Dodaj do ulubionych

problem rodzinno-finansowy

28.09.06, 15:32
Od przyszłego tygodnia zaczyna mieszkać ze mną i moim niemężem moja młodsza
siostra, która właśnie rozpoczyna studia. Samo w sobie nie jest to dla mnie
problemem, bo mam z nią bardzo dobry kontakt, nie jest to jakaś trudna we
współżyciu jednostka, często nas odwiedza, czasem nawet na kilka dni i nie ma
problemu. Problem jest tylko w jednym, nie wiem, czy powinnam prosić ją, a
raczej moich rodziców, o jakieś pieniądze potrzebne np. na opłaty, bo wiadomo
zwiększy się ilość wylewanej wody, kupowanego jedzenia, detergentów itd. Nie
chcę broń Boże wyjść na jakąś sknerę, bo tak nie jest, po prostu tak się
zastanawiam, jest mi trochę głupio rozmawiać o tym z rodzicami. Utrzymuję się
sama, rodzice nie pomagają nam na co dzień finansowo. Ojciec wspomógł nas
ostatnio podczas remontu, ale była to jego inicjatywa, a po drugie, nie była
to pomoc stricte finansowa, zrobił nam część prac (ma firmę budowlaną). Było
to bardzo miłe z jego strony, zwłaszcza że mieszka kilkadziesiąt kilometrów
ode mnie.
Sama nie wiem, poruszać ten temat, czy zostawić to własnemu biegowi, nie
chcę, żeby z tego powodu się jakieś kwasy robiły w rodzinie.
Obserwuj wątek
    • annb podliczyc opłaty 28.09.06, 15:55
      podzielic przez 3 i poprosic siostre o zwrot
      wczesniej pokaz jej kwitki z odczytow i rachunek ze wspolnoty/spoldzielni
    • nikitka78 Re: problem rodzinno-finansowy 28.09.06, 15:55
      Poczekaj kilka dni, może rodzice sami zaczną ten temat. Sytuacja trochę
      krępująca
    • oxygen100 Re: problem rodzinno-finansowy 28.09.06, 16:00
      jak moja siostra mieszkala z nami to rodzice sami dokladali za nia i to z
      nawiazka
    • kiki-riki22 Re: problem rodzinno-finansowy 28.09.06, 16:05
      jesli mialabym wystarczajaco pieniedzy, a siostra bylyby w trudnej sytuacji to
      bym nic nie mowila. za to fajnie by bylo gdyby sie dokladala bardziej do prac
      domowych i placila w naturze (np. zmywajac naczynia).
      jesli wszyscy w rodzinie zyja na podobnym poziomie to bym porozmawiala z mama,
      albo z siostra i bym zobaczyla jak sie sytuacja rozwinie.
      a jakbym byla zupelnie zazenowana to wine zwalilabym na mojego faceta i bym
      powiedziala, ze on sie pyta jak to bedzie z oplatami. wiem ze to nie zbyt mile
      dla mojego faceta ale trudno. przynajmniej problem by wyszedl na swiatlo dzienne.
    • burza4 Re: problem rodzinno-finansowy 28.09.06, 18:12
      a to mieszkanie jest twoje/wasze czy wynajmowane? i czy rodzice partycypowali w
      kosztach zakupu, czy tylko pomogli w remoncie?

      siostra zaczyna studia - więc nie jest to "chwilówka" - a sprawa na parę lat.
      Jakby nie liczyć, wyżywienie i koszty mieszkania jednej osoby, lekko licząc, to
      min. 500 zł miesięcznie (a jak się dorwie do telefonu, to i więcej), jak to
      przemnożysz przez 3 lata pomieszkiwania u was, to nawet odejmując wakacje
      wychodzi 15 tysięcy

      być moze rodzice będą dawać jej jakąś kasę, bo przecież na piechotę na uczelnię
      nie bedzie chodzić, ale czy osoba w jej wieku wpadnie na to, że jej utrzymanie
      kosztuje i nalezałoby partycypować w kosztach - to już nie wiem, zależy od
      wychowania. Najlepiej to ustalić od razu, to - i podział domowych obowiązków,
      bo siostra choć fajna, może spodziewać się, że u ciebie będzie "jak u mamy".

      • natalya20 Re: problem rodzinno-finansowy 28.09.06, 19:08
        ja mysle zeby pogadac z rodzicami i zeby cos sie jednak dolozyli
    • trusia29 Re: problem rodzinno-finansowy 28.09.06, 20:58
      chyba trzeba z rodzicami porozmawiać, ale może poczekaj na razie na ich
      inicjatywę...
    • mrowkojad2 Re: problem rodzinno-finansowy 29.09.06, 09:37
      Mieszkanie jest wspólne moje i niemęża, kredyt wzieliśmy razem. Ojciec mój,
      oprócz pomocy w remoncie, dał nam również kasę na opłaty (jakieś 7 tys.). Była
      to jednak jego inicjatywa, chcieliśmy wziąć kasę na opłaty z wkładu własnego,
      ale ojciec stwierdził, że lepiej, żeby wkład własny był większy, a na opłaty
      nam da, co też uczynił. Mój ojciec jest zamożnym człowiekiem, nie był to dla
      niego jakiś wielki problem. Wiem, że siostra na pewno będzie dostawała
      pieniądze na tzw. "życie", więc pomyślałam, że po prostu pogadam z nią, żeby
      miesięcznie dokładała jakąś niewielką kwotę na wspólne rzeczy do domu, typu
      proszek, no i opłaty, kiedy będzie to konieczne, wodę mamy rozliczaną raz na
      pół roku, a za gaz to płacimy grosze (gotujemy tylko w weekendy).
    • kajusieczka Re: problem rodzinno-finansowy 29.09.06, 12:44
      Oczywiście, że porozmawiać o pieniądzach! Ze mna i moim mężem mieszka od
      września mój 9 lat młodszy brat, który poszedł do liceum w warszawie. Moja mama
      od dawna wspominała o tym, że da nam pieniądze na jego utrzymanie i zwiększone
      opłaty, płaci też 1/3 czynszu i za internet, będzie oddawać pieniądze, które
      damy mu na opłaty w szkole, książki obiady i etc. Przecież nie godziłaś się brać
      siostry na utrzymanie, to ogronmy koszt, nikt nie może wymagać żeby młodzi
      ludzie, często nie dokońca stojący na własnych nogach, mieli utrzymywać
      dodatkową osobę. Na to przyjdzie czas jak zdecydujecie się na dziecko.

      Pozdrawiam
      • mrowkojad2 Re: problem rodzinno-finansowy 29.09.06, 13:38
        No własnie, zamierzamy starać się niedługo o dzecko, remont, który robiliśmy,
        polegał na wygospodarowaniu pokoju dla przyszłego potomka. Tymczasem mój ojciec
        nie bardzo ma tego świadomość, on sądzi, że robiliśmy go, bo moja siostra się
        ma wprowadzić, no i że bęzie z nami mieszkać przez nastepne 5 lat co
        najmniej:). A sama siostra ma inne plany, chce wdrożyć się w studia, poznać
        nowe miasto i za jakiś rok zacząć mieszkać już bez nas.
        • annb Re: problem rodzinno-finansowy 29.09.06, 13:46
          mrowkojad2 masz mądrą siostre :)

    • dzenifer Re: problem rodzinno-finansowy 29.09.06, 16:11
      Moj brat tez do nas przyjechal. Siedzi od maja i sie doklada. Daje raz w
      miesiacu gotowke (tyle ile moze), jak trzeba to doleje benzyny, kupi cos do
      domu. Powinnas porozmawaic z rodzicami i siostra. Uwazam, ze nie powinno byc z
      tym problemu. Normalne, ze jak ktos bedzie dluzszy czas, to sie doklada.
      • karolina988 Re: problem rodzinno-finansowy 30.09.06, 08:54
        Moja siostra mieszkała z nami rok.miała wtedy 17 lat.Rodzicie pomagali(az za
        duzo)nikogo nie prosiłam o pomoc.Siostra pilnowała
        dzieciaków ,pozmywała,posprzatała ,jej również o nic nie musiałam
        prosić...Poczekaj-może samo wszystko się ułoży,zobaczysz po miesiącu.Chyba że
        już rozmawiałaś na ten temat z rodzicami?
        • mam6lat Re: problem rodzinno-finansowy 01.10.06, 19:18
          koleżanki które miały taka sytuacje, ze mieszkały przy rodzinie:
          - wspóluczestniczyły w kosztach = rodzice dawali pieniadze
          - pomagaływ domu i przy dzieciach,
          - przywoziły swojska wałowkę :)

          moj M w czasie studiow przez rok mieszkał u siostry, jego rodzice dawali jej
          pieniadze za mieszkanie,
          ale widocznie mało, bo szwagier wytykał mu utrzymanie i ODCIął wyżywienie..
          był czas, ze M na oczach siostry i w jej mieszkaniu chodził głodny,
          to był dla niego trudny rok,
          twierdzi, ze nigdy wiecej na mieszkanie u rodizny by sie nie pokusił, wolałby
          biedowanie grupa w akademiku
    • mrowkojad2 Re: problem rodzinno-finansowy 10.10.06, 11:23
      Wracam do tego tematu, bo dziś nastąpiło coś, co mnie wyprowadziło nieco z
      równowagi. Siostra z nami mieszka od ponad tygodnia, ustaliłam z nią, że
      będziemy dzielić rachunki na 3 osoby, bo tak chyba będzie najlepiej. Jeśli
      chodzi o tzw. życie, to kupujemy jedzenie, siostra też coś tam kupuje,
      generalnie jest ok. Dziś zadzwoniła do mnie jeszcze jedna moja siostra
      (średnia), że skontaktowała się z nią nasza matka i powiedziała, że w zeszłym
      tygodniu nasza najmłodsza siostra jadła tylko jeden obiad przez całe 5 dni. Ja
      i mój niemąż cały dzień jesteśmy w pracy, mamy tam obiad, więc w domu już nie
      gotujemy, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby siostra sobie coś gotowała,
      kuchnia stoi, odremontowana, ale mała ma bardzo dużo zajęć, wychodzi rano,
      wraca wieczorem, więc nawet jej się nie chce gotować. Pytałam ją na początku
      naszej wspólnej przygody, czy umie, stwierdziła, że tak.
      Zdenerwowałam się bo: po pierwsze, to już nie jest małe dziecko, tylko dorosły
      człowiek, nie mam zamiaru jej pilnować w tej kwestii, bo zakładam, że sama
      przypilnuje swoich posiłków.
      Po drugie, moja mama jest ostatnią osobą, która ma prawo do robienia z tego
      powodu uwag, bo nie specjalnie przejmowała się losem swoich starszych córek
      (rodzice są rozwiedzieni, mieszkałyśmy z tatą), poza tym nic nie stoi na
      przeszkodzie, żeby jej coś gotowała i wkładała w słoiki, nie robi tego, bo jej
      się nie chce i szkoda jej kasy.
      Denerwuje mnie to, siostra mieszka u mnie, ale nie mam zamiaru z tego powodu
      zmieniać swoich zwyczajów, dużo pracuję, czasem w domu również, nie mam siły
      być czyjąś kucharką, bo moja matka tak sobie życzy.
      • aiczka Re: problem rodzinno-finansowy 10.10.06, 11:42
        Powiedz siostrze, żeby rozwiązała ten problem. Na pewno może powiedzieć mamie,
        że jest dorosła i potrafi o siebie zadbać (np. jadając obiady w
        stołówkach/bufetach).
      • agnes_plus Re: problem rodzinno-finansowy 10.10.06, 11:43
        mrowkojad2 napisała:

        > generalnie jest ok. Dziś zadzwoniła do mnie jeszcze jedna moja siostra
        > (średnia), że skontaktowała się z nią nasza matka i powiedziała, że w zeszłym
        > tygodniu nasza najmłodsza siostra jadła tylko jeden obiad przez całe 5 dni.

        To zrozumiałe, że mama martwi się o córkę. Ale na to istnieje prosta odpowiedź -
        mała nie jadła, bo sobie nie ugotowała. Dorosła jest, samodzielna i już.
      • annb stołowki pozamykali? 10.10.06, 11:55
        a mamie powiedz ze to jej dziecko, nie twoje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka