06, 12:19
          Poczytajcie:
          www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/latac.html

          a tak poza tym, katimai, ty masz udane malzenstwo i zarowno ty jak i twoj facet
          dobrze sie czujecie w rolach, jakie przyjeliscie. on nie nazywa cie 'dretwa'
          tylko dlatego, ze masz swoja firme, pracujesz ciezko i czasami nie masz ochoty
          na wyjscie gdzies na przytupanke. on pomaga ci w domu (robi wszystko) a ty
          cieszysz sie, ze masz cieplo domowe zapewnione przez niego i jak wracasz do
          domu to sie odprezasz, bo wiesz, ze wszystko jest przypilnowane. pewnie
          podobnie czuja sie ci mezczyzni, ktorym udalo sie stworzyc szczesliwy zwiazek
          wlasnie w taki sposob. niestety autorka watku nie ma takiej sytuacji, bo ani
          jej ani jemu nie odpowiada to, co maja. coz... jedyna rada - czas to zmienic.
          jak? zastanowic sie co by sie chcialo zmienic i jak sie chce, zeby ten zwiazek
          wygladal a nastepnie przedstawic 'projekt' artyscie. poczekac na efekty i
          podejmowac sluszne decyzje.
          powodzenia!
        • 18_lipcowa Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 02.02.06, 12:45



          Jasne wszystko pięknie
          Ale wolałabym np. ja faceta ktory ma ambicje jednak
          I nie chodzi tu o wielka kasę, tylko ogolnie o pracę, o dołożenie się, o swoje
          pieniądze.
          Z czego on Ci np. kupuje prezent na urodziny?
          • katimai Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 02.02.06, 14:56
            zalezy jak na to patrzysz

            a z czego kupuje prezenty niepracujaca zona swojemu męzowi?
            facet siedzacy w domu np.z dziecmi/czy bez, nie ma ambicji, tak? to znaczy ze
            kobieta siedzaca w domu tez nie ma ambicji? napisałam że nie mialabym nic
            przeciwko temu zeby "role" w mojej rodzinie były odwrócone (narazie tak nie
            jest, było, nie jest)
            założmy ze kobieta zarabia miesiecznie 20 tys.
            a facet 1,2tys.
            i co , on ma isc do tej pracy? bo ma miec ambicje?
            fajnie
            tylko po co ?
            • annb bo lubi przebywac z ludzmi 02.02.06, 15:01
              nie wyobrazam sobie na dłuzszą metę siedzenia w domu
              nawet gdyby mój zarabiał taaaaakie pieniądze ze mogłabym nimi palić w kominku
              ;)
              • katimai Re: bo lubi przebywac z ludzmi 02.02.06, 15:06
                nie no, jasne ze tak Annb, ja też sobie nie wyobrażam siedzenia w domu, ale sa
                takie typy które poprostu to lubią
                a ja sie rozmarzyłam
                jak dla mnie mogłoby tak byc poprostu i w ogole by mi to nie przeszkadzało
                • 18_lipcowa Re: bo lubi przebywac z ludzmi 02.02.06, 17:00


                  ale ja też najchętniej siedzialabym w domu i dopieszczała go
                  i nie nudzilabym sie bez pracy
                  ale jednak
                  tak samo jak znam facetow ktorzy lubią byc w domu ale pracują
                  mozna wszystko pogodzic
                  rola sponsorki mi nie odpowiada, utrzymanki tez nie
                  >
                  >
                  >
            • 18_lipcowa Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 02.02.06, 16:59
              No wg mnie powinien iść
              nie po co tylko po prostu


              i juz
    • tytusek1983 Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 08.02.06, 08:04
      odwołaliśmy ślub, zobaczymy co będzie dalej...
      • caysee Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 08.02.06, 10:26
        Uuuu.
        • semijo Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 09.02.06, 01:43
          Masz 22 lata i własną firmę... na prawdę podziwiam:) myslę że musi być z ciebie
          silna i zaradna babka. Niestety takie kobiety często przyciągają takich
          mężczyzn. Biedne sierotki potrzebujące wsparcia, latające w chmurach i
          niezaradne.
      • 18_lipcowa Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 09.02.06, 11:26
        super
        następny krok - odwolaj tego pana...
        serio
    • tytusek1983 Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 09.02.06, 13:02
      No zobaczymy jak wszystko się ułoży. Nie chcę podejmować pochopnych decyzji,
      żeby później nie żałować. W każdym razie na pewno w najbliższej przyszłości nie
      będzie śluby. Do Niego w końcu dotarło, że mogę odejść. Biega teraz na rozmowy
      kwalifikacyjne:-) A ja powiedziałam zdecydowanie, ze pieniądze mamy oddzielne.
      Jak się postarał, to widać, że grafik wcale nie ma dużych problemów ze
      znalezieniem pracy. Juz wiem, zeby się nie zachwycać chwilową poprawą, czekam na
      to co będzie dalej. Wam dziękuję za rady i za wsparcie:-)
      • 18_lipcowa Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 09.02.06, 13:26
        dokładnie, bardzo dobrze postąpilaś...
        tylko bądz konsekwentna
    • ilekobietamalat Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 09.02.06, 14:06
      nie zgadzam sie z opiniami zeby go wyrzucac z domu:)
      coprawda ja z moim lubym nie mieszkam(bo nas wiecznie nie stac), wiec moze
      troche inaczej na to patrze. ja jestem osoba ktora wlasnie ma bardziej
      artystyczny zawod(glupio brzmi), i mozliwosci pracy dla mnie sa tak naprawde
      zadne. on natomiast mozliwosci ma duzo(moze nie do konca je wykrozystuje, no
      ale pracuje).
      jak ja pracowalam (bardzo potrzebowalam gotowki wiec pracowalam w smyku jako
      sprzedawca:/) mial do mnie pretensje,ze nie mam czasu, ze jestem jak to
      napisalas 'dretwa', on wtedy nie pracowal, i sie po prostu nudzil jak ja
      spedzalam po 11 godzin w pracy. teraz on siedzi od rana do wieczora w biurze, a
      ja sie nudze, wiec znam te uczucia z obu stron;)
      ja i moj zwiazek ma o tyle przewage nad twoim ze ja tu jestem ta ktora nie
      pracuje, kobiety sa bardziej romantyczne, dlatego gdy tylko moge staram sie
      robic cos zeby o mnie nie zapomnial;) kolacyjka, nowa bielizna:> moze malo
      oryginalne, ale dziala.. moze zacznij chodzic z nim na te spacery? przynajmniej
      czasami.od razu poczujesz sie lepiej... na zapracowywanie sie masz jeszcze cale
      zycie przed soba;) na spacery w nocy, i herbatke na balkonie/w altance, czas
      jest walsnie teraz(no moze bardziej na wiosne;))
      • alister1 Re: czy każdy po jakimś czasie tak ma?? 09.02.06, 14:26
        ale jak ma?
        wlasciwie
        ze on w koncu ruszyl dupe i przestal byc na twoim garnuszku, ja mojemu od
        poczatku klarowalam ze ja na niego nie bede robic, ze ja chce miec mezczyzne w
        domu i chce czuc ze jesli zajde w ciaze to bedzie mial kto nas utrzymac przez
        jakis czas, pracuje (nie jest wcale najlepiej firma sie dopiero rozkreca wiec
        jest gorzej niz wczesniej szczerze mowiac, ale sie stara i ja sie staram i
        wcale nie mowil mi ze jestem dretwa bo on siedzial w domu a ja w pracy) a
        milosc to nie tylko kwiatki misie i imprezki ale wlasnie wspolne zycie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka