Dodaj do ulubionych

małżeństwo:)

17.12.06, 15:30
Czytam Wasze wypowiedzi i aż robi sie smutno, że tak się Wam nie układa. A ja
dzis spedziłam z moim meżem piękny poranek. Miło było przytulić się do niego
i poczuć ten wspaniały zapach. Polezeć sobie i poczuć super bezpiecznie, nie
myśleć o niczym. Porozmawiać o pierwszych wspólnych świętach i powspominać
slub, który odbył się 5 miesięcy temu i 2 dni. Żal jedynie było rozstać sie
na kilka godzin, ale pociesza myśl, że będzie na mnie czekać.Znowu wróce w te
kochane ramiona i zasnę. I mimo różnych przeszkód, które nas spotykały i
trudności, które mamy nadal miło jest wiedzieć, że zawsze będziemy razem.
Będzie trwać przy mnie i wspierać w każdym momencie.Kochać mimio, ze nie
zawsze jestem słodka. Korzystajcie z każdej chwili bo niewiadomo kiedy się
wszystko skończy.Ile szczęscia zostało Wam dane.
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:00
      "miło jest wiedzieć, że zawsze będziemy razem. "

      a skąd wiecie?
      • arwen8 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:05
        kawka74 napisała:

        > "miło jest wiedzieć, że zawsze będziemy razem. "
        >
        > a skąd wiecie?

        W związkach, w których OBYDWIE osoby są świadome siebie, pewne swoich wartości
        i żyją zgodnie z własną intuicją, nie obawiając się żadnych (również
        negatywnych) uczuć, taka PEWNOŚĆ jest rzeczą naturalną i oczywistą. Ta pewność
        jest silniejsza, niż rozsądek, opinie innych, czy wątpliwości.
        • kawka74 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:09
          tiaaaaaaaaa...
        • chiara76 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:10
          arwen8 napisała:

          > kawka74 napisała:
          >
          > > "miło jest wiedzieć, że zawsze będziemy razem. "
          > >
          > > a skąd wiecie?
          >
          > W związkach, w których OBYDWIE osoby są świadome siebie, pewne swoich
          wartości
          > i żyją zgodnie z własną intuicją, nie obawiając się żadnych (również
          > negatywnych) uczuć, taka PEWNOŚĆ jest rzeczą naturalną i oczywistą. Ta
          pewność
          > jest silniejsza, niż rozsądek, opinie innych, czy wątpliwości.


          naprawdę??
          • kawka74 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:13
            na to wygląda, moja droga
            jeśli jesteś świadoma siebie, nie ma bata, żeby chłop Cię zostawił
            • arwen8 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:20
              kawka74 napisała:

              > jeśli jesteś świadoma siebie, nie ma bata, żeby chłop Cię zostawił

              Co się stało z "czytaniem ze zrozumieniem"? Wyraźnie napisałam, że świadome
              powinny być OBYDWIE osoby. Ponieważ przeważnie spotykamy związki w których
              obydwie osoby są nieświadome siebie, albo tylko jedna z nich jest świadoma, to
              nie możemy zrozumieć i uwierzyć, że istnieje coś takiego, jak PEWNOŚĆ, o której
              pisała autorka wątku.
              • ojejkuniu Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:22
                a co to jest ŚWIADOMOŚĆ SIEBIE?
              • kawka74 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:26
                argument czytania ze zrozumieniem już wyliniał ze starości
                ironia
                ironia
                ironia
                i jeszcze raz - dla utrwalenia
                ironia
                poza tym pomijając curiosum w postaci świadomości siebie, pozostałe, excuses le
                mot, dyrdymały też budzą moje wielkie wątpliwości
        • ojejkuniu Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:14
          nie wiem czy jesteś bardziej niedojrzała czy naiwna??
          ale na swój sposób zazdroszczę tego stanu.
          • chiara76 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:16
            ojejkuniu napisała:

            > nie wiem czy jesteś bardziej niedojrzała czy naiwna??
            > ale na swój sposób zazdroszczę tego stanu.
            ja też zazdroszczę...fajnie mieć takie podejście do życia. Ja muszę nad
            takowym popracować jeszcze, jak widzę...
            • oxygen100 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:21
              ja nie zazdroszcze ino ubolewam:PP pewnosc to mozna miec tylko taka ze sie
              umrze. Ale zeby dojsc do takich wnioskow trzeba wiecej czasu niz kilka miesiecy
              po slubie. Swiat nie jest czarno bialy
              • chiara76 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:24
                oxygen100 napisała:

                > ja nie zazdroszcze ino ubolewam:PP pewnosc to mozna miec tylko taka ze sie
                > umrze. Ale zeby dojsc do takich wnioskow trzeba wiecej czasu niz kilka
                miesiecy
                >
                > po slubie. Swiat nie jest czarno bialy


                ano nie jest...niestety...
              • ojejkuniu Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:25
                włąśnie nie Oxy
                znam osoby którym sie przez dużą część swojego zycia udawało żyć w przekonaniu,
                że zycie jest czarno- białe
                i to niekoniecznie dlatego, że nie miały okazji przekonać się o tym, że tak nie
                jest, tylko dlatego, że posiadały cudowną umiejętność widzenia świata po
                swojemu.. i nic nie było w stanie przekonać ich, że sa tez rózne odcienie
                szarości.
                nie wiem z czego ta zdolność wynika, ale niektórzy ją mają!
                • oxygen100 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:39
                  moze to MOC??:P
                  • kawka74 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:40
                    ale która strona: ciemna czy jasna?
                    chociaż mnie to bardziej na SZMOC wygląda ;p
                  • chiara76 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:50
                    oxygen100 napisała:

                    > moze to MOC??:P

                    niech MOC będzie z Wami;)
    • oxygen100 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:40
      bo swiat czarno bialy nie jest. Przypuscmy ze sex to zdrada tak?? a lizanko
      albo lodzik?? tez?? a jak facet umoczy tylko czubeczek to zdrada?? a jak bez
      orgazmu to tez? przeciez tak naprawde nic nie bylo:)) no prosze ile
      szarosci:P:P
      • ojejkuniu Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:44
        czekaj czekaj
        to co powiesz na przywiązanie psychiczne do kogoś innego niż mąż/ żona?

        czy jak to ktoś kiedyś powiedział, zdrada jest już wtedy, kiedy cos waznego
        chcesz powiedzieć najpierw temu komuś? jeszcze zanim powiesz to mężowi/żonie?
        • oxygen100 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 18:49
          hehe czyli jak plote w pracy przekazuje najsamprzod np. brenece to znaczy ze
          zdradzam meza tak??:PP przypuscmy ze plota jest bardzo wazna:P
          -
          • ojejkuniu Re: małżeństwo:) 17.12.06, 19:02
            sama musisz sobie na to pytanie odpowiedziec:PP
            • karin33 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 21:02
              Wiecie dużo w Was goryczy, watpliwości. Ja wcale nie twierdzę, że świat jest
              czarno-biały. Z założeniem, ze napewno nie będziecie razem do końca po co
              wychodzicie za mąż. Po co składacie przysiege?A staż małżeński nie świadczy o
              ludziach, o tym co przeszły i mają w głowach.Chciałam Wam pokazać, ze mozna być
              szczęsliwym nawet za przyczyną takich prostych rzeczy.I nie potrzebnie
              kąplikujecie sobie życie założeniami, że sie nie uda.Życie i tak jest pełne
              walki, przeszkód dlatego ważne by mieć ostoję, przyjaciela. A nawet jeśli sie
              nie uda to chyba mieć lepiej miłe wspomnienia niż złe i bolesne.
              • chiara76 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 21:15
                nie przyszło ci do głowy, że istnieją jeszcze tak zwane przypadki losowe, czyli
                wypadki na przykład itd? nie kracząc, ktoś, kto wierzy w 100%, że spędzi z kimś
                resztę życia, jest niepoprawnym optymistą. ale to w sumie takie słodkie;)
              • anniszka Re: małżeństwo:) 17.12.06, 21:19
                Ja tam jestem tak samo "naiwna" jak ty :) Z moim mężem jestm jakieś 8 lat, po
                ślubie 6 miesięcy. Mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem, "sprawdzonym" w
                bardzo negatywnych sytuacjach. Dobrym, gotowym do wszelkiej pomocy, takim,
                który nigdy mnie nie zawiódł. Nie zawsze jest różowo, ale obydwoje bardzo się
                staramy. Wychodzimy bowiem z założenia, że skoro ta druga osoba świadomie
                wybrała nas sobie na towarzysza życiowego, to należy jej się szacunek. Należą
                jej się także nasze starania o to, by nie żałowała swego wyboru. Uważamy też -
                forumowa herezja - że gdy poślubiamy człowieka, to poslubiamy też jego
                rodziców, jego rodzeństwo, wszystko, co go dotąd tworzyło i towarzyszyło mu w
                życiu. Dlatego nie zastanawiamy się już przed ślubem, czy zerwać kontakty z
                teściami, co więcej - przymykamy oko na owych teściów "wybryki", nie jesteśmy
                drobiazgowi i nie rzucamy telefonem o ścianę, gdy któraś teściowa dzwoni po raz
                n-ty danego dnia. Karin33, życzę Ci, by Twoje naiwne, głupiutkie i
                beznadziejnie pozytywne nastawienie do małżeństwa trwało lata całe. Bo to, w co
                głęboko wierzymy, staje się w końcu prawdą. Pozdrawiam.
                ps. W razie czego rozczarujemy się obydwie :)
              • ojejkuniu Re: małżeństwo:) 18.12.06, 06:29
                ja bym to raczej nazwała trzeźwym patrzeniem na świat.

                PS. nie jestem jeszcze mężatką, ale nie jestem też nawiedzoną, pełną ideałów
                narzeczoną. wierzę, że z moim przyszłym mężem uda mi się dożyć szczęśliwej
                starości, ale wiem, że byłby to efekt cięzkiej pracy nas dwojga, a nie
                SAMOŚWIADOMOŚCI...
          • breneka Re: małżeństwo:) 18.12.06, 09:37
            Och ty zdradliwa ladacznico. Zdradzasz ze mna swojego mezusia CALY CZAS
            normalnie. Wstydz sie. I posyp glowe popiolem :)
    • trusia29 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 21:14
      życze wam tej pewności na zawsze, ja wiem, że pewnośc taka do mnie już nie
      wróci :(
      • karin33 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 21:35
        Anniszka bardzo Ci dziękuję za te słowa, nie czuję sie osamotniona:) i cieszę
        się, że Tobie tez sie układa. Moze jesteśmy naiwne w swojej wierze, ale mimo
        wszystko gdyby to wszystko było tylko wiarą,iluzją to czemu byłybyśmy z tymi
        meżczyznami, z którymi jesteśmy?i czemu byłoby tyle szczęśliwych małżeństw?mimo
        Waszych negatywnych opinii zyczę wszystkim takiego poczucia szczęścia nawet
        przez chwilkę, nawet gdyby miło byc głupotą.
        • kawka74 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 21:45
          a czy któraś z wątpiących napisała, że nie jest szczęśliwa w swoim związku?
          • oxygen100 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 21:54
            no ja np. bardzo chcialam byc niekwestionowana gwiazda w ten jeden wieczor,
            chcialam sie wystroic i chcialam zeby wszyscy mowili ze ladnie wygladam.
            dlatego wyszlam za maz hehe
            no i jeszcze staz jednak troche swiadczy chociazby o tzw doswiadczeniu, czego
            nie mozna zebrac w ciagu 5 miesiecy i dwoch, juz prawie trzech dni malzenstwa.
            Jestem ze swoim mezem od 17 lat i nie dalabym obciac sobie czlonkow za niego bo
            nigdy nie wiadomoc o komu strzeli do glowy. Za siebie tez nie dam, bo
            niechybnie zostalabym kaleka:P
            Troche dystansu do wlasnego szczescia naprawde nei zaszkodzi
        • arwen8 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 22:03
          karin33 napisała:

          > Moze jesteśmy naiwne w swojej wierze, ale mimo
          > wszystko gdyby to wszystko było tylko wiarą,iluzją to czemu byłybyśmy z tymi
          > meżczyznami, z którymi jesteśmy?i czemu byłoby tyle szczęśliwych małżeństw?

          Karin, nie jesteś "naiwna". Ty poprostu WIESZ, że WSZYSTKO jest możliwe,
          szczególnie jeśli OBYDWIE osoby pragną tego samego, znają dobrze siebie i swoje
          wartości, mają szacunek dla siebie (a więc i dla drugiej osoby też) i dla
          swojej miłości. I to jest piękne!
          • anniszka Re: małżeństwo:) 17.12.06, 22:09
            No to juz jestesmy trzy!! :)
            • tina364 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 22:14
              Popieram! I dołączam się jako czwarta szczęśliwa mężatka:) Dłużej niż od 5 m-cy
              i 2 dni. Popieram tok myślenia autorki tego wątku. Może faktycznie naiwny, ale
              życie jest za krótkie, żeby tylko się smucić i stresować. Spróbujcie skupić się
              na tej jaśniejszej stronie.
              • kawka74 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 22:18
                litości
                a która z nas się smuci i stresuje?
                to, że mam świadomość, że nie znam do końca drugiego człowieka, gorzej -
                zgrzeszyłabym, gdybym stwierdziła, że znam siebie samą, w żaden sposób nie
                umniejsza mojego zadowolenia z siebie i z męża
                • chiara76 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 22:19
                  kawka74 napisała:
                  gdybym stwierdziła, że znam siebie samą, w żaden sposób nie
                  > umniejsza mojego zadowolenia z siebie i z męża

                  gdybyś tak stwierdziła, powiedziałabym, że Jesteś co najmniej naiwna;)
                • arwen8 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 22:23
                  kawka74 napisała:

