bacha1979 02.07.07, 14:54 Popieracie? Jak przewidujecie- w jaki sposób się skończy? Bo moim zdaniem Kaczyński nie ustąpi... Zatem jak się skończy ta patowa sytuacja? Swoje zdanie na temat tego strajku wyraże nieco później. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
elkam80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 15:04 Powiem szczerze, że początkowo wydawało mi się że trochę przesadzają z kolejnym strajkiem. Ostatnio dowiedziałam się jak sytuacja rzeczywiście wygląda... i teraz im się nie dziwię. Odpowiedz Link
elkam80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 15:04 ale sytuacja rzeczywiście patowa... bedzie ciężko... Odpowiedz Link
martunia19811 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 15:13 Absolutnie nie popieram ale prawda jest taka że wszyscy w tym kraju co do zasady żle zarabiamy i powinno sie to zmienic. Nie rozumiem jednak dlaczego znakomity lekarz ma zarabiać super a znakomity księgowy beznadziejnie. Skoro praca lekarza czy pielęgniarki jest słabo opłacalna (z tym bym jednak polemizowała) to trzeba zmienić zawód. Rozsądni ludzie tak robią. Zaraz ktoś powie że szkoda czasu poświęconego na naukę...to prawda...to wielka strata...ale ilu ludzi po studiach wyjeżdza z kraju i zmywa gary żeby na chleb zarobić...popieram ich zaradność. MNie dotyka strajk służby zdrowia podwójnie. Oboje z meżem nie znaleźliśmy po studiach pracy w zawodzie i musieliśmy się przekwalifikować. Żadne nie pracuje w zawodzie i żyje nam się świetnie. Płacimy co miesiąc kilka tysięcy składki na ubezpieczenie zdrowotne a do specjalisty z państwowej służby zdrowia musimy czekać kilka miesięcy.Wolałabym aby zlikwidowano składkę zdrowotną a każdy zaoszczędzonymi w ten sposób pieniędzmi sam by gospodarzył. Wolna konkurencja na rynku usług medycznych zapewne podniosła by ich jakość ,a może pielęgniarki byłyby milsze. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 16:00 Swietny ksiegowy bez problemu zatrudni sie w firmie prywatnej. Swietny lekarz, szczegolnie jesli chce sie rozwijac, ma do wyboru przede wszystkim zaklady panstwowe. Nie wydaje mi sie, ze namawianie lekarzy na przekwalifikowywanie jest rozsadne. Tracimy na tym jako spoleczenstwo. Po pierwsze ze wzgledu na koszty studiow - po co bylo ksztalcic lekarza jesli i tak ma byc ksiegowym? Po drugie dlatego, ze niestety lekarz musi byc na miejscu. Rachunkowosc moze sprawdzac Ukrainiec, programy pisac Hindus - bo to sa rzeczy ktore latwo przeniesc. Leczenia nie da sie przeniesc. Oczywiscie prywatyzacja uslug medycznych, chocby czesciowa, jest konieczna. Ale to temat na inna rozmowe. Odpowiedz Link
lenchen Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 16:21 Jeżeli chodzi o pielęgniarki - w pełni rozumiem je. Ich praca stanowi dużą wartość, jest to praca z ludźmi, a przede wszystkim dla nich. Uważam, że powinny zarabiać więcej. Aktualne zarobki pielęgniarek są śmiesznie niskie - nie zgodziłabym się na taką płacę ani na życie na tak niskim poziomie jakie gwarantuje pielęgniarska wypłata. Jeżeli chodzi o lekarzy - tu problem jest bardziej złożony. Odpowiedz Link
deodyma Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 20:52 zgadzam sie. pielegniarki naprawde zarabiaja malo. przykladem tego jest siostra mojego meza, ktora pracuje jako pielegniarka juz 11 lat a nie zarabia nawet 900 zl. co najsmieszniejsze spotkalam sie z opinia, ze pielegniarki i tak zarabiaja za duzo! w rzeczywistosci powinny zarabiac 300 zl miesiecznie. na ten temat wypowiadal sie facet, juz jakis czas temu. normalnie szok! Odpowiedz Link
annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:25 a czy ktoś sie zastanawiał dlaczego polscy lekarze tak łatwo mogą znaleźć pracę za granicą dlatego, ze tam (np. w UK) studia, a szczególnie studia medyczne są drogie student moze otrzymać co prawda rodzaj pożyczki na finansowanie studiów, ale po ukończeniu studiów musi tą pożyczkę zwrócić, u nas są bezpłatne, wiec studenci nie ponoszą kosztów, zdobywają wykształcenie i wyjeżdzaja zarabiać gdzie indziej to jest w porządku? Odpowiedz Link
ewik_75 tak, jest w porządku... 05.07.07, 10:44 .. bo to państwo, skoro kształci lekarza, a potem każe mu pracować za psie pieniądze to sorry - ale często nie pozostawia mu wyboru. Czy wiesz, że w ubiegłym roku były miejsca na staże tylko dla 20% absolwentów AM-ów? I to jest w porządku? I to jest senowne ekonomicznie? Bez stażu nie dostaną prawa wykonywania zawodu... Jedyne, co pozostaje to czekać rok albo zrobić staż poza granicami kraju. państwowe studia w POlsce są bezpłatne bez wględu na specjalizację. tylko ze finansista, inżynier elektronik, informatyk, budowlaniec czy spec od telekomunikacji nie ma probelmu z pracą - ani z płacą. I nikt się nei oburza, kiedy ktos taki emigruje. To jest w porzadku? To jak to jest? Bo wykształcenie inżyniera czy magistra kosztuje Państwo mniej, a nie są to zawody pierwszej potrzeby. Odpowiedz Link
annubis74 Re: tak, jest w porządku... 05.07.07, 11:32 > .. bo to państwo, skoro kształci lekarza, a potem każe mu pracować za psie > pieniądze to sorry - ale często nie pozostawia mu wyboru. > zarobki rezydentów za granicą też nie sa kolosalne choć rzeczywiscie wyższe niż w Polsce, tyle tylko, że jak napisałam z tych zarobków rezydent musi jeszcze spłacać kredyt studencki, czego wyjeżdzajacy za granicę Polacy robic nie muszą dostaja studia medyczne za darmo z budżetu - z budżetu do którego ida moje i twoje podatki > Czy wiesz, że w ubiegłym roku były miejsca na staże tylko dla 20% absolwentów > AM-ów? nie wiem skąd masz takie dane. Ja znam osoby pracujące jako wykładowcy na jednej z AM, ktorzy twierdzą, że studenci nie chcą podejmować stażu w szpitalach, bo wolą rezydenturę za granicą > państwowe studia w POlsce są bezpłatne bez wględu na specjalizację zgadza sie, nie mówiłam niczego innego, sytuacja jest taka sama, dlatego predzej czy poźniej dojdzie do tego że studia będą płatne podobnie jak za granicą, bo budżet tego nie wytrzyma żeby było jasne nie mam nic przeciwko temu, zeby lekarze zarabiali lepiej, tyle tylko, że tych pieniędzy nie ma w budżecie. napisałam też że po jednym proteście przyjdą kolejne, a na to nie ma pieniedzy np. nauczycieli. Masz jakiś pomysł skąd wziąć te pieniądze, czasy ich drukowania sie juz skończyły Oza tym jak napsiałam oburza mnie podwójna moralność niektorych lekarzy Odpowiedz Link
ewik_75 Re: tak, jest w porządku... 06.07.07, 10:46 annubis74 napisała: > zarobki rezydentów za granicą też nie sa kolosalne choć rzeczywiscie wyższe > niż w Polsce, i o to chodzi ! > tyle tylko, że jak napisałam z tych zarobków rezydent musi jeszcze > spłacać kredyt studencki, a co to ma do kwetsii polskich lekarzy? > czego wyjeżdzajacy za granicę Polacy robic nie muszą > dostaja studia medyczne za darmo z budżetu - z budżetu do którego ida moje i > twoje podatki podobnie jak wszyscy, którzy ukończyli studia wyższe na publicznej uczelni w Polsce. Skorzystali z okazji. Obowiązku "odpracowania" nie ma. dla nikogo, kto takie studia ukończył. Wiec o co ci chodzi? > nie wiem skąd masz takie dane. z artyukułu opublikowanego w "polityce" na jesieni ubiegłego roku > Ja znam osoby pracujące jako wykładowcy na > jednej z AM, ktorzy twierdzą, że studenci nie chcą podejmować stażu w > szpitalach, bo wolą rezydenturę za granicą pewnie, też bym wolała. Tylko, ze to nie jest sprzeczne z faktem, ze tych miejsc dla stażystów nie ma... > zgadza sie, nie mówiłam niczego innego, sytuacja jest taka sama, dlatego > predzej czy poźniej dojdzie do tego że studia będą płatne podobnie jak za > granicą, bo budżet tego nie wytrzyma oby to sie stało jak najszybciej. > żeby było jasne nie mam nic przeciwko temu, zeby lekarze zarabiali lepiej, tyle tylko, że tych pieniędzy nie ma w budżecie. Od tego mamy Ministerstwo Finansów i Gospodarki, Te pieniądze by się znalazły, nparawdę. Od lat mówi sie o reformie systemu fifnansów publicznych. I tu jest odpowiedz. A KRUS? Rolnicy doja budżet aż miło. Jest jeszcze pare innych miejsc... Powiedzieć "dobrze gadacie, ale kasy nie ma" to każdy głupi potrafi. Tylko po co nam wtedy rząd? > napisałam też że po jednym proteście przyjdą kolejne, a na to nie ma pieniedzy > np. nauczycieli. 1/ jak wyżej - od tego mamy rząd, zeby umiał podjąc decyzje - komu podniesc a komu nie, o ile, kiedy. Jesli nie podniesz - to co w zamian alternatywnie robic. 2/ lekarz to zawod "pierwszej potrzeby". Nauczyciel - mimo, że b. ważny - nie. Podobnie górnik. > Masz jakiś pomysł skąd wziąć te pieniądze, czasy ich > drukowania sie juz skończyły To nie ja mam go mieć. mamy od tego Ministerstwo Finansów, doradców premiera i rozmaite instytucje. Oni mamją dostęp do detalicnzych danych - na co i ile się wydaje. Ja - nie mam. Gdybym potrafiła odpoweidzeć na takie pytanie, bylabym namiejscu Pani Gilowskiej. > Oza tym jak napsiałam oburza mnie podwójna moralność niektorych lekarzy A w czym ona niby taka "podwójna"? Odpowiedz Link
annubis74 Re: tak, jest w porządku... 06.07.07, 13:11 > > zarobki rezydentów za granicą też nie sa kolosalne choć rzeczywiscie wyżs > ze > > niż w Polsce, > > > i o to chodzi ! > > > tyle tylko, że jak napisałam z tych zarobków rezydent musi jeszcze > > spłacać kredyt studencki, > > a co to ma do kwetsii polskich lekarzy? zapewniam Cię, że Anglicy też narzekają na swoją służbę zdrowia a ich lekarze na zarobki co to ma do polskich lekarzy, otóż w Anglii mogą oni znaleźć pracę w służbie zdrowia, ponieważ a) niewystarczająca liczba osób podejmuje tam studia medyczne, bo są one drogie B) osoby, które kończą studia nie godzą sie na pracę za takie zarobki, bo dla Anglika są one marne (dodatkowo musi spłacać kredyt, którym nie jest obciążony lekarz importowany z Polski). Jeszcze kilka lat temu w angielskiej służbie zdrowia pracowali Hindusi, Pakistańczycy czy emigranci z Afryki, ledwo ledwo znajacy angielski, bo rodowici Anglicy po prostu nie chcieli W porównaniu z nimi polscy lekarze mają wspaniałe kwalifikacje, lepiej znają jezyk a poza tym są tańsi od Anglików - choć oczywiście w przeliczeniu na złotówki zarabiaja krocie. > I tu jest odpowiedz. A KRUS? Rolnicy doja budżet aż > miło. Jest jeszcze pare innych miejsc... Zgadzam sie z tym, ale słyszałaś żeby takie pytania lub propozycje padły gadali coś o najbogatszych (czyli...) a pewnie najbogatsi państwowej słuzby zdrowia na oczy nie oglądają > > Oza tym jak napsiałam oburza mnie podwójna moralność niektorych lekarzy > > A w czym ona niby taka "podwójna"? przeczytaj inne moje wpisy w tym wątku, dla mnie to jest podwójna moralność Odpowiedz Link
umber82 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 16:28 Martinko to co piszesz jest bardzo dziecinne nieprzemyślane i bardzo się mądrzysz - głupio mądrzysz... Widać że nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz nie masz pojecia o pracy lekarza czy pielęgniarki więc nie opowiadaj, zarabiają beznadziejnie i to jest fakt, porównujesz księgową do pielęgniarki? NIE ZNAM ŻADNEJ ŻLE ZARABIAJACEJ KSIĘGOWEJ!!!!! moja rodzona siostra jest pielęgniarką i przynosi do domu niewiele ponad tysiąc zł, pracuje po 12h i ma prace zmianową do tego pracuje na oiok! ma 3 dzieci w wieku od 7 lat do 1,5 roku. Nawet nie zdajesz sobie jak cięzką ma pracę, jak odpowiedzialną, bzdury gadasz!!! I tyle. Mówisz - niech sobie poszuka innej pracy... świetny pomysł!!! może ty jej ją znajdziesz??? a może pomożesz wszystkim strajkującym? niech każdy lekarz i pielęgniarka znajdą sobie nowy zawód!! kto będzie cię leczył??? przy tym wszystkim obrażasz wszystkich pracujących w służbie zdrowia nazywając ich nierozsądnymi!? Jak śmiesz! Z tymi składkami też się nie zgodzę, chodzę do lekarza państwowego i prywatnego i nie znalazłam się nigdy w sytuacji że musiała bym czekać na wizytę dłużej niż 2 tyg!? skąd ty jesteś?! nie chce przestać płacić składek bo wiem że jeżeli wyląduję w szpitalu to CM LIM z moim abonamentem mi nie pomoże!!!!! i Tobie również. Myśl dziewczyno to nie boli! Jestem z nimi całym sercem bo wiem jak ciezki to jest kawałek chleba!!! Odpowiedz Link
shuani Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 18:29 Nie ma co sie tak żołądkować, i pytać "jak śmiesz?!". Każda z nas - jak przypuszczam - może podać rażący przykład lekarskiej bądz pielegniarskiej niekompetencji, lub przeciwni - dać dowód na to, że są lekarze i pielęgniarki po prostu spaniałe. Ja wiem tyle, że sytuacja w kraju jest totalnie paradoksalna. Mam magistra "do kwadratu", czyli z dwóch róznych dziedzin, i niestety tak się złożyło, ze mogę pracować właściwie wyłącznie na państwowej posadzie. Oddaję na służbę zdrowia równiutko 100% mojej pensji, zarabiam na rękę niecałe 1000zł (!) i kiedy umieram w domu, a pogotowie do mnie nie przyjeżdża dostaję ataku furii. Tak było zimą. Miałam cięzkie zatrucie, 40,9 stopni gorączki, bez prawa jazdy, męża nie ma. Wymiotuję, mam dreszcze, wzywam podotowie i dowiaduje się, że "taka silna, dorosła kobieta, to wytrzyma, pewnie grypa jelitowa, pić smectę i nie panikować", pogotowie nie przyjeżdża. Dzwonię do lekarza dyżurującego całą noc - błagam, żeby podjechał, zapłacę - w odpowiedzi słyszę, że mam się napić soku malinowego, wejść pod zimny prysznic i tak się chłodzić. Nie mam siły wezwać taksówki, zejść, ubrać się, nie mam siły na nic. Rzygam jak kociak, owijam się mokrym prześcieradłem i dzwonię w środku nocy do mojej ginekolog, bo tylko ją znam prywatnie. Wreszcie zyskuję jakąś pomoc. Inna sytuacja. Pracuję jako terapeuta na neurologii. Lerzy tam człowiek po wylewie, nie umie mówic, wszystko mu sie plącze, nie jest w stanie sklecic zdania, jednak rozumienie czyjejś mowy ma zachowane w 100%. Pielęgniarki - gdy ich nikt nie widzi - krzyczą: " ty ch...u pierd..., znów się zesrałeś. Srać to umiesz, k..., ale gadać że chcesz, to już nie". Stałam za plecami dwóch takich, zrobiłam piekło na cały oddział, zagroziłam nagrywaniem i TVNem, potem, chwała Bogu, zmieniłam pracę. Zaczełam pracować w szkole. Tu nauczyciele zarabiający 800 - 900 złotych, odpowiedzialni za zycie i całość nieobliczalnych i nieprzewidywanych dzieci zdobyli się na dwugodzinny strajk. Każdy nauczyciel siedział z dzieciakami w klasie, pilnował, tyle, że lekcji nie prowadził. Media osmarowały to środowisko niebotycznie, sądząc, że jak ktoś z dziećmi pracuje, to już pana boga za nogi złapał i ma siedzieć cicho. Pracuje z niewinnymi owieczkami, więc w podzięce za 9 stówek ma wykarmić rodzinę. Żaden z nauczycieli pracujących w tej szkole nie ukończył tylko jednych studiów. Żaden. Każdy ma po dwa, trzy kierunki. Szkoła integracyjna. Zmieniają gacie, wysadzają na nocnik, pracują z niedostosowanymi społecznie, skrzywionymi psychicznie, nierzadko - z małymi dewiantami. O dodatku motywacyjnym czy za pracę w trudnych warunkach nie mają co marzyć. I jak tu popierać strajk lekarzy czy pielęgniarek? Pocieszam się, że ten biedny "stary chuj, co to srać umie a gadać juz nie" jest tego samego zdania. Nikt kto nie pracował w jednym bądź drugim środowisku nie zrozumie, nie ma pojęcia i wyobrażenia, co czuje personel "średniej kategorii" (czyli ja, logopeda) wśród wspaniałych państwa lekarzy i niedouczonych pielegniarek, które pracując przy chorym człowieku (wspomniana afazja) pojęcia nie mają, co mu dolega. Odpowiedz Link
miaau Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 18:46 strajk popierałam (szczególnie pielęgniarek) ale nie popieram form uderzających w pacjentów - przykład : mam zapalenie pęcherza, musiałam wczoraj pojechać na pogotowie i poprosić o leki, jeden z lekarzy był w porządku - wypisał mi receptę z peselem - a drugi (i to w dodatku kobieta)zaczął się awanturować - że strajk, peselu się nie wypisuje itd. a ja się pytam - to jak mam krew w moczu ( u mnie roziwja się to strasznie szybko - to nie było zaniedbane zapalenie) - to co? mają mi nerki wysiąść czy mam sama wpisywać pesel i receptę fałszować ?!? i nie rozumiem braku zrozumienia dla bólu pacjenta a co z zasadą - po pierwsze nie szkodzić - jak ma się to do niemożliwości wybrania leków ?!? dlatego od wczoraj nie wykazuje zrozumienia dla tego strajku! Odpowiedz Link
anusiaczek87 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 19:46 optymistka dzis nie jestem wiec moim zdaniem kaczor nie ustapi, pielegniarki i lekarze tez.. jak zaczna cierpiec na tmy pacjenci, to ludzie wyjda na ulice i dopiero bedzie dym.. Odpowiedz Link
martunia19811 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 14:26 Ale się ubawiłam czytając Twoją wypowiedź. Choć księgowy był tylko przykładem to w małych i średnich miastach na pewno są tacy co zarabiają bardzo skromne pieniazki. Co do Twojej znajomej pielęgniarki....mając 1000 pln nigdy bym się nie zdecydowała na 1 dziecko a tym bardziej na 3. Wydawało mi się że myslenie typu "Bóg da dzieci, Bóg da na dzieci" skończyło się w zeszłym stuleciu i skoro ktoś jest na tyle "sprytny" żeby 3 dzieci mieć to powinien być w stanie na nie zarobić. Współczuć trzeba tylko dzieciom lekkomyslnej matki bo niczemu nie są winne. Co do Twojej idei szukania wszystkim pracy....to utopia...trzeba sobie pomagać na wzajem ale po to Bozia dała mózg żeby być zaradnym i szukać sobie pracy. Najłatwiej usiąść i płakać. Jeżeli chodzi o czekanie na wizytę u lekarza...Jestem z Warszawy. Szpital MSWiA- laryngolog 3 m-ce (kiedys przyszłam po 3 miesiącach, lekarz się rozchorował i zapisano mnie na wizytę za kolejne 3 m-ce), ginekolog- 2 m-ce. Trzeba czasem podnieść klapki z oczu a przede wszystkim szanować czyjeś prawo do wyrażania swoich opini. Człowiek kulturalny rozmawia za pomoca argumentów a CHAM ubliża. Odpowiedz Link
umber82 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 15:54 wyzywając wszystkich w około na pewno nie reprezentujesz poziomu kulturalnego, radzę sięgnąć do ceny.. i zapoznać się ze znaczeniem tego słówka... mała dygresja.. Jeżeli łapiesz się za odpisywanie to czytaj uważnie i ze zrozumieniem, nie dziwie się ze w zawodzie nie znalazłaś pracy, trzeba coś sobą reprezentować, wiec skoro chcesz mi odpisać to przeczytaj raz jeszcze :) pomyśl i napisz. Nie rozmawiamy na temat dzieci z ubogich rodzin tylko służby zdrowia nie zmieniaj tematu, nie szanuję twojej osoby i się nie zgadzam z twoją opinią o ile ten Twój bełkot można nazwać opinią - w tym jednym masz racje! Odpowiedz Link
martunia19811 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 06.07.07, 09:06 Cóz w zawodzie znalazłam pracę ale finansowo mi nie odpowiadała więc zajmuję się czymś innym i zarabiam przez duże Z.Tak robią ludzie rozsądni...szukają alternatyw...podejmują trudne decyzje. Najłatwiej jest wyciągnąć rękę i krzyczeć DAJ!Zaraz powiesz że byłam zbyt kiepsa dlatego żle zarabiałam...w takim razie jak to bedzie z naszymi pielęgniarkami,lekarzami... Bidulko pewnie jesteś sflustrowaną pielęgniarką lub może studentką medycyny i boisz się o przyszłość...tak mi Cię szkoda...szczerze. Kończę z Toba rozmowę bo nie jesteś partnerem do dyskusji. Odpowiedz Link
annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:19 czy nikt sie nie zastanawia nad tym, że pieniedzy w budżecie na podwyżki nie ma pieniedzy po lekarzach i pielegniarkach przyjda nauczyciele, górnicy hutnicy itd. prawda jest taka, ze nawet jesli cos uzyskają (do czego mam nadzieje nie dojdzie) to za pól roku, rok wrócą po wiecej czyli worek bez dna. Nie wierze że lekarze i pielegniarki walcza w imieniu pacjentow, bo ostatni przykład szpitala na barskiej pokazał że tak nie jest ja też co miesiąc płace dwie składki zdrowotne, a jak przychodzi do wizyty u lekarza to ide prywtnie, bo a to nie ma lekarza, a to pieniedzy na badania, a to mogą mnie zapisać za 3 miesiące (jeśli doczekam) prywatnie lekarz załatwi wszystko od ręki - w przypadku bardziej specjalistycznych badań wykona je w szpitalu gdzie pracuje (z którego wczesniej odesłano nas z kwitkiem) a kase weźmie do własnej prywatnej kieszeni ja wolałabym ubezpieczenie prywatne i jasne zasady ,że nikt mi łaski nie robi, ze mnie przyjmie i wyleczy, dlatego zgadzam się że: > Wolna konkurencja > na rynku usług medycznych zapewne podniosła by ich jakość ,a może pielęgniarki > byłyby milsze. Odpowiedz Link
viinga Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 14:28 Tezmam takie zdanie jak twoje, jesli pielegniarki dostana podwyzki, na ktore wiadomo nie ma pieniedzy w naszym nedznym budzecie, to po nich przyjda nastepne grupy strajkujacych. Odpowiedz Link
ewi80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 22:00 mam mieszane uczucia wobec strajku. z jednej strony, rozumiem, ze lekarze i pielegniarki slabo zarabiaja (nawet mniej niz slabo). ale z drugiej wiem ile lakarze biora "w lape", ile pielegniarki za "dodatkowa" opieke itp. ja rozumiem, ze to przez te male place, ale mam wrazenie, ze te strajki sa przez to, ze ktos sie wzial za lapownictwo. moi rodzice mieszkaja w niewielkiej miejscowosci, gdzie jest niewielki szpital. kiedy tata byl w szpitalu, lekarz nawet nie chcial z nim porozmawiac i UCIEKL DRUGIM WYJSCIEM!!!!!!!!!!!!!! z gabinetu, kiedy zorientowal sie, ze nikt z nim nie przyjechal i nikt mu nie da "koperty". to jest lekarz??????? to jest skur..... kiedy siostra miala operacje na drugim koncu kraju, mama oplacala pielegniarki po 100!!!!!!!!!!!! za noc, przez tydzien, bo nie mogla tam byc osobiscie, a stan byl powazny!!!!!!! ja rozumiem, ze maja malo kasy, ale tak naprawde, to oni zaczeli panikowac dopiero jak zaczeli wylapywac lapowkarzy. tez zdarzalo mi sie dac cos lekarzowi, ale tylko jesli faktycznie bylam mu wdzieczna. albo chodzilam prywatnie do lekarza, u ktorego bywalam tez w przychodni. rozumiem ze potrzebuja dorobic i potrafie (a przede wszystkim czasem moge finansowo) wyrazic wdziecznosc. ale to ma byc cos na zasadzie napiwku dla kelnera, a nie obowiazku. ostatnio moja cierpliwosc sie wyczerpala, kiedy tydzien temu moj kuzyn mial wypadek. poniedzialek w nocy, powinni we wtorek operowac mu kolano (dobrze ze tylko to). operacje przesuneli na srode, bo jest strajk i tylko 4 dziennie!!!!! efekt jest taki, ze chlopak przez ten jeden dzien, moze do konca zycia chodzic o kulach!!!!!!! a gdzie przysiega Hipokratesa????????? rozumiem, ze mlodzi lekarze, bez nazwiska, bez doswiadczenia, nie maja pieniedzy. ale starzy wyjadacze i lapowkarze nie powinni narzekac.... no chyba ze sie boja aresztu.... Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 01:43 A w zasadzie dlaczego te dwie sprawy sie laczy? Branie w lape jest przestepstwem i nalezy takie zachowania karac bezwzglednie i bez wahania odpowiednie wladze informowac. Ale ze jednoczesnie nie zapewniamy ludziom wykonujacym szalenie odpowiedzialna prace nawet nie dobrej, ale chocby godziwej pracy jest zupelnie inna kwestia. A fakt ze laczysz te dwie sprawy dowodzi, ze bez oporu przyjelas wersje (pro-)rzadowa, tak jakby akcji z cyklu "nie biore lapowek" nie bylo juz wczesniej i jakby problem plac pojawil sie dopiero ostatnio. I skoro jestesmy juz przy temacie lapowek... Jednej rzeczy nie rozumiem. W ciagu ostatniego roku moja rodzina miala naprawde mnostwo problemow, lacznie z koniecznoscia operacji ratujacej zycie w momencie, gdy krzepliwosc krwi byla kilkukrotnie nizsza od najnizszej wymaganej. Tylko dzieki lekarzom trzy osoby zyja. I nikt nie oczekiwal od nas lapowki. Z oplat dodatkowych oplacalismy pielegniarke. Kwota byla ponad trzykrotnie nizsza, niz ta ktora podalas. I oplacalismy nie dlatego, ze bez tego opieka bylaby zla, tylko dlatego ze osoba, do ktorej byla zatrudniana, miala juz potworna demencje i tej akurat pielegniarce ufala, a reszty sie bala. Ta pielegniarka byla zreszta do konca, az do smierci, doprowadzila swoja podopieczna tak daleko jak tylko mogla - i choc dac komus umrzec jest bardzo trudne, nie odmowila swojej pomocy. I nie wiem wciaz. Czy my mamy tak potworne szczescie, ze nikt od nas nie oczekuje "doplat"? Czy po prostu zakladajac nieetycznosc lapowki prowadzimy rozmowe tak, ze temat nie ma szans wyplynac? Naprawde nie wiem skad sie bierze, ze lapowek nie oczekiwali ode mnie ani lekarze, ani wykladowcy, ani nikt od prawa jazdy. Nikt nigdy. Czy naprawde po mnie widac, ze taka propozycja skonczylaby sie blyskawicznym poinformowaniem odpowiednich wladz? I dlaczego tyle osob w Polsce ma opory przed takim dzialaniem? Dlaczego ja o lapowkach tylko slysze, a nigdy nie przytrafila mi sie taka sytuacja? Odpowiedz Link
ewi80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:22 > A fakt ze laczysz te dwie sprawy dowodzi, ze bez oporu przyjelas wersje > (pro-)rzadowa, tak jakby akcji z cyklu "nie biore lapowek" nie bylo juz > wczesniej i jakby problem plac pojawil sie dopiero ostatnio. Przede wszystkim, nie przyjelam niczyjej wersji, mam wlasne zdanie i prosze nie wmawiac mi czegos, co nie mialo miejsca. Jak napisalam wczesniej, mam mieszane uczucia i to sie nie zmienilo. Generalna reforma sluzby zdrowia jest konieczna i tu tez sie zgadzam. ja opisalam swoje doswiadczenia, Ty swoje. Ciesz sie naprawde, ze nigdy nie mialas koniecznosci dania lapowki i zycze Ci (sobie zreszta tez) aby nie bylo w przyszlosci takiej koniecznosci. Niestety ja i moja rodzina musielismy kilka razy zdobyc sie na cos takiego. Nie zawsze. Ostatnio tez spedzilam kilka dni w szpitalu i takich lekarzy i pielegniarek jakie mialam, zycze kazdemu. ale to nie zmienia faktow, ktore juz byly w moim zyciu. Ogolnie z moich obserwacji wynika, ze w szpitalach w wiekszych miastach lapownictwo nie jest tak powszechne (to sa moje obserwacje). Natomiast w mniejszych jest to norma (niestety). ja pochodze z niewielkiej miejscowosci, moj maz rowniez, odwiedzalismy bliskich w szpitalach, wiec pisze co zauwazylam. poza tym, gdy zagrozone jest zycie bliskiej osoby, czlowiek nie mysli o tym, czy danie lapowki jest karalne, etyczne itp, tylko na ogol daje, jesli to moze pomoc. Lekarz, ktory uciekl przed moim ojcem, jest dyrektorem szpitala, czlowiekiem znanym z tego, ze bez koperty nic nie zalatwisz. kilka razy prokuratura interesowala sie doniesieniami o korupcji, jednak zawsze sprawe "umarzano z braku dowodow". to nie jest lekarz z powolania i wedlug mnie, jemu nie nalezy sie podwyzka. > Z oplat dodatkowych oplacalismy pielegniarke. Kwota byla ponad trzykrotnie > nizsza, niz ta ktora podalas. no to super, ciesz sie. ja napisalam prawde (niestety taka jest). sytuacja dotyczyla specjalistycznego szpitala i powaznej operacji. na ok 10 osob po tego typu operacjach, przypadala na noc jedna!!! pielegniarka, na 2 sale. rodziny i tak nie wpuszczali. ryzyko bylo duze, poniewaz niewlasciwe zachowanie pacjenta w nocy moglo spowodowac powazne komplikacje (np. podduszenie). zanim ta jedna pielegniarka moglaby to zauwazyc, pacjent moglby tego nie doczekac. dlatego decyzja moich rodzicow byla szybka. nawet kosztem zadluzenia. na koniec jeszcze jedna moja obserwacja - przy wypadku, jakiejs naglej sytuacji ratowania zycia, lekarze i pielegniarki nie mysla o kasie, tylko ratuja to zycie. niestety kwestia koperty pojawia sie, gdy sytuacja jest opanowana, albo gdy sprawa nie jest szczegolnie pilna. to mi jeszcze pozostawia nadzieje, ze sa jednak lekarze z powolania, ze zycie zmusilo ich do "brania". dlatego napisalam, ze mam mieszane uczucia. rozumiem ich prostesty, rozumiem miasteczko pielegniarek, ale nie zrozumiem odchodzenia wszystkich lekarzy i personelu od lozek chorych.... niech pewna grupa strajkuje, okupuje, nie daje sie zbyc byle czym, ale niech reszta pracuje, zeby udowonic, ze sa prawdziwymi lekarzami. wtedy ludzie bedą popierac ich walke o zarobki. ale kiedy lekarze opuszcza chorych, znaczna czesc spoleczenstwa stanie przeciwko nim. a to nie o to chodzi. Odpowiedz Link
annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:44 wiesz nie chodzi tylko o łapówki typu koperta z łapy do łapy chodzi o bardzo czesto nieuczciwe postepowania które pewnie mieści sie w granicach prawa moja sąsiadka lekarka rano wychodzi odsiedziec kilka godzin na znak protestu w szpitalu czy przychodni, a po południu przyjmuje w swoim domowym gabinecie lekarze zwykle nie wydają rachunków za wizyty, rozliczaja sie na zasadzie ryczałtu, niezależnie od tego czy przyjmuja dziennie 1 czy 10 pacjentów, dlatego z takim oburzeniem przyjęli pomysł wprowadzenia kas fiskalnych, mimo, ze takie kasy muszą posiadać nawet osoby sprzedajace marchewkę na rynku. część z was która ma dzieci, mogłaby potwierdzić, ile zapłaciła prywatnie lekarzowi za opieke w czasie ciązy i porodu, przeważnie lekarz prowadzący ciąże przyjmuje prywatnie ale badania dla swoich pacjentek zleca w szpitalu w ktrym pracuje państwowo - używa sprzętu państwowego ale znów bierze pieniądze prywatnie, przyjmuje poród w szpitalu ale bierze pieniadze prywatnie i bez ujawniania dochodów. czy to jest etyczne? nie przy ujawnieniu dochodów lekarzy mogłoy sie okazać że ci którzy skarżą sie że zarabiają tysiąc coś, w rzeczywistości przekroczyli próg podatkowy Odpowiedz Link
ewi80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:57 I tu się z Tobą zgodzę. czasem zamiast koperty, trzeba isc kilka razy na wizyte prywatna, zeby np zalatwic operacje. inaczej czekaj pol roku, az sie wykonczysz i nfz zaoszczedzi. a patrzac po lekarzach, ktorych znam, najglosniej krzycza wlasnie ci, ktorzy maja prywatne gabinety we własnych willach i znani sa z tego, ze koperty tez nie odmowia. Odpowiedz Link
nives1 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 09:10 Jestem zła podwójnie o ten strajk. Po pierwsze dlatego, że mimo iż z jednej strony rozumiem motywy pielęgniarek i lekarzy (finansowy zawsze wazny) to wykonanie jest mocno jarmarczne. Ale cóż jaki rząd takie i strajki. A druga sprawa - System publicznej służby zdrowia od lat wymaga reformy. Ja mam własną działalność i jak mam płacić te składki zdrowotne to mnie strzyka każdego 10 dnia miesiąca. Nie mówiąc o tym że do lekarzy chodze prywatnie bo nie jestem w stanie stwierdzić czy 8 października 2008 będę mogła zobaczyć się z lekarzem. Taka praca. czas to mój pieniądz. Po co mi w takim razie ubezpieczenie zdrowotne?? Wolałabym prywatne ubezpieczenie bez konieczności wiązania sie z ZUSem I dla mnie było by lepiej, a moze i z reformy skorzystała tez służba zdrowia Wiem ze trochę nieskładnie ale nie jestem w stanie opowiedzieć po zadnej stronie - bo najbardziej dotyka mnie brak jakiegokolwiek sensu w działaniach tych którzy o służbe zdrowia powinni dbać Odpowiedz Link
lenchen Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 10:46 Faktem jest, że nie chodzę również do państwowych lekarzy - z wiadomych względów. Praktycznie nie korzystam z państwowej służby zdrowia - ok, wyjątkowo 2 tyg temu zdarzył mi się jedyny zabieg w szpitalu. Z mojej pensji odciągane są na składki 1100 zł - mam świadomość, że te pieniądze nie są odpowiednio wykorzystywane, a szkoda. Odpowiedz Link
maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 12:32 Mam podobne zdanie jak Shuani. Poziom pracy, zwłaszcza pielęgniarek jest ponizej jakiejkolwiek normy, wręcz uwłaczający pacjentowi. Niestyte w Polsce króluje zasada jaka płaca taka praca a nie na odwrót. Kto z Was w przypadku pobytu w szpitalu swojego albo kogoś bliskiego nie był zmuszony dać łapówki? Kto zna biednego lekarza? ( chyba tylko starzyści) Na ilu etatach pracuja lekarze? Ile godzin ma etat??? Czemu nie chca kas fiskalnych w prywatnych gabinetach?? Jeżeli jest tak ciężko w zawodzie czemu lekarze posyłają swoje dzieci na ten sam kierunek czy dziecko chce czy nie? kliki sa podobne jak u prawników. I kolejna kwestia, jeżeli studia są darmowe, a są najdroższymi studiami to może wprowadzić obowiązek odpracowania? Tak jak jest np. w USA. Albo płacisz, albo bierzesz kredyt studencki i odpracowujesz go gdzieś w kraju za marne grosze. Lekarze w Polsce chca zarabiać jak w UK, tylko w Polsce nikt nie zarabia jak w UK, mniej kosztuje życie, i lekarze w UK płaca za swoją edukację. Jeżeli tak bardszo chcą wyjeżdzać do UK niech jadą i niech pozwolą w Polsce pracować lekarzom z Ukrainy. Odnośnie pielęgniarek - rozumiem, że zarabiają bardzo mało, ale postulat żeby zarabiały 3 tys??? za co?? po szkole pielęgniarskiej i zrobienie zastrzyku?? Mając pewność zatrudnienia jako pracownik państwowy? Prawnicy w urzędach ile zarabiają? I sa po studiach. Na tej zasadzie wszyscy z budżetówki powinni strajkować. A zwłaszcza nauczyciele. Też z wyższym wykształceniem. I bez możliwości brania wdzięczniówek za dyżury po 100 pln minimum. I kolejna kwestia - jak słysze SLD gorąco współczujący służbie zdrowia to ich bezczelność już po prostu sięga zenitu. Przez tyle lat co zrobili? A jeszcze z innej strony reakcja rządu, a raczej jej brak jest po prostu druzgoczący. I na koniec, ja bym była nawet za daniem tych 3 tys pielegniarkom, ale tym prawdziwym , z powołania. 90% nadaje sie do wywalenia. Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 01:55 Brak lapowek - ja. Znajomosc z biednymi lekarzami - ja (bo np taki neonatolog to szanse na zatrudnienie poza szpitalem ma mizerne.) Juz nie mowiac o tym, ze wypominanie majatku do ktorego ktos doszedl uczciwa ciezka praca uwazam za co najmniej grubianstwo. Jesli sie zazdrosci - prosze bardzo: nikt nie broni pracowac 80 godzin w tygodniu i miec podobny majatek. Oplata za studia - ten system juz byl. W PRL trzeba bylo zostawic weksel, jesli sie po studiach wyjezdzalo za granice. Mysle, ze akurat medycy nie mieliby problemu z jego splata. Nikt nie oczekuje pensji jak w UK w skali jeden do jednego, ale w skali proporcjonalnej do zarobkow spoleczenstwa. Jesli lekarz czy pielegniarka zarabiaja mniej od murarza to system stoi na glowie. Co do importu lekarzy to zdaje sie, ze mamy taki drobny problem, ze za nasze pensje to nawet lekarze ze wschodu nie chca pracowac. A co do powolania, a raczej rzetelnosci wypelniania obowiazkow, to system oceniania pracy przez pacjentow mozna wprowadzic. Skoro zdarza sie, ze na podstawie ankiet studenckich wylatuje wykladowca to czemu nie wprowadzic podobnego systemu w sluzbie zdrowia? Pozytywne ankiety - pochwala + lepsza pensja. Negatywne - nagana + ciecie po pensji. Proste jak konstrukcja cepa. Odpowiedz Link
maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 20:31 Nie pozostaje nic innego jak pogratulowac wpadania na tych uczciwych lekarzy i pielęgniarki. Ja tekiego szczęścia nie miałam, a niestey sporo przebywalam w szpitalu przy moich chorych bliskich. turzyca napisała: > Juz nie mowiac o tym, ze wypominanie majatku do ktorego ktos doszedl uczciwa > ciezka praca uwazam za co najmniej grubianstwo no przyznasz, ze mamy tu pewne błedne koło. nikt im nie wypomina majątkow, ale przy strajkach i tym jak malo lekarze zarabiają, nie można nie zwrócić uwagi na majątki niektórych, które znacznie przekraczają status zwyklego Kowalskiego. Wszyscy chyba spatkow, bogatych małżonków i wygranych w lotto nie mieli. A biednych lekarzy ( np. anestezjologow) oczywiscie stroche jest. Ale znajdz np.biednego ginekologa. Piszesz, że pielęgniarki zarabiają mniej od murarza - zgadza się. Ale podobnie nauczyciele i wiele innych pracownikow budzetowki. A co maja powiedziec rencisci i emeryci zyjacy w nedzy? Nie zapominajmy ze budzetowka daje gwarancje pracy czyli mily komfort w porownaniu do pracy murarza. Co do chetnych lekarzy ze wschodu to by sie znalezli, tylko lekarze polscy nie wyrazaja zgody , czemu??:) i ja srerio uwazam ze kredyty na studia medyczne, czy jakas rekompensata za nie przydałaby sie. W ten sposób wyksztalceni za darmo jada sobie pracowac do UK. Co do pielegniarek - oczywiscie, nalezy im sie podwyzka i przy okazji wymiana kadry na lepsza. Z reszta szczerze watpie aby panie pielegniarki znalazly prace w UK, gdyby tak pracowaly jak w Polsce. Ale oczywiscie kazdy tu moze miec wlasne poglady. Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 11:27 A ja mam wrazenie, ze uczciwosc indukuje uczciwosc. Jesli ktos czuje, ze od danej osoby lapowki nie dostanie, to jej nawet nie zaproponuje. A jesli ktos sugeruje, ze moznaby cos zalatwic... Temat emerytow i rencistow to moj konik, wiec raczej na niego nie wchodz, ale jak chcesz mozemy podyskutowac. Po pierwsze w Polsce mamy najwiekszy odsetek rencistow w Europie. Dlaczego renty nie sa weryfikowane? Dlaczego zdrowy bysior ma na swojej beemie naklejke o niepelnosprawnosci ruchowej? Naprawde stac nas