puniao11
24.03.06, 11:33
Drazliwy temat, ktory coraz czesciej podejmuja nasze rodziny.Po wczorajszym
juz mialam wszystkiego dosc!Nie wiedomo kiedy moja mama zaczela mowic o
dzieciach - juz zaczelam cos podejrzewac,kiedy sie rozpoczal temat o nowym
sklepie z ciuszkami...takie sliczne, takie mlale itp.Pozniej, ze nie moge
chodzic na wywiadowki jako babcia a i ona chce byc jeszcze sprawna babcia.
Nie ukrywam, ze juz mnie zaczyna to meczyc, ta cala presja. Nie jestesmy
jeszcze malzenstwem, nawet nie jestem zareczona (choc ptaszki swierkaja, ze
juz niedlugo), a tym bardziej gotowa na macierzynstwo tylko po to, zeby
zadowolic innych. Nie mamy warunkow (co niektore z was wiedza jaka mam
sytuacje)moze nie finansowych, ale mieszkalnych.Mam 24 lata, studiuje,
obecnie szukam pracy. Jakie to perspektywy??Musze najpierw wiedziec na czym
stoje, miec pewnosc, ze mojemu dziecku niczego nie zabraknie.A obecnie nie
jestem w niczego pewna.Czy ja jestem jakas nienormalna, czy zachowuje sie jak
egoistka?Zawsze wydawalo mi sie, ze dobrze mysle, jednak chyba inni nie
podzielaja tego.Jak mam im dac do zrozumienia, ze po prosty nie chce i miec w
koncu swiety spokoj??
Wygadalam sie i juz mi lepiej:) czy bylyscie w podobnej sytuacji?Jak z tego
wybrnelyscie??Moze Wy mi cos doradzcie.Pozdrawiam cieplo:)
p.s zaznaczam, ze tylko ja nie chce miec dziecka w przeciwienstwie do mojego
lubego:/