Dodaj do ulubionych

Facet z odzysku ?

07.12.06, 15:13
Witajcie

Jakie są plusy i minusy bycia z takim facetem? Mam dylemat...
Może jakieś doświadczenia?

;-)
Obserwuj wątek
    • gs81traveller Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 15:41
      Dodam jeszcze, że on jest rozwiedziony, ma 29 lat i dwoje dzieci.
      Co robić?
      Czy jego bagaż doświadczeń będzie wpływał korzystnie na przyszły związek czy
      może raczej nie? Help!
      • annubis74 Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:26
        pewnie jest wiele odpowiedzi i wiele rzeczy trzeba uwzględnić
        z mojego doświadczenia powiem, że ważne jest w jakiej facie jest w byłym
        związku - jeśli to juz dawno zamknięty rozdział, facet ma w miarę poukładane
        realcje rodzinne i z dziećmi to ok, jeśli jest w tarkcie burzliwego rozwodu i w
        twoich ramionach szuka pocieszenia to odradzam
        poza tym czy wiesz co było przyczyną rozpadu małżeństwa i czy wiesz to tylko od
        niego, czy takze z innych źródeł - dowiedz sie i wyciągnij wnioski
        pamietaj, że to zawsze edzie rzutować na wasz związek - on ma pewnie spory
        bagaż doświadczeń i dzieci - to zostanie na zawsze
        ja byłam w dwóchh związkach z rozwodnikami i ogólnie jest cieżko
    • g0sik Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 15:48
      Wszystko zależy, jaki ma kontakt z dziećmi i byłą żoną i jak jest ta była
      żona....Tak czy inaczej jak dla mnie przechlapane. Chociażby z powodu czasu
      dzielonego pomiędzy nową i starą rodzinę i alimentów obciążających domowy
      budżet....Ważny jest też powód rozstania - jeśli łatwo zostawia żonę i dzieci
      dla nowej miłości to w przyszłości historia może się powtórzyć...
      • gs81traveller Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:05
        Dzięki za odpowiedź.
        Jeśli chodzi o jego kontakt z dziećmi to stara się o to,aby był najlepszy
        możliwy,ale była żona skutecznie sprawia, żeby te kontakty się osłabiły.Jest
        dla niego jak obca osoba.Powód rozstania- żona dwukrotnie go zdradziła podczas
        trwania małżeństwa.
        I co myślisz..?
        • horpyna4 Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:11
          A czy te dzieci wzięły się z tych zdrad? Może facet jest jednak z felerem...
          • kleo1 Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:16
            wejdź na forum "macochy" i poczytaj jakie możesz mieć problemy...
          • gs81traveller Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:21
            Nie, nie. Dzieci są z tego małżeństwa.
        • g0sik Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:48
          Jeśli żona go zdradzała może mieć schizę na tym punkcie i Ciebie będzie
          podejrzewał w przyszłości....Jeśli kocha dzieci i nie może się pogodzić z
          izolacją to prawdopodobnie na Twoim ramieniu będzie wylewał swoje żale i
          frustracje. Będzie ciągle walczył a Ty mimo woli będziesz uczestniczyła w tych
          rozgrywkach. Może być też tak, że żona nagle zmieni front i zacznie go mocno
          angażować w sprawy dzieci....Jeśli zbyt łatwo pogodził się z brakiem kontaktu
          świadczy o nim jak najgorzej...Trudno powiedzieć z mojej strony to tylko
          obserwacja wiecznych zmagań przyjaciółki, która ma męża z przeszłością....Jeśli
          się jeszcze nie zaangażowałaś to chyba lepiej poszukaj faceta chociażby z
          przeszłością, ale bez dzieci....
    • martitka.martitka Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:22
      Ojjj, ciezkie jest zycie z takim facetem...
      Moj maz jest rozwodnikiem, i choc go kocham, to czasem jest mi tak cholernie z
      tym ciezko...
      Ciezko jest zyc nawet z sama swiadomoscia, ze w zyciu Twojego ukochanego byla
      kiedys kobieta, ktora byla jego zona, ktorej przysiegal milosc, wiernosc itd.
      Tobie tego przysiegal nie bedzie, przynajmniej nie w takiej formie, zawsze
      bedzie tak jakby Ci ktos cos zabral. Przynajmniej ja tak odczuwam, jakby ktos
      mnie pozbawil spelnienia marzen, takich jak piekny slub w kosciele, z cala ta
      otoczka (chociaz to nie jest najwazniejsze, ale wazne). To z tamta kobieta
      uczyl sie jak to jest tworzyc rodzine, to ona go w pewien sposob uksztaltowala
      (NIESTETY). Ty nigdy nie bedziesz ta pierwsza ani jedyna...
      Nie raz i nie dwa plakalam, bo tak czasem bardzo boli i tak ciezko jest zyc z
      kims kto mial kiedys zone, a jesli do tego dochodza dzieci, to nigdy nie
      bedziesz najwazniejsza z jego zyciu!! Owszem bedziesz wazna, ale nie
      najwazniejsza...
      • martitka.martitka Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:32
        To jest milosc, ktora czesto po prostu boli...
        • gs81traveller Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:48
          Jeśli chodzi o miłośc,która boli to powiem ,że mam doświadczenie.
          Mój ukochany- miłość mojego życia(jak mówił wcześniej też byłam miłością jego
          życia..?) zostawił mnie po 7 latach bycia razem (6 lat wspólnego mieszkania)-
          powiedział,że tęskni do mnie ale nie może powiedziec,że mnie kocha,że to raczej
          przyzwyczajenie, nie wie czy chce ze mną być do końca życia itp.Miał być
          ślub,wspólne życie i nic... tak bardzo serce bolało...
          • malbru Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 19:25
            do gs81travwller
            Ciesz się, że przed ślubem do tego doszedł, a nie w 5 miesięcy po...
          • horpyna4 Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 21:37
            Był już taki wątek, że dziewczyna żaliła się na faceta obsesyjnie zazdrosnego.
            Gość był zdradzany przez jej poprzedniczkę i miał fioła na tym punkcie. To może
            być problem.
      • burza4 Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:41
        martitka.martitka napisała:

        > Ciezko jest zyc nawet z sama swiadomoscia, ze w zyciu Twojego ukochanego byla
        > kiedys kobieta, ktora byla jego zona, ktorej przysiegal milosc, wiernosc itd.

        To akurat najmniej istotny aspekt sprawy, w życiu KAŻDEGO normalnego faceta
        była jakas kobieta, której przysięgał miłość, niekoniecznie przed ołtarzem.

        znacznie cięższym problemem są dzieci - bo paradoksalnie jeśli facet jest
        porządny, odpowiedzialny itd - to musisz mieć świadomość że zwiążesz się
        z "ojcem swoich dzieci" a nie "swoim" facetem. W praktyce to oznacza tyle, że
        będąc z nim możesz być zmuszona do dostosowywania się do planów jego dzieci i
        byłej żony. Faktycznie - poczytaj sobie macochy, i weź pod uwagę, ze takie
        sytuacje na 100% będą dotyczyć ciebie. Kiedy poczujesz to na własnej skórze,
        będzie już za późno, bo wsiąkniesz i będziesz zakochana.

        facet z dwójką dzieci może nie chcieć więcej potomstwa, może również chcieć -
        ale może zwyczajnie nie być go stać na utrzymanie nowej rodziny, bo alimenty na
        dwójkę dzieci będą stanowić znaczącą pozycję w waszym budżecie. Być może twoje
        plany weekendowe, wakacyjne będą podporządkowane jego dzieciom. Być może was
        nie będzie stać na wakacje w ogóle, bo on będzie musiał zapewnić utrzymanie
        tamtym dzieciom.

        Jest to sytuacja BARDZO TRUDNA i powiem uczciwie - teraz, kiedy takie związki
        mam już za sobą i wiem, z czym to się je; gdybym miała wybór - to sorry, ale
        nawet jak facet jest super, to ja bym podziękowała. Za dużo kłopotu.
        • martitka.martitka Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 16:48
          burza4 napisała:

          > >
          > To akurat najmniej istotny aspekt sprawy, w życiu KAŻDEGO normalnego faceta
          > była jakas kobieta, której przysięgał miłość, niekoniecznie przed ołtarzem.

          Ale zupelnie inaczej podchodzi sie do takiej kobiety, ktora byla tylko
          dziewczyna a zupelnie inaczej takiej, ktora byla AZ ZONA. To ze mial inne
          dziewczyny przede mna to jest dla mnie zupelnie normalna sytuacja, ale to ze
          mial zone juz nie, to boli duzo bardziej.
          >
          >
          • burza4 Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 19:10
            martitka.martitka napisała:


            > Ale zupelnie inaczej podchodzi sie do takiej kobiety, ktora byla tylko
            > dziewczyna a zupelnie inaczej takiej, ktora byla AZ ZONA.

            jeśli koniecznie chcesz stworzyć sobie problem, to ja ci nie bronię:)

            to TY podchodzisz inaczej, nie on. Jakoś jest z tobą, a na nią nie może
            patrzeć, skoro się rozwiódł? ja również miałam AŻ męża - i twoje rozumowanie
            mnie po prostu rozkłada na łopatki. W hierarchii ważnych osób w moim życiu stoi
            gdzieś koło dozorcy.


    • kleo1 Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 19:45
      A tak w ogóle na dzień dzisiejszy już bym nie wchodziła w taki związek.
      Trzeba mieć mocne nerwy, twardą du.pę.
      • natalya20 Re: Facet z odzysku ? 07.12.06, 21:19
        ja bym wziela pod uwage rowniez jego inne zwiazki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka