pytanko do pracujących mam

20.03.07, 13:26
cześć dziewczyny,

mam do Was pytanie, ile z Was po urlopie maciezyńskim spokojnie wróciło do
pracy, nie zostało zwolnionych, zdegradownych itp. Pytam bo zaczynam powoli
myslec o dziecku ale wobec tego co sie słyszy dookoła na temat traktowania
młodych mam, nawet w firmach, które naywają sie prorodzinnymi to włosy stają
na głowie. Ja pracuje w swoim zawodzie i bardzo dobrze zarabiam, jednak w
mojej firmie jestem jedynym takim specjalistą i w zasadzie pracy też jest na
jedną osobę, dlatego nie ma nikogo kto by mnie na dłużej zastapił. Gdybym
zaszła w ciąze musiałabym znależć kogoś na zastępstwo a nie wiem czy ktos
doświadczony chciałby przyjśc na kilka miesięcy na zastepstwo. Boję sie ,że
gdybym była na urlopie macieżyńskim to znalezliny kogos na zasytepstwo a jak
bym wróciła musieliby zostawić tylko jedną osobę. A gdyby ta ososba mnie
wygryzła i to ją postanowli zostawic nie mnie? Bo byłaby lepsza, tansza, bez
dzieci, męża?
Boję sie tego dzieki mojej pencsji mozemy pozwolic sobie na naprawde fajne
życie, mój mąż zarabaia w miare ok ale nie wyobrazam sobie żebym miała byc na
jego utrzymaniu i do tego z dzicekim.
    • agnrek Re: pytanko do pracujących mam 20.03.07, 13:44
      Ja zajmuję się kadrami w firmie i z ciężarnymi nie ma najmniejszego problemu.
      Nie ma ludzi niezastąpionych, zawsze można jakoś pracę podzielić. Mnie podczas
      nieobecności nikt nie może zastąpić, ale właśnie staramy się o dziecko i już
      mam plan, jak podzielić moją pracę między wiele osób, aby żadna tajemnica
      wynagrodzeń nie wyciekła.
    • burza4 Re: pytanko do pracujących mam 20.03.07, 13:45
      myślę że to zależy nie tylko od firmy ale od szefa. U nas dziewczyny po
      macierzyńskim wracają hurtem, tylko jedna ze znanych mi została na
      wychowawczym. Problemu nie mają, co więcej - jak np. dziecko chore mogą
      pracować w domu jak jest taka potrzeba (mamy możliwość łączenia internetem z
      firmą), naturalnie nie stale i nie w kazdym dziale jest to możliwe. Naturalnie
      bierzemy kogoś na zastępstwo, bo najczęściej trudno obowiązki jednej osoby
      rozłożyć na inne, ale taka zastępczyni zostaje w firmie, bo jeśli dostajemy
      zgodę na zatrudnienie, to zatrudniamy na czas nieokreślony. Na szczęście jest
      to powód aby łatwiej wywalczyć zgodę na kolejny etat.
      gdzie indziej bywa inaczej
      • malami777 Re: pytanko do pracujących mam 20.03.07, 13:50
        dzieki dziewczyny, tylko ze ja jestem w firmie specjalista i nie da sie moich
        obowiązków podzielić na nikogo bo nikt sie na tym nie zna.:-( z głupim 1
        tygodniowym urlopem wypoczynkowym mam problem a co dopiero maciezyński.
        Mogłabym na maciezyńskim parcowac w domu na laptopie bo moja mam chetna jest mi
        pomoc z dzieckiem no ale nie w 100% dyspozycyjności
        • agnrek Re: pytanko do pracujących mam 20.03.07, 13:52
          Kochana, a ja jestem kierownikiem kadr na 300 osób i teoretycznie też nie da
          się mnie zastąpić :), ale ja na pomysł wpadłam i go prezesowei przedstawię!
          • malami777 Re: pytanko do pracujących mam 20.03.07, 14:23
            agnrek zdradz ten swój pomysł albo chociaż główne założenia :-)
            • agnrek Re: pytanko do pracujących mam 20.03.07, 14:36
              Moja praca składa się z wielu elementów - każdego po trochu przeszkolę w jendej
              dziedzinie, żeby nie trzeba było zatrudniać na moje miejsce "czasownika".
              Rozdzielę moją pracę pomiędzy kilka osób po prostu, zeby jednej nie zarzucić
              ogromem roboty.
    • mikams75 Re: pytanko do pracujących mam 21.03.07, 14:59
      > nie wyobrazam sobie żebym miała byc na
      > jego utrzymaniu i do tego z dzicekim.

      pewnie sie czepiam, ale zwrocilam uwage na to zdanie... rozumiem niezaleznosc
      finansowa itp, ale dzecko jest nie tylko twoje i facet musi rowniez na nie placic.
    • golinda Re: pytanko do pracujących mam 21.03.07, 15:53
      trochę mnie śmieszycie stwierdzeniami, że jesteście prawie niezastąpione, bo
      super specjalizujecie się w czymś...
      nie miejcie złudzeń, każdego można zastąpić, w każdej dziedzinie!
      a co do tajemnicy wynagrodzeń, agnrek...w każdej firmie jest to tajemnica
      poliszynela - taka prawda!
      jeśli zaś chodzi o pracujące matki - jako pracodawca nie zatrudniłabym takiej!
      najpierw trzeba na nią chuchać i dmuchać, bo jest w ciąży (jakby ciąża była
      jakąś chorobą), potem co chwilę idzie na zwolnienie, bo się źle czuje, w końcu
      na urlop macierzyński, a jak wraca, to oczywiście wychodzi szybciej, bo jej się
      należy
      na co mi taki pracownik?!?
      szlag mnie trafia jak siedzę do 19 w pracy i widzę jak co niektóre o 15:30 już
      są poza firmą.
      jeszcze ostatnio usłyszałam: "nie denerwuj jej, bo ona jest w ciąży!"
      mam na palcach chodzić i uważać co mówię? a co to? ja jej to zrobiłam?
      • agnrek Re: pytanko do pracujących mam 21.03.07, 16:28
        "a co do tajemnicy wynagrodzeń, agnrek...w każdej firmie jest to tajemnica
        poliszynela - taka prawda!"

        Masz rację, ale ktoś technicznie musi to naliczyć, wyliczyc premie - to jest
        moja rola w firmie na 300 osób. Zgadzam sie, nikt nie jest niezastąpiony, sama
        się też za taką osobę nie uważam, dlatego mam zamiar kogoś przyuczyć, aby mnie
        zastąpił.


      • burza4 Re: pytanko do pracujących mam 24.03.07, 22:22
        golinda napisała:

        > trochę mnie śmieszycie stwierdzeniami, że jesteście prawie niezastąpione, bo
        > super specjalizujecie się w czymś...
        > nie miejcie złudzeń, każdego można zastąpić, w każdej dziedzinie!

        naturalnie, ale do tego trzeba czasu. Moja wartość dodana to parę lat
        doświadczeń i "wgryzania się" w firmę, w jej zasady działania. Nie ma do tego
        samouczka, nie ma instrukcji, nie ma szkoleń, tę wiedzę trzeba zdobywać po
        kawałeczku, w tysiącu rozmów z setkami ludzi - i nie da się jej przekazać ani w
        miesiąc ani w pół roku. Wiedza ta jest ściśle związana z daną firmą, i nawet
        najlepsze umiejętności kogoś z ulicy są w tej pracy kompletnie nieprzydatne i
        startuje się od zera.

        Naturalnie jestem do zastąpienia, tylko jakoś firmie zwyczajnie nie opłaca się
        mnie zastępować i czekać latami (ponosząc skutki mniejszej efektywności w
        pracy) aż ktoś posiądzie taką wiedzę. Bardzo być chciała być zastępowalna,
        choćby po to żeby informacja o moim urlopie nie powodowała palpitacji serca i
        aby mieć na urlopie spokojną głowę.

        Zastąpić recepcjonistkę można bez problemu, specjalistę w swojej dziedzinie -
        już niekoniecznie, bo wdrożenie go do pracy na pelnych obrotach trwa dłużej niż
        np. urlop macierzyński. I dlatego u nas dziewczyny po urodzeniu dziecka wracają
        bez problemu, mało tego - ich powrót jest oczekiwany z utęsknieniem. Co
        naturalnie nie znaczy że to nie powoduje żadnych perturbacji, z mojego punktu
        widzenia ciąża pracownicy to też problem, ale taki lajf, niech wraca jak
        najprędzej.
    • jurek383600 Re: pytanko do pracujących mam "prezent" 24.03.07, 21:51
      Za Przeproszeniem wszystkich pięknych Mam Ale piękny dzień nastroił mnie do
      dawanie prezentu zaznaczam nie podrywam inie nadaję się do poderwania młodość
      już minęła Prezent będzie wirtualny może być przesłany tylko przez Skype można
      mnie znaleźć pod nickiem jurek383600 Będzie to opowieść pewnej mamy mającej
      dwie córki, męża i jest zabezpieczona finansowo zwolniła się po trzech m-c
      pracy na etacie chciała być wolna i mieć pieniądze i czas dla rodziny i teraz
      tak żyje i o tym mówi na płycie. Chciałbym abyście usłyszały jak można odnieść
      w życiu sukces i być szczęśliwą i nie martwić że ktoś zabierze etat. Wszyskie
      panie które zechcą wykorzystać ten prezent służę wszelką pomocą mój email
      j.stolarski3@wp.pl proszę pirwszy kontak przez skype
      Jurek
    • olga85 Re: pytanko do pracujących mam 06.04.07, 08:42
      ja spokojnie wróciłam po macierzyńskim i po 2 m. wychowawczego. Ale to chyba
      zależy od szefostwa. niestety.

      _______________________oOo________________________
      Co robią koty?
      -skakają.
Pełna wersja