Jak spedzacie Swieta

14.04.03, 09:26
Czesc dziewczyny, wlasnie zaczal sie przedswiateczny koszmar. Mam na mysli
klotnie z moim slubnym, jak spedzimy ten czas, u kogo itp. Oboje najchetniej
pojechalibysmy sobie gdzies w gory, no ale zobowiazania rodzinne... Jego mama
liczy, ze przyjedziemy do niej, moi rodzice licza na to samo. Kilka razy
proponowalam tesciowej, zeby przyjechala do nas - problem bylby rozwiazany
(pierwszy dzien spedzilibysmy wszyscy z moimi rodzicami, ktorzy na szczescie
mieszkaja w tym samym miescie, drugi dzien poswiecilibysmy tesciowej), ale
ona nie chce o tym slyszec.
Cala sprawe komplikuje fakt, ze nie mamy samochodu, a wiadomo, jak dziala
komunikacja w czasie swiat. Dwa pociagi w ciagu dnia i trzeba zdazyc. Jesli
np pierwszego dnia pojedziemy do tesciowej (inne miasto), posiedzimy dwie,
trzy godziny i trzeba wracac, jesli pojedziemy do niej drugiego dnia- bedzie
nieszczesliwa, bo niedziele spedzi sama (maz jest jedynakiem, maz tesciowej
nie zyje, cala rodzina rozsiana po kraju). Moj maz sie gryzie, ja sie gryze,
ze on sie gryzie i tak w rezultacie gryziwmy sie wszyscy, a potem warczymy na
siebie. Acha, dodam, ze moi rodzice sa bardzo elestyczni i dostosowuja sie do
kazdego wariantu, z nimi wiec nie ma wiekszego problemu.
Jak radzicie sobie w takich przypadkach?
    • ksia78 Re: Jak spedzacie Swieta 14.04.03, 21:33
      Kupcie tesciowej wycieczke na swieta, i sami tez jedzcie gdzies - ale nie z
      nia ;-))
      Poza tym jak nie zrobicie, bedzie niezadowolona. Rozumiem ja, bo jest sama,
      ale nie moze Wam bruzdzic w planach. No, roznie to w zyciu bywa...


      Ja najchetniej zostalabym w domu (niedzielne sniadanie u tesciow), a juz na
      pewno w drugi dzien swiat, bo ta tradycja polewania woda mnie osobiscie dobija
      i dziala na mnie jak plachta na byka. Trafia mnie wtedy po prostu szlag,
      nieelegacko mowiac. Cala mokra, makijaz rozmazany, zimno momentalnie i ty sie
      czlowieku jeszcze z tego smiej.
      Pozdrawiam sucho (nie mokro:)))
      ksia
      • asiax Re: Jak spedzacie Swieta 15.04.03, 00:44
        witajcie...

        ze Swietami to rzeczywiscie sa problemy. Ja jestem osoba wierzaca i chcialabym
        spedzic te swieta jak najbardziej "religijnie" i spokojnie... pojsc do
        kosciola i na spacer.
        do Kosciola oczywiscie pojde ale bede musiala sie dostosowac do przyjazdow/
        wyjazdow rodzinnych.

        Najbardziej mnie zaskoczyla propozycja cioci mojego lubego, zebysmy pojechali
        z nia na cmentarz i na obiad do mojej (przyszlej -jeszcze przez miesiac ;)
        tesciowej w Wielka Sobote. Nie jestem specjalna dewotka ale u mnie w domu ten
        dzien to dzien oczekiwania i postu, spokojny dzien wypelniony ostatnimi
        przygotowaniami. Odmowilam i ciekawa jestem co z tym dalej bedzie...

        W Niedziele bedziemy na sniadaniu z moimi rodzicami i jednymi dziadkami, potem
        jedziemy do mojej drugiej babci: 50 km. A w poniedzialek do tesciowej : 30 km
        i z powrotem na uczte z przyjaciolmi , ktorzy przyjezdzaja do nas z Niemiec.
        ufff.

        Plan mnie troche przeraza ...

        No i jak mam, dziewczyny, przekonac tesciowa, ze skoro jade na naprawde
        ogromna kolacje z przyjaciolmi to nie wepchne w siebie za wiele przy jej
        stole ?

        Do tego musze sie wam poskarzyc, ze rodzina mojego narzeczonego strasznie we
        mnie wpycha jedzenie. Jestem teraz w stanie blogoslawionym i ciagle slysze o
        jedzeniu za dwoje. Moja rodzina to co innego... oni przestrzegaja mnie przed
        nadmiernym roztyciem i jestem i m za to bardzo wdzieczna.


        pozdrawiam serdecznie
        Asia

        ps. nie jestem jeszcze mloda mezatka i troche sie tutaj przedwczesnie
        wpraszam ;) Ale niedlugo do was dolacze i bardzo sie ciesze, ze jest takie
        forum:)
    • moboj Re: Jak spedzacie Swieta 15.04.03, 08:12
      cześć.
      asiax - ja też nie jestem mężatką i jeszcze długo nie będę:) a mama mojego
      faceta też we mnie wpycha jedzenie, chociaż nie jestem w ciązy. nie daj się.

      ja i mój partner pochodzimy z tego samego miasta, więc nasi rodzice mieszkaja
      prawie obok siebie. tyle że do domu mamy 200 kilometrów i psa, którego nie
      chcemy męczyć podróżą. tym bardziej, że wyjechać z wrocławia możemy w piątek po
      pracy, a wracać musimy już w niedzielę wieczorem, bo w poniedzialek nie
      zamierzam się włóczyć po mieście (nie lubię łobuzów z wiadrami zimnej wody). no
      i na takie dwa dni nie bardzo nam chce się ruszać. no ale może rodzice po nas
      przyjadą:)
      moja cała rodzina jest niewierząca, więc święta nie mają dla nas wymiaru
      religijnego. to po prostu tradycja świąt i tyle.
      w niedzielę rano śniadanie zjem u siebie, potem pewnie pójdę do mojego
      partnera. jego mama pewnie skorzysta z okazji, że jesteśmy oboje u niej i znowu
      zacznie truć o ślubie, więc nie będzie miło.
      najchętniej nic bym nie robiła, nigdzie nie jechała tylko leżała do góry
      brzuchem.
    • drobny.kurczak Re: Jak spedzacie Swieta 15.04.03, 09:31
      Faktycznie, z tym jedzeniem to powazny problem. Tez tak mam. I to nie tylko w
      czasie Swiat. Kiedy zdarza mi sie pojsc na obiad do tesciowej, nastepnego dnia,
      albo juz wieczorem, ciezko to odchorowuje. Czuje sie przy tym stole jak tuczuna
      sztucznie ges. I jeszcze te uwagi, ze chyba gardze jej jedzeniem, albo mi nie
      smakuje itp. Jak zjam - jestem chora, jak nie zjem - tesciowa sie obraza.
      Sytuacja naprawde patowa. Musze jeszcze powiedziec, ze moja tesciowa jest
      zwolenniczka tzw, diety Kwasniewskiego - czyli maksimum tluszczu!!! I prawie
      zero warzyw (a jesli juz to z zasmazkami). A mnie od tego odrzuca.
      I to jest nastepny stres zwiazany ze swietami.
      Na razie ustalilismy polubownie, ze przyjedziemy w poniedzialek, a niedziele
      niech sobie jakos zorganizuje (rzeczywiscie II dnia jest wiecej pociagow). No i
      zawsze moge powiedziec, ze jestem juz chora z przejedzenia po pierwszym dniu
      spedzonym za stolem rodzicow (co nie bedzie prawda, bo akurat moja mama gotuje
      swietnie i lekko, nawet te najbardziej tradycyjne potrawy). Taki wybieg
      zastosowalam juz podczas Bozego narodzenia i jakos przeszlo.
      Pozdrawiam swiatecznie. Nie przejadajcie sie jajkami. Kurczak
    • moboj Re: Jak spedzacie Swieta 17.04.03, 10:55
      cześć. własnie wyklarowała się sytuacja odnośnie świąt. jutro przyjeżdża po nas
      mój tata i jedziemy na trzy dni do domu. w niedzielę czeka mnie obiad
      u "teściowej". brrrrrrrrr znowu będę musiała jeść tłusty rosół i smażone
      mięso...brrrrrrrr i żadnych surówek........
      no i pewnie znów jego mama zacznie nas nagabywać, że w końcu moglibyśmy wziąć
      ślub, bo już ludzie o nas gadają. tak,tak - to jest koronny argument!!! jak ja
      to przeżyję?
    • coralinn Re: Jak spedzacie Swieta 17.04.03, 12:10
      I same widzicie, świeta zamiast być przyjemnym odpoczynkiem, stają się powodem
      do rodzinnych niesnasek typu:kto, kiedy, u kogo.
      Ja na szczęście wyjeżdżam z moim narzeczonym w góry. Moja rodzina jest
      tolerancyjna, nie stwarza problemów, wręcz popiera ten pomysł "jedźcie,
      jedźcie, odpoczniecie sobie". Rodzina mojego narzeczonego ostro protestuje, ale
      ustaliliśmy, że żyjemy razem i dla siebie, a nie dla rodziny, a tym bardziej,
      że nie praktykujemy chodzenia do kościoła i świeta nie sa dla nas okazją do
      duchowych przeżyć, więc po prostu jedziemy. Połazimy po górkach, pokąpiemy się
      w hotelowym basenie i pobędziemy ze sobą beż żadnych rodzinnych stresów. Jestem
      z tego bardzo zadowolona!!
      • kim5 Re: Jak spedzacie Swieta 18.04.03, 09:54
        To nie będą bardzo radosne święta... Z jednej strony cieszymy się, bo jedziemy
        do moich rodziców, gdzie jest miła atmosfera, z drugiej - "teściowie" najpierw
        wcale nie interesowali się tym, co robimy w święta, a wczoraj zadzwonili do
        mojego mężczyzny i stwierdzili, że byłoby dobrze, gdyby spędzili razem święta.
        Pisałam na wątku o teściowych, jaki "fajny" mam układ. Jest coraz gorzej. Z
        teściową nie widziałam się od prawie pół roku, ale przez ten czas jej stosunek
        do mnie był coraz gorszy. Opowiada o mnie dość "ciekawe" rzeczy, twierdzi, że
        kłamię, wyraża się o mnie w najgorszych słowach. Rani mojego ukochanego,
        traktuje go jak księżna udzielna, która ciągle chce nim rządzić. Tylko
        zapomniała, że ani on na to nie ma ochoty, ani to nie jej rewir.
        Tak więc wczoraj znowu była rozmowa i próba wymuszenia na nim zmiany decyzji
        jeśli chodzi o święta. Nie udało się. Oczywiście zaproszenie na święta było dla
        niego, bo ja dla niej, jak się wyraziła, jestem nikim.
        Boli mnie to bardzo, z natury jestem osobą przyjazną, a tu stykam się z taką
        niechęcią - co ja jej zrobiłam??? Dbam o ukochanego, kocham go - czego więcej
        mogłaby chcieć matka dla swojego dziecka? Przecież mówi jej wyraźnie, że
        jesteśmy szczęśliwi.
        Jest mi bardzo ciężko, nie chcę odciągać go od rodziny, chciałabym móc spędzać
        z nimi czas, moi rodzice są daleko... Boli mnie to, że tak nas odrzucają.
    • moboj Re: Jak spedzacie Swieta 22.04.03, 09:36
      witam. święta, święta... i po świętach. jestem już z powrotem we Wrocławiu.
      uprzejmie donoszę, że obiad u teściowej się odbył, ja żyję, było nawet miło,
      żadnego trucia nam o ślubie. następna okazja na Boże Narodzenie:)
      a jak wy spędziłyście świeta?
      papa.
      • ksia78 Re: Jak spedzacie Swieta 22.04.03, 09:55
        A moje swieta znajdziecie w watku o tesciowych... Na szczescie w poniedzialek
        zostalismy w domu;-)
        ksia
        • titicaka Re: Jak spedzacie Swieta 22.04.03, 16:49
          My nie mielismy problemu z wyborem ,gdyz Boze Narodzenie spedzalismy z
          tesciami ,wiec tym razem ...do domu! Naprawde super sie bawilam (bawilismy)
          zjechala sie cala rodzina ,by podziwiac przybysza z kosmosu ,czyli mojego
          przyszlego meza i ciagle wtykali mu jedzenie, uczyli Hej sokoly ,troche
          polskich slow etc. Moja Mama mowila wolno ,zeby zrozumial (jakby to cos mialo
          pomoc hihihi).Spedzilam milo czas bez tesciow , a tescie wyjechali sobie nad
          ocean z ich corka(mezem i dzieciem)po powrocie tesciowie stwierdzili ,ze juz z
          nimi nie jada!!! Nie Nie!!! tylko z nami!!! ... nie wiem co zaszlo ,ale ten
          pomysl wcale mi sie nie spodobal ... :(
          Juz zdazylam poklocic sie z tesciowa (wczoraj) o pierdoly dotyczace slubu ...
          bo tak przesadzaja i mnie stresuja tym wszystkim !
          Pozdrawiam Bea
Pełna wersja