Dodaj do ulubionych

Przysięga małżeńska co to znaczy...

11.04.07, 11:14
Drogie koleżanki

Już nie długo wychodzę za mąż cieszę się z tego ale, jezeli miała bym
planować jeszcze raz nie robiłabym wesela tylko wzięła cichy ślub z moim
narzeczonym ale tak wypadało chciałabym mieć to już za sobą bardzo dużo tych
przygotowań przyznaję trochę mnie to zmęczyło ale jeszcze jakoś daję radę,
chciałabym nawiązać do tego, ze nigdy wczesniej nie mieszkałam ze swoim
narzeczonym jedynie wyjazdy wakacyjne badź nocowanie u mnie obawiam się jak
to będzie po, drażni mnie to że chrapie wiem komuś może się wydawać śmieszne
ale mnie to wkurza i oczywiście zawsze poranna ochota na seks a mi się po
prostu czami nie chce zanim wstanę z łozka to najpierw zęby potem możemy się
pobawić ale nie potem już nie i obrażanie się na mnie.

Mój narzeczony nawiązuje do dziecka mówi ze po ślubie zaczniemy się starać o
dziecko ale ja chciałbym chociaż pozyć sobie tak we dwójkę chociaż 6 miesięcy
boję się że po ślubie mogą być awantury z tego powodu jestem osobą która złe
wiadomości siąknie jak gąbka przejmuje się wszystkim i brakuje mi czasami
pewności siebie, czasmi emocje kierują moją osobą Jak zbudować w sobie
postawę silnej kobiety?

Forum młodzitkie mężatki to smutne forum bo na pewno też przygotowywałyście
się kiedyś do tak uroczystego dniu jak ślub a piszecie tak smutne słowa,
rozwody i rozstania a nawet zdrady czy przyrzekanie sobie miłosci, wierności
wobec Boga i świadków nic dziś nie znaczy liczy sie tylko otoczka czyli
suknia ślubna i ilość gości na weselu????

Dltego uważam, że nie suknia musi być najpiękniesza kwiaty ale to My musi
sami obudzić w nas piękno wtedy wszystko jest łatwiejsze do przęłknięcia tak
uważam...Prawdziwa miłość zaczyna się chyba po ślubie kiedy to razem stejemy
z problemem twarzą w twarz.
Magda:)
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: Przysięga małżeńska co to znaczy... 11.04.07, 11:26
      magda7710 napisała:
      .Prawdziwa miłość zaczyna się chyba po ślubie kiedy to razem stejemy
      > z problemem twarzą w twarz.

      Powodzenia życzę.
      Gorzej jak ty twarzą, a on d..pą.
    • brak.polskich.liter Re: Przysięga małżeńska co to znaczy... 11.04.07, 11:54
      magda7710 napisała:

      > Jak zbudować w sobie
      > postawę silnej kobiety?

      Dorosnac. Odpepnic sie od starych, pozyc troche na wlasny rachunek i dowiedziec
      sie, co sie lubi, czego sie chce, a co jest absolutnie nie do przyjecia. I
      dopiero wtedy myslec o slubie i wlasnej rodzinie. Ty, wnioskujac z tresci postu,
      eksperymentujesz z kolejnoscia (najpierw slub, potem dziecko, a potem dorastamy)
      - i Twoje dobre prawo. Pozostaje zyczyc powodzenia.
      Tak z czystej ciekawosci zapytam - masz jakis pomysl na wypadek, jesli
      eksperyment sie nie uda? Np. narzeczony okaze sie awanturujacym sie burakiem o
      dyktatorskich zapedach, albo po prostu nie bedziecie sie w stanie dogadac w
      kwestiach prac domowych. Bierzesz w ogole taka opcje pod uwage?

      > czy przyrzekanie sobie miłosci, wierności
      > wobec Boga i świadków nic dziś nie znaczy

      Niunia, nie wszyscy przysiegaja wobec Boga. Sa sluby wylacznie cywilne, istnieja
      ateisci, agnostycy i ludzie innych wyznan, nie zauwazylas?
      A ci, ktorzy przysiegaja, czasami biora powaznie slowa przysiegi (bywa, ze zycie
      weryfikuje), a czasami robia z geby cholewe. Taki lajf.
    • annb duzo mądrego tutaj wyzej napisano 11.04.07, 12:05
      to ja sie tylko odniose do tego

      > Mój narzeczony nawiązuje do dziecka mówi ze po ślubie zaczniemy się starać o
      > dziecko ale ja chciałbym chociaż pozyć sobie tak we dwójkę chociaż 6 miesięcy
      > boję się że po ślubie mogą być awantury z tego powodu jestem osobą która złe
      > wiadomości siąknie jak gąbka przejmuje się wszystkim i brakuje mi czasami
      > pewności siebie, czasmi emocje kierują moją osobą Jak zbudować w sobie
      > postawę silnej kobiety?


      teraz to ustal
      nie po slubie
      teraz
      uzgodnijcie miedzy sobą
      zeby pozniej kwasow nie bylo
      bo na tym polega dojrzalosc-nie-jakos to bedzie-ale postawienie sprawy jasno
      i sie przekonasz czy masz pana z zapedami dyktatora i domowego tyrana
      czy tez niuniek jest sensowny i nie zapedzi zony od razu do pieluch
      wbrew jej woli
      • ledzeppelin3 Re: duzo mądrego tutaj wyzej napisano 11.04.07, 12:10
        Jesli chodzi o poranny seks i zęby, to loda najlepiej robi się z nieumytymi na
        nieumytego
    • plutoniczna Re: Przysięga małżeńska 11.04.07, 14:56
      Specjalnie dla ciebie:

      "Ja N., biorę Ciebie N. za męża (żonę) i ślubuję Ci miłość, wierność i
      uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż,
      Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci."

      ...ktoś dopisał:

      Tak mi dopomóż Panie Boże
      by nie zabrakło w mej miłości
      wiary i prawdy, i sprawiedliwości,
      i siły potężnej, jaką sam masz w sobie,
      i dobra, jakie z serca darować może człowiek.

      I tak mnie naucz Panie Boże
      prosto przebaczać, jak Ty sam przebaczasz
      i cierpliwości naucz mnie pokornej,
      bym Go kochała do skończenia świata.

      natomiast stare przysięgi brzmiały:

      Ja,......, biorę Ciebie,...., za żonę (męża), by odtąd być z tobą na dobre i na
      złe, w bogactwie i w ubóstwie, w zdrowiu i w chorobie, by cię kochać i szanować
      póki śmierć nas nie rozdzieli według świętego Bożego postanowienia, co ci dziś
      uroczyście przyrzekam.

      A co to wszystko znaczy odpowiedz sobie sama.

      nigdzie nie jest napisane "...a potem żyli długo i szczęśliwie..."
      Miłość wymaga troskliwej pielęgancji, dużej tolerancji (kochamy nie za zalety
      ale wbrew wadom).
      partnera nie tylko należy kochac, ale trzeba go zwyczajnie lubić i przyjaźnić
      sie z nim (wbrew pozorom to nie to samo), kłócić, rozstawać i powracać i
      wybaczać.
      a motylki.....są jak sinusoida......odpływają i wracają. od nas zależy na jak
      długo.
      najwiekszym grzechem współczesnych młodych małżeństw jest grzech zaniechania
      oraz nieznośna lekkość rozstań.
      podzr.
    • anies821 Beczka soli 11.04.07, 16:20
      Znalazłam coś
      takiego :www.przeznaczeni.pl/index.phpid_d=&art_id=57&akcja=art_f&id_nr=2
      12

      "Beczka soli" na portalu www.przeznaczeni.pl, myślę ze pytania tam postawione
      są bardzo istotne, warto rozmawiac i pisać do siebie w trakcie przygotowań do
      małżeństwa.
      • anies821 Re: Beczka soli 11.04.07, 16:22
        www.przeznaczeni.pl/index.php?id_d=&art_id=57&akcja=art_f&id_nr=212
        Może ten link zadziała.
        • brak.polskich.liter No, kuzwa, litosci 11.04.07, 17:02
          Rozwalilo mnie "dlaczego stosowanie srodkow antykoncepcyjnych jest grzechem" i
          "moralnie dobre" metody planowania rodziny <zonk>. Te wszystkie teksty o
          czystosci sa sliczne. Zauwazylam specyficzna obsesje czystosci w srodowiskach
          hard-core katolickich. Jak to szlo... glodnemu chleb na mysli, nie? :PPP

          Zreszta, w tym konkretnym przypadku czystosc przedmalz. to troche kula w plot,
          bo autorka watku wyraznie napisala, ze ze swoim przyszlym mezem sie bzyka :P
          • anies821 Re: No, kuzwa, litosci 11.04.07, 20:25
            i co ta kole w oczy temat czystości??
            A zauważyłaś, że są jeszcze inne pytania, które warto sobie zadać, niezależnie
            od wiary?
            • brak.polskich.liter Re: No, kuzwa, litosci 11.04.07, 20:47
              anies821 napisała:

              > i co ta kole w oczy temat czystości??

              Nie tyle kole, co traci obsesja. Fobie i nerwice seksualne powinno sie leczyc, a
              nie gloryfikowac.
              Ta niby czystosc ma byc idealem, do ktorego nalezy dazyc? Powstrzymywanie sie od
              bzykania i masturbacji jest powodem do dumy i chwaly? Jesli masz potrzeby, to
              jestes rozwiazla i grzeszna, dopiero, jak je tlumisz, jest OK. Qrde, chore to.

              > A zauważyłaś, że są jeszcze inne pytania, które warto sobie zadać, niezależnie
              > od wiary?

              Wiesz co, wsrod tych pytan byly moze ze 5-6 sensownych, ogolnych i bez
              podtekstow religijnych (np. odnosnie kryzysow malzenskich i nt rodzicielstwa).
              Czy uwazasz, ze KAZDY, niezaleznie od wyznawanej religii, powinien zadawac sobie
              pytania w stylu "co to znaczy, ze rodzina jest kosciolem domowym?", albo czy
              bedziemy sie wspolnie modlic, albo dlaczego srodki anty sa be (nawet nie to, CZY
              sa be, ale DLACZEGO)? Proszsz...

    • maya28 Re: Przysięga małżeńska co to znaczy... 11.04.07, 16:27
      Nie wszystkie sa takie smutne po slubie, sporo nas tu, mlodych mężatek,
      szczęsliwych. A że niektórym się nie udaje ?Wiele z tych par już przed slubem
      miało problemy, i sądziło, że po ślubie sie wszystko zmieni. Ja miałam
      nadzieję, że sie nic nie zmieni. I sie nie zmienia.
      Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :)
    • ashton Re: Przysięga małżeńska co to znaczy... 11.04.07, 16:36
      Mam wrażenie, że coraz mniej znaczy...
    • kawka74 Re: Przysięga małżeńska co to znaczy... 11.04.07, 20:09
      droga koleżanko
      jeśli najpierw musisz umyć zęby, żeby potem się bzykać z małżonkiem in spe, nie
      wiem, jak to będzie, kiedy dopadnie któreś z Was ostra niestrawność albo
      zwyczajnie nażrecie się fasolki po bretońsku: wtedy bynajmniej nie piękno
      zostanie w Was obudzone
      serio mówię
      a chrapanie się leczy, podobno
      • gioseppe Re: Przysięga małżeńska co to znaczy... 14.04.07, 14:38
        ja mojego wale po bebechach jak chrapie :)
        pomaga :-P
    • gesta Re: Kochana Magdusiu:) 17.04.07, 20:33
      moja imienniczko:) ja wziełam ślub po półrocznej znajomości,darlismy ze soba
      koty bez przerwy przed slubem zadne nie chciało ustapić.o byle bdury i poważne
      rzeczy.wreszcie( po slubie) w te obie głupie głowy dotarło,ze po co sie kłocić
      skoro mamy byc razem?! zaczelismy sie wzajemnie uspokajac kiedy jedno z nas sie
      zaczęło unosić.zaczelismy wreszcie ze spokojem,z szacunkiem i bez ranienia
      siebie na wzajem-rozmawiać.uswiadomilismy sobie wiele własnych błedów..trzymanie
      jęzora za zebami jest nieuniknione.:)
      uwazam ,że jeżeli ma się faceta,który potrafi rozmawiac o problemach,dązy do
      kompromisu,szanuje Twoje uczucia i serce go boli kiedy Ty cierpisz to zawsze się
      mozna dogadać.ja na takiego trafiłam, bo takiego po prostu trzeba gdzieś
      znaleźć. żadnego faceta sie nie zmieni.cham,egoista, damski bokser itd.itp.
      zawsze zostanie chamem,egoistą czy damskim bokserem.
      dobergo wyboru zyczę:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka