Dodaj do ulubionych

"Skromny" ślubik....

20.07.06, 15:50

Obserwuj wątek
    • markiza_de_baux A mozesz rozwinac??? 20.07.06, 16:04

    • lubie.garfielda Re: "Skromny" ślubik.... 20.07.06, 16:07
      oj! za szybko poszło...

      Witam!
      Ręce mi już opadają, dziewczyny.
      Wiem, że mój narzeczony nie pochodzi z dużego miasta...
      ale tym razem to małe miasteczko przebiło samo siebie...

      Parę lat temu był ślub mojej przyszłej szwagierki...
      dziewczyna na tyle okroiła liste gości autorstwa swojej mamy(!)
      że była ostra awantura pt. wstyd mi, że nie zapraszam sąsiadów
      bo przecież byłam u nich na ślubach więc teraz muszę "oddać"
      zaproszenia...
      Weselisko zamknęło się w "skromnej" liczbie 150 osób, z czego
      znajomych panny młodej było około 30 (wstyd! nie zaprosiłaś
      któregośtam wójka a zaprosiłaś jakąś....!!!!)

      Teściowa przełknęła gorzką pigułkę, że ja nie dam się własnej
      matce z takigo powodu zadłużyć. Bo ja nie jestem "stąd" i
      pewnie "tam" są inne zwyczaje....

      A teraz wynikła sytuacja z szybkim ślubem w ich najbliższej
      rodzinie (dziewczyna jeszcze na utrzymaniu rodziców)
      i ślub będzie taki sam. Tylko, że ci rodzice sami sobie
      tylko dorabiają a za wesele zapłaci.... dziadek z babcią!!!

      "bo ludzie by się śmiali, że w domu dwie emerytury a oni (rodzice
      panny) nie robią wesela"

      ZASTAW SIĘ A POSTAW SIĘ!!
      .....tylko .... czyj to u licha ślub....
      A młodym nie zazdroszę, bo całe życie będą słyszeć
      że to RODZICE im zrobili ślub....
      • markiza_de_baux Kuzyn mojego meza tez bierze slub... 20.07.06, 16:14
        On ma slub, ajego rodzice maja wesele;). Tak to juz nie raz bywa...
      • caysee Re: "Skromny" ślubik.... 20.07.06, 16:24
        A twoj problem polega na tym, ze...?
        • lubie.garfielda Re: "Skromny" ślubik.... 20.07.06, 16:51
          planujemy ślub na przyszły rok, a ja już zdążyłam się nasłuchać

          - ja już swoją córę za mąż wydałam... twoja mama będzie
          wiedzieć co robić...

          - na ślub syna zaproszę całe moje rodzeństwo
          ...rodzeństwo jest liczne i już z przychówkiem
          (dodam, że mój ma co do tego już inne plany :P)

          - a była zadowolona z TAK małego ślubu?!
          (o mojej koleżance, która wyprawiła przyjęcie
          jedynie dla rodziców i chrzesnych)

          Takich cytatów mogę jeszcze mnożyć i mnożyć
          a przez następny rok zbiorę jeszcze niejeden...
          • annajustyna Re: "Skromny" ślubik.... 20.07.06, 16:54
            Robcie po swojemu i sie nie przejmujcie. Jakby co, to powiedzcie, ze cale zycie
            o takim wlasnie slubie marzyliscie...
            • annb dokładnie 20.07.06, 17:34
              robić swoje i nie dać sobie wejśc na głowę
          • panisiusia Re: "Skromny" ślubik.... 20.07.06, 18:57
            Strasznie niedbale piszasz i robisz byki(orty i frazeologiczne).
            Oczywiście rozumiem posiadanie dylematów związanych z niedostosowaniem do
            folkloru, niezrozumieniem potrzeb przyszłej rodziny, ale tak jakoś te błędy mnie
            na tylke kłuły w oczy, że nie mogę się skupić na odpowiedzi bardziej na temat.
            • elza78 coz, nie kazdy jest Taszyckim.... nt/ 23.07.06, 23:41

      • veevaa Re: "Skromny" ślubik.... 21.07.06, 14:41
        No wiesz, u nas jest prawie podobnie.. nam kasa na mieszkanie by sie przydala, a
        tu starzy robia z naszego wesela ognisko dla znajomych i zapraszaja kogo sie
        da.. i to czesto (bo ostatnio) bez zaproszen, takich, jak wszyscy goscie dostali
        i bez naszej wiedzy...
      • potvorna Re: "Skromny" ślubik.... 23.07.06, 13:13
        Daj sobie spokój z weselem. Ja tez tak miałam-chciałam tylko skromny obiad dla
        najbliższej rodziny, bo razem z narzeczonym po pierwsze nie cierpimy wesel a po
        drugie nie śpimy na pieniądzach, ale rodzina męża tak nas zaatakowała że
        zrobiliśmy wesele. Kiedy zrobiliśmy wesele rodzina męża była bardzo
        niezadowolona- nie takie menu, dj zamiast zespołu, za mało hucznie. W ogóle
        doprowadzili mnie do tego, że płakałam na własnym weselu. Przy tym nie dołożyli
        do interesu ani grosza. Dzisiaj ja i mój mąż bardzo żałujemy, że wydaliśmy
        pieniądze aby dogodzić teściom, mogliśmy te pieniądze przeznaczyc dla siebie
    • agata781 Re: Ja też chciałam skromnie..... 21.07.06, 13:15
      ...a będzie 90 osób,jestem załamana.A miało być tak pięknie:(
      • veevaa Re: Ja też chciałam skromnie..... 21.07.06, 14:43
        łącze sie z Toba w bolu, Agata... Ja chcialam 50-60 osob, rodzice mi kur..
        sprosili 120, na szczescie bedzie tylko ok. 90.
        • malgorzatam6 Re: Ja też chciałam skromnie..... 22.07.06, 18:42
          nie przejmuj się liczbą gosci 50-60 czy 90 to już nie odczuwalna psychicznie
          różnica(tylko finansowo)

          veevaa napisała:

          > łącze sie z Toba w bolu, Agata... Ja chcialam 50-60 osob, rodzice mi kur..
          > sprosili 120, na szczescie bedzie tylko ok. 90.
          • lubie.garfielda liczba gości... 25.07.06, 13:51
            Myślałam wczoraj, że padnę!

            Usłyszałam tekst:
            -teraz są śluby 30-40 osób! Przecież to śmieszne!
            Ja więcej zapraszam na imieniny!

            Coś czuję, że będe nielubianą synową...
            • yehudee Re: liczba gości... 25.07.06, 14:10
              No właśnie... Ale musicie przyznać, że te wesela na 20-40 osób to taka sama moda
              jak kiedyś wesela na 150 osób. Bo jest inaczej, kameralnie etc.
              A ja bym chciał mieć wielkie wesele... Jest kilka bardzo ładnych miejsc w
              Polsce. Wyszedł bym z niego z żoną chwilę po północy a goście niech się bawią. A
              czemu nie? Niech mają chociaż namiastkę tego szczęscia, które spotkało mnie. Na
              razie tylko brakuje sponsora ;)
              • aiczka Re: liczba gości... 25.07.06, 15:08
                > No właśnie... Ale musicie przyznać, że te wesela na 20-40 osób to taka sama mod
                > a
                > jak kiedyś wesela na 150 osób. Bo jest inaczej
                Albo "tak samo" - to zależy od rodziny ^_^.
    • g0sik Re: "Skromny" ślubik.... 21.07.06, 15:06
      Nie mieliśmy takich problemów. Przyjęcie (45 osób) finansowaliśmy sami,
      koncertu życzeń i sugestii nie było, bo nie pozwoliliśmy rodzicom uczestniczyć
      w przygotowaniach. Były próby nacisków i bzdurnych oczekiwań, ale rządzi ten,
      kto płaci a płaciliśmy my...
      • yersinia Re: "Skromny" ślubik.... 21.07.06, 17:44
        całkowicie się z tobą zgadzam, my też sami organizowaliśmy i płaciliśmy za swój
        ślub, było jeszcze mniej osób, bo 30, sama najbliższa rodzina, tak
        chcieliśmy.Do tej pory jestem z tego dumna.Nigdy nie zgodziłabym się na to żeby
        moi rodzice ponosili te koszty, jakby mnie nie było na to stać ślub poprostu
        odbyłby się trochę później, poza tym po co robić ślub tylko na pokaz jesli
        oboje wolimy kameralne imprezy?
        • peresia Re: "Skromny" ślubik.... 21.07.06, 21:08
          No to ja przebiję wszystkich. Nasze wesele składało się z...18 osób, razem z
          nami:-). Za wesele płaciliśmy sami, więc teściowa nie miała nic do gadania, i
          tak wszystko skrytykowała i do tej pory krytykuje.
          Nigdy nie żałowaliśmy takiej decyzji, za pieniadze, które wydalibyśmy na duże
          wesele - wyremontowaliśmy mieszkanie; za pieniądze z wesela - pojechaliśmy na
          cudowną podróż do Hiszpanii:-).
          A najważniejsze - jesteśmy bardzo szczęśliwi!
          Pozdrawiam!
          • jedrek79 a co powiecie na to 22.07.06, 01:16
            ja z moja lepsza polowa tylko cywilny na ktorym i tak tesciowie nie
            uczestniczyli..bo po co..nie mowiac juz o jakiejkolwiek formie pomocy....a
            teraz czas na mojego szwagra...wpadl zeni sie i co?wielka impreza ze hoho!i
            gdzie tu sprawiedliwoac?
            • onion11 Re: a co powiecie na to 22.07.06, 20:30
              Nasz slub byl w urzedzie, potem przyjecie w naszym domku (miszkalismy razem dwa
              lata przed slubem), zaprosilismy najblizsza rodzine i przyjaciol, razem jakies
              25 osob, bylo wspaniale, obiad, stol szwedzki, male tance, niektorzy zostali na
              noc (nasze mieszkanko nie jest wielkie - 3 pokoje), bylo uroczyscie, ale
              skromnie, tesciowa bynajmniej nie byla zadowolona, marzyl jej sie wielki slub z
              orkiestra i cala familia wokol, ale my postawilismy na swoim i bylo super!!!
              • potvorna nie rozumiem jednego 23.07.06, 13:21
                Ślub jest dniem MŁODYCH!!! A nie rodziców, rodzeństwa i krewnych królika. Nie
                rozumiem dlaczego rodzina narzuca młodym forme spędzenia tego dnia.
                • woi.mi Re: nie rozumiem jednego 24.07.06, 11:51
                  Dlatego,że dziewczyny są mało asertywne.Ktoś z czwórki rodziców wymyśli sobie
                  wielką imprę i wszyscy się dostosowują.
                • aiczka Re: nie rozumiem jednego 24.07.06, 15:04
                  Wydaje mi się, że tak jest TERAZ. Natomiast dawniej to ojcowie "żenili swoje
                  dzieci" i to ojciec panny młodej organizował wesele, aby z rodziną i swoimi
                  gośćmi świętować to pomyślne wydarzenie. Stąd tradycyjne podejście, głoszące, że
                  to rodzice urządzają młodym wesele. To się oczywiście zmnienia, w związku z tym,
                  że młodzi często nie żenią się "z domu" (tylko już się dawno usamodzielnili) i
                  sami płacą za ewentualną imprezę.
    • agata781 Re: "Skromny" ślubik....-troszkę długie... 24.07.06, 21:19
      My mieszkamy już od dwóch lat razem z moją mamą(parę lat temu zmarł mój ojciec
      mama leczyła się onkologicznie)aż zazdroszczę mojemu lubemu jak dogaduje sie z
      moją mamąUroczystości ślubno-weselne postanowiliśmy sponsorować sobie sami i po
      wielu rozmowach liczba gości stanęła na 50-60 osobach,bardzo zadowoleni byliśmy
      z tej listy gości.Teściowie ni z tego ni z owego dali nam trochę kaski(3
      tys.)ale mieliśmy wypadek i ta kaska poszła na sprawy Zw.z autem i
      ubezpieczeniem.Teściowa po tym wypadku dała nam jeszcz 2 tys.z przeznaczeniem na
      samochód "bo przecierz szykuje się wesele i trzeba czymś jeździć"(później
      odkryliśmy inny powód tego nalegania)kaskę na auto dołóżyliśmy do pieniędzy
      weselnych z postanowieniem że damy sobię rade bez auta i kupimy je dopiero po
      weselu.
      Cały czas przygotowań to był względny spokó aż do ubiegłego tygodnia(5 tygodni
      do ślubu(Zaczęło się że zmówiny nie zrobione że tyle osób to napewno z mojej
      strony jest tyle ludzi,że suknia ma być biała(bo miałam pomysł na inną z
      początku)że garnitur ma być beżowy itp.!!!1Oczywiście wszystko w tonie nie
      lubiącym zbytnio sprZeciwu.W końcu teść się przyczepił że z jego strony nikogo
      nie ma na liście,mój luby powiedział że ze strony moijego ojca też nikogo nie ma
      to powiedział że mój ojciec nie żyje to nie musi nikogo być(fakt że nikogo z
      rodziny mojego ojhca nie zapraszaliśmy).Nie zapraszqaliśmy by nikogo ze strony
      teścia ale to typ awanturnika-sadysty psychicznego który by nie dał życz nikomu
      przez następne 15 lat,a w dodatku wiem że kiedyś lubił bić teściową(a w sumie to
      dobra kobieta)i nie chciałabym aby z powodu jego hamstwa ona cierpiała dlatego
      tez ustąpiliśmy jeśli chodzi o liczbę gości i TYLKO O TO!
      Białą suknie i tak miałam w planie,zmówin nie będzie bo to MY płacimy za
      uroczystość a nie rodzice,garnitur będzie stalowo-szary,liczby osób ile z czyjej
      stony nie ma(trudno kiedy mó facet ma jeszcze 4 rodzeństwa a ja tylko 2
      siostry)Menu już ustaliliśmy sami,w zespół i te wszystkie inne sprawy nie
      daliśmy ingerować a mój facet jeszcze zdążył rodziców zgarnąć na solo.
      Mam nadzieję że nic więcej już nie wymyślą.
      A żeby było śmieszniej to moja mama absolutnie w nic sie nie miesza,dała nam
      wolną rękę,jej pomoc występuje na zasadzie doradzenia czy pomocy na nasze wyraźn
      e prośby.Pomogła mi znaleźć krawcową na poprawki sukni:)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka