Dodaj do ulubionych

nie jest dobrze przez głupoty? :-((((

20.11.06, 14:16
w ten weekend zamieszkaliśmy razem....wprowadziliśmy się do nowo wynajętego
mieszkania...
- w piątek oberwało mi się, że nie ma w mieszkanku nic do picia (przyjechałam
tam o północy, a miałam pojawić się kolejnego dnia rano, więc nie przywiozłam
nic oprócz najpotrzebniejszych ubrań i komsetyków, facet natomiast miał
zajechać do sklepu nocnego, ale....zapomniał i zjębę na powitanie dostałam ja....
- następnego dnia zabrałam się do czynności porządkowych w mieszkaniu,
zostałam pouczona w jakich ilościach należy zużywać skoncentrowanych
detergentów...
- podczas mycia lodówki doszło według niego do kłótni (wg. mnie do
argumentacji)z powodu złego czyszczenia, gdyż mleczekiem powinnam myć na
sucho, a ja miałam wodę w wiaderku i płukałam szmatkę - i nie postępowałam
według instrukcji na butelce od mleczka
- wczoraj zastałam w domu rzeczy typu - karton, który miał być wyniesiony do
piwnicy a jak spytałam, kiedy to zrobi, to wybuchła awantura, nie dopuścił do
głosu, a kiedy ja próbowałam określić swoje racje zamknął drzwi do pokoju i
nie słuchał, uważa mnie za kłótliwą babę....ale czy to źle, jeśli chcę
spokojnie przeanalizować sytuację problemową, to on się podwójnie nakręca,
wygląda na to, że nie mogę mieć własnego zdania a każda proba argumentacji to
wybuch pieniacza, do którego należy ostatnie słowo i kropka, zero dyskusji,
czuję się niesprawiedliwie oceniona, bo jego reakcje są naprawdę zbyt nerwowe
- wczoraj poprosiłam o szampon i zdenerwował się, jak miałam wątpliwości, czy
to oby nie żel do mycia, bo miał podobny kolor i konsystencję...krzyczał,
kazał się zamknąć, że nie wierzę w niego, że zachowuję się jak gówniara, że
okazuje mu brak zaufania....zrobiło mi się strasznie przykro, bo nie
spodziewałam się takiej reakcji podczas toalety wieczornej i kiedy zaczęłam
reagować, aż skończył swoje wywody, to ponownie oskarzył mnie o kłótliwość
- dzisiaj rano zdenerwował się, jak oglądałam opakowanie po kawie, chciałam
się upewnić, czy to z kofeiną, powinnam mu od razu uwierzyć, a nie wątpić w
jego słowa.......boję się poruszać w jego obecności, robić cokolwiek,
mówić..........dzisiaj rano wstałam z nowym nastawieniem, że to może taki
czarny weekend i w ogóle byliśmy zmęczeni....
- jednak znowu się zdołowałam, bo Kochany zadzwonił do mnie, że jest w sklepie
z częsciami do komputerów - poprosiłam więc, aby umówił fachowców do domu do
naprawy mojego kompa, usłyszałam ponowne wzburzenie, że on tu rządzi i wie
gdzie ma chodzić, a to była tylko prośba.....przykro mi bardzo i smutno
....wiem, że nie jestem aniołem, ale nie mogę się nie bronić, atmosfera w domu
jest nieciekawa...kazał m ją stworzyć...tylko, że ja nie wiem, jak mam
rozmawiać, żeby nie spotkać się z wybuchem....wcześniej spotykaliśmy się w
innych okolicznościach, teraz jesteśmy razem i boję się takiego życia w
stresie, czuję się poddenerwowana, poinformowałam go, że przyjadę na
weekend...nie wiem, co dalej z nami będzie (facet jest dojrzały i ma swoje
przyzwyczajenia)
Obserwuj wątek
    • annb Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 14:32
      isabelchen pan narzeczony czy pan kierownik?
      • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 14:42
        annb napisała:

        > isabelchen pan narzeczony czy pan kierownik?
        >

        dobre pytanie...
        zadzwonił i powiedział, że mnie kocha...przeraża mnie ten krzyk bez powodu, bo
        to są głupoty dnia codziennego...już wczoraj nabuzował się, że mam zamiar
        utrzymywać 2 domy, nowy i ten w którym dzisiaj zostanę na noc...
    • rosa_de_vratislavia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 14:33
      isabelchen napisał:

      > atmosfera w domu
      > jest nieciekawa...kazał m ją stworzyć...

      Atmosferę w domu tworzą DWIE osoby.

      >tylko, że ja nie wiem, jak mam
      > rozmawiać, żeby nie spotkać się z wybuchem...

      Trudno żebyś chodziła na palcach i bała się poruszyć jakiś temat...nie możesz
      unikac wszelkich drażliwych tematów - czasem trzeba je poruszyć.

      Nie powinnaś być tez stroną zawsze ustepującą, zawsze wyciągającą rękę do
      zgody, zawsze przepraszającą że zyje - bo to nie jest sposób na zycie.
      Nie będziesz szczęsliwa.

      Może będę brytalna ale...nie spiesz się z przywożeniem tam wszystkich swoich
      rzeczy.
      Mniej będzie noszenia przy wyprowadzce.
      IMO facet to mały tyran domowy, który lubi, zeby się go bać.
      A teraz myśli, ze znalazł ofiarę, nad którą będzie sprawował władzę.
      wcześniej spotykaliśmy się w
      > innych okolicznościach, teraz jesteśmy razem i boję się takiego życia w
      > stresie, czuję się poddenerwowana, poinformowałam go, że przyjadę na
      > weekend...nie wiem, co dalej z nami będzie (facet jest dojrzały i ma swoje
      > przyzwyczajenia)
      • klotylda78 Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 14:40
        wspojczuje takiego chlopa... jeszcze dobrze razem nie mieszkacie, a on juz
        wojne toczy, czepia sie kazdei dotknietej przez ciebie pierdoly i szuka dziury
        w calym!
        czy on jest baranem (chodzi mi tu o znak zodiak)?! jezeli tak nie bedziesz
        miala latwo! zastanow sie czy zaslugujesz na takie traktowanie... przeciez
        sroce z pod ogona nie wypadlas!
        powodzenia
        • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 14:47
          jest wodnikiem...
          jestem wyczulona na mobbing psychiczny, on jeszce do niedawna krytykował podobne
          zachowanie mojego wx, a sam posył qrwy........
          znam swoją wartość, spoko, spoko, nie dam się :-)
          ale noc spędzę w starym domku, niech się Facet zagospodaruje i pokłada wszystko
          po swojemu, poczyści jak należy....
          już mi nawet rano kawy nie zrobił, wczoraj zarzucił, że jestem rozpieszczoną
          jedynaczką i sama moge to zrobić, o co jego proszę.........
    • purecharm Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 14:44
      Facet Cie kompletnie nie szanuje. Prawdopodobnie ma niskie poczucie wlasnej wartosci, wiec wyladowuje wszystkie swoje frustracje na Tobie, aby samemu sie lepiej poczuc..nad czym Ty sie jeszcze dziewczyno zastanawiasz? Bo chyba nie wierzysz, ze nagle zacznie Cie szanowac?
    • judith79 Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 14:44
      moim zdaniem koles poprostu nie chce z toba mieszkac, przeszkadzasz mu i co bys
      nie robila bedzie sie awanturowal bo wlazlas na jego terytorium. moze nie
      dogadaliscie do konca tematu "wspolne mieszkanie", moze gosc sie przestraszyl,
      a moze sie rozmyslil. radze dobrze przemyslec swoja decyzje bo im dluzej tym
      ciezej sie przyznac do pomylki i wyprowadzic.
      • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 14:55
        aha, nawet się nie chciał ogolić, bo kosmetyczkę zostawił w starym domu, a
        zasugerowany zakup nowych przyborów odebrał jako narzucanie mu tego, co ma
        robić.....krzyczał, że nie ma pianki, podrażnił się starą golarką, jaką
        znalazłam w jego rzeczach...........
        jestem w wielkim szoku, poznałam faceta z klasą, zaprzeczenie mojego byłego i
        musiałam powiedzieć, że czuję się rozczarowana, on twierdzi, że używam zbyt
        wielkich słów, w ogóle nie słucha, nie daje dojść do głosu....a było tak
        cudownie......kocham go, ale nie chcę nic więcej popsuć...
        • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:15
          sorry, ale jeszcze coś mi siedzi w głowie, poprosiłam go wczoraj aby zszedł na
          dół z mieszkania i pomógł wnieść rzeczy, stwierdził, że mogę chodzić 2 razy, a
          on musiałby się ubierać dodatkowo, że go odrywam, że nie może skończyć jednej
          rzeczy....
          • triss_merigold6 Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:20
            To podpucha?!
            Mały, upierdliwy, przewrażliwiony typek. Albo go siłowo ustawisz do pionu albo
            za kilka miechów będziesz mieć nerwicę.
            • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:31
              triss_merigold6 napisała:

              > To podpucha?!
              > Mały, upierdliwy, przewrażliwiony typek. Albo go siłowo ustawisz do pionu albo
              > za kilka miechów będziesz mieć nerwicę.

              już mam....
          • rosa_de_vratislavia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:21
            isabelchen napisał:

            > sorry, ale jeszcze coś mi siedzi w głowie, poprosiłam go wczoraj aby zszedł na
            > dół z mieszkania i pomógł wnieść rzeczy, stwierdził, że mogę chodzić 2 razy,

            ...A Ty poszłaś dwa razy???
            Wydaje mi się, ze nie powinnaś się do niego przeprowadzać. Ani teraz, ani w
            razie "obietnicy poprawy".
        • rosa_de_vratislavia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:20
          isabelchen napisał:

          > aha, nawet się nie chciał ogolić, bo kosmetyczkę zostawił w starym domu, a
          > zasugerowany zakup nowych przyborów odebrał jako narzucanie mu tego, co ma
          > robić.....krzyczał, że nie ma pianki, podrażnił się starą golarką, jaką
          > znalazłam w jego rzeczach.

          Zaraz, zaraz...czy to było tak, że on wrzeszczałz łazienki, a Ty szukałaś mu
          jego golarkia nastepnie pogalopowałaś ją podać narzeczonemu?
          Obym się myliła.
          Jeśli scenariusz był podobny do tego, który podaję - pora zastanowić się nad
          sobą:
          DLACZEGO DAJESZ SIĘ ZDOMINOWAC PIERWSZEMU I DRUGIEMU FACETOWI?
          • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:28
            chyba próbuję się nie dać, stąd te konflikty...z ta golarką było inaczej,
            znalazłam ją wcześniej, tylko później mi wypomniał....ale rzeczywiście, to ja
            zainicjowłam golenie:-)
            Dzięki Wam :-).
            Nie jestem potworem (jednak):-)
            Już mi lepiej :-)
            Leczę nerwicę od roku :-)
            Pozdrawiam!
            • rosa_de_vratislavia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:32
              isabelchen napisał:
              > Nie jestem potworem (jednak):-)
              > Już mi lepiej :-)
              > Leczę nerwicę od roku :-)


              Zaraz, zaraz...chyba wszystkie usiłowałyśmy Ci uświadomić, ze robisz błąd
              (powiedzmy łagodniej:wiele ryzykujesz) wiążąc się z facetem o zapędach tyrana.
              A Ty nam tu wyjeżdżasz ze słowami, ze już ci lepiej (niby czemu? objechałaś
              swojego współokatora?) i że nie jesteś potworem (ktoś to sugerował?!)
              Co do leczenia nerwicy - przy takiej atmosferze, jaką robi ten człowiek,
              nerwicy raczej nie wyleczysz.
              • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:41
                rosa_de_vratislavia napisała:

                > isabelchen napisał:
                > > Nie jestem potworem (jednak):-)
                > > Już mi lepiej :-)
                > > Leczę nerwicę od roku :-)
                >
                >
                > Zaraz, zaraz...chyba wszystkie usiłowałyśmy Ci uświadomić, ze robisz błąd
                > (powiedzmy łagodniej:wiele ryzykujesz) wiążąc się z facetem o zapędach tyrana.
                > A Ty nam tu wyjeżdżasz ze słowami, ze już ci lepiej (niby czemu? objechałaś
                > swojego współokatora?) i że nie jesteś potworem (ktoś to sugerował?!)
                > Co do leczenia nerwicy - przy takiej atmosferze, jaką robi ten człowiek,
                > nerwicy raczej nie wyleczysz.

                lepiej mi, bo gotowa byłam uwierzyć, że ze mną jest coś nie tak! Przy każdej
                kłótni byłam gotowa się wyprowadzić i nie ukrywałam tego....On zasugerował mi,
                że mój ex nie miał ze mną łatwo........boję się o swoje zdrowie psychiczne, więc
                wycofuję się - powiedziałam mu, że muszę zadbać o higienę
                • rosa_de_vratislavia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:55
                  isabelchen napisał:

                  > wycofuję się - powiedziałam mu, że muszę zadbać o higienę

                  Powodzenia i owocnych przemyśleń :)
                • horpyna4 Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 20:08
                  Wiej od niego jak najdalej! Jeżeli już na wstępie tak się zachowuje, to co
                  będzie za kilka lat? Przecież ten facet będzie usiłował Cię tresować! A Ty
                  piszesz, że go kochasz... porąbane to jakieś.
                  • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 20:26
                    horpyna4 napisała:

                    > Wiej od niego jak najdalej! Jeżeli już na wstępie tak się zachowuje, to co
                    > będzie za kilka lat? Przecież ten facet będzie usiłował Cię tresować! A Ty
                    > piszesz, że go kochasz... porąbane to jakieś.

                    zupełnie nie mogę się w tym wszystkim połapać...
                    wyznajemy sobie miłość, on twierdzi, że kocha a mimo to są spięcia dosłownie o
                    głupoty...

            • triss_merigold6 Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:33
              No, ten pan ci w leczeniu nerwicy nie pomoże...
              Niczego nie uzyskasz spokojnym tłumaczeniem, wyjaśnianiem, wyciszaniem
              konfliktu. Zacznie się z Tobą liczyć wyłącznie wtedy kiedy poczuje siłę.
              • aga.kulka Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 15:45
                czarno to widzę....
                Rosa dobrze napuisała to nie jest twój partner tylko współlokator! zasatnów sie
                nad tym... Zwróć uwagę że napisałaś że on powiedział że "to on tutaj rządzi" i
                to jest sedno sprawy. właśnie on jest Panem a Ty masz jego słuchać i nie
                wtrącać sie.... Wytłumacz mu jasno że w domu macie równe prawa i równe
                obowiązki a jeśli on to nie zrozumie to uciekaj jaknajprędzej!

                Aga.
    • kasiszcz Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 16:49
      Zostaw go, póki jeszcze się nie zaangażowałaś w taki chory związek. "Tego
      kwiatu jest pół światu":)
    • caysee Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 19:29
      Racja, nie jest dobrze przez glupoty. Jak bym miala byc w zwiazku, w ktorym boje
      sie spytac o cokolwiek, to wolalabym byc sama.
    • dr_kaczusia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 19:41
      no wlasne, czy mozesz uscislic... czy to jest Twoj partner czy wspollokator ???

      zreszta, kim by nie byl, w obu przypadkach zaczelabym raczej wywozic swoje
      rzeczy niz wwozic...
      • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 20:26
        partner.......
        • anniszka Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 20:52
          Wiesz, zachowanie twego faceta nie jest normalne i nerwowa sytuacja niczego tu
          nie tłumaczy. My zaraz po ślubie kupiliśmy mieszkanie i rozpoczęliśmy generalny
          remont, pracując jednocześnie do godziny 20 - 22.00. Szkoda, że twoj "partner"
          nie wiedział mnie wowczas w akcji - zrozumiałby, co to jest nerwowa i klotliwa
          baba. Remont trwal 3 miesiące, i w tym to czasie moj mąż ani razu nie podniósł
          na mnie głosu, nie skrzyczał mnie, zawsze mi pomagał. Były sprzeczki - to
          jasne - ale nigdy nie było wzajemnego obrażania się. To, co opisujesz jest dla
          mnie nie do pojęcia.
          • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 21:08
            szkoda pisać...przy każdej próbie rozmowy podnosi głos, łączy różne
            wątki...najpierw krzyczy, że źle sprzątam, a przed chwilą miał pretensje, że nic
            nie zrobiłam i się zabrałam...
          • yvona73pol Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 20.11.06, 21:09
            taa... mowi ze kocha.. alkoholik tez kocha, a czy chcialabys byc zona
            alkoholika? takiego ciezkiego, z tygodniowymi ciagami, dlugami po uszy, z
            biciem i szczaniem pod siebie? tez by cie kochal, w przerwach na trzezwienie, a
            jakze
    • mam_to_w_nosie Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 08:45
      isabelchen napisał:

      > usłyszałam ponowne wzburzenie, że on tu rządzi

      I to jest to zdanie, które jasno pokazuje, że nie jest to facet na układanie
      sobie wspólnego życia, im dalej tym będzie gorzej.

      Tutaj żadne rzeczowe rozmowy nie pomogą, albo pokażesz mu, że to jednak nie on
      rządzi, albo się rozstańcie, jeśli chcesz pozostać w dobrym zdrowiu.
      Tylu jest normalnych facetów...

      I nie ma żadnego tłumaczenia, że to dojrzały facet i ma swoje przyzwyczajenia,
      Ty też masz, każdy ma, związek to sztuka kompromisu, powtarzam KOMPROMISU, a
      nie ulegania jednej ze stron.
    • przytul.anka Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 10:25
      standard:P na początku często tak bywa, u nas jakieś 2 miesiące trwało, żeby się
      dotrzeć i dogadać. Musicie ustalić, kto ma jakie prawa i obowiązki. twój
      narzeczony musi sobie zdać sprawę, że teraz nie mieszka sam i to jest również
      twój dom, też chcesz decydować i robić po swojemu. Czeka was sporo pracy i nie
      jedna kłótnia, ale można wypracować porozumienie. U nas się dało choć bywało
      ciężko (oboje jesteśmu uparci i lubimy rządzić;)). Pozdrawiam i powodzenia
    • gosiadzika Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 10:33
      o fuck! daj se spokój kobieto!
      jeśli facet cię opierdziela za głupoty, nie chce ci pomóc wnosić rzeczy, a nie
      mieszkanie ze soba nawet miesiąc to potem może być tylko gorzej.A jak się
      zachowa np kiedy się rozchorujesz?, poleci ci do apteki po leki czy każe samej
      iśc?A jeśłi bedziesz w ciąży? bedzie dobrym ojcem, ktoś pozbawiony uczuć,
      egoista i samollub.
      Może ty lubisz jak się tobą pomiata.
    • sol_bianca Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 12:04
      az trudno uwierzyc ze to nie podpucha
      to chyba najwiekszy burak o jakim slyszalam ostatnio
      chwileczke:
      1) nie masz obowiazku zapewniac czegos do picia w domu (szczegolnie jesli to on zapomnial jechac do nocnego)
      2) nie masz obowiazku sprzatac, wynosic kartonow itp. - nie bardziej niz on. a jesli juz to robisz, to twoja sprawa, jak robisz, jak uzywasz mleczka i detergentow, a jak mu sie nie pdoba to sam niech sprzata
      3) nikt nie ma prawa na ciebie krzyczec
      4) nikt nie ma prawa mowic ci kto tu rzadzi
      5) koles jest agresywnym histerykiem i skoro tak sie zaczyna wspolne mieszkanie, to nie wroze dobrze na przyszlosc
      • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 13:47
        mój partner przeczytał wczoraj ten wpis, według niego powinnam wszystko
        sprostować, przedstawiłam fakty na swoją korzyść
        - bo to on pokonał dłuższą podróż do miejsca docelowego, a ja miałam zaledwie
        kilka kilometrów (dzwonił z drogi i zgodził się, że zajedzie do nocnego, ale
        zapomniał, że się tak umawialiśmy)
        - kawy nie zrobi, bo w partnerstwie nie ma niewolnictwa, każdy może obsłużyć się
        sam, zresztą ja tylko leżę i się pacykuje - rano 2 godziny i wieczorem, żeby
        wszystko zmyć z twarzy
        - jeżeli używam słowa "mógłbyś" to narzucam swoje zdanie
        - historia z wnoszeniem toreb jest przebarwiona, bo nie chodziło tu o wnoszenie
        mebli, lecz o zwykłe reklamówki, których było z pięć, więc mogłam sobie poradzić

        mam lęki i jest qrwa źle, ryczę
        • diegosia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 13:54
          Isabelchen, z tego co zrozumialam nie wprowadzilas sie jeszcze na dobre.
          Radze sie nad tym powaznie zastanowic. Mieszkanie, a nawet sam zwiazek, z tym mezczyzna to chyba
          niezbyt dobry pomysl.
          Przemysl to jeszcze raz.
        • bez.wyksztalcenia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 13:57
          > mój partner przeczytał wczoraj ten wpis, według niego powinnam wszystko
          > sprostować, przedstawiłam fakty na swoją korzyść
          > - bo to on pokonał dłuższą podróż do miejsca docelowego, a ja miałam zaledwie
          > kilka kilometrów (dzwonił z drogi i zgodził się, że zajedzie do nocnego, ale
          > zapomniał, że się tak umawialiśmy)
          o ile dluzsza, o 1000km???? a co ty jestes: sluzaca? on zapomnial - twoja wina.
          niezle. jak cie uderzy, to tez bedzie twoja wina.......

          > - kawy nie zrobi, bo w partnerstwie nie ma niewolnictwa, każdy może obsłużyć
          si
          > ę
          > sam, zresztą ja tylko leżę i się pacykuje - rano 2 godziny i wieczorem, żeby
          > wszystko zmyć z twarzy
          zrobienie rano kawy partnerowi, to niewolnictwo? ja swojemu robie, i on mi
          robi, nie licytujemy sie. popatrz, nawet obiady sobie wzajemnie czasem
          gotujemy: to juz lamanie praw czlowieka zapewne.

          > - jeżeli używam słowa "mógłbyś" to narzucam swoje zdanie
          brak komentarza
          > - historia z wnoszeniem toreb jest przebarwiona, bo nie chodziło tu o
          wnoszenie
          > mebli, lecz o zwykłe reklamówki, których było z pięć, więc mogłam sobie
          poradzi
          > ć
          nie wyobrazam sobie, zeby moj partner zostawil mnie na dole z 5 reklamowkami, a
          sam poszedlby na gore. Ba, ja tez zaproponowalabym jemu pomoc, gdyby mial te 5
          reklamowek
          ten twoj to jakis kretyn wyjatkowy
          • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 14:12
            1200 km
            • bez.wyksztalcenia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 14:18
              nie wiem dlaczego, ale kiedy przeczytalam twoj wpis, to pomyslalam, ze twoj
              jest cudzoziemcem, a dokladniej Niemcem (bo takie tam rownouprawnienie, ze
              toreb nie nosza. a moj byly juz Niemiec - nosil, i nawet sniadania do lozka
              robil)
              moja droga - niewazne czy 1000km, czy 2, wazne, ze brak picia w domu, to nie
              jest tragedia. reakcja twojego faceta: krzyk, histeria itp. - nie jest
              normalna. wystarczy powiedzic: zapomnialem, jestem zmeczony, moze razem
              podjedziemy do tego nocnego itp.
              akcja z mleczkiem do czyszczenia - hm..... w akademiku w Niemczech tez mielismy
              dyzury sprzatania wspolnej kuchni - jak bylo wiekszosc Niemcow, to tez byly
              pogadanki na temat uzyzwania sciery itp. Jak bylo wiekszosc cudzoziemcow, to po
              prostu mielismy posprzatana kuchnie
          • sol_bianca Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 14:14
            i co z tego ze mial dalej, skoro to on zadeklarowal sie ze kupi? powinnas miec przeblyski jasnowidzenia i wiedziec, ze zapomnial? a nawet gdyby to byla "twoja wina"... to nie jest powod do awantury. nawet gdybys to ty obiecala i zapomniala. zadarza sie. rozumiem, ze nie umarliscie z pragnienia, skoro jeszcze piszesz na forum.

            zgadzam sie z przedmowczynia, to kretyn wyjatkowy.

            a jak twierdzi, ze naginasz fakty, to moze sam sie wypowie na forum? zobaczymy, jak wyglada jego wersja wydarzen ;)

            (ojojoj, niedobrze, pewnie dojdzie do wniosku ze cos mu narzucam)
            • magdusinska Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 14:26
              Z tego co widzę to autorka sobie ponarzeka, popłacze i wniesie kolejne 5 toreb
              do tego domu. No i zgrzewkę mineralnej oczywiście + maszynki do golenia.
              • isabelchen Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 14:33
                oj nie, leczę psychikę i od wczoraj jestem na starych śmieciach,
                tak to Niemiec
                • magdusinska Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 14:34
                  No i bardzo dobrze. Tak trzymaj:)
                • bez.wyksztalcenia Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 14:53
                  Dobrze, ze wrocilas do siebie. Bylam w zwiazku z Niemcem ponad 4 lata, pewne
                  rzeczy udalo mi sie wypracowac, ale pewne sprawy sa uwarunkowane kulturowo i
                  nie da sie ich zmienic. Czy nie bedzie krzyczal o mleczko i sciere - no coz,
                  bedzie. Czy bedzie ci robil kawe - nie bedzie. Czy bedzie cie wspieral - nie
                  bedzie - jesli teraz tego nie robi.
                  Bylam w stanie wojny z moim wspollokatorem (nie partnerem!) - Niemecem, wlasnie
                  o takie "glupoty". Czulam sie terroryzowana przez sprzatanie, uzywanie kuchni,
                  srodki czyszczace itp. Co tydzien pojawial sie nowy, ulepszony plan
                  wspolmieszkania, ktory wisial na lodowce. I ciagle wymowki, klotnie, bo to mu
                  przeszkadzalo, tamto tez. Byc moze przypadek, ze obaj to Niemcy, ale wiele osob
                  narzekalo na nich jako na wspollokatorow - ordnung muss sein
                  • bez.wyksztalcenia ps: nie uogolniam 21.11.06, 14:56
                    bo moj ex to tez byl Niemiec, ale normalny:)
              • horpyna4 Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 14:34
                A jak ja czasem piszę, że niektóre dziewczyny, to masochistki, zaraz podnoszą
                się głosy pełne oburzenia...
                Kurczę, ja z takim kolesiem nie zostałabym nawet minuty!
        • przytul.anka Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 22.11.06, 10:52
          cofam to co wczesniej, masz barana nie faceta. Wiem po moim: jak poprosze zrobi,
          jak coś ciężkiego do noszenia to palcem mi nie pozwoli kiwnąć, jeśli sam da
          radę, o kawie nie wspominam, bo słów mi brak. W partnerstwie nie ma
          niewolnictwa, ale nie wyklucza to życzliwości i troski, a tym są takie drobne
          przysługi jak robienie kawy (raz jedno raz drugie- proste i skuteczne).
    • fr-edza Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 21.11.06, 14:46
      Ktoś napisał ze on Cie nie szanuje , rany zeby to tylko "nie szanuje" , ten
      koles to psychol , jest jakis niezrównowarzony , nie potrafi panowac nad nerwami
      i swoimi emocjami i chce zrobić z Ciebie swoje popychadło , teraz sa krzyki a za
      jakis czas zwyczajnie dostaniesz w dziub . Uciekaj od niego jak najdalej!
    • czekolada_orzechowa standardowo poradzę 21.11.06, 15:40

      • czekolada_orzechowa Re: standardowo poradzę 21.11.06, 15:41
        oj za wcześnie...standardowo, czyli glany na nogi i przy najbliższej próbie
        kontaktu takiego kopa w dupę, żeby doleciał do Katmandu.
    • azzure1 Daj sobie spokój 22.11.06, 01:23
      to tylko pierdoły, a reakcje faceta, jakby przyszłośc świata zależała od tego.
      Wyobrażasz sobie "wspólne" wychowywanie dzieci z kimś takim?
      • gosiadzika to jak inaczej się prosi niż 22.11.06, 09:12
        "mógłbyś, kuźwa bo nie znam innej formuły
        • isabelchen Re: to jak inaczej się prosi niż 22.11.06, 10:09
          facet najwyraźniej lepiej realizuje się w roli kawalera (piwko, zakąska) i life
          is beutifull ....dobre!!!!
          • swinka-morska Re: to jak inaczej się prosi niż 22.11.06, 12:22
            isabelchen napisał:

            > facet najwyraźniej lepiej realizuje się w roli kawalera (piwko, zakąska) i
            life
            > is beutifull ....dobre!!!!


            isabelchen, albo zapomniałaś się przelogować na drugi nick i wtedy nullo
            problemo, albo szczerze radzę - uciekaj póki możesz!
    • agnes_plus Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 22.11.06, 13:14
      Oj, oj. No to te różnice kulturowe mogą być nie do przezwyciężenia.
      Chyba za słabo cię kocha - bo jakby na umór, toby mu nic nie przeszkadzało.

      Niedobrze. Chyba z nim nie będziesz szczęśliwa.
      • isabelchen oddałam mu klucze................. 23.11.06, 19:30
        pozdrawiam!
        • rosa_de_vratislavia Re: oddałam mu klucze................. 23.11.06, 22:07
          isabelchen napisał:

          > pozdrawiam!

          Trzymaj się i myśl więcej o sobie !
    • deodyma Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 23.11.06, 22:37
      a jak sie zachowujesz, gdy on robi Ci awanture z byle powodu? bronisz sie
      chociaz przed nim? dawalas mu do zrozumienia, ze nie zyczysz sobie takiego
      zachowania z jego strony? bo jesli nie to moze juz najwyzsza pora, bys tak
      porzadnie na niego ryknela?
      • bakoma1 Re: nie jest dobrze przez głupoty? :-(((( 24.11.06, 16:58
        nic z wami nie bedzie, ciesz sie ze nie jestes jego zona i nie masz z nim
        dziecka, pakuj manatki i zamiast szorowac lodowke (Boze jak wy sie poswiecacie
        dla tych waszych gosci), żyj.
        • isabelchen wirtualna wojna trwa :-)))))))))) 22.12.06, 14:40
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=54274988
          • manipulant1 nie zdzierżyłem i przedstawiłem wydarzenia 22.12.06, 16:33
            z drugiej strony. Teraz możecie osądzać. Obiektywnie.
            Dodam, że moim zdaniem dziewczyna ma wypaczoną psychikę. Wpierw rzuca partnera
            po 7 latach znajomości dla faceta z netu, następnie po pierwszej konfliktowej
            sytuacji odchodzi od nowego partnera i wraca do poprzednika. ;-)))))
            Liczę, że teraz naprawdę koniec i wreszcie zapanuje spokój.
            Pranie brudów większe niż przy rozwodzie. :-)
            Publiczność, nawet anonimowa, jest bardzo potrzebna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka