ona_00
25.03.06, 10:59
Witam
Mam do was pytanie , czy ze mna jest cos nie tak ....
wiec mam kochanego meza , znamy sie od 2 lat , malzenstwem jestesmy od roku .
Nasz poczatek znajmosci nie nalezal do kolorowych zdradzil swoja dziewczyne
ze mna . Najgorsze jest to ze pozniej znow z nia byl jeszcze przez 3 tygdnie.
Byl moji pierwszym facetem a ja jego 4 partnerka " lozkowa" . Tak mnie to
boli ze boje sie rozpadu malzenstwa , nie moge sobie wybaczyc tego ze miala
go jakas inna przedemna . On mial mnie pierwsza , czuje straszna nie
sprawiedliwosc . Placze po nocach . Powtarzam ze trzeba bylo pomyslec o tym
przed slubem .I najgorsze jest to ze wmawia mi ze byl z jedna 1,5 roku i spal
z nia niby dwa razy . Nie wierze mu . To jest zwiazek bez zaufania , w kazdej
jego opowiesci widze klamstwo. Juz nie wiem jak sobie z tym radzic , nawet do
kina nie moge z nim isc bo jak jest jakas scena lozkowa , to ja przed oczami
mam - jego z byla. Jedna moja polowa kocha go na zycie , a ta druga polowa go
nienawidzi za to . Co ja mam robic , bo zwariuje czy zostal mi juz tylko
psychiatra....?