latko6
21.03.06, 21:08
Cześć kobitki, mam pytanko. Jesteśmy po ślubie 3,5 roku i mamy wspaniałego 14
miesięcznego synka, który jak to mały brzdąc nieźle się daje we znaki
zwłaszcza mamie, gdyż to Ona głównie spędza z nim cały czas gdy ja jestem w
pracy. Wracam około 16 i widzę że żona jest po prostu zmęczona. Czasem nie ma
czasu zrobić obiadu. I tu pojawia się zagadnienie. Otóż by ją odciążyć
mówię , że zrobię sobie sam np. jajecznicę , kanapkę , bądź proszę by
przyrządziła właśnie coś takiego szybkiego, np. paróweczki albo tosty. Ona
twierdzi natomiast , że zrobi normalny obiad, bo jedzenie musi być
urozmaicone. No i grzebie się ta moja bidulka w tej kuchni, a ja mam wyzuty,
że i tak już sporo energii traci z naszym bobasem. I tu pojawia się pytanie.
Czy Wy byłybyście bardziej zadowolone gdyby Wasz mąż chciał np. tosty, czy
obiad z dwóch zdań? Ot taki temat nam się urodził i ciekawy jestem waszych
opinii. Nie ukrywam, ze moja małżonka również jest ciekawa.