                  > zgrzeszyłabym, gdybym stwierdziła, że znam siebie samą

                  I w tym właśnie tkwi "problem"!
                  • kawka74 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 22:31
                    nie dodałam - zgrzeszyłabym pychą :)))
                    nie potrafię przewidzieć wszystkich swoich ruchów, reakcji i pomysłów
                    jeśli Ty to potrafisz, to nie zazdroszczę
                    • arwen8 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 22:51
                      kawka74 napisała:

                      > nie dodałam - zgrzeszyłabym pychą :)))

                      To, co wydaje Ci się "pychą", inni nazywają PEWNOŚCIĄ SIEBIE

                      > nie potrafię przewidzieć wszystkich swoich ruchów, reakcji i pomysłów

                      Być może żyjesz w oderwaniu od siebie samej, od prawdziwej SIEBIE. Być może nie
                      masz sprecyzowanych wartości, nie orientujesz się w swoich potrzebach,
                      pragnieniach i zdolnościach. Być może nie słuchasz głosu własnego ciała.

                      > jeśli Ty to potrafisz, to nie zazdroszczę

                      Możesz mi zazdrościć lub nie zazdrościć, nie przejmuję się opiniami innych. Dla
                      mnie ważne jest to, że znam siebie, obiektywnie oceniam swoje możliwości, wiem,
                      co czuję, czego pragnę, a co mnie wkurza. Nie mogę przewidzieć sytuacji, które
                      napotkam na swojej drodzę, nie mogę ręczyć za zachowanie i myśli innych ludzi,
                      ale WIEM jak mogę się zachować sama. Nie robię z siebie tajemnicy dla siebie
                      samej.

                      Między innymi na tym polega świadome życie.
                      • kawka74 Re: małżeństwo:) 17.12.06, 23:22
                        oderwanie od prawdziwej siebie brzmi jak cytat z kiepskiego podręcznika dla
                        kiepskich pseudopsychologów
                        to o braku orientacji w pragnieniach i zdolnościach też jest niezłe
                        w sumie dość zabawne i naiwne
                      • czekolada_orzechowa aaaaa ratunku, żyłam dotąd 18.12.06, 17:13
                        nieświadomie! i co teraz? bardzo się boję.
                        • kawka74 Re: aaaaa ratunku, żyłam dotąd 18.12.06, 17:51
                          teraz ostał Ci się jeno sznur, moja droga
                          chyba się zwolnię z pracy i pójdę na kurs samouświadamiania ;p
                          • czekolada_orzechowa Re: aaaaa ratunku, żyłam dotąd 18.12.06, 18:02
                            mogę też? będę ci robić notatki, a potem poćwiczymy wspólnie, może wreszcie
                            zaczniemy reprezentowac sobą coś sensownego. Mam wrazenie, ze jednym z
                            pierwszych warunków doskonałośi jest traktowanie innych jak niedocofów, np.
                            podkreślając najważniejsze elementy wypowiedzi za pomocą wersalików.
                            • kawka74 Re: aaaaa ratunku, żyłam dotąd 18.12.06, 19:01
                              wchodzę w to
                              ja będę uświadamiać Ciebie, a Ty mnie, oczywiście WERSALIKAMI, bo inaczej za
                              chu.. nie zrozumiemy
                              pomyśl, będziemy świadome własnej świadomości, nadświadomości i podświadomości,
                              a potem trzeba uświadomimy sobie, jakie są nasze świadome potrzeby, żeby móc
                              świadomie kroczyć przez życie i świadomie odwalić kitę
                              zanim jednak odwalimy rzeczoną kitę, uświadomimy parę osób
                              ja mogę uświadamiać małoletnich :)))
                              nie na darmo o nieświadomości mówi się 'błoga'
                              • czekolada_orzechowa Re: aaaaa ratunku, żyłam dotąd 18.12.06, 19:16
                                hehe samoświadomość stanie się "powodem wielkiego stresu mojego superego, ale
                                też mojego id"
                                a co do małoletnich- bierz, ja będę uświadamiać tym starszym, uświadomionym już-
                                że uświadomienie kobiety uświadomionej to świadoma powinność świadomego
                                gentlemana. Jedwabne świadome życie...ROTFL
    • magdusinska Re: małżeństwo:) 17.12.06, 23:57
      Ale filozofujecie:) A może ona jest szczęśliwa, bo teściowej już nie ma:) Męża
      bez balastu wzięła i dlatego tak całe ranki sobie leżą, bo mamusia ich z łóżka
      nie wyrywa:)
      • yvona73pol Re: małżeństwo:) 18.12.06, 05:50
        arwena, zanim powiesz, ze siebie znasz i wiesz jak sie zachowasz, to poczytaj
        sobie literature obozowa (koncentracyjne i gulagi), tam to dopiero sie ludzie
        znali.... w ekstremalnej sytuacji nigdy z gory nie wiesz, jak postapisz, moze
        ci sie wlaczyc taki mechanizm (chocby wskutek szoku) o jaki bys sie w zyciu nie
        podejrzewala...
        • ojejkuniu Re: małżeństwo:) 18.12.06, 06:53
          łeee tam, po prostu nie byli SIEBIE ŚWIADOMI i tyle;)

          szkoda czasu na tą dyskusję
          proponuję powtórzyć ja za jakieś 10- 15 lat
          może życie zweryfikuje poglądy co niektórych:)
          • india_27 Re: małżeństwo:) 18.12.06, 08:36
            Karin33-równie dobrze ja mogłabym napisać ten post... Myślę identycznie,nawet
            mój ranek 17-go wyglał tak samo...Pozdrawiam:)
            • karin33 Re: małżeństwo:) 18.12.06, 08:56
              Może spędzacie wszystkie ranki razem, my niestety nie dlatego może wydawać Ci
              sie to śmieszne, ale ludzie nie doceniają tego co mają.
              • karin33 Re: małżeństwo:) 18.12.06, 08:57
                A jesli jesteśw podobnej sytuacji to mnie rozumiesz:)
          • bfinger "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" nt. 18.12.06, 13:51
    • zara.m Re: małżeństwo:) 18.12.06, 11:38
      Nie przeczytałam wszystkich postów, bo juz nie mogę - prawie same zgryźliwe
      teksty! A może po prostu fajnie, że dziewczyna tak czuje?! Nikt z nas nie ma
      pewności, co sie stanie jutro, a co dopiero za 10 lat, ale warto w coś wierzyć -
      na przykład, że życie dobrze się nam ułoży. Mnie też jest smutno, kiedy czytam
      wszystkie smutne posty. I zastanawiam sie, jak to sie dzieje - większość osób,
      które znam ułożyła sobie życie i jest szczęśliwa. Oczywiscie nie takim bajkowym
      szczęściem, gdzie nic złego sie nie dzieje. Ale takim prawdziwym, ze wzlotami i
      upadkami, które jednak tylko nas wzmacniają, a nie pogrążają. A tu ujawnia się
      tyle nieszczęśliwych i zagubionych osób.
      Przynajmniej częściowo zgadzam się z karin33 - jeśli ludzie podejmują dojrzałą
      decyzję, znają siebie i partnera, dużo łatwiej jest im świadomie kierować swoim
      życiem małżeńskim. Mają - może nie pewność, że tak będzie, ale największe
      szanse, aby "życ długo i szczęśliwie". Ja należę do tych osób, które mocno
      wierzą w to "żyli długo i szczęśliwie"!
      • india_27 Re: małżeństwo:) 18.12.06, 13:13
        Nie spędzamy razem poranków w tygodniu,jedynie w weekendy,dlatego może łatwiej
        to docenić.Trudniej docenić coś,co staje się normalne,codzienne.PO czasie mamy
        wrażenie,że coś np.miłość męza po prostu nam się należy i tyle.A to
        nieprawda...
      • przytul.anka Re: małżeństwo:) 19.12.06, 11:36
        popieram:)
    • ela.buu Re: małżeństwo:) 19.12.06, 10:59
      Czerp z tego ze jestes szcęśliwa,ja tak robię.
    • prawie.normalny.facet małżeństwo a strumien samoswiadomosci ;) 19.12.06, 18:21
      strunien swiadomosci o samoswiadomosci jaki przeplynal przez ten watek po
      prostu mnie powalil :)


      p.s. poza tym, nigdy jeszcze nie widzialem takiego elaboratu w wykonaniu
      oxygen - ale tez bardzo ladny :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka