Dodaj do ulubionych

Czas na dziecko...

24.03.06, 11:33
Drazliwy temat, ktory coraz czesciej podejmuja nasze rodziny.Po wczorajszym
juz mialam wszystkiego dosc!Nie wiedomo kiedy moja mama zaczela mowic o
dzieciach - juz zaczelam cos podejrzewac,kiedy sie rozpoczal temat o nowym
sklepie z ciuszkami...takie sliczne, takie mlale itp.Pozniej, ze nie moge
chodzic na wywiadowki jako babcia a i ona chce byc jeszcze sprawna babcia.
Nie ukrywam, ze juz mnie zaczyna to meczyc, ta cala presja. Nie jestesmy
jeszcze malzenstwem, nawet nie jestem zareczona (choc ptaszki swierkaja, ze
juz niedlugo), a tym bardziej gotowa na macierzynstwo tylko po to, zeby
zadowolic innych. Nie mamy warunkow (co niektore z was wiedza jaka mam
sytuacje)moze nie finansowych, ale mieszkalnych.Mam 24 lata, studiuje,
obecnie szukam pracy. Jakie to perspektywy??Musze najpierw wiedziec na czym
stoje, miec pewnosc, ze mojemu dziecku niczego nie zabraknie.A obecnie nie
jestem w niczego pewna.Czy ja jestem jakas nienormalna, czy zachowuje sie jak
egoistka?Zawsze wydawalo mi sie, ze dobrze mysle, jednak chyba inni nie
podzielaja tego.Jak mam im dac do zrozumienia, ze po prosty nie chce i miec w
koncu swiety spokoj??
Wygadalam sie i juz mi lepiej:) czy bylyscie w podobnej sytuacji?Jak z tego
wybrnelyscie??Moze Wy mi cos doradzcie.Pozdrawiam cieplo:)

p.s zaznaczam, ze tylko ja nie chce miec dziecka w przeciwienstwie do mojego
lubego:/
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Czas na dziecko... 24.03.06, 11:40
      Nie przejmuj sie. Jestes mlodziutka, masz jeszcze mnostwo czasu...
    • birgitt Re: Czas na dziecko... 24.03.06, 11:46
      nie, nie jesteś nienormalna
      Jedyną osobą która może próbować Cię w tej kwestii przekonać jest Twój
      narzeczony. Tylko i wyłącznie on (skoro on już chce mieć dziecko). Ale jeżeli z
      nim dojdziesz do kompromisu i sprawę ustalicie (ale warto ustalić jeszcze przed
      ślubem żeby potem nie wyszło że on chce a Ty w ogóle nie chcesz) to nikomu nic
      do tego...
      Co do Twoich argumentów, w pełni je rozumiem, wiadomo że najpierw kobieta chce
      skończyć studia, trochę popracować, na nogach stanąć i dopiero potem myśleć o
      potomstwie - zdrowe dojrzałe podejście. Jeżeli chcesz poczekać i Twój facet się
      na to godzi to okey.
      Co do rodziców, powiedz im delikatnie że napewno dziadkami zostaną ale jeszcze
      muszą się uzbroić w cierpliwość (masz 24 lata, jesteś jeszcze młoda i masz czas).
      W sumie Cię rozumiem bo mam podobną, tyle że odwrotną sytuację, tzn teściowa mi
      powiedziała że mogę mieć dziecko najwcześniej za rok (argumenty ma słuszne, ale
      ten nakazujący ton mogła sobie odpuścić)
    • virtuosska Re: Czas na dziecko... 24.03.06, 11:57
      ja mam podobnie...
      moja przyszła teściowa często bombarduje mnie takimi tekstami za kazdym razem
      jak sie widzimy,
      załatwiłam ją inaczej..poprostu powiedziałam (z uśmiechem na twarzy, bardzo
      spokojnie tak żeby nie urazic...bo wiadomo w końcu przyszła teśiowa i trzeba się
      dogadać), że im częsciej ona będzie o tym mówić to tym później to nastąpi, potem
      dodałam, że jest takie powiedzenie "..że jeżeli ktoś cię zmusza do zjedzenia
      nawet najwspanialszego ciastka na świecie , to ono poprostu nie smakuje..." i że
      stawia mnie w bardzo niezręcznej syt. bo jeszcze nawet małżeństwem nie jesteśmy
      a ona takie rzeczy mi mówi...
      tez mam 24 lata i studiuję, szukam pracy...tak samo jak ty uważam że "jeszcze
      przyjdzie czas"... choć..tak sobie myśłę z drugiej strony...zawsze znajdzie sie
      jakieś "ale", żeby jeszcze odłożyć macierzyństwo
      poza tym...nase mamy, teśiowe....to inne pokolenie.... teraz młodzież jest
      bardziej świadoma tego czego chce, a becikowe to niesety kropla w morzu.

      trzymaj się ciepło...i wrzuć na luz.... nie bierz do głowy!masz czas!:)
      pozdrawiam!
    • florencja29 Re: Czas na dziecko... 24.03.06, 11:59
      W zadnym wypadku nie jestes nienormalna. Też mnie wkurzłay takie teksty. Ja nie
      wiem czy rodzicom, tesciom i innym zadajacym te pytania, jest tak ciężko
      zrozumieć, że dzisiaj jest troche inna sytuacja, ze nie ma tak jak kiedyś, że
      była praca, nikt Cie z niej nie zwalniał tylko dlatego, że własnie wróciłaś z
      macierzyńskiego, itp. Wszystko jest dzisiaj inaczej.
      A poza tym to Ty musisz byc pewna, ze chcesz mieć dziecko, przecież nikt inny go
      za Ciebie nie wychowa. Moim zdaniem myslisz b. rozsądnie.
      Sama ciagle jeszcze nie jestem gotowa do macierzynstwa, a mam juz 32 lata i wiem
      o czym mówisz, bo mi tez zdarzało sie słyszeć takie teksty (teraz już rzadziej).
      Oczywiscie nie namiawiam Cie do brania przykładu ze mnie i czekania tyle czasu,
      ale jesteś jeszcze młoda, a najwazniejsze zebyś to Ty tego chciała.
      • annajustyna Moja wlasna mama zgasila moich tesciow;))) 24.03.06, 12:06
        Dodam, ze w tym roku koncze 30. lat, czyli czas najwyzszy (zmieniam wlasnie
        specjalizacje, robie kolejny certyfikat): na 2. dzien po slubie moj tesc
        wyskoczyl z "kolejnym etapem" ("A teraz czekamy na wnuki"). Moja Mama:
        Stanislaw, a nie sadzisz, ze to egoizm z naszej strony naciskac na mlodych,
        zwlaszcza w dzisiejszych czasach? W koncu tobie tego dziecka nie urodza, tylko
        sobie...;)))). Od tej pory mam spokoj;))).
        • virtuosska Re: Moja wlasna mama zgasila moich tesciow;))) 24.03.06, 12:12
          dobre..:)))))
          na pewno wykorzystam tekst!
          pozdraiwam!:)
          • puniao11 Re: Moja wlasna mama zgasila moich tesciow;))) 24.03.06, 12:31
            Ja chyba tez:)))Dzieki:)
    • szpilki Re: Czas na dziecko... 24.03.06, 20:33
      Życzę CI, żeby po wypełnieniu planu: studia, praca, mieszkanie okazało się ze
      nadal jesteś płodna i nie bedziesz czekała 3-5 lat na cud narodzin.
      Bo wtedy gorzko zapłaczesz nad swoimi własnymi słowami.

      Nie namawiam na ciąze - namawiam na rozsądek w planowaniu.
      • mayya2 Re: Czas na dziecko... 25.03.06, 01:26
        Tak moja droga, posluchaj sie szpilki bo w wieku 28 lat to trzeba juz sobie
        kupowac trumne.

        A tak powaznie, nie sluchaj glupot tylko idz za wlasnym glosem. Dziewczyna w
        Twoim wieku jest zbyt mloda na dziecko. Tylko panny ktore nie maja co ze soba
        zrobic, tzn. sa na utrzymaniu meza i sie nudza siedzac w domu, robia sobie
        dziecko (brzydko mowiac). Realizuj swoje plany a na dziecko masz jeszcze
        mnostwo czasu.

        p.s. Sa kobiety ktore majac 20 lat nie moga zajsc w ciaze wiec na to nie ma
        reguly.
      • asia785 Re: Czas na dziecko... 25.03.06, 09:25
        Trochę Szpilki sie z Tobą zgadzam, już abstrachując od niepłodności to po 30 -
        tce z pierwszą ciażą rośnie ryzyko wad rozwojowych dziecka i tak co 5 lat jest
        coraz większe. Ale rzeczywiscie uważam ze dziecko to decyzja tylko i wyłącznie
        rodziców a w szczególności kobiety na ktorą spada cały ciężar. Trzymajcie sie
        dziewczyny.
      • oliwka117 Re: Czas na dziecko... 25.03.06, 21:22
        Można również gorzko zapłakać rodząc dziecko na siłę, aby innych zadowolić.
        Bywają i takie sytuacje...Więc po co uszczęśliwiać innych na siłę. Autorka postu
        zapewne sama również zastanawia się nad tym czy i kiedy będzie mogła zajść w
        ciążę, więc nie jest głupią karierowiczką. Jej ciąża to jest sprawa wyłącznie
        jej i jej męża a rodzina zawsze szuka dziury w całym.
      • moena Re: Czas na dziecko... 26.03.06, 01:38
        szpilki, a Ty przypadkiem nie wpadlas, ze tak piszesz ? Bo takie mqm odczucie...
    • mikams75 Re: Czas na dziecko... 25.03.06, 08:41
      jestes calkiem normalna - nie masz pracy, meza, studiujesz, jestes mloda i nie
      masz dziecka. Nie widze w tym nic dziwnego.
      Ja sama bylam w podobnej sytuacji, ale naciski byly od rodziny wowczas
      narzeczonego i co po niektore moje ciotki, a bylam mlodsza od ciebie!
      Doprowadzalo mnie to do szalu za kazdym razem, tym bardziej ze z nimi
      wszystkimi nie mozna bylu ustalic terminu slubu, bo ciagle bylo cos innego itp.
      I zamiast ustalac szczegoly co do slubu naskakiwali na mnie o dziecko.
      Narzeczony niby ich jakos uspakajal, ale po krotkim czasie bylo to samo.
      Narzeczony tez bardzo pragnal dziecka, ale ja mialam lepsze argumenty.
      Po slubie okazalo sie, ze zostalismy bez pracy, z dlugami. Na szczescie
      wszystko sie dobrze ulozylo, ale troche to trwalo.
      Teraz troche inaczej zyjemy i mojemu mezowi odechcialo sie dziecka, obawia sie
      obowiazkow, wyrzeczen, choc nadal chce a jego rodzina byla coraz agresywniejsza.
      Raz oznajmilam, ze nie bedziemy miec nigdy dzieci, bo mamy inne plany na
      zycie. Zamarli, ale od tamtej pory jest spokoj.
    • morphea1 Re: Czas na dziecko... 25.03.06, 11:37
      u mnie jest tak samo. W domu , w pracy...:(
      Dość mam tematu.
      W domu na moją odpowiedź ze nie staramy się o dziecię, bo nie mamy warunków
      finansowych i nie chcę by moje dziecko chodziło w cerowanych rajtuzkach ( jak
      ja- koszmar!) usłyszałam ze mama wychowała mnie i brata w o wiele gorszych
      warunkach i proszę- na jakich porządnch ludzi wyrośliśmy...I takie tam:(
      Co jakaś imrpeza rodzinna to jestem wypytywana "czy już"?
      Mam przygotowaną odpowiedź dla wścibskiej ciotki: :DD " przykro mi dzieci mieć
      nie będziemy, na usg okazało się ze zamiast jajników mam jądra" :DD
    • misia2012 Re: Czas na dziecko... 25.03.06, 19:52
      No w wieku 24 lat w zyciu nie zdecydowałabym się na dziecko, nawet jak już bym
      skończyła studia miała mieszkanie i dobra pracę . A kiedy masz się cieszyć
      mężem . Ja zamierzam mieć dzieci po 30- chcę być młodą mamą,a wtedy sądzę ,że
      to będzie odp. wiek. Mój mąż też ( jeszcze wtedy nie mąż ) też chciał mieć
      dziecko w wieku 22 lat - dzięki Bogu że wtedy nie było , obecnie ma 28 lat ,a
      ja uważam że nadal ja jestem bardziej odpowiedzialna . Poza tym ustalilłam ,że
      najszybciej po 30 i NIKT mnie nie zmusi wcześniej - tak naprawdę to na kobiecie
      spoczywa obowiązek wychowania, wcześmniej cała ciąża- nawet jeśli komuś sie
      wydaje że ma męża bardzo dobrego- wtedy tym bardziej by nie chciała dziecka
      (taka kobieta)-bo chciałaby zachwycać się mężem . Uważam ,że tylko nieszcęśliwe
      osoby , nudzące się i niedowartościowane chcą mieć dzieci przed 30 ( szukają
      zabawki ,która je pocieszy- a dziecko to niestety nie zabawka tylko więcej
      obowiazków , kłótni i problemów jak również multum wydatków- a po co
      szczęśliwemu człowiekowi pchać się w gówno. Ja odpowiedziałam jak ciotka
      spytała się mnie kiedy dziecko ( na zgromadzeniu rodzinnym),że u nas w rodzinie
      już są tacy co myślą tyłkiem i że ja nie musiałam zachodzuiić w ciążę ,żeby
      złapać męża i następnego dzieciaka by utrzymać małżęństwo.Od tego są inni i
      popatrzyłam w tym czasie na drugą ciotkę i mężą ( którzy wpadli)- i ich dziecko
      też wpadło - i powiedziałam że dziecioroby już w rodzinie mamy- wystarczy- że
      ja nie zamierzam być dzieciorobem.
      • katarzyna0407 Re: Czas na dziecko... 25.03.06, 20:24
        misia2012 - powiem Ci tylko, ze nie popisalas sie. Z chamstwem jestes za pan
        brat. ZYCZE CI IDEALNEGO ZYCIA.
      • pepperdine Re: Czas na dziecko... 25.03.06, 20:29
        Wiecie, z rodzina i znajomymi to jest tak, ze zawsze cos znajda by sie do
        ciebie "przyczepic".Ze mna bylo tak, najpierw sie czepiali czemu jestem z
        facetem ponad 2 lata i nie zareczona. Jak tylko doszlo do zareczyn nie
        omieszkalam obdzwonic wszystkich " serdecznie zatroskanych" i podzielic sie
        jakze radosna nowina. Bylam taka szczesliwa ze wszystkim wreszcie zamknelam
        buzie, o ja naiwna istota... Zaraz jak euforia opadla kolejne pytania sie
        pojawialy, a kiedy dziecko, no to teraz juz rzucisz prace itp... Ludzie ja mam
        tylko 25 lat!!! czy ja mam prawo do szczescia? do bycia zona przez kilka lat?
        zapewne jak juz kiedys bedzie to dziecko to zaraz beda pytania, " a kiedy
        planujecie kolejne?"
        zwariowac mozna,prosze, zostawcie mnie w spokoju!
        Jedno zrozumialam, nie jestem w stanie zadowolic wszystkich ludzi dookola.
        Najwazniejsze jest to czy ja i moj najblizszy jest szczesliwy. Bo jesli starasz
        sie zadowolic innych to podejmujesz przegrana bitwe. Coz to za pozytek z
        nieszczesliwej matki/rodziny?
        Musisz kochac siebie by byc w stanie obdzielic tym uczuciem mala istotke.
        • hinka6 czas upływa 25.03.06, 20:43
          tylko w mediach kobieta po 30tce jest tak samo płodna jak w wieku 22-26 lat
          niestety po ukończeniu 26 roku życia szanse na zapłodnienie w każdym płodnym
          cyklu (nie każdy cykl jest płodny) maleją
          wiem co piszę bo sama jestem tego żywym przykładem
          najpierw poukładać sobie życie - studia mąż praca
          potem dziecko
          najpierw było poronienie, potem kilkunastomiesięczne problemy z zajściem w
          ciążę, teraz okazało się, że najprawdopodobniej ze względu na leki które brałam
          na podtrzymanie ciąży dziecko ma obniżone napięcie mięśniowe (wywołane
          uszkodzeniem mózgu), czyli gorzej się rozwija, musi być rehabilitowane
          oczywiście nie każda ciąża po 30tce taka jest
          ale gdybym mogła cofnąć czas

          Tobie życzę wszystkiego najlepszego
          • misiaczyca1 ;-( 25.03.06, 21:25
            hinka6
            przykro mi.
            pozdrawiam Was.
    • moena Re: Czas na dziecko... 26.03.06, 01:34
      Olej to i sie nie przejmuj. NIE wiem po co oni tak gadaja, przeciez to Twoje
      zycie i Ty podejmuj decyzje. Ja mam 29 lat i tez mnie nagabuja, a wrecz mecza.
      A mam meza od kilku lat , kilka lat starszego, uklada nam sie dobrze, chcemy
      miec dziecko, ale jeszcze nie w tej chwili. Chce miec komfort jego
      wychowywania. Poza tym na glupie pytanie odpowiadamy; no juz, niedlugo... Zaraz
      wracamy do domu i bierzemy sie do roboty.....No , maz jeszcze nie dojrzal do
      dziecka.
      NIE PODDAWAJ SIE ! Masz czas
      ;)
    • kalinazkalinowa Re: Czas na dziecko... 26.03.06, 09:37
      Właśnie jestem poddenerwowana z tego samego powodu co ty.
      Wczoraj wysłuchałam porad dwóch sympatycznych kobitek z rodziny własnie na
      temat dzieci. (My ich nie mamy 1,5 roku po slubie) Bylo sympatycznie,
      smiesznie, ja ten temat najczęściej obracam w żart. Tylko jednego nie wiedzą.
      Ze my nie unikamy ciąży, a ja w nią póki co nie zaszłam. I dziś jestem
      wściekla, podniosły mi ciśnienie....
      Co ja na to poradzę, że go nie ma ?
    • vinca Re: Czas na dziecko... 26.03.06, 15:37
      My też niemal przy kazdej okazji jesteśmy zmuszeni słyszeć, że powinniśmy, że
      na co czekamy, że jesteśmy egoiści, że niedługo będę za stara (mam 25 lat) i w
      ogóle nie uda mi sie zajsć w ciążę, i takie tam bla bla bla...
      Rzecz o egoizmie kwituję krotkim zaprzeczeniem, że my żyjemy dla siebie
      nawzajem więc egoistami nie jesteśmy, inna sprawa, ze wygodni;-)
    • pepperann Re: Czas na dziecko... 26.03.06, 19:27
      Ja nie rozumiem tego chamstwa i ładowanie się z butami w cudze plany, łóżko,
      seks itd. I to zarówno wobec osób, które nie chcą, jak i takich, które nie mogą
      mieć dziecka.

      Planujemy zacząć starać się o dziecko za pół roku, więc jestem nastawiona
      pozytywnie do prokreacji. Ale i tak do szału mnie doprowadzają te ciocie i
      kuzynki. Ostatnio taka jedna do mnie podeszła i mówi:" Od ślubu to pół roku
      minęło, a ty co taka chuda? W ogóle się nie przykładacie."

      Aż mnie zatkało. Nie wyobrażam sobie, co bym czuła, gdybym się starała o
      dziecko, nie mogła zajść i słyszała takie teksty! Ludzie potrafią być strasznie
      chamscy.
    • agnieszka_z-d Re: Czas na dziecko... 26.03.06, 19:53
      Zawsze możesz użyć mojego ulubionego tekstu. Ja go nie użyłam, trzymałam z
      zanadżu aż już krańcowo mnie wkurzą gadkami o dziecku, ale na całe szczęście im
      przeszło.
      Jest sklepik z ciuszkami, które są śliczne i ładne? Mamusia ma ochotę pobiegać
      z wózeczkiem i na wywiadówki?? Ależ z tego co wiem Mamusia jeszcze może, więc
      skoro tak Mamusia chce to może Mamusia zrobi sobie własne dzidzi??
      Troszkę to wredne, ale nawet tego nie powiedzieć tylko sobie pomyśleć - mi to
      przynosiło chwilkę ulgi;-)
      Nie przejmuj się nimi. To TWOJE ŻYCIE i to Ty jesteś jedyną osobą, która ma
      prawo o nim decydować.
      3maj się!!! Pozdrawiam!!
    • natka110 Re: Czas na dziecko... 27.03.06, 10:41
      no to ja mam odwrotna rdzine: moj tata wczoraj, gadajac o glupotach przez
      telefon, powiedzial, zebym go czasami dziadkiem nie zrobila:))) bo za mlody (
      49 lat), i ze sie czuje ejszcze mldziej, odkad sie zakumplowal z moim 15 letnim
      bratem, i razem chodza na strzelnice i wyscigi motocyklowe..
      a tak powaznie: ja rzumiem ,ze ktos , zwlaszcza starszej daty, mysli ze
      obowiazkiem kbiety jest posiadanie dzieci, ja tez niby chce, ale nie do konca(
      za lenwa jestem), wlasnie apr endi temu wykonalam popis gìhisterii, kiedy mi
      sie spoznil okres, bo chce szuka cnowej pracy i pojechac w pare fajnych miejsc,
      pmijam ze mam za male mieszkanie, eby sie zmiescic w czworke( jestesmy
      my+kot)...
      Na szczescie we wlowzzech 30+ to standardowy wiek mmlodej matki , ponizej maja
      dzieci tylko emigranci roznych kolorow, bo tu generalnie wychodzi sie pozno za
      az. Moja szwagierka jest ewenementem, ma 35 lat i 3 dzieci, z czego najstarsze
      14 letnie, normalnie 35 letnie laski siedza jeszcze z maluchami w
      piaskownicach.
      Koszt utrzymania dziecka tutaj jest ogromny, praktycznie musialabym pracowac na
      opiekunke( 700 euro+ mieszkanie i wikt dla niej, tak sobie zycza Rosjanki,
      Ukrainki, itp), na urlopie macierzynskim placa 30 % pensji... to skutecznie
      stopuje moich tesciow, przed glupimi tekstami, ale oni ida na emeryturke za
      pare miesiecy, i pewnie sie zacznie nagabywanie...
      Jak ci sie koncza mile i sympatyczne teksty, to mow, ze zaczniesz starania jak
      ci sie unormuje poziom hormonow, bo na razie bierzesz leki ( jesli np bierzesz
      pigulke, to wcale sie nie mijasz tak bardzo z prawda...hahaha..)- moze to niedo
      konca fair, zwlaszcza, ze masa kobiet probuje i nie moze zajsc, ale jesli im
      wmowisz ze to ze wzgledow medycznych nie mozesz, to zaczna milczec i nie mowic
      przy Tobie o dzieciach. Malo to mile wobec dziewczyn, ktore naprawde nie moga,
      ale na jakis czas rozwiazuje problemy. Aha - i powiedz, ze masz kontakt z
      dobrymi lekazami, najlepiej z innej miekscowosci, i zbey ci nie
      dawali "zyczliwi" adresow znachorow i wiejskich zielarek...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka