Dodaj do ulubionych

Mam głupi problem z tesciowa...

21.02.07, 16:39
zobaczyłam na słoiku w lodówce napis "pożeczka", a potem na
kopercie "niezapomni" (w tym słowie są dwa błędy, oprócz tego, ze nalezalo je
napisac oddzielnie, to jeszcze dodac j na koncu, bylo bowiem skierowane do
syna - nie zapomnij o... ), zamiast falban, ona mowi falbanow, i ogolnie ma
wielkie problemy z uzywaniem dopełniacza,
PS. wlasciwie to nie jest jeszcze moja tesciowa, ale ma nia byc, a ja mam
wielka ochote sie zapytac, czy przypadkiem nie chodzila do szkoly specjalnej,
skoro robi takie zenujace błędy ortograficzne i wsciekam sie na mysl o tym,
ze kiedy ona moze nauczy sie obslugiwac gg, będę musiala ogladac, rozmawiajac
z nia, taka ilosc bledow jakiej nie widzialam chyba w ciagu calego zycia (to
sa tylko dwa slowa,ktore ona napisala, a ktore mialam okazje przeczytac, i
mowia same za siebie), po drugie chyba zaczne docinac tez jej synowi za te
bledy, bo nie wytrzymam!
Obserwuj wątek
    • widelczyk nie. masz głupi problem ze sobą. 21.02.07, 17:22

      • sss35 Re: nie. masz głupi problem ze sobą. 21.02.07, 17:34
        Mam problem ze sobą? Wyjaśnij mi jaki, chętnie poczytam.
        Sorry, ale wyraz porzeczka napisany przez ż, czy nie zapomnij napisane z dwoma
        błędami, "lekko" kompromitują osobę, które w ten sposób je pisze. Ty tak nie
        uważasz, tak? Ona się nie kompromituje w ogole, za to ja kompletnie, zwracając
        uwagę na takie "bzdury"?
        • widelczyk Re: nie. masz głupi problem ze sobą. 21.02.07, 22:24
          Proszę bardzo:

          1. Zrobienie błędów w dwóch słowach jeszcze o niczym nie świadczy. Gorzej,
          jeżeli ktoś ma poważne błędy z językiem polskim, ale pamiętam, jak moja
          polonistka stawiała oceny za wypracowania w taki sposób: 2 za ortografię, 5 za
          język, styl, argumentację etc. - więc może twoja przyszła teściowa robi straszne
          byki, ale mówi mądrze i ładnie? Wówczas niestaranność można (moim zdaniem
          oczywiście) jakoś wybaczyć.

          2. To, co już ci dziewczyny napisały, o kulturze i zwracaniu uwagi.

          3. Czytając twoją wypowiedź odniosłam wrażenie, że ortografia stała się w tym
          przypadku wyznacznikiem wartości tej kobiety. Pewnie się teraz oburzysz "A
          skąd!", ale twoja złość na teściową jest bardzo dziwna.

          4. Ponadto, zamiast delikatnie zasugerować mężczyźnie, by zwrócił mamie uwagę na
          jej ortografię, ty jesteś gotowa zrobić mu o to jazdę. A to już normalne nie jest.

          5. Musisz się też pogodzić z tym, że zarówno twojemu facetowi i jego matce
          ortografia może kompletnie nie przeszkadzać. I co wtedy? Dzikie awantury, złe
          kontakty z teściową lub tabletki na uspokojenie?

          Ty tak nie
          > uważasz, tak?

          Nie przypinaj mi opinii, których nie wyraziłam. Owszem, drażni mnie bardzo brak
          szacunku do języka polskiego, ale nie dajmy się zwariować.

          Ona się nie kompromituje w ogole, za to ja kompletnie, zwracając
          > uwagę na takie "bzdury"?

          To, że zwracasz uwagę na poprawność językową tylko ci się chwali. Kompromitujesz
          się tym, że nie potrafisz zachować spokoju, zachowujesz się jak dziewczynka
          tupiąca nóżką na coś, co jej nie odpowiada. Policz do 10 i pomyśl nad
          rozwiązaniem twojego problemu, a nie na pozabijaniu wszystkich wokół ;)
        • amber_white Re: nie. masz głupi problem ze sobą. 22.02.07, 18:12
          moze mialo byc "pozyczka" ;-) A na serio: potrafie zrozumiec, ze Cie to razi,
          bo ja tez jestem czula na tym punkcie, ale dopuszczam mysl, ze nie wszyscy
          zostali odpowiednio wyedukowani, starsze pokolenia konczyly tylko podstawowki,
          a czesto nawet i nie wiec trudno od nich wymagac znajomosci ortografi i
          gramatyki. Poza tym nie kazdy ma zdolnosci w danym kierunku, moze tesciowa jest
          dyslektykiem? Nie pieklij sie tak, bo tylko zrobisz jej przykrosc, przeciez ona
          nie przez zlosliwosc tak pisze/mowi.

          Poza tym zawsze mozesz uzyc sposobu poprawiania, jaki stosuje sie u dzieci
          uczacych sie mowic. Kiedy powiedza cos blednie to powtarza sie po nich to
          zdanie, ale w formie pytania, tak zeby nie urazic, nie pokazywac, ze sie
          poprawia. Np. jak tesciowa powie "Ta firanka nie ma falbanow" Ty mozesz
          powiedziec, "tak, nie ma falban" ale nie tonem pretensjonalnym, tylko tak,
          jakbys zgadzala sie z tym, co ona powiedziala potwierdzajac to. W przypadku
          mojego dziecka ten sposob sie sprawdza :)
    • caysee Re: Mam głupi problem z tesciowa... 21.02.07, 17:28
      Przed "i" nie stawia sie przecinka.

      Ty pewnie chodzilas do renomowanego ogolniaka? :)
      • sss35 Re: Mam głupi problem z tesciowa... 21.02.07, 17:37
        Nie, nie chodziłam do renomowanego ogólniaka, nie potrafię tylko ścierpieć tylu
        błędów w dwóch słowach.
        Ta uwaga o "i" była mimo wszystko niepotrzebna, a ogólniaku, zresztą, również.
        • caysee Re: Mam głupi problem z tesciowa... 24.02.07, 12:41
          > Ta uwaga o "i" była mimo wszystko niepotrzebna, a ogólniaku, zresztą, również.

          To bylo nawiazanie do twojego komentarza o szkole specjalnej.
    • biljana Re: Mam głupi problem z tesciowa... 21.02.07, 17:38
      kompromitujące i żenujące jest zwracanie uwagi innej osobie, że popełniła błąd
      ortograficzny lub językowy. Świadczy ono tylko o braku kultury i taktu osoby,
      która tę uwagę zwraca. A jeszcze jesli chodzi o osobę starsza i twoją przyszła
      teściową, to szkoda gadac..
    • czerwone_wytrawne Dziewczyno...... 21.02.07, 18:01
      Pomijając uwagi o przyszłej teściowej załamał mnie fakt, iż zamierzasz zatruwać
      życie lubemu z powodu niedouczenia jego matki. Biednaś.
    • deodyma Re: Mam głupi problem z tesciowa... 21.02.07, 18:57
      ale masz kobieto problemy...
    • czekolada_orzechowa Re: Mam głupi problem z tesciowa... 21.02.07, 19:14
      Teściowa nie pisze do ciebie, tylko do syna i informacje dla siebie. Jakby
      miała chęć, to mogłaby je pisać runami, szyfrem albo po gaelicku.
      Co innego czystość języka w internecie, gdzie każdy może sprawdzić pisownię
      danego słowa bez żadnych problemów, więc robienie błędów nie jest niczym
      usprawiedliwione.
      A ty, rozważając przytyki o szkole specjalnej, powinnaś zwrócić uwagę na rażące
      niechlujstwo twojej wypowiedzi, objawiające się brakiem polskich znaków, mimo,
      że są dla ciebie dostępne, czego dowodem jest początek posta.
      Reasumując, jesteś chamką i staranna edukacja nie zapobiegła istnieniu słomy
      wystającej ci wciąż z pantofelków.
      Mam szczerą nadzieję, ze jesteś trollem.
    • workin.mama a ja cię rozumiem :) 21.02.07, 21:45
      Moja matka (nauczycielka) przez całe życie tępiła u mnie i u mojej siostry
      wszelkie błędy językowe. To był horror, ale teraz łapię siebie na robieniu
      dokładnie tego samego. Mój mąż tylko się z tego śmieje, ale wiem, że inni mogą
      czuć się urażeni i upokorzeni.

      Zastanów się, czy ten głupi przymus wewnętrzny, żeby poprawić "teściową" czy
      zadać jej tego typu pytanie, jest tak ważny, żeby z tego powodu na zawsze
      zniszczyć swoje stosunki z rodziną Twojego faceta.
      Czy zależy Ci na tym facecie? Jeśli tak, i jeśli mu ufasz, poprawiaj jego (choć
      najlepiej w formie żartu), a teściowej odpuść, nawet jeśli zęby Ci zgrzytają,
      kiedy ją słyszysz (albo widzisz, co wypisuje).

      Ps. Jeżeli nie możesz się powstrzymać, spróbuj, rozmawiając z nią, wyrażać się
      mega poprawnie. Np. Pani X, mówiłam Pani synowi tyle razy: kochanie, nie
      zapomniJJJJJ kupić mleko... Czy coś w tym stylu. :)

      Ps2. A jak mój mąż się cieszy, kiedy złapie MNIE na jakimś błędzie
      językowym. ;) Bo, choć ciężko to przyznać, każdy czasem popełnia błędy...
      • kalina81 Re:wiesz, rozśmieszyłaś mnie 21.02.07, 23:23
        Uważasz, że przytyk do "i", oraz do ewentualnie skończonej przez Ciebie szkoły
        był niepotrzebny? Spójrz dziewczyno co Ty piszesz o starszej osobie, w dodatku
        matce swego narzeczonego? Sugerujesz, że chodziła do szkoły specjalnej, będziesz
        z powodu jej braków w edukacji (domniemanej, bowiem nie znamy tej kobiety, znamy
        jedynie Twoje zdanie) szykanować jej syna. Za wszelką cenę chcesz się
        dowartościować, udowodnić sobie i komuś, że jesteś lepsza? To znajdź jakiś mniej
        chory sposób na podnoszenie swego ego.
        Mnie też drażnią błędy ortograficzne, niedbałość językowa itp. Ale nic mnie tak
        nie drażni, jak chamstwo, które tu tak pięknie zaprezentowałaś.
    • kosmitka06 Re: Mam głupi problem z tesciowa... 21.02.07, 23:25
      Wiesz... może po częsci Cię rozumiem bo mam podobnie ze swoją teściową.
      Tzn. kiedy wybieram się na zakupy i teściowa chce aby jej cos kupic to zawsze
      ja robiłam listę. Jeszcze do niedawna nie wiedziałam dlaczego?!?
      No i kiedyś się wyjasniło... Mąż miał swoim rodzicom zrobic łóżko- które po
      częsci się rozwalało ale że stało w piwnicy i szkoda go było wyrzucic więc
      zgodził sie je naprawic. Oczywiscie były potrzebne wymiary do owego łóżka...
      I oczywiscie tesciowa bez namysłu pisze "łużko ma 220..." Pozniej zas pisała
      wypowiedzenie z pracy i z "ogromną proźbą...".
      Nie wiem jakim cudem ona ma magistra (to tak na marginesie).
      Jednak wydaje mi się, że to nie jest powód aby się z kogos nabijac czy wściekac
      się to. Są ludzie z dyslekcją, dysgrafią, itp.
      Ja czasami gdy piszę do męża kartkę i chcę aby dobrze zapamiętał co ma zrobic
      wtedy piszę specjalnie z błędami :) Np. WYSZÓDŹ ŹMIECI- wyrzuc śmieci :)
      Ja nie robię problemu o takie rzeczy- przeciez nikt nie jest idealny!
      Ty zapewne też masz jakies wady, które może denerwuja Twoja przyszłą teściową
      tylko też nic o nich nie mówi.
      sss35 musisz chyba bardziej podchodzic na luzie do życia wtedy bedzie o niebo
      lepiej.
      Pozdrawiam :)
      • napolnoc Re: Mam głupi problem z tesciowa... 21.02.07, 23:42
        do autorki, to zdanie (Twoje zreszta)
        Ona się nie kompromituje w ogole, za to ja kompletnie, zwracając
        > uwagę na takie "bzdury"?

        jest rownie kiepskie jak "pozeczki" tesciowej.....
    • mrowkojad2 Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.02.07, 10:03
      Autorka chyba rzeczywiście nie ma nic więcej do zarzucenia teściowej,a
      koniecznie coś chce zarzucić, skoro wynajduje takie bzdury, nie każdy zwraca na
      to uwagę, choć faktycznie, koszmarne błędy są czasami rażące i przeszkadzają w
      poprawnym rozumieniu tekstu, poza tym, nie oszukujmy się, czym innym jest
      przypadkowy błąd, wynikahjący z pośpiechu, a czym innym daleko posunięta
      ignorancja w tej materii.
      A teraz do meritum. Nie wiem, o który przecinek przed i chodzi, ale w zdaniu:
      taka ilosc bledow jakiej nie widzialam chyba w ciagu calego zycia (to
      > sa tylko dwa slowa,ktore ona napisala, a ktore mialam okazje przeczytac, i
      > mowia same za siebie),
      Jest jak najbardziej uzasadniony, bo zamyka zdanie wtrącone.
    • dirgone Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.02.07, 10:13
      Gdyby twoim teściem był Albert Einstein, to napisałabyś "mam kretyna za teścia".
      Mam brata dyslektyka, który chociaż staje na głowie, to nigdy się nie nauczy
      pisać poprawnie. Kończy studia w tej chwili, pracę magisterską pisze, a jednak
      całkiem niedawno napisał mi na gg :przyślij mi film "móżyn kontra wiewiurka".
      I na nic się zdaje gadanie różnych osób, że jak się taki postara, to będzie
      umiał. Nie będzie umiał, bo nawet jak się stara, to jednak z reguły jest to dla
      niego tak mało ważne, że przestaje na to zwracać uwagę.
      Zapomniałam dodać, że promotorem mojej pracy magisterskiej był również dyslektyk
      (pewien znany profesor). Czytanie jego dopisków to był dopiero horror, ale i tak
      był milion razy mądrzejszy ode mnie, chociaż ja błędów ortograficznych nie
      popełniam prawie w ogóle.
    • listek_a Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.02.07, 10:32
      rzeczywiscie głupi problem.
    • annubis74 Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.02.07, 11:16
      moja babcia miała skończoną tylko szkołę podstawową, a pisała i mówiła piekną
      poprawną polszczyzną,znam natomiast ludzi po studiach, którzy mają problemy z
      poprawnym pisaniem i mówieniem
      chyba, ze takie zmiany nastapiły ostatnio, moze to być sygnał poważnej choroby
      np. Alzhaimera
      a poza tym to nie masz wiekszych problemów?
      • sss35 Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.02.07, 13:07
        Przecież napisałam, że to głupi problem, więc niepotrzebnie zadajesz to pytanie.
        • sara-marco Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.02.07, 15:13
          sss35 napisała:

          > Przecież napisałam, że to głupi problem, więc niepotrzebnie zadajesz to pytanie


          Tego rodzaju problemy maja osoby posiadajace problemy z sobą.Dla mnie jestes
          niezrównoważona bo jeszcze nie jestes żoną a juz zaczynasz mącić.Czekam na
          następny załozony przez ciebie watek dotyczacy w/wym.problemu.
    • peresia Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.02.07, 14:59
      Nie karmić trolla!
    • maya28 to teściowa ma problem... 22.02.07, 15:47
      jeżeli zostaniesz jej synową. Coś mi się wydaje, że potrafisz zmienić życie w
      piekiełko. brrrr....
    • nikitka78 Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.02.07, 15:51
      Współczuję przyszłej teściowej.
    • female01 mam podobnie 23.02.07, 09:30
      z tym, ze ja sie nie wsciekam tylko mnie uszy bola i nie rozumiem jak mozna nie slyszec jak sie mowi! moja przyszla tesciowa nagminnie zjada koncowki a jest posrednikiem nieruchomosci i rozmawia z klientami wiec musi byc ciekawie odbierana przez ludzi bez tego defektu. "rozumie" zamiast "rozumiem", zamaist potwierdzac uslyszana informacje przez telefon mowiac"Tak,tak" do klienta, ona wali non stop "No, no" piszac smsa do swojego syna pyta (nas) "czy maja ochote na..." nie jest to zadna gwara... zadna uznana :)

      takze jest wesolo, ja do tego podchodze w zasadzie z humorem i ciesze sie ze moj luby tak nie mowi :) Nie zamierzam tez jej poprawiac... zrobi to moje dziecko jak bedzie w wieku szkolnym :D
      • maja1116 Re: mam podobnie 24.02.07, 12:15
        Nie wiem w czym widzisz problem.
        Za teściową wychodzisz za mąż czy za jej syna?Jeszcze nie raz to powiesz,żeby
        się nie wtrącała w wasze sprawy,tak samo niech ciebie nie obchodzą jej błędy
        (bez złośliwości,nie lubię swojej teściowej)
        A po za tym,moja teściowa ma ok 55 lat , robi tyle byków nawet w najprostszych
        wyrazach "bapcia"
        • yvona73pol Re: mam podobnie 26.02.07, 00:03
          wiem, jak sie mozna czuc... moja rodzina ze strony ojca taka jest, zwlaszcza
          babcia taka byla: zaniese, przyniese, dziecka, gdzie tak ciekasz (w sensie
          chodzisz, szlajasz sie), i inne kwiatki, ale... coz, nie jej wina ze tak ja
          nauczono (albo i nie uczono w ogole), a moze i jej wina, nie wnikam...
          zaciskalam zeby i tyle, udawalam, ze nic nie widze... fakt, ograniczalam
          kontakty jak tylko moglam (nie tylko z tego powodu, byly inne), ale jakie mam
          prawo pouczac?
          to moj problem, ze mnie to drazni, a nie ich, ze tak mowia;
          zwlaszcza, ze rodziny sie nie wybiera.... ;)
          jak czekolada napisala, co innego net, ale to juz inna historia ;))))
    • gosia05 Re: Mam głupi problem z tesciowa... 26.02.07, 01:57
      Gratuluję, że nie masz większych problemów. Serio.

      Pominę meritum, bo po prostu bym olała sytuację, skoro dotyczy tylko teściowej
      a nie np. Twojego przyszłego męża.

      Mnie też strasznie rażą błędy :(

      Sama mam problem ze zwróceniem uwagi koledze. Już nie daję rady - mam z nim
      częsty kontakt i przynajmniej raz dziennie słyszę "rozumię" zamiast "rozumiem".
      Może któraś z Was może mi doradzić, jak mu delikatnie zwrócić uwagę? Staram
      się, kiedy tylko jest ku temu okazja, mówić "rozumiemmmm" z naciskiem na EMMM,
      ale ten sposób ni cholery nie działa :(
    • twojahanus Re: Mam głupi problem z tesciowa... 18.05.07, 23:01
      Moja mówi torta i mecza i często dodaje to "a"
      Natomiast mojej mamy oduczyć nie mogę, aby mówiła- tu jest napisane, a nie tu
      pisze... Uparta jak osioł
    • minerwamcg Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.05.07, 00:48
      Nie wiem, jak bym się zachowała, gdyby moja teściowa robiła takie głupie błędy.
      Na pewno bym jej nie poprawiała, ale czy bym umiała sie np. z niej w duchu nie
      podśmiewać - słowo daję, nie wiem. Z drugiej strony ja swoją teściową bardzo
      lubię, i w uznaniu jej licznych zalet prawdopodobnie usilnie starałabym
      się "bykuf" nie zauważać. A potem bym się przyzwyczaiła :)))
      Musiałabym tylko dyskretnie pilnować dzieci, żeby jej nie naśladowały...
      Na szczęście nie mam takiego problemu.
      • a_weasley Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.05.07, 00:57
        minerwamcg napisała:

        > Na pewno bym jej nie poprawiała, ale czy bym umiała sie np. z niej w duchu nie
        > podśmiewać - słowo daję, nie wiem.

        Nie wykluczam, że mój ojciec ze swojej teściowej się podśmiewał w duchu, ale
        jeśli tak, to widocznie starannie pilnował, by zostało to między nim a duchem.
        Pewnie go to, o poprawność gramatyczną i ortograficzną dbałego do puryzmu, mogło
        drażnić, ale nigdy temu nie dał wyrazu. A mnie opieprzył strasznie, kiedy komuś
        powiedziałem, że babcia potrafiła w adresie listu napisać "nad możem" albo "w
        polu za soszą". Mówiła... to znaczy mówi, bo babcia żyje i wcale się na tamten
        świat nie wybiera... "dej", "odemknąć" i różne podobne. Rodzice nam
        wytłumaczyli, że babcia mówi gwarowo, a my mamy mówić językiem literackim.
        Nie miał z tym problemu żadnego, w odróżnieniu od autorki wątku. Zapewne był
        mniej wykształcony, bo tylko doktor inżynier.

        > teściową bardzo lubię, i w uznaniu jej licznych zalet

        I tu jest zapewne klucz do Rebeki pogrzebany. Jak się kogoś lubi, to się różne
        rzeczy znosi. A jak się nie lubi, to i tak ma przechlapane.
        • minerwamcg Re: Mam głupi problem z tesciowa... 22.05.07, 01:02
          No ba. Moja babcia ze strony ojca też pisała przedziwnie - rodzice pilnowali
          tylko, żeby nie sprawdzała nam zadań z polskiego i było gites :))) A nam
          wytłumaczyli, że babcia przeżyła cztery reformy pisowni (bo tak było!) i może
          się jej to czasem mylić. Co skądinąd było prawdą, kiedyś rzeczywiście pisało
          się "miękie" zamiast "miękkie" :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka