Dodaj do ulubionych

nie chcę mieć dzieci

13.09.06, 16:27
Witam !
Czytam to forum już od jakiegoś czasu – chyba nawet jestem jego wierną fanką.
Ale do rzeczy: ma 26 lat mój od 4 miesięcy mąż 32 lata. Znamy się od 7 lat
mieszkamy ze sobą 6 lat. Mieszkanie jest wynajęte. Mamy wspólną firmę,
wspólne wydatki, i wspólne konto, rewelacyjnie się dogadujemy zarówno w
sprawach zawodowych jak i wszystkich innych. Nigdy się nie kłóciliśmy ze sobą…
związek prawie idealny
I gdzie jest haczyk?
Mój mąż chce mieć dzidziusia od zawsze, dużo rozmawiamy na ten temat, mąż nie
jest namolny ani natarczywy jeżeli chodzi o namawianie mnie do posiadania
potomka ale ja wiem że mu bardzo zależy.
Ja mieć dzieci nie chcę. Boję się że jesteśmy za mało odpowiedzialni, nie
mamy własnego domu, nasze dochody nie są stałe (bo mając własną firmę nigdy
nie wiadomo ile się zarobi), bo nie chcę zastanawiać się do jakiej szkoły
posłać malca żeby nie natknął się na dilera albo żeby nie wytykali go palcami
bo nie ogląda telewizji.
Dziewczyny czy ja powinnam zgłosić się do psychiatry czy obydwoje powinniśmy
pójść na terapię małżeńską ?
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: nie chcę mieć dzieci 13.09.06, 16:37
      Utarło się przekonanie, że każda kobieta musi chcieć dziecka. A jak nie chce,
      to ją trzeba na stosie spalić za egoizm i inne takie.
      Ja uważam, że to jest sprawa tylko i wyłącznie Twoja i męża. Nie każdy widzi
      siebie w związku, nie każdy widzi siebie z dziećmi. Masz prawo wyboru swojej
      drogi życiowej i nikomu nic do tego.
      • trusia29 Re: nie chcę mieć dzieci 15.09.06, 20:55
        Zgadzam sie z agnrek z jednym wyjatkiem - trzebabyło o tym powiedziec mężowi
        przed slubem i wtedy zastanawiać co dalej. Każdy ma prawo wybrac swoja droge
        zyciową ale nikt nie ma prawa narzucec jej drugiej osobie
    • mikams75 Re: nie chcę mieć dzieci 13.09.06, 16:51
      sama stoje przed decyzja - chce dziecko czy nie i mam rozne za i przeciw, choc
      jeszcze kilka lat temu bylo wszystko przeciw, teraz jest wiecej "za".
      Jednak twoje argumenty na "nie" malo mnie przekonuja.
      Poczekaj jeszcze, nie pali sie, masz dopiero 26 lat. Przyjdzie moment ze
      zaczniesz na nowo rozwazac ten temat i moze zmienisz zdanie. A teraz nic na sile.
      • nupik Re: nie chcę mieć dzieci 13.09.06, 17:05
        to tak troche pozno go o tym poinformowalas, skoro zancie sie od 6 lat to
        mialas czas mu powiedzec bo to jest kluczoqwa sprawa. co z tego ze sie super
        dogadujecie jak w takiej waznej sprawie nie macie porozumienia. Nie liczylabym
        na to ze mu chec posiadania dziecka przejdzie. mialas czas zeby mu to jasno
        powiedziec. jesli powiedzialas przed slubem to jestes czysta, wzial cie taka i
        musi to zaakceptowac. jelsi nie powiedzialas to to jest nie w porzadku niestety
        aga
        • aleksandrah Re: nie chcę mieć dzieci 13.09.06, 19:44
          Mówiłam że nie chcę mieć dzieci od zawsze (tzn. od samego początku znajomości),
          ale nadal jest to dla mnie problem. Co to znaczy "jesteś czysta" ja się nie
          chcę uzsprawiedliwiać czy zabezpieczać. Mam problem jak pogodzić chęć dania
          mężczyźnie mojego życia to czego pragnie z tym co ja bym chciała :( a niestety
          w tym przypadku nie ma kompromisu.
    • sauerkirsch Re: nie chcę mieć dzieci 13.09.06, 19:53
      Od zawsze twierdzisz, że nie chcesz dzieci, ale nie możesz być pewna, czy nie
      zmienisz zdania za kilka lat - znam takie przypadki i sama jestem jednym z nich.
      Tylko jak już mi się zachciało, to nie wychodzi... :/ Ot taka złośliwość losu :(
    • triss_merigold6 Re: nie chcę mieć dzieci 13.09.06, 19:57
      Po prostu poczekaj. Jak miałam 26 lat wykluczałam opcję "dziecko". W wieku 30
      lat się zdecydowałam i jest.;)
      • miezekatze_78 Re: nie chcę mieć dzieci 13.09.06, 21:07
        Do psychiatry zgłaszać się nie musisz, bo w chęci nie posiadania dzieci, nie ma
        niczego chorego.
        Jest wiele kobiet, które dzieci nie lubią, nie akceptują i mieć ich nie chcą.

        Inna sprawa, iż życie różnie sie układa i człowiek zmienia swoje poglądy,
        weryfikuje swój plan na życie, a do pewnych rzeczy po prostu dojrzewa.
        Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, iż nigdy nie należy mówić nigdy, bo
        później tylko ci głupio względem osoby, która była świadkiem takiej deklaracji.

        Inna sprawa, iż Twoje argumenty kompletnie mnie nie przekonują. I mówię to z
        pozycji osoby, która dzieci nie lubi, nie ma z nimi zbyt dużego kontaktu, i nie
        za bardzo chce się poświęcać.
        Ale takiej deklaracji z moich ust nigdy nikt nie usłyszy.

        Dajcie sobie z mężem kilka lat na podjęcie ostatecznej decyzji.

        .......
        Morgen wirst du sein was du heute denkst
        .......
        Byłam Daschą
    • yagiennka Re: nie chcę mieć dzieci 13.09.06, 21:35
      Ja tu nie widzę nic niepokojącego. W wieku 26 lat też nie chciałam miec dziecka
      :)Ba, męża mieć nie chciałam! Teraz mam sporo więcej i juz chcę dziecko. Do tego
      po prostu czasami się dojrzewa, a bywa że nigdy się nie dojrzewa, cóż, przymusu
      nie ma. Problem jest w tym, że twój mąż jest sporo starszy i on juz dojrzał do
      dziecka. Musicie się jakoś dogadać, te kilka lat on chyba może poczekać. Możesz
      spokojnie urodzić przed 35 r. ż. to jest jeszcze bezpieczny czas.
    • martabg Zgadzam się... 13.09.06, 22:24
      Z przedmówczyniami, z tym jednym małym wyjątkiem, że ja jednak poszłabym do
      psychologa.
      Opisujesz lęki o dziecko, "wynajdujesz" wiele powodów na nie, martwisz sie o
      przyszłość.
      Może to siedzi gdzieś głębiej? Może nie samo dziecko jest problemem?

      Nie umiem wyrazić tego słowami, ale czuję, że z twojego postu bije takie
      małe: "może i bym chciała, ale tak bardzo boję się"...
      • kiecha3 Re: Zgadzam się... 14.09.06, 07:05
        no to chyba dobrze, że dziewczyna myśli nie tylko o płodzeniu i rodzeniu, ale i
        o przyszłości z dzieckiem.. Trzeba przemyslec wszystkie za i przeciw, bo to nie
        jest kupienie nowego mebla do mieszkania.. czasem trudna jest decyzja o psie, a
        co dopiero o dziecku.. IMHO dziewczyna jest bardzo dojrzała i dobrze robi
        "przemyśliwując" wszystkie aspekty posiadania dziecka.. to jest tak duża
        odpowiedzialność..
        Przyznam sie ze mam podobne Myśli, może dlatego popieram. Z tym że ja zaczne na
        powaznie myśleć o dziecku za kilka lat.. dopiero studia kończę, musze kilka
        latek popracowac, by po dziecku miec gdzie wracać... W naszej rzeczywistości
        trzeba policzyc siły i mozliwości na zamiary... bo dla maszych dzieci chcemy jak
        najlepszego losu, a nie bylejakiego...
        • luana4 Re: Zgadzam się... 14.09.06, 08:12
          Nie widze potrzeby isc do psychologa. To twoje zycie i twoja decyzja,
          aczkolwiek cala sytuacje komplikuje chec "posiadania" dziecka przez twojego
          meza.
          Dla porownania powiem, ze ja juz w liceum marzylam o dziecku, zawsze baaardzo
          chcialam miec co najmniej dwoje (i mam!!!), ale pierwsze przyszlo na swiat w
          moje 30 urodziny (wczesniej nie bylo ku temu warunkow).
          Nic na sile!
    • chiara76 Re: nie chcę mieć dzieci 14.09.06, 09:43
      to, że nie chcesz mieć dzieci, to nie jest nic strasznego (tylko w naszym
      społeczeństwie ciągle napiętnowane). Zastanawiam się tylko, czy przed ślubem
      informowałaś o tym męża. Czy kiedykolwiek rozmawialiści eo Waszych planach w
      tej kwestii?
      A poza tym, 26 latek, co to jest?:) Ja w tym wieku o dziecku nie myślałam. Więc
      może też na siłę się nie stresuj...
    • xerocopia Re: nie chcę mieć dzieci 14.09.06, 09:47
      A slub macie koscielny? Bo jesli tak, to znaczy, ze sklamalas przed ksiedzem...
      Bo ksiadz pyta, czy chcecie miec dzieci i wychowac je w wierze... A to jest
      podstawa do uniewaznienia malzenstwa (przez meza)
      • cantatea Re: nie chcę mieć dzieci 14.09.06, 11:46
        > A slub macie koscielny? Bo jesli tak, to znaczy, ze sklamalas przed
        > ksiedzem... Bo ksiadz pyta, czy chcecie miec dzieci i wychowac je w wierze...

        Hm... jeśli mogę wtrącić... pytanie w protokole przedślubnym nie brzmi "Czy
        chcesz mieć dzieci" tylko "Czy chcesz przyjąć potomstwo w małżeństwie" a to
        chyba nie dokładnie to samo...
        • emiliawo Re: nie chcę mieć dzieci 14.09.06, 15:07
          Ale zagłębiając się w wiarę katolicką są 2 cele małżeństwa:
          1. zrodzenie potomstwa
          2. wzajemna pomoc i opieka małżonków.
          Wykluczenie jednego z punktów powoduje nieważność sakramentu.
          A odnośnie głównego tematu: ja też mam prawie 26 lat. I chciałabym już mieć
          dziecko, gdyby okoliczności były bardziej sprzyjające. No bo niby nie powinnam
          narzekać - inni miewają gorzej. Ale jak któraś z Pań już powiedziała - dziecka
          się nie odniesie do sklepu ;)
          • veevaa Re: nie chcę mieć dzieci 14.09.06, 17:12
            A ja mam dobre warunki i raczej calkiem niezle pespektywy na przyszlosc. 21 lat
            i chcialabym miec dziecko (docelowo to nawet duzo dzieci). Tylo wiem, ze teraz
            po prostu nie moge, bo studia, jeszcze z rok-dwa poczekam.
            Kazdy ma inne pragnienia, marzenia. Moim od zawsze bylo miec duza rodzine.
            Powiedzialam o tym chlopakowi, kiedy zaczelismy sie spotykac - odkrylismy oboje,
            ze on tez chce miec duzo dzieci. Wzielismy slub:)
            Mimo, ze to niemodne, mimo, ze ludzie widzac matke z czworka czy piatka dzieci
            złorzecza i stwierdzaja, ze "dzieci narobili, ciekawe, kto wychowa i zaplaci"...
            Nie ma latwo, ale my chcemy. oczywiscie, jesli bedziemy biedni, bez pracy i bez
            pespektyw, to poprzestaniemy na takiej ilosci, jaka damy rade wyzywic, wychowac.
            Nie krytykujmy innych.
            Podstawa to rozmowa. Jesli on wie, i rozumie to jest ok. Gorzej, jesli ma inne
            plany - kiedys moze przestac po prostu zwazac na to, czego ty chcesz.. Ale
            ludzie sa rozni:)
      • aleksandrah Re: nie chcę mieć dzieci 14.09.06, 11:55
        W kwestii ślubu to mamy cywilny jestem agnostykiem ! więc nie mogłabym z
        czystym sumieniem mieć ślubu kościelnego.
        Według mnie posiadanie dziecka to jest bardzo poważna sprawa. Przez następne co
        najmniej 18 lat będę musiała być odpowiedzialna za siebie i za tą istotę, którą
        to w końcu ja "zaprosiłam" na świat, ona sama się tu nie pchała :). Dziecko to
        nie jest DVD które jak się nie podoba to odnoszę do sklepu, albo pakuję w
        pudełko i wynoszę na strych.
        Co będzie jeżeli w pewnym momencie naszego życia będzie tak, że przez tydzień
        na obiad będą zupki chińskie bo na nic innego nie będzie mnie stać? Co wtedy z
        dzieckiem też mu dać zupkę ?! czy pójść pożyczyć 20zł do rodziców czy teściów ??
        Czy tylko ja zastanawiam się nie będąc nawet w ciąży, ba, nie planując nawet
        posiadania dziecka, do jakiej szkoły posłać dzidziusia, jak wytłumaczyć, że
        telewizji nie warto oglądać, jak nie skrzywdzić dziecka (psychicznie) tzn.
        stworzyć mu takie warunki żeby nie miało do nas pretensji za lat 20, że
        popełniliśmy błędy wychowawcze i ono ma teraz traumę z dzieciństwa ?
        Np. jestem ogromnie wdzięczna mojej mamie że jestem na tym świecie, lecz bez
        zastanowienia jestem w stanie wyliczyć co najmniej 20 krzywd(błędów) które
        wyrządziła mi moja mama (chociaż tak ogólnie patrząc to dzieciństwo miałam
        całkiem szczęśliwe).

        Oczywiście że najbardziej na świecie chciałabym dać mojemu mężowi potomka, ale
        … posiadania dziecka nie da się przetestować to jest odpowiedzialność wzięta na
        siebie za drugiego człowieka…na całe życie

        • kiecha3 Brawo.... 14.09.06, 14:59
          myslisz dziewczyno.. i to mi sie w tobie podoba...
          Najprostrze rozwiązanie, to pogadać z meżem.. podac mu swoje argumenty,
          wysłuchac jego..i ustalić wspólny plan dzialania.. dojść do pewnego konsensusu...
        • burza4 Re: nie chcę mieć dzieci 14.09.06, 15:03
          Wiesz co - czytam cię i widzę, że problem nie leży w tym że ty NIE CHCESZ, a w
          tym że SIĘ BOISZ. To zupełnie co innego.

          Masz obawy - które nie są niczym niezwykłym. BA, większość myślących osób je
          ma - nawet tych, które dzieci już mają. I po prostu uczą się jak z nimi żyć,
          oswają dzień po dniu. I okazuje się, że nie taki diabeł straszny, życie się
          zmienia i dostosowuje, czasem jest super, czasem jest ciężko. Z dzieckiem czy
          bez. Kiedy patrzysz na całe przyszłe życie - jest ogromnym wyzwaniem, któremu
          nie wiadomo jak sprostać, bo tak daleko nawet nie sięgasz wzrokiem. Kiedy się
          je podzieli na mniejsze zadania - założenie pieluchy, odrabianie lekcji, naukę
          jazdy na nartach - okazuje się, że pojedyńczo to nie są zadania ponad siły i
          wszystko da się opanować.

          powiem ci jedno - nie jest łatwo, choćbyś nie wiem jak się starała - popełnisz
          mnóstwo błędów, jesteś tylko człowiekiem. Ale ten ciężar odpowiedzialności
          wydaje się niewspółmiernie więszy przed - a w praktyce... dziecko wpasowuje się
          w twoje życie i bardzo szybko nie pamiętasz już jak to było w epoce "przed
          nim" - ani za tym szczegolnie nie tęsknisz.

          nie spiesz się, masz jeszcze czas - dojrzejesz do podjęcia świadomej decyzji -
          na tak, albo na nie. Ale podejmując ją nie kieruj się tym, czego się boisz.

          • yagiennka Re: nie chcę mieć dzieci 14.09.06, 18:22
            A mnie takie obawy dziwią, postrzegam je jako własnie to że nie dojrzało się
            jeszcze do posiadania dzieci. Bo nie o to chodzi aby byc matką idealna i aby nie
            popełnic żadnych błędów - to sie po prostu nie uda. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy
            prawo popełniac błedy. Przecież jak dziecko sie urodzi to ono rośnie i dorasta a
            Ty dorastasz razem z nim, starzejesz się, nabywasz doświadczenia i to czego nie
            wiedziałas kiedyś już wiesz. A zdaje sie że autorka watku chciałaby przeczytac
            taki poradnik jak wychować dziecko w którym sa wyliczone wszystkie punkty i
            wystarczy ich przestrzegac i gotowe - mamy idealne dziecko idealnych rodziców.
            Nie ma czegoś takiego!:) Jak mamy dziecko to coś tam wiemy, mamy jakies
            wyobrażenia a resztę trzeba zdac na los, własny rozsądek i myślenie. I starać
            się tylko aby wychować je jak najlepiej potrafimy.
    • gintaras2 Re: nie chcę mieć dzieci 14.09.06, 18:03
      Czy jest ktoś kto się nie boi, że może nastapić taki moment kiedy będzie go
      stać tylko na zupki chińskie? Strach to nie powód, żeby nie mieć dzieci:-)
      Co innego, jeśli na tyle cenisz sobie swoją swobodę, że uważasz, ze dziecko
      przeszkadzało by ci. Wydaje mi się, że każda matka przeżywa, takie chwile, w
      których najlepiej położyła by sie spać, a nie zajmowała się maluchem. Te chwile
      równoważą się z wielką wdzięcznością, szczęściem i czułością względem dziecka.
      Masz jeszcze dużo czasu, zeby sobie to przemysleć...
    • ewelita Re: nie chcę mieć dzieci 15.09.06, 11:54
      ja w wieku 26 lat też nie chciałam dziecka. Teraz w wieku 30 dopiero zaczynam
      sie przyzwyczajać do myśli, że chciałabym chyba. Kiedyś.
      Nie zmuszaj się, poczekaj kilka lat, moze tobie się zachce, albo mężowi odechce.
      • malami777 Re: nie chcę mieć dzieci 15.09.06, 12:28
        Witaj, ja mam 28 lat a narazie na mysl o dziecku przeszywa mnie paniczny lęk,
        wciaż mysle,ze chciałabym kiedyś ale nie umiem jeszcze specyzować kiedy. Wiem
        ze im jest sie starszym może być trudniej zajsć w ciąze ale nie jestem na to
        gotowa, fizycznie tak, materialnie tak, ale psychicznie nie. Bojeę sie tej
        odpowiedzailności za drugiego człowieka, ciązy, uropu macierzyńskiego, z którym
        wiąze sie wypadniecie z pracy na kilka miesięcy a ja uwielbiam moją pracę i
        moje życie. Narazie nie zaglądam do wózków i nie patrze z zazdroscia na
        dziciate koleżanki. Mam nadzieję,że kiedyś w zyciu moim i mojego męza przyjdzie
        taki moment,że poczujemy że chcielibysmy miec dziecko i to sie stanie
        silniejsze niz wszystko inne. Narazie tego nie czuje i wiem ze każdy dojrzewa
        do różnych rzeczy w innym czasie. dla jednych jest to dwzdiescia lat, dla
        innych dzadziesia kilka, a dla innych trzydziesi kilka. Pozdrawiam
      • liley11 Re: nie chcę mieć dzieci 15.09.06, 12:43
        aleksandrah, Twoja sytuacja jest bardzo podobna do mojej. Tylko, ze u mnie takie
        napiecie (maz chce a ja nie, bo...) pojawila sie dopiero dwa lata temu. Teraz
        mam 30-sci. I do tego czasu przygotowywalam sie psychicznie, a wlasciwie, to
        gniotlam moja psychike w kierunku "checi posiadania dziecka" i nie moglam sie
        nadziwic, jak to inne dziewczyny moga same z siebie chciec? Kupowalam ksiazki o
        ciazy i wychowaniu dziecka, ktorych jeszcze nie przeczytalam, spotykalismy sie
        ze "dzieciatymi" znajomymi (tu maz mial nadzieje, ze zalapie cos). I nic. Obawy
        takie same, jak Twoje. Wzielam szczepionke, ktora dala mi wolnosc na 3 miesiace,
        tzn odroczyla "starania". Zaczelismy miesiac temu "starac sie". I prawde mowiac,
        to rzucilam sie na te starania troche, jak szczerbaty na suchary. Ale zanim
        doszlo do okresu owulacyjnego, nastapila weryfikacja (sprzeczka i nowe
        spojrzenie, bardziej realne na rzeczywistosc). Zawarlismy uklad, ze najpierw dom
        wlasny (i tak byl w planach) Uswiadomilam sobie, ze bedac w ciazy, poszukiwania
        domu, zalatwianie formalnosci na kredyt, kupno, przeprowadzka, to duzy stres. Te
        sprawy bylyby w wiekszosci na mojej glowie. I to chyba nie najlepiej wplywa na
        rozwoj plodu. Strasznie sie stresuje kiedy sie przeprowadzamy. Poza tym caly
        czas, do momentu przeprowadzki mieszkalibysmy na wynajmowanym i to nie sami.
        Piwko, imprezki,...I tak sobie mysle: Gdzie ja mialam glowe, myslac o
        zachodzeniu w ciaze!? Poczekamy kilka miesiecy. Nic nas to nie zbawi, a moze byc
        tylko lepiej. Fakt, ze poczulam teraz jakis maly smutek, zal... i mala chec :)))
        Gdyby nie ten "hamulec", to chyba nie dane by mi bylo poczucie checi posiadania
        dziecka. I moze myslalabym, ze to staloby sie pod naciskiem, presja meza i
        rodziny,..bo strasza sie robie.
    • asienka2006 Re: nie chcę mieć dzieci 15.09.06, 15:37
      To nic niezwykłego, że nie chcesz mieć dzieci. Ja też mam 26 lat i narazie nie
      widzi mi się zachodzić w ciążę. Jak widzę moje koleżanki zapychające z wózkiem
      po jednym i tym samym placu tam i z powrotem to aż się odechciewa. Każdy ma
      jakieś podejście do tych spraw. W każdym razie nie powinnaś robić nic na siłę.
      Jeżeli nie chcesz mieć dziecka to masz do tego pełne prawo.
    • missfatbooty Re: nie chcę mieć dzieci 15.09.06, 18:26
      a ja sie cieszę, że los zdecydował za mnie. gdybym miała analizowac swoja sytuację materialną, finansową, zagrożenia czyhające w dzisiejszym świecie... nie wiem czy potrafiłabym się zdecydowac... a tak mam słodkiego synka, który daje mi bardzo duzo radości. owszem - czasem mnie wkurza, czasem mam go dośc, ale jest sensem i celem mojego życia. w przyszłym roku chcę mu urodzic siostrzyczkę.

      a ty aleksandrah naprawdę masz jeszcze czas. bądź tylko szczera wobec sibie i swojego faceta, a będzie ok.

      mój tata zawsze mi powtarza, że "problemy rozwiązują się same" i nie ma co na siłę z nimi walczyc. i jak narazie to się sprawdza :)
      • kiecha3 Re: nie chcę mieć dzieci 16.09.06, 07:32
        a no własnie.. czasem lepsza wpadka, niz analiza...

        czasem marzę o wpadce... hi hi hi...
        • missfatbooty Re: nie chcę mieć dzieci 16.09.06, 10:10
          hehe to nie takie trudne ;) wystarczy zapomniec pigułki albo pomylic dni płodne z niepłodnymi ;) a w moim przypadku wystarczylo przejśc na drastyczna dietę, a potem stosowac kalendarzyk - cykl zwariował i gotowe :D
          • kiecha3 Re: nie chcę mieć dzieci 16.09.06, 11:12
            no ja nie jestem na tyle odwazna by stosować kalendarzyk... hi hi hi...
            a jeść kocham.... więc z diety nici..

            zressztą mam troche czasu.. mam dopiero 24 lata.. musze pracę znaleźdz..a nie
            zakopac sie w pieluchy...

            sorki trochę panikuje.. za kilka dni mam obrone.. i lekko fiksuje.. a zamiast
            się uczyc.. czytam forum.. jestem nienormalna...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka