Dodaj do ulubionych

Inteligencja a bledy jezykowe.

26.06.06, 13:37
Co myslicie o ludziach robiacych bledy jezykowe (ortograficzne albo
skladniowe) ? Jak jest z ludzmi poruszajacymi wazkie tematy, ale
niepotrafiacymi sie wyslowic w cywilizowany sposob (mimo, ze czasem maja cos
ciekawego do powiedzenia)? Czy nie odrzuca Was tekst w stylu "z kad
jestes?" ? Byc moze jestes purysta jezykowym, ale osoby "piszonce"
z "blendami" najzwyczajniej w swiecie mnie denerwuja (pomijajac przypadkowe
bledy, niezbyt czeste) i traktuje ich (chociaz staram sie jak moge, zeby tak
nie myslec) jak - za przeproszeniem - jelopow. I tlumaczenie sie dyslekcja
tudziez innymi "chorobami" wydaje mi sie smieszne - owszem, wierze, ze takie
problemy sa, ale tez mysle, ze systematyczne zagladanie do slownika mogloby w
bardzo duzym stopniu "wyleczyc" tych ludzi. Obecnie co drugi gimnazjalista
jest dyslektykiem (zaryzykuje stwierdzenie, ze mu po prostu tak wygodniej).
Tak wiec jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie ? Czy jestescie w stanie
powaznie traktowac (jak inteligentnego czlowieka) kogos, kto pisze "no bo ja
wiesz, chcialem i poszlem, ale to byla taka sprawa, ze ta dziewczyna, ale
niewazne, bo ona inteligetna byla, ale nie, bo nie chciala do lurzka pojsc, z
tym, ze to dobrze, bo ja szanoje takie" etc.?
Obserwuj wątek
    • ilecka Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 14:00
      Razi nie razi, mnie takie coś po prostu NIE INTERESUJE, mam inne zmartwienia
      niż te, czy forumowiczki/icze piszą poprawnie. Ja się staram tak pisać, i się
      skupiam na sobie. Rozmyślanie o innych zostawiam innym osobom, takim jak
      autorka wątku. A już na pewno nie osądzam kogoś po ilości błędów, po prostu mam
      to w nosie, i nie traktuję go jak jełopa...
      • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 14:10
        A powiedzmy na czacie, gdy z kims rozmawiasz, to nie odrzucaja Cie bledy
        ortograficzne ? Jeszcze na forum moge skupiac sie na tresci, a nie na formie
        (ostatecznie nie chce poznac OSOBY ktora pisze, tylko JEJ POGLADY), ale np. gdy
        spotkam kogos w realu i widze, ze ma problemy z wyslawianiem, to jednak mnie od
        tej osoby odrzuca (no dobra, moze nie odrzuca, jesli ma fajne cialo, tylko
        wlasnie zaczynam ja traktowac jak cialo, a nie osobe).
        • ilecka Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 14:19
          Wiesz co nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam na czacie. Przyznam, że błędy na
          czacie i na forum odbieram na 2 różne sposoby(nie wiem dlaczego). Powiem tak:
          jeśli widziałam, że ktoś robił błędy, ale do tego pisał sensowne rzeczy, był
          błyskotliwy, wykazywał się inteligencją, sprawa błędów była dla mnie zagadką,
          ale że tak powiem, przełykałam ślinę. Natomiast jak ktoś oprócz błędów stawiał
          beznadziejne pytania, wiązałam jego brak znajomości ortografii z jego własną
          głupotą. Teraz nie wiem jak bym do tego podeszła, moje podejście do wielu spraw
          się zmieniło, ale nie sądzę, żeby mnie aż "odrzucało"...
      • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 14:19
        Nie, nie twierdze, ze powinny miec odciety dostep do internetu, tylko traktuje
        je jako mniej inteligentne. Wydaje mi sie, ze bardziej cenie wypowiedz 18latka,
        ktory pisze poprawnie niz 30 latka "opowiajoncego jak to on dorzo przerzyl juz
        i on zna sie na rzyciu, wiec morze sie wypowiedziec, bo ma lat 30 (40.. 50..)".
        Tak wiec nie wiem, czy mozna na kogos patrzec przez pryzmat tego w jaki sposob
        pisze i oceniac jego inteligencje, ale mi sie to czesto (chociaz podswiadomie)
        przytrafia. A Wy jak myslicie ?
          • listek_herbaty Re: [...] 26.06.06, 14:25
            Nie chodzi mi o zasady ortograficzne [polonistyka], tylko o stosunek do ludzi
            robiacych bledy [psychologia spoleczna], czego (tak mi sie przynajmniej wydaje)
            nie rozumialas niestety :-(
        • trolunio34 Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:16
          Rażą mnie błędy ortograficzne, rażą mnie błędy stylistyczne, chociaż sama od
          czasu do czasu też je popełniam ;). Gdy ktoś nie używa znaków interpunkcyjnych,
          to nawet nie chce mi się czytać jego wypowiedzi, bo zwykle jest niezrozumiała.

          A skoro Ciebie również denerwują błędy, to pewnie sie nie obrazisz, jeśli Ci
          napiszę, że w zdaniu "ale mi sie to czesto (chociaz podswiadomie)
          przytrafia" należało użyć zaimka "mnie", zamiast "mi" ;).
            • malgorzata_i_mistrz Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:32
              > Ale czy akurat w tym wypadku nie jest to problem z rodzaju "czemu?"
              > czy "dlaczego?"?
              Nie.

              > To oznacza to samo i mozna uzywac zamiennie (w zaleznosci od
              > nastroju ;-))
              Nie. Zasady stosowania form skróconych zaimków w dopełniaczu, celowniku i
              bierniku są dość ściśle określone.

              ___________________________

              Twoja matka była chomikiem.
              • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:42
                Nie wiem, akurat do formy "mnie" mam uraz - "ale mi sie to podoba" brzmi wedlug
                mnie duzo bardziej elegancko niz "ale mnie sie to podoba". Po prostu mam zle
                skojarzenia i chcialbym, zebys mi te moja ekscentrycznosc wybaczyla ;-) Ech,
                staje sie propagatorem niepoprawnych form jezykowych hehe
                • malgorzata_i_mistrz Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:59
                  Nie mam czego wybaczać. Zapytałeś, to odpowiedziałam :) tym bardziej, że ja
                  akurat mam uraz odwrotny, tzn. bardzo razi mnie niepoprawne użycie skróconych
                  form w miejscach akcentowanych w zdaniu (drugim takim błędem jest zamiana "tę"
                  na "tą" w bierniku) :)))
                  Każdy ma swojego bzika ;)

                  ___________________________

                  Twoja matka była chomikiem.
                    • szara82 Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 16:18
                      Pisząc na forum szukam przede wszystkim ciekawej treści. Jeśli ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia na temet, który akurat mnie interesuje to zawsze go wysłucham.
                      Po drugie, cenię sobie swój czas. Nie cierpie się przedzierać przez zdania bez kropek, przecinków, nawet jak ktoś spacji żałuje po przecinku to mnie to drażni. Dlatego też nie lubię pisania typu posdrofkka for all, ja jush idem. Szlag mnie trafia jak takie coś mam rozszyfrować.
                      Ale bardzo lubię wszelkie zabawy słowem, dwuznaczności, ciekawą (ale czytelną!) składnię, zgrabne puenty. Cieszę się, gdy piszący mnie szanuje i sprawdza co napisał, zanim kliknie w "wyślij".
                      Strona www.pwn.pl jest przeze mnie często otwierana. Słownik ortograficzny i słownik wyrazów obcych moimi latarniami na morzu polszczyzny;) Bo i mnie się zdarza zrobić byka, jeśli z pośpiechu to trudno, jeśli z lenistwa (bo nie sprawdziłam jak się coś pisze) to tylko się wstydzę.
                      • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 16:23
                        Odnosnie jush czy luv u ciekawa scena byla w Ali G in da haus (gdy Ali wysylal
                        smsa).
                        Pozatymteznietrawieludzi,ktorzyoszczedzajamiejscenieuzywajacspacji.Aczkolwiekroz
                        umiem,zepiszacwtensposobmoznazaoszczedzicnaprawdebardzoduzomiejscaiplikzamiast16
                        kbzajmuje15;-)
    • panisiusia Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 14:32
      Jeśli na forum, na którym często przebywam, jest ktoś, kto nie dba o poprawność
      swoich wypowiedzi, to go "wygaszam".
      A tam, gdzie się robi błędy i nikt na to nie zwraca uwagi(np. forum na wizażu),
      nie zapuszczam się.
      Na allegro nie kupuję od ludzi, którzy nawet w opisie aukcji nie potrafią nie
      zrobić byka (perfumka, orginalne, sexy, tranzakcja...)
      Błędy mnie osłabiają, psują mi humor itp. :)
        • panisiusia Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 16:18
          Historia nicka: mój dziadek przyjechał kiedyś bardzo zdenerwowany do domu.
          Chciał nam opowiedzieć, jak pewna pani doprowadziła go do takiego stanu włażąc
          bezmyślnie na jezdnię (tuż przed jego jadący samochód). No i dziadek zaczął: "
          Idzie sobie taka panisiusia..." i wszyscy w śmiech. Odtąd słowo to funkcjonuje w
          rodzinie jako określenie kobiety wystrojonej, z niezbyt wybujałą wyobraźnią.
          Najczęściej podczas rodzinnej wycieczki samochodem("Uwaga panisiusia").
          Uznałam, że to słowo idealnie się nada do zbudowania mej forumowej tożsamości;)
              • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 16:44
                Odnosnie freudowskiego przjezyczenia: Rozmawia dwoch znajomych:
                - Ty sluchaj, ostatnio mialem freudowskie przejezyczenie. Bylismy z zona na
                obiedzie u tesciow. Chcialem powiedziec "Podaj mi pieprz" a wyszlo "chcialbym
                Cie pieprzyc". Cos okropnego, myslalem, ze sie ze wstydu spale.
                Na co znajomy: Sluchaj, to ja tez takie mialem. Tak samo bylismy u tesciow na
                obiedzie. Chcialem powiedziec "Podaj mi sol" a wyszlo: "Ty glupia ruro!
                Zmarnowalas mi 15 lat zycia!"
    • maszkarona Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 14:38
      Masz rację kochany Listeczku :-)

      Błędy ortograficzne, jak również interpunkcyjne i literowe to wielkie paux pas w
      interencie. Dla mnie po prostu przejaw niskiej inteligencji i braku szacunku dla
      ludzi. Jeśli nawet ktoś na prawdę miałby dyskelsję (osobiście uważam to
      "zaburzenie" za zwykłe nieuctwo), ale jeśli nawet to przecież można pisać posty
      w edytorze tekstu, sprawdzać błędy, poprawiać je i dopiero przenosić na forum.

      Dodam jeszcze, że równie rażący jest brak polski znaków, dlatego nie mogę
      pozwolić sobie na dalszą dyskusję z Tobą.
      • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 14:43
        Jezyk polski jest zasadniczo duzo bardziej skomplikowany niz angielski tudziez
        niemiecki dlatego mysle, ze mozna go troche uproscic (np. nie uzywajac polskich
        liter) ale bez przesady. Ponadto uzytkownicy z innych krajow moga po prostu
        polskich fontow nie odbierac (i zamiast np. ą miec ^ albo cos w tym stylu).
        Domyslam sie, ze to byla ironia, ale temat wydaje mi sie calkiem powazny z tym
        ze: a) inteligentni ludzie o tym nie rozmawiaja, bo sie nie spotykaja w swoim
        srodowisku z bledami b) ktos, kto nie potrafi poprawnie pisac nie
        stwierdzi "jestem niedouczony" tylko "czepiasz sie". Chyba.
        • malgorzata_i_mistrz Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 14:56
          Niestety, polskie znaki diakrytyczne mówią bardzo dużo o rozwoju polszczyzny i
          nie mogę sie zgodzić z takim pomysłem na "upraszczanie" języka, który jest tak
          naprawdę jego zubożaniem i odcinaniem od korzeni. Taka uwaga na marginesie :)

          Zaczęłam korzystać z netu w czasach, kiedy jeszcze błędy ortograficzne były
          także tu bardzo dużym nietaktem, i tak mi zostało do dzisiaj. Pod tym względem
          zgadzam się z Listkiem. Z drugiej strony, czasami spotykam się z wypowiedziami,
          że na forach polskich nie powinno się używać wtrętów obcojęzycznych (a ja lubię)
          ani kolokwializmów (też lubię), bo może to powodować konfundowanie innych
          użytkowników, którzy ich po prostu nie zrozumieją - a ja myślę, że jednak dzięki
          takim zabiegom lepiej udaje się przemycić wskazówki co do intencji piszącego, i
          chętnie z tych możliwości korzystam. Gdzieniegdzie sprowadza to gromy na moją
          biedną głowę ;)

          ___________________________

          Twoja matka była chomikiem.
          • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:18
            Ekhm - chociaz jestem za polskimi znakami diakrytycznymi (w powaznych zrodlach -
            np. w ksiazkach) to jednak forum jest dosyc bardzo odformalizowane i mozna
            sobie pozwolic na pisanie bez ą i ę (IMO ;-)). Poza tym chyba to kwestia
            dyskusyjna (przydatnosc polskich fontow) nawet wsrod autorytetow.
    • monjan Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 14:41
      inteligencja idzie w prze ze zdolnościami werbalnymi oraz pozawerbalnymi,
      rozwojem slownika
      to udowodnione naukowo-jestem psychologiem
      ale oczywiście jest tez zaburzenie zwane dysleksją(i inne odmiany na dys-)
      i niech mi ktos nie wmawia, że zaburzenie to norma!w ogromniej ilości przypadków
      to lenistwo!!
      na forum nie chcę sobie psuc humoru i tego nie czytam, natomiast w życiu
      spotkaam takie osoby i stram sie o nich zapomniec...
    • 80monika Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:04
      Hej, Co do dys-coś tam to ja też taki posiadam – niestety Kiedyś myślałam że
      papierek mi się do czegokolwiek przyda, jednak uważam to za przekleństwo:
      napisać pismo do urzędu to zgroza- wszystko trzeba sprawdzać, bo co to by był
      za wstyd gdyby jakiś błąd mi się trafił. Na forum odpuszczam sobie.
      Co do mnie zgadzam się że, nie zwalczanie tego pogłębia robienie błędów.
      Co do innych dys-coś tam nie zwalnia z pracy nad poprawnością pisowni.
      Wszystko było by super gdyby każdy pisał poprawnie, i dbał o nasz język.
      Jeżeli jednak chodzi o ludzi którzy się nie umieją się wysłowić (ten tego tam i
      tamto) to strasznie mnie od nich odrzuca, a jeszcze jak do tego gestykulują to
      stwierdzam o mniejszym poziomie inteligencji (potwierdzone naukowo)- książka
      Bassy”mowa ciała” nawet zawiera takie stwierdzenie.
      Pozdrawiam Marta

          • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:49
            Tak wiec konkretny typ inteligencji, o ktory mi chodzi to inteligencja z
            rodzaju (no dobra, "z rodzaju", wiec konkretnego typu nie podam hehe :P):
            czlowiek elokwentny, z ktorym mozna porozmawiac (umie wysluchac argumentow i
            odniesc sie do nich), majacy wlasne zdanie, taki, ktorego opinie sa
            wywazone, "znajacy sie na zyciu", odnoszacy sukcesy (zarowno zawodowe jak i
            zyciowe), myslacy zarowno dosyc logicznie jak i potrafiacy myslec abstrakcyjnie
            aczkolwiek nie z typu "znam cala encyklopedie na pamiec, wiec jestem
            inteligentny". Czy mozna uwazac, ze osoba robiaca bledy nie jest inteligentna w
            podany powyzej sposob ?
            • aiczka Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 16:17
              Teraz jest moda na wydzielanie rozmaitych typów inteligencji w rodzaju
              "kinetyczno-ruchowej", "muzycznej", "emocjonalnej", "przestrzennej" etc. Moim
              zdaniem, jeśli jakaś osoba popełnia błędy ortograficzne czy składniowe, to można
              powiedzieć, ze brakuje jej inteligencji "werbalnej" (nie wiem, jakim trerminem
              posłużyliby się psychologowie). Nie wysnuwałabym dalej idących wniosków na tej
              tylko podstawie.
                • aiczka Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 16:46
                  Ja się tak trochę po cichu zgadzam ^_^ ale jednocześnie uważam, że nie można
                  stosować w tej sprawie prostego przyporządkowania, bo może być czasem
                  krzywdzące. Należy być dwulicowym ^_^. Często mam taki problem - oceniam
                  kogoś/coś negatywnie a jednocześnie czuję, że nie powinnam ^_^.
    • ewik67 Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:24
      Byc moze jestes purysta jezykowym, ale osoby "piszonce"
      > z "blendami" najzwyczajniej w swiecie mnie denerwuja (pomijajac przypadkowe
      > bledy, niezbyt czeste) i traktuje ich
      Raczej "traktujesz je - osoby", a nie "ich".

      I tlumaczenie sie dyslekcja
      > tudziez innymi "chorobami" wydaje mi sie smieszne
      Jeśli już, o dyslekSja.

      > problemy sa, ale tez mysle, ze systematyczne zagladanie do slownika mogloby w
      > bardzo duzym stopniu "wyleczyc" tych ludzi
      Nie masz pojęcia o dysleksji.

      • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:28
        Nie neguje, ze dysleksja (przyznaje sie, ze dyslekcja to byl BLAD a nie moje
        przeoczenie, co do reszty, to raczej wlasnie owe przeoczenie) jest choroba, ale
        na pewno nie dotyczy 90% ludzi! Obecnie na kazdym kroku spotyka sie dyslektyka.
        Kiedys po prostu sie siadalo do slownika, a dysleksje mialy tylko te osoby,
        ktore naprawde nie mogly normalnie funkcjonowac (bo wszystkim leniom wybijano
        dysleksje z glowy linijka).
    • paula.anna Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:25
      listek_herbaty napisał:
      Byc moze jestes purysta jezykowym, ale osoby "piszonce"
      > z "blendami" najzwyczajniej w swiecie mnie denerwuja

      mnie też.

      dysleksja dysleksją (a to, że teraz zaświadczenie z poradni PP "warto" mieć to
      już zupełnie inna kwestia), a kultura językowa kulturą. mnie bardzo denerwują
      nie tyle błędy ortograficzne ile takie, których fachowej nazwy nie pamiętam.
      np "uwielbiam" mylenie bynajmniej z przynajmniej, mówienie "wychÓdź, "dzisiaj
      jest 26 czerwiec" itp. osoby tak mówiące/piszące dużo tracą w moich oczach. i w
      sumie w głębi duszy też nie uważam ich za superinteligentne, bo nieoczytane. a
      dla mnie ktoś, kto unika słowa pisanego (= czyt. książek, gazet innych niż
      kolorowe) nie jest zbyt godny uwagi
      • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:37
        Hehe, dokladnie - bledy ortograficzne moga sie przydaŻyc ;-), ale te, o ktorych
        piszesz chyba sa zwiazane z niedouczeniem, nieobeznaniem z literatura, co potem
        wplywa na poziom konstruowanych wypowiedzi. Tak wiec osoby tak piszace raczej
        nie powinny sie tlumaczyc pospiechem, tylko brakami w wyksztalceniu. Niestety.
        Za to bardzo cenie sobie Boguslawa Kaczynskiego za jego zdolnosc naprawde
        pieknego mowienia - to sztuka, o ktorej wielu zapomnialo (a raczej nigdy jej
        nie pozna, bo do tego naprawde potrzebna jest inteligencja i obeznanie z
        zyciem - dokladnie z zyciem! nie z ksiazkami, nie ze slownikami, tylko z
        normalnym zyciem! tak wiec wszyscy "znajoncy sie na zyciu" i "uwazajoncy, ze
        slownika nie potrzebuja, bo swoje wiedza majom, gdyz juz przezyli na tym
        siwiece wiele lat" niech to sobie przyswoja). Swoja droga tez chcialbym
        wiedziec jaka jest fachowa nazwa tego, co opisala paula.anna. Pozdrawiam.
        • paula.anna Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 18:17
          listek_herbaty napisał: Za to bardzo cenie sobie Boguslawa Kaczynskiego za jego
          zdolnosc naprawde
          > pieknego mowienia - to sztuka, o ktorej wielu zapomnialo (a raczej nigdy jej
          > nie pozna, bo do tego naprawde potrzebna jest inteligencja i obeznanie z
          > zyciem - dokladnie z zyciem! nie z ksiazkami, nie ze slownikami, tylko z
          > normalnym zyciem! tak wiec wszyscy "znajoncy sie na zyciu" i "uwazajoncy, ze
          > slownika nie potrzebuja, bo swoje wiedza majom, gdyz juz przezyli na tym
          > siwiece wiele lat" niech to sobie przyswoja).

          nasunęła mi (?) się tu refleksja, że znam osoby ze średnim (najwyżej)
          wykształceniem, które mówią poprawną polszczyzną i mają coś do powiedzenia.
          znam też osoby z wyższym wykształceniem, w tym kilku lekarzy i prawników,
          którzy robią błędy jeżące mi włosy na głowie. a ich wypowiedzi to często
          przerost formy nad treścią. i co z tego wynika?

          a czytanie, m. in. książek, pomaga, będę się przy tym upierać . zaglądanie do
          słowników od czasu do czasu też chyba nikomu nie zaszkodzi. tym bardziej, że
          teraz są one w internecie (jak ktoś nie ma na półce)
    • aiczka Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:28
      Przyznam, że język używany przez osobę piszącą na forum jest jednym z elementów
      pomagających mi stworzyć sobie jej obraz. Jeśli chodzi o "literówki" jestem
      bardzo tolerancyjna, bo przy pośpiesznym pisaniu sama robię ich dużo (chyba
      jedna ręka działa szybciej niż druga ^_^).
      Stosunek do błędów ortograficznych mam zróżnicowany. Jeśli ktoś robi jeden, nie
      zwracam uwagi, każdemu może się zdarzyć. Jeśli błędy idą w parze ze słownictwem
      i opisem sytuacji sugerującym niskie wykształcenie piszącego, po prostu
      kwalifikuję go do grupy osób nisko wykształconych. Jeśli dodatkowo opisywana
      przez taką osobę sytuacja życiowa jest mi zupełnie obca, przestaję czytać wątek
      i nie wypowiadam się, bo wiem, że porozumienie będzie trudne.
      Natomiast powódź błędów ortograficznych popełnianych przez dyslektyków zupełnie
      mi nie przeszkadza. Mam dyslektyków/dysortografów w rodzinie i wiem, ile pracy
      wymaga od nich opanowanie sztuki pisania bez pozornie bezsensownych błędów.
      Muszą podczas pisania cały czas być skoncentrowani, jeśli za bardzo zajmie ich
      temat, na który piszą, lub za bardzo się śpieszą, tekst szybko staje się trudny
      do zrozumienia. Ponieważ czytałąm sporo takich tekstów, przestałąm zwracać uwagę
      na ich formę i tylko przyjmuję przekazywane przez nie informacje.
      A tak przy okazji - w znanych mi przypadkach przed wystawieniem zaświadczenia o
      dysleksji/dysortografii dziecko musiało wykazać sie znajomością reguł
      ortograficznych, a jeśli chodziło o uaktualnienie zaświadczenia przed jakimiś
      egzaminami, trzeba było udokumentować terapię, jaką dziecko przechodziło (np.
      pokazać zeszyty zapełnione przepisywanymi fragmentami książek).
    • kawka74 Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:32
      Był już baaaaaardzo soczysty wątek na ten temat. Baaaardzo :) Poszukaj, a
      zobaczysz, że można nie tylko robić błędy, ale i szczycić się tym.
      POjedyncze wpadki zdarzają się każdemu, także i Tobie :) Zaczynają jednakże
      wpieniać mnie dopiero wtedy, kiedy ktoś świadomie lekceważy sobie wszelkie
      reguły i usiłuje machać mi przed nosem papierkiem "dysleksja", czy też obnosi
      się z tolerancją dla cudzego i własnego niechlujstwa językowego.
      A zaglądanie do słownika prawdziwym dyslektykom nie pomoże.
    • aiczka Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 15:38
      A, to ja jeszcze napiszę, jak już tak o błędach dyskutujemy, jakia jest
      najbardziej irytująca mnie niezręczność. Jest to używanie zaimka "tobie" tam,
      gdzie powinno się użyć "ci". Spotkałam się z tym po raz pierwszy, czytając
      etykiety różnych zagranicznych produktów, tłumaczone na polski za pomocą
      automatycznych tłumaczy albo może słowo po słowie, ze słownikiem w ręku.
      Początkowo wszyscy się z tego śmiali, ale potem również Polacy zaczęli w ten
      sposób formułować swoje ogłoszenia i reklamy. "Używanie naszego *** da Tobie
      dużo przyjemności". Brrr.
    • jagoda-a Do listka herbaty! 26.06.06, 19:45
      Co listek herbaty pijesz oczywiście do misia 1978 prawda? Taka jesteś mądra?
      Ukończyłaś filologię polską i pozjadałaś wszystkie rozumy świata czy może w
      szkole średniej lub podstawowej miałaś piątki?
      Nie każdy mógł ukończyć studia, i nie każdy jest humanistą a wyśmiewanie się z
      innych osób jest nietaktem w momencie gdy ktoś jest załamany i ma doła. Ten
      chłopak ma problem a Ty zamiast mu pomóc w delikatny sposób zwrócić mu uwagę
      wyśmiewasz się z niego i z innych.
      Przewaznie ludzie wykształceni są skromni i się nie wywyższają, bo magister w
      dzisiejszych czasach to nic specjalnego, co innego profesor zwyczajny ale Ty
      nim napewno nie jesteś. Brak Ci kultury osobistej i tyle. Za kogo Ty się masz
      żeby drwić sobie z innych chcesz się dowartościować w ten sposób?
      • listek_herbaty Re: Do listka herbaty! 26.06.06, 19:53
        Mam sie za czlowieka sukcesu, ktory pragnie wejsc na pierwsze z brzegu forum i
        jesli nie spotkac sie z kwiecista mowa, to "chociarz nie czydac tekstuw tego
        typu". Mysle, ze nie ma usprawiedliwienia dla osob popelniajacych bledy - jesli
        ktos chce byc traktowany powaznie niech chociaz minimalnie sie postara i
        sprobuje nie robic bledow. A na marginesie - nie chcialem nasmiewac sie z misia
        1978, po prostu zmotywowal mnie do zalozenia nowego tematu i zaznajomienia sie
        z opinia publiczna. Problem robienia bledow trapi mnie od bardzo dawna i widze,
        ze jest tylko gorzej i gorzej. Myslenie nie boli, poprawna polszczyzna tez. Nie
        kazdy od razu musi byc Mickiewiczem, ale podstawy znac powinien, zeby mozna go
        uznac za inteligentnego czlowieka. Tak sadze, a czy mam racje - o to pytam.
        • jagoda-a Re: Do listka herbaty! 26.06.06, 20:35
          Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi odnoszę wrażenie, że skończyłeś niedawno
          podstawówkę lub conajwyżej średnią szkołę. Obce są Tobie chociażby podstawy
          psychologii i empatia.
          • listek_herbaty Re: Do listka herbaty! 26.06.06, 20:40
            Primo - obce CI sa [a nie Tobie]
            Secundo - podstawy psychologii znam, co do empatii - zachowuje ja dla
            gwalconych dzieci, a czlowiek, ktory nagminnie robi bledy nigdy nie wywola
            mojego wspolczucia, jedynie politowanie. Juz pisze nie tyle o tych slynnych
            bledach ortograficznych (chociaz mugl albo chociarz moznaby sie nauczyc na
            pamiec - z drugiej strony na dysgrafii tudziez innych dys-
            • jagoda-a Re: Do listka herbaty! 26.06.06, 21:15
              Życzę powodzenia w naprawianiu świata! Masz racje, po co nam słabi ludzie,
              brzydccy, chorzy, głupi, załamani niech zostaną tylko sami piękni i mądrzy
              (jak Ty) a najlepiej identyczni! To samo ze zwierzętami.
              Po co nam chroniska dla bezdomnych, po co jadłodajnie dla głodnych, po co są
              organizowane pomoce charytatywne, i schroniska dla bezpańskich psów i kotów? A
              nie chciałabyś pouczać bandziorów? Taka jesteś przecież idealna...
              • listek_herbaty Re: Do listka herbaty! 26.06.06, 21:35
                Och tak, jacy biedni sa Ci wszyscy piszacy z bledami. Moze im przytulek
                stworzyc ? I darmowe ksiazki rozdac. Cholera, tydzien w takim przytulku i
                polowa by wychodzila "cudownie ozdrowiona", bo do tej pory nie miala w ogole
                kontaktu z ksiazka. Dla Ciebie pisanie bledow to indywidualizm? Gratuluje
                tworczego myslenia. Owszem, jesli ktos chce sie wyrozniac, to niech robi bledy,
                ale niech tego nie gloryfikuje i chociaz STARA sie pisac bezblednie. Poza tym
                piszacy z bledami nie sa slabi, tylko leniwi albo sa jelopami (pomijajac
                naprawde znikomy procent prawdziwych dyslektykow). Przejrzyj forum - w polowie
                postow jest tyle bledow, powtorzen itp, ze staje sie nie-do-odcyfrowania. Juz
                nie mowie, zeby rozwiazali problem glodu na swiecie, niech tylko czasem siegna
                po slownik.
            • paula.anna Re: Do listka herbaty! 26.06.06, 22:09
              listek_herbaty napisał:
              Stanowcze STOP bledom - dopoki beda mialy popracie w
              > spoleczenstwie, dopoty nikt nie zada sobie trudu zglebiania jezyka.

              no właśnie, a zdecydowanie mają poparcie. ale jakie społeczeństwo-taki język.
              a protesty przeciwko błędom spotykają się z agresją, a w najlepszym razie z
              obojętnością. a szkoda
    • eurotram Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 19:48
      Chyba myślisz zbyt schematycznie.Gimnazjaliści i licealiści (zwłaszcza
      maturzyści) z "papierkiem" to jedno:powszechnie wiadomo że jakiś "handicap"
      podczas egzaminu zawsze się przyda,więc wszyyscy jak jeden lecą do poradni po
      zaświadczenia - i sporej ilości z nich się udaje,mniej lub bardziej
      zasłużenie.Natomiast prawdziwy dysortograf to zupełnie inny przypadek:może on
      czytać bez końca,a i tak nie zapamięta poprawnej pisowni - BO NATURY NIE
      PRZESKOCZYSZ!I odsądzanie ich za te błędy od czci i wiary to już nawet nie
      nietakt - to zwykłe (autocenzura)!Nie przestudiowałem dokładnie światowej listy
      dysortografów,ale za to na liście dyslektyków (było nie było nieco pokrewne
      schorzenie,też uznawane dawniej wręcz za objaw debilizmu) znajdziesz wiele
      znanych nazwisk (z Einsteinem na czele).Pomyśl zanim stworzysz kolejny,podobny
      wątek...
      Pozdrawiam
      • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 20:02
        Wiesz, zdaje sobie sprawie, ze prawdziwa choroba jest choroba (czy tez
        ulomnoscia), ale czyzby dotyczyla 90% spoleczenstwa ? W takim wypadku osoby
        poprawnie sie wyslawiajace powinny dostawac owe papierki jako odrozniajace sie
        od ogolu spoleczenstwa. Poza tym - nie pisze tylko o bledach ortograficznych,
        ale tez (co zauwazyla moja przedpisarka - o, ciekawe slowo) o bledy skladniowe
        w dodatku na poziomie niemal uniemozliwiajacym odcyfrowanie przekazu ("wszlem
        do domo, kfiaty pchly a ona mnie doepcchal, a potem podziwecziala ze nie
        mzoezce ze mna dlurzej byc, ale jak wszlem tam, to bylo cieplo, a potem
        przyszla i powiedziala, ze mnie koha, a nie kocha, bo ja wiem, jak wtedy wszlem
        do tej haty" - na Boga, ludzie - ja rozumiem, ze czasem nie mozna trafic w
        odpowiednie klawisze z podekcytowania, a nawet to, ze wzana jset tlyko peiwrzsa
        i otsatina ltirea w wryzaie zbey zoruzimec jgeo znaczenie (potwierdzone
        naukowo) ale jednak inteligentny czlowiek powinien od czasu do czasu napisac
        cos poprawnie).
        • eurotram Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 21:12
          Właśnie zaczynam wątpić czy ma do czynienia z człowiekiem inteligentnym.Cechą
          w/w człowieka jest min. przyznawać się do popełnionych błędów.Ja także nie mam
          wykształcenia medycznego ani psychologicznego,więc mogę zrozumieć iż w tej
          kwestii jesteś laikiem,niemniej jednak podtrzymywanie tej tyleż głupiej co
          niesprawiedliwej teorii i dorabianie do niej jakiejś ideologii zaczyna być
          irytujące.Czy Ty sie uważasz za kogoś lepszego tylko dlatego,że udało Ci się
          uniknąć jakiejś genetycznej wady?Mój drogi,INTELIGENTNY człowiek nie
          kompromituje się takim wpisami.Zejdź na ziemię,wyuczenie na pamięć kilku
          łacińskich sentencji nie uczyni z Ciebie autorytetu w dziedzinie
          językoznawstwa,a przypadkowa znajomość gramatyki nie zastąpi umiejętności
          logicznego myślenia.I to jest prawdziwa ułomność.Smutne acz prawdziwe...
          • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 21:30
            Czy Ty czlowieku wiesz jak wyglada sytuacja ? Bo chyba nie bardzo. Wiesz ile
            jest wydawanych zaswiadczen o dysleksji ? Chyba tez nie bardzo. Cieszy Cie
            przebywanie w swiecie, gdzie co drugi wyraz jest blednie napisany? Moze jeszcze
            powinno sie zrezygnowac z DTPowcow, zebys mogl ogladac bledy w gazetach, co?
            Tak wiec zamiast zagonic setki leniwcow do nauki Ty dajesz im
            usprawiedliwienie? Podkreslam, ze nie mowie o prawdziwych dyslektykach (ulamek
            procenta) i nie tylko o bledach ortograficznych. Ksiazka jeszcze nikogo nie
            ugryzla, a od czasu do czasu warto sie "odchamic" nad prawdziwa literatura i
            poznac jezyk, ktory mozna czytac bez zgrzytania zebami. A bledow jest coraz
            wiecej i W WIEKSZOSCI z wygodnictwa piszacych. I podkresle to po raz kolejny,
            ze W WIEKSZOSCI.
            • eurotram Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 22:31
              Wiem.Jakiś papierek ma w porywach nawet co drugi delikwent.Ale zadam Ci inne
              pytanie:czy zagwarantujesz mi że ten gość to na 100% lipny dysortograf?Bo ja
              bym się tego nie podjął,a tym bardziej nie ręczyłbym za to głową!Ty natomiast
              właśnie to założyłeś,więcej:bez analizy wydałeś wyrok i (choć zarzekała się
              żaba błota) jednak UOGÓLNIŁEŚ!Pewny siebie jesteś...zbytnio!
              I nie pisz mi korekcie materiału przeznaczonego do druku,bo to inna
              kwestia.Autorem artykułu (i to ciekawego) może być nawet dysortograf,a żeby
              umożliwić mu normalną pracę mamy właśnie w redakcji tego DTPowca.Te jak ich
              określasz LENIWCE,których znam (Ci dwaj studenci,w tym 1 już obroniony),czytają
              regularnie (beletrystykę,nie tylko potrzebną literaturę fachową i... bez
              zmian).Więc zastanów się nastepnym razem,bo prócz pięciu prawdziwych ćwoków
              zgnoisz jednego inteligentnego dysortografa.I co mu wtedy powiesz...?
    • sol_bianca Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 20:44
      > I tlumaczenie sie dyslekcja
      > tudziez innymi "chorobami" wydaje mi sie smieszne - owszem, wierze, ze takie
      > problemy sa, ale tez mysle, ze systematyczne zagladanie do slownika mogloby w
      > bardzo duzym stopniu "wyleczyc" tych ludzi.

      tak, da sie. piszac, sprawdzac w slowniku kazde slowo. bo przy dyslekcji
      naprawde nie masz pojecia, na ktorym slowie sie "przejedziesz", najczesciej
      zreszta robi sie bledy w tych najprostszych, najczesciej uzywanych, wlasnie
      dlatego, ze sie nie zastanawiasz bo wydaje ci sie proste. i szczegolnie w
      nieoficjalnych sytuacjach to "wychodzi", bo np. na forum piszesz szybko, czesto
      pod wplywem emocji, wiec robisz wiecej bledow. na egzaminie jesli sie
      zmobilizujesz - i wiesz ze musisz - moze pojsc lepiej.
      dyslekcja jest naprawde duzym problemem. trudno nauczyc sie jezyka obcego. i nie
      tylko dlatego, ze trudniej nauczyc sie pisowni, ale tez wymowy - dyslekcja to
      problem z laczeniem dzwiekow z ich reprezentacja. i bardzo wiele innych
      problemow, o kotrych nie chce mi sie pisac. w efekcie 90% ludzi traktuje cie jak
      jelopa. nie obchodzi ich, co masz do powiedzenia, bo widza tylko bledy
      ortograficzne.
      kurcze, wkurzaja mnie takie posty, bo moj maz jest dyslektykiem i codziennie
      widze jak sie meczy. a najsmieszniejsze, ze (przy tym wszystkim co napisalam
      powyzej) pisze doktorat. w obcym jezyku. i jakos nie wydaje mi sie zeby byl jelopem.
      • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 21:02
        Ekhm, dlatego napisalem "chorobami" i "wyleczyc" bo nie chodzi mi o ten ulamek
        procenta (!) naprawde chorych (o ile to w ogole choroba jako taka) tylko o te
        setki tysiecy (!) ludzi zwyczajnie niedbajacych o pisownie. Poza tym, na co juz
        tez zwrocilem uwage, chodzi tez o skladnie itp, a to juz chyba nie jest wina
        niedopasowywania dzwiekow do znakow graficznych (liter) ? Zrzucanie WSZYSTKIEGO
        na dysleksje wydaje mi sie byc zwyklym wygodnictwem. Poza tym mozna sobie
        sprawic darmowy programik na biezaco sprawdzajacy pisownie i po problemie
        ORTOGRAFICZNYM (ale nadal pozostaje skladnia, ktorej raczej zaden programik nie
        poprawi). Poza tym jednak to problem dla dyslektykow - jesli chca byc uwazani
        za inteligentnych musza sie bardziej starac (a przynajmniej probowac), a
        nie "pizadz tak jak mi se potopa bo i takdas jezdem tak inteligentny, a nie
        jestem inteligentny, to znczy chcialem to napzac wczesniej, ale juz tekst
        napisalem, wiec nie bede kasowal i pisal tego wczesniej, tylko po prostu
        napisze dalej, zrerzta i tak wiecie o co chodzi) - istnieje jeszcze BACKSPACE
        tudziez DELETE. A co z ludzmi nie tyle piszacymi nieskladnie, ile mowiacymi w
        ten sposob ? Pomijacie ten problem, a to istnieje. W czasie mowienia chyba nie
        trzeba zastanawiac sie nad ortografia, prawda ?
          • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 22:46
            Chodzilo mi o tlumaczenie sie "dysleksja". Ech, nieporozumienie. Chodzi mi o
            to, ze swistki wydaje sie teraz niemal kazdemu, potem ktos sobie siedzi i jak
            ktos mu powie - zrobiles blad, to zamiast go poprawic wyciaga swistek (jak
            jakis agent FBI) i mowi: "Jestem dyslektykiem, spoko ziom, wyluzuj" i tym
            podobne teksty (podkreslam, ze chodzi o 30 i wiecej latkow). Tak wiec smieszy
            mnie to, bo to jedynie prawdziwi dyslektycy moga czuc sie poszkodowani. Kiedys
            jak miales ten swistek to bylo dosyc miarodajne, bo i tak kazdy staral sie
            pisac bezblednie. A obecnie jest wstepna kontrola (swistek) a potem kolejna
            (czy ten ze swistkiem na pewno jest dyslektykiem?). Tak wiec tysiace
            jelopow "pracuje" na konto prawdziwych dyslektykow (ktorych jest niewielu).
            • trollejbus1 Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 23:12
              Do autora wątku: chyba nie masz pojęcia jak wygląda takie badanie. Najpierw
              musisz dostać skierowanie od swojego nauczyciela od języka polskiego w którym
              musi potwierdzić ze robisz błędy chociaż czytasz książki (co przecież sprawdza
              się na lekcjach). Twój wychowawca musi tez podać przynajmniej cztery oceny z
              ostatniego semestru z przedmiotów humanistycznych. Dwa razy piszesz test ze
              znajomości zasad ortografii. Potem idziesz dopiero na badanie do pedagoga i
              psychologa w specjalnym ośrodku. Dopiero na podstawie ich opinii wydaje się
              takie zaświadczenia. W tym dokumencie podane jest co dokładnie masz „zaburzone”.
              Nie jest to tylko krótkie stwierdzenie ze masz coś dys- lub nie. I gwarantuję
              Ci ze nie każdy je otrzymuje.
                  • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 23:25
                    Nie, zadnych badan nie przeprowadzalem. Ale denerwuje mnie brak poszanowania
                    jezyka i zycie w spoleczenstwie, dla ktorego osoby piszace z bledami sa
                    niemalze idealami. Dawniej tylu "dyslektykow" nie bylo, a jesli ktos chcial
                    robic bledy, to mu to linijka wybijano z glowy. I, o dziwo, to byl bardzo
                    skuteczny sposob. A teraz ? A teraz kazdy jest dyslektykiem i ma gdzies zasady
                    ortograficzne, interpunkcyjne i inne (bo nawet sam nie wie jak sie nazywaja) i
                    pisze z bledami nie starajac sie nawet ich ograniczyc (bo po co?). A reszta mu
                    w tym przytakuje, a nawet broni.
                    • trollejbus1 Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 23:35
                      Eeee, sam siebie nakręcasz złością. Nikt tu nikomu nie przyklaskuje. Ze tez Ci
                      się chce tak cały dzień siedzieć i się kłócić, co Ty nie masz co robić? No takie
                      wrażenie można odnieść, ze w internacie chcesz leczyć swoje kompleksy. Tylko nie
                      pisz ze odniosłeś sukcesy w życiu bo to nie prawda, ludzie szczęśliwi nie są tak
                      agresywni jak Ty.
                      • listek_herbaty Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 23:42
                        Tak, odkryles to. Cholera, myslalem, ze nikt sie nie dowie. Lecze tu swoje
                        kompleksy, bo sam jestem dyslektykiem :-( Wydalo sie. Co do siedzenia caly
                        dzien w necie - musialem niestety popracowac - nie dla kazdego dzien wolny od
                        jakichkolwiek zajec to dzien wolny w ogole. Co do agresywnosci - czy jestem
                        szczesliwy, czy nie - zawsze jestem agresywny. Taka moja natura. Zwykle
                        dziennie musze okrasc co najmniej jedna osobe na ulicy, a juz na pewno z kims
                        sie pobic, bo inaczej jest ze mna zle - agresja nie ma ujscia. A co do
                        przyklaskiwania - a co Ty wlasciwie robisz, jesli nie przeklaskujesz ? Czy ja
                        krytykuje prawdziwych dyslektykow (ktorych jest malo?) czy pisze, ze to ogolna
                        tendencja spoleczenstwa powodowana wygodnictwem? Przeczytaj dwa razy, moze
                        dotrze.
                        • trollejbus1 Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 23:52
                          Chyba nie masz czasu na pracę w pracy tyle tutaj piszesz, Ty inteligencjo od
                          siedmiu bolesci, nie przekręcaj kota ogonem, sam dobrze wiesz jakie bzdury tu
                          wypisujesz i obrażasz wiele osób. Nie potrafisz przyznać ze nie masz racji, sam
                          sobie dla przypomnienia przeczytaj uważnie co napisaleś na początku. Jako jedyną
                          korzyść rozmowy z Tobą widzę to, że odtruwam na ten czas środowisko w którym
                          przebywasz realnie.
                          • listek_herbaty WAZNE !!!! 27.06.06, 00:21
                            Dobra Sherlocku, pocwiczymy czytanie ze zrozumieniem. Nastepnym razem postaraj
                            sie to zrobic sam. A wiec, zaczynamy:

                            "Co myslicie o ludziach robiacych bledy jezykowe (ortograficzne albo
                            skladniowe) ? Jak jest z ludzmi poruszajacymi wazkie tematy, ale
                            niepotrafiacymi sie wyslowic w cywilizowany sposob (mimo, ze czasem maja cos
                            ciekawego do powiedzenia)? Czy nie odrzuca Was tekst w stylu "z kad
                            jestes?" ? Byc moze jestes

                            [powinno byc jestem - coz, idealny nie JESTEM ale sie przynajmniej staram. Moja
                            wina, moja wina, moja bardzo wielka wina z tym, ze nie chodzilo mi akurat o
                            takie bledy - przypadkowe i sporadyczne)

                            purysta jezykowym, ale osoby "piszonce"
                            z "blendami" najzwyczajniej w swiecie mnie denerwuja (pomijajac przypadkowe
                            bledy, niezbyt czeste

                            [tak wiec odnosi sie to nie do kazdgo bledu (np. takiego, jak zrobilem przed
                            momentem) ale do bledow nagminnych i niekontrolowanych]

                            ) i traktuje ich (chociaz staram sie jak moge, zeby tak
                            nie myslec) jak - za przeproszeniem - jelopow. I tlumaczenie sie dyslekcja

                            [fakt, zrobilem tu BLAD, ale z tego juz sie tlumaczylem - powinno byc dysleksja]

                            tudziez innymi "chorobami" wydaje mi sie smieszne - owszem, wierze, ze takie
                            problemy sa

                            [tak wiec uznaje, ze ktos moze miec taki problem, ale to odnosi sie tylko do
                            malej grupy ludzi (ktorzy naprawde NIGDY NIE BEDA MOGLI POPRAWNIE PISAC CHOCBY
                            NIE WIEM JAK SIE STARALI), a wiekszosc tlumaczy sie dysleksja, tak
                            wiec "pracuje" na to, ze pozniej oczernia sie prawdziwych dyslektykow. Na
                            zasadzie (uwaga, tu wstawiony bedzie fikcyjny dialog) - "ten jelop dostal
                            swistek? Przeciez wiadomo, ze mu sie nie chce poprawnie pisac, sam mi o tym
                            mowil. Nooo, jesli wszyscy sa takimi dyslektykami jak on, to to nie jest
                            choroba tylko kpina." (do Twojej wiadomosci - koniec fikcyjnego dialogu)]

                            , ale tez mysle, ze systematyczne zagladanie do slownika mogloby w
                            bardzo duzym stopniu "wyleczyc" tych

                            [chce zwrocic uwage, ze napisalem TYCH, a nie WSZYSTKICH. Piszac TYCH mialem na
                            mysli tych wszystkich (coz za paradoks wyszedl w zdaniu, nie zgub sie), ktorzy
                            nigdy nie starali sie poprawnie pisac i starac sie nie beda, bo po co? I tak
                            dostana swistek. Tak wiec mysle, ze dla wszystkich tych, ktorzy robia bledy z
                            lenistwa slownik bylby "lekarstwem". Ale tylko dla tych (chociaz... takich
                            wlasnie ludzi sa miliony).]

                            ludzi. Obecnie co drugi gimnazjalista
                            jest dyslektykiem (zaryzykuje stwierdzenie, ze mu po prostu tak wygodniej

                            [chce zwrocic uwage, ze bardzo wielu nawet nie ma swistka, tylko tlumaczy
                            innym, ze jest dyslektykami i nie potrafia pisac, a swistka im nie dali, bo
                            testy sa za trudne itp. Powoduje to rozszerzanie sie kregu samozwanczych
                            dyslektykow]

                            ).
                            Tak wiec jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie

                            [zwroc uwage, ze pytam Was o zdanie, tak wiec nie przesadzam o tym, ze moje
                            poglady sa sluszne]

                            ? Czy jestescie w stanie
                            powaznie traktowac (jak inteligentnego czlowieka) kogos, kto pisze "no bo ja
                            wiesz, chcialem i poszlem, ale to byla taka sprawa, ze ta dziewczyna, ale
                            niewazne, bo ona inteligetna byla, ale nie, bo nie chciala do lurzka pojsc, z
                            tym, ze to dobrze, bo ja szanoje takie" etc.?

                            [A tutaj zwroc uwage, ze to fikcyjny fragment zawierajacy nie tylko bledy
                            ortograficzne, ale tez skladniowe, interpunkcyjne, a takze bledy zlego wpisania
                            wyrazu na klawiaturze (za duzo tudziez za malo liter) i ogolnie jest, moglbym
                            rzec (mam nadzieje, ze zdania zlozone nie sa dla Ciebie problemem - czytajac
                            poprzednie posty dyslektycy maja problem z czytaniem) niedbaly.]

                            -------------------------------------------
                            "nie przekręcaj kota ogonem"

                            Kiedy przekrecalem kota ogonem (nie lepiej bylo przeczytac uwaznie temat, a nie
                            od razu mnie atakowac?)?

                            "sam dobrze wiesz jakie bzdury tu
                            > wypisujesz i obrażasz wiele osób"

                            Nie, nie wiem jakie bzdury wypisuje (poza watkiem zwiazanym z
                            malgorzata_i_mistrzem, ale to co innego, taka, moznaby rzec, dygresja od
                            glownego watku - tam bzdury rzeczywiscie wypisuje). Prosze, napisz mi gdzie
                            urazilem PRAWDZIWYCH dys---? A jesli obrazam leniwcow, ktorym sie nie chce nad
                            soba pracowac - coz, O TO MI CHODZILO.

                            "Nie potrafisz przyznać ze nie masz racji"

                            Mam przyznac, ze z czym nie mam racji? Z tym, ze pytam Was o zdanie? Powinienm
                            narzucic swoje?

                            "sam
                            > sobie dla przypomnienia przeczytaj uważnie co napisaleś na początku."

                            Przeczytalem dokladnie, a nawet wytlumaczylem (a przynajmniej staralem sie jak
                            moglem) Tobie.

                            "Jako jedyn
                            > ą
                            > korzyść rozmowy z Tobą widzę to, że odtruwam na ten czas środowisko w którym
                            > przebywasz realnie."

                            Zabraklo racjonalnych argumentow?
        • eurotram Re: Inteligencja a bledy jezykowe. 26.06.06, 23:27
          O ile to w ogóle jest choroba?Wolisz zgnoić 5 ćwoków i przeprosić 1
          dysortografa?Przecież Ty dyslektyka od dysortografa nie odróżniasz,więc jak
          planujesz rozpoznać tego drugiego?Masz tu linka i poczytaj sobie trochę,zanim
          palniesz kolejną głupotę:
          eduseek.interklasa.pl/artykuly/artykul/ida/2093/
          Pewnie jesteś ciekawy dlaczego ja nie mam kłopotów z odróżnianiem tych
          przypadłości?Otóż sam mam DYSGRAFIĘ,czego skutkiem był fakt iż niektore
          nauczycielki jechały po mnie jak po przysłowiowej "burej suce" i prawie nigdy
          nie dostałem piątki za zeszyt (co nie przeszkadzało mi mieć bardzo wysokiej
          średniej ocen).Przed maturą udałem się do poradni i tam dowiedziałem się co
          jest grane.Dostałem zaświadczenie,którego jednak NIE WYKORZYSTAŁEM na
          maturze,co nie przeszkodziło mi dostać się na jedną z najwyżej notowanych
          uczelni technicznych w kraju,ukończyć studiów (dziennych oczywiście) i zdobyć
          pracy w wyuczonym zawodzie.Dalej twierdzisz że masz moralne prawo oceniać,kto
          jest rzeczywiście dylektykiem,dysortografem bądź dysgrafem,a kto ma jedynie
          lipny papier?!