mike2005
30.12.06, 23:59
Ciekawi mnie, czy wśród Forumowiczek znajdą się kobiety, posiadające
narzeczonego/męża po zawodówce. Teoretycznie możliwe jest, że koleś
bez matury rozkręci jakiś interes, nawet nie najgorzej prosperujący. Pytanie
tylko jaki (i czy rzeczywiście wypali...).
Trzeciorzędna knajpka/smażenienie kiełbasek na wolnym powietrzu w nadmorskim
kurorcie? Handelek sznurowadłami na bazarze? Nasuwa się również pytanie, na
jakim poziomie kształtowało się będzie życie duchowe/intelektualne takiego
faceta. Czy będzie on np. odczuwał potrzebę przeczytania jakiejś książki?
Pójścia do kina? Do teatru?
Poza tym, jak powszechnie wiadomo, gros mężczyzn po zawodówce/szkole średniej
nieuwieńczonej maturą ląduje w jakiejś fabryce (o ile w ogóle nie na
bezrobociu...) przy tokarce czy innej wtryskarce i tak spędza całe życie,
dorabiając się jedynie garba i żylaków.
Nie chcę sugerować, że (potencjalni) mężowie po zawodówce to mężowie "drugiej
kategorii" (bo wcale tak nie uważam), ale...