Dodaj do ulubionych

Mąż po zawodówce

30.12.06, 23:59
Ciekawi mnie, czy wśród Forumowiczek znajdą się kobiety, posiadające
narzeczonego/męża po zawodówce. Teoretycznie możliwe jest, że koleś
bez matury rozkręci jakiś interes, nawet nie najgorzej prosperujący. Pytanie
tylko jaki (i czy rzeczywiście wypali...).
Trzeciorzędna knajpka/smażenienie kiełbasek na wolnym powietrzu w nadmorskim
kurorcie? Handelek sznurowadłami na bazarze? Nasuwa się również pytanie, na
jakim poziomie kształtowało się będzie życie duchowe/intelektualne takiego
faceta. Czy będzie on np. odczuwał potrzebę przeczytania jakiejś książki?
Pójścia do kina? Do teatru?
Poza tym, jak powszechnie wiadomo, gros mężczyzn po zawodówce/szkole średniej
nieuwieńczonej maturą ląduje w jakiejś fabryce (o ile w ogóle nie na
bezrobociu...) przy tokarce czy innej wtryskarce i tak spędza całe życie,
dorabiając się jedynie garba i żylaków.
Nie chcę sugerować, że (potencjalni) mężowie po zawodówce to mężowie "drugiej
kategorii" (bo wcale tak nie uważam), ale...
Obserwuj wątek
    • peresia Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 00:12
      Wiesz co, a mnie ciekawi problem odwrotny: ilu jest takich, co po dwa fakultety
      mają, są grubo po trzydziestce i są na utrzymaniu mamusi, narzeczonej lub żony?
      W mojej rodzinie jest taki 'egzemplarz'- ma 36 lat i z mamusią i za mamusine
      pieniądze żyje.
      To już wolę tego, co przy tokarce stoi...
      • peresia Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 00:15
        Ups, z mamusią mieszka oczywiście;-)
      • mazur39 w rodzinie? w państwie polskim taki żyje!!! 31.12.06, 11:50
        To chyba premier? tak, bo przecież mamy Panią Prezydentową. A Premier z mamusią
        mieszka ;-))
    • czekolada_orzechowa Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 01:56
      Ty, "ciekawy" idź sobie discovery pooglądaj, co? Bo strasznie masz wydumane te
      problemy. Jak mi się włącza problemator, to ide pobiegać, a nie tkwię na forum,
      bo od tego też się robią żylaki, tyle, ze w odbycie.
      • mike2005 Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 04:11
        czekolada_orzechowa napisała:
        > Ty, "ciekawy" idź sobie discovery pooglądaj, co? Bo strasznie masz wydumane
        te
        > problemy. Jak mi się włącza problemator, to ide pobiegać, a nie tkwię na
        forum,
        > bo od tego też się robią żylaki, tyle, ze w odbycie.

        Te, pyskata, ten twój nick to się bierze stąd, że w czoko lubisz?
        • vanilla4 Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 09:46
          Jeszcze nie rozwiązałeś tego problemu? Bo kilka miesięcy wczesniej też się o to
          pytałeś na forach ;-0)))
          • yvona73pol Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 10:18

            Nie chcę sugerować, że (potencjalni) mężowie po zawodówce to mężowie "drugiej
            kategorii" (bo wcale tak nie uważam), ale...
            dodaj:... tak wlasnie uwazam... to bije z twojego postu na kilometr, pogarda
            zawodowek i przekonanie, ze potem to tylko "handelek sznurowkami na bazarze..."
            popatrz co zrobil kompleks i ped do posiadania mgr w Polsce....
            a poza tym, co masz do handlarza sznurowkami? chyba lepiej zeby handlowal
            chocby i tymi paskami materialu niz kradl na przyklad? chyba, ze lepiej
            postrzegasz zlodziei i drobnych cwaniaczkow....
            • peresia Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 10:30
              Ywona, ta pogarda to nic innego jak leczenie własnych kompleksów. Ten pan to
              albo wieczny student, albo niedoszły student, który na dodatek posiada dwie
              lewe rączki (nie ręce) do pracy.
              • madziaq Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 11:19
                mike ma chyba jakiś kompleks (?) na punkcie pieniędzy albo ich braku... Na forum
                ślub wesele też pozakładał jakieś wątki o dolnej i górnej granicy zarobków
                przyszłego męża, a teraz tutaj.
                • caysee Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 13:02
                  > pozakładał jakieś wątki o dolnej i górnej granicy zarobków
                  > przyszłego męża, a

                  O gornej granicy zarobkow? :)) No od razu widac, ze facet jest szalony ;)
                  • vanilla4 Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 15:20
                    gdyby przejrzeć jego wątki - można by przypuszczać, że to natręctwo
      • izabela.16 Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 15:22
        a ja mam i dobrze sie z nim dogaduje.ja nie potepiam ludzi za ich wyksztalcenie
        a raczej jego brak.jestem czlowiekiem i starm sie traktowac ludzi tak jak oni
        traktuja mnie a nie patrze kazdemu w papiery.czasem madrzejsi sa ludzie po
        zawodowce bo sa bardziej zaradni zyciowo a nie tacy wydumani profesorowie jak np
        moj znajomy co ma kilka tytulow a kisielu nie potrafi ugotowac albo sasiadka
        lekarka niedoszla co garow nie umyje.no poprostu lenistwo i neiporadnosc/.
    • annb mike na przepustke wyszedl 31.12.06, 11:50
      czy tez leki sie skonczyly?
      gdzie byles jak cie nie bylo?
      kompleksy leczyles?
    • deodyma Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 13:20
      w dzisiejszych czasach wyksztalcenie to nie wszystko. spotykamy ludzi
      wyksztzlconych, ktorzy sa bezrobotni albo laduja w fabryce, gdzie dorabiaja sie
      garba i zylakow, jak i mezczyzn po zawodowce, ktorym wiedzie sie lepiej, niz tym
      wyksztalconym. mam dwie kolezanki, ktore maja mezow po zawodowce. jeden z nich
      zalozyl wlasna firme budowlana, ktora swietnie prosperuje. drugi z nich zarabia
      okolo 8 tys miesiecznie. ale nie ma zamiaru na tym poprzestac. rowniez mysli o
      zalozeniu wlasnej dzialalnosci gospodarczej.
      • anniszka Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 13:27
        To bez sensu wdawać się w dyskusje z tym człowiekiem. Nie trzeba byc
        psychologiem by wiedzieć, że gość - choć ma kasę niebywałą - do panienek nie ma
        szczęścia. Kasiorka przesłania mu swiat, a gdy obudzi się w nim tęsknota za
        kobietą, zaczyna pokutować na forach, "biorąc pod szpic" damski ród. Głowę
        daję, że jakaś panna rzuciła go mimo, iz porfel ma zasobny, i teraz Mike na
        wszelkich forach poszukuje odzwierciedlenia swoich racji, poklasku i w ogóle
        stwierdzenia, że dobry maż to bogaty mąż. Zachowuje się jakby tylko on na tym
        świecie miał pieniądze i nie rozumiał doprawdy, dlaczego żadna go nie chce.
    • elza78 Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 17:01
      kotku wiesz jak obslugiwac tokarke?? wiesz ze dobry tokarz to skarb, nie - wiec
      nie obrazaj ludzi ktorzy sa w swoim fachu debesciakami, nie wazne jest ile sie
      szkol pokonczylo i ile ma sie fakultetow tylko to czy robi sie to co sie kocha
      czy nie...
      moje studia nauczyly mnie szacunku do ludzi pracujacych na tokarkach i
      wtryskarkach ogolnie do ludzi pracujacych w przemysle maszynowym, ktorzy
      najczesciej nie sa tak prosci jak tobie sie wydaje...
      moj ojciec przykladowo mmagister inzynier po politechnice warszawskiej pracowal
      swego czasu jako ustawiacz pras, wiec tytulem pracownika fizycznego mozna sie
      mocno zdziwic...
      nie dam zlego slowa powiedziec o ludziach ktorzy z pasja wykonuja swoja prace i
      ja kochaja a taka lala jak ty bedzie wytykac im wyksztalcenie zawodowe, nie
      wiesz czym jest praca w przemysle nie wiesz z czym to sie je to sie nie
      wypowiadaj...
      a chec czytania czy poszerzania swojej wiedzy w jakimkolwiek tremacie nie
      zalezy od wyksztalcenia...

      znam wiele debili i prostakow z tytulem doktora, to jest dopiero skucha prawda??
      • anniszka Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 17:47
        Mądrze prawisz :)
    • emma_sz Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 18:45
      Ależ Ty musisz być zakompleksiony(a)...Współczuję.
    • hermenegilda_zenia Re: Mąż po zawodówce 31.12.06, 18:58
      Więc mój mąż jest po zawodówce - na więcej nie było w jego rodzinie pieniędzy
      ani czasu, bo musiał tyrać na zadłużonych rodziców. Znalazł pracę w dużym
      koncernie turystycznym i od samego dołu awansował po 10 latach na managera
      operacyjnego. POnieważ jest cudzoziemcem a zdecydowaliśmy się pobrać i żyć w
      Polsce, zrezygnował ze swojej pracy i wygodnego życia dla mnie. Bez znajomości
      języka polskiego w zasadzie nie miał najmniejszych szans na normalną pracę za
      więcej niż 1200. Ale potrafił zmienić swoje oczekiwania i otrzymał pracę przy
      jednej z największych inwestycji budowlanych nad Bałtykiem, gdzie zarabia kilka
      średnich krajowych i wykonuje pracę nie mającą absolutnie związku z jego
      doświadczeniem w turystyce. Jesteśmy razem, mieszkamy w Polsce i żyje nam się
      jak pączkom w maśle, w przeciwieństwie do frustratów z kilkoma pięknymi
      fakultetami, którzy nie potrafią radzić sobie w życiu. Mój mąż pomimo
      pogardzanego zawodowego wykształcenia jest człowiekiem piekielnie inteligentnym
      i mądrym życiowo, co ma dla mnie sto razy większe znaczenie.
      • annajustyna Re: Mąż po zawodówce 06.01.07, 12:19
        Hermenegilda nie rownaj zawodowy z niemieckim Ausbildung (bo chyba to masz na
        myysli)? To jednak inna para kaloszy...
        • hermenegilda_zenia Re: Mąż po zawodówce 06.01.07, 21:37
          Moja droga a gdzie napisałam, że mój mąż jest Niemcem, czy tez w Niemczech się
          szkolił? Chyba wyciągnęłaś nie takie wnioski. A po drugie znaczenia słówek
          raczej nie pomylę, bo jestem tłumaczem ( m.in. j.niemieckiego)
          • annajustyna Re: Mąż po zawodówce 12.01.07, 21:47
            Zupelnie mnie nie zrozumialas. Skoro tlumaczysz , to wiesz, ze istnieja false
            friends. Chocby niemiecki Referent to nie to samo, co po polsku refent
            ...Niechby i byl Francuzem;))), zawodowka nie zawsze rowna zawodowce.
    • julka3006 Re: Mąż po zawodówce 01.01.07, 13:40
      az sie nie chce odpisywac na te posty ale przy kolejnym wymiekam...facet po
      zawodówce...widzisz my z narzezczonym tak sie sklada pracujemy od lat jestesmy
      w trakcie studiów zaocznych,wiemy ze nigdy nie bedziemy pracowac w swoich
      zawodach...a znamy 3 facetow po tzw.zetkach ktorzy pracują w fabrykach i wiesz
      co ...zarabiaja po 3-3,5 tys .miesiecznie własnie pracujac fizycznie...ilu z
      nas tyle ma? po 8 godz pracy z wolnymi weekendami,bezstresowo?????
      pozdr
      • sandraa2 Re: Mąż po zawodówce 01.01.07, 15:44
        Wszystko zalezy od ZARADNOSCI faceta.I duze znaczenie ma tutaj fakt czy ktos
        jest PRZEDSIEBIORCZY.Moj przyjaciel skonczyl zawodowke a dorobil sie juz i ma
        swoj niemaly majatek.Nigdy dla nikogo nie pracowal i nie zamierza.Sam stworzyl
        cos swojego i obraca teraz duzymi pieniedzmi i spokojnie mozna uwazac ze jest
        biznesmenem.Niejeden dr czy mgr zazdrosci mu tego,bo sam przez 10lat nie zarobi
        tyle co taki wyksztalcony czlowiek z dyplomami przez rok.Ale to jest facet
        naprawde przedsiebiorczy ,ma glowe do interesow,ktory wszystko stawial na jedna
        karte.
        A dyplomy i uniwersytety do go...a sie przydadza.
        Ale sa takie ciamajdy zyciowe co skoncza zawodowki i nic samego nie
        potrafia,tylko narzekac i tyrac za grosze.Dzisiejszym facetom naprawde brak
        jakiekolwiek zaradnosci.Takiego faceta w zyciu nie wybralabym na partnera
        zyciowego.A jak taki mysli,ze otworzy swoj "biznes" jakis kiosk ruchu czy cos
        takiego to sorry,ale nie oczekujmy,ze zarobi majatek.
      • annajustyna Czy naprawde chodzi tylko o kase??? 06.01.07, 12:21
        Ja bym sie obawiala, ze taki po zawodowce moze byc nieoczytany (choc np. moj
        tesc jest tego zaprzeczeniem, a tysiace quasi-magistrow to polanalfabeci)...
    • panisiusia Re: Mąż po zawodówce 02.01.07, 00:25
      Hmmm, czyli jednak sprowadziłyście kwestie wykształcenia do zarobków...Ja jednak
      bym wolała przeciętnie majętnego profesora niż nuworysza po zawodówce :) Chyba,
      że sama miałabym inne doświadczenia naukowe niż obecnie :)
      P.S. Znam takiego jednego po zawodówce, który pracuje w teatrze...czyżby ideał
      wg mike2005?
      • yvona73pol Re: Mąż po zawodówce 02.01.07, 00:32
        wszystko sie sprowadza do tego kto jest jakim czlowiekiem.... lepszy fajny
        czlowiek po zawodowce niz burak z profesorskim tytulem, ktoremu sloma z butow
        wystaje (sa tez i tacy, sa), a poglady ma z czasow.... kurde, sama nie wiem z
        jakich :/
    • krolik1107 Re: Mąż po zawodówce 05.01.07, 17:54
      Mój mąż jest po zawodówce. Czyta ciągle, bo na tym polega jego praca. Po
      zawodówce poszedł do szkoły z maturą, potem skończył studia i zrobił doktorat,
      teraz przygotowuje się do habilitacji:))) Niesamowite, nie???
      • panisiusia Re: Mąż po zawodówce 05.01.07, 22:14
        Wcale nie. A w pytaniu chodziło raczej o kogoś, kto skończył TYLKO zawodówkę...
    • mikams75 Re: Mąż po zawodówce 05.01.07, 18:18
      Czy ty chodzisz wylacznie w butach bez sznurowadel?
      • vincentyna Re: Mąż po zawodówce 05.01.07, 23:05
        A wyobrazcie sobie odwrotna sytuacje, t.j. ona po zawodowce, sprzedaje
        sznurowki, nie czyta ksiazek itd. A facet wyksztalcony, madry, oczytany,
        zarabiajacy, toz to porazka....o czym oni rozmawiaja ????
        • hermenegilda_zenia Re: Mąż po zawodówce 06.01.07, 21:42
          Czy fakt posiadania takiego a nie innego wykształcenia oznacza, że nie posiada
          się zainteresowań, albo jest się ograniczonym? Coś mi się wydaje, że u nas
          jeszcze wciąż wykształcenie uważa się za synonim inteligencji, na zasadzie -
          skończona tylko zawodówka, bo był/a za głupi/a na coś lepszego. Tymczasem
          często jest to po prostu kwestia wybory, konieczności a czasami po prostu braku
          pieniędzy, bo wbrew temu co się mówi, dalsze kształcenie kosztuje.
    • agata781 Re: Mąż po zawodówce 06.01.07, 18:37
      Mój mąż skończył tylko zawodówkę a ja jestem z niego i tak bardZo dumna bo jest
      zaradnym,pracowitym i nie zadufanym w sobie palantem.Dzieki Bogu woda sodowa do
      glowy mu nie uderzyła:)
    • k8012 Re: Mąż po zawodówce 07.01.07, 17:19
      ale masz problem tragedia może zajmij się swoim wykształceniem i znajdź sobie
      prof dr. hab. ciekawe czy twoje życie będzie na odpowiednim poziomie
    • twitti Re: Mąż po zawodówce 08.01.07, 09:59
      hmm.. to ja cie zaskocze - moj ojciec jest po zawodowce, czyta wiecej ksiazek
      niz osoby ktore pokonczyly studia. Skonczona szkola nie jest wyznacznikiem
      kultury, inteligencji i obycia w świecie. To czlowiek sam pracuje na siebie!
      ocenianie ludzi po wyksztalceniu płytkie i swiadczy o tym, ze w swoim zyciu
      kierujesz sie stereotypami...
      • krolik1107 Re: Mąż po zawodówce 12.01.07, 09:40
        Otóż to... Pisząc o moim mężu, właśnie to miałam na mysli. Wykształcenie nie
        dodaje rozumu, tylko wiedzy.
    • r2006 Re: Mąż po zawodówce 12.01.07, 11:58
      a co do tego ma zawodowka- mój maz jest po zawodówce , w tej chwili jako
      dojżaly facet wybiera sie do technikum ( w swoim zawodzie)wczesniej nie mial
      takiej mozliwości.
      Od 1996r prowadzi jednoosbową firme( niesamozatrudnienie)
      Zarabia tyle ,ze placimy kredyt hipoteczny + 4os rodzinka, żyje nam sie
      srednio, luksusow nie mamy, ale jak ja bede pracować ,to i luksusy sie znajdą
    • asiek06 Re: Mąż po zawodówce 12.01.07, 14:19
      Przepraszam bardzo a co masz do facetów, którzy pracują przy tokarce? Mój mąż
      skończył technikum, zdał maturę, w chwili obecnej studiuje zarządzanie i
      marketing zaocznie i pracuje właśnie jako tokarz w jednej z największej fabryk
      łożysk jakie istnieją na świecie. Praca owszem jest męcząca ale i zarobki są
      całkiem całkiem. Czy taka osoba jest gorsza w czymś od faceta ubranego w
      garnitur, który pracuje w biurze???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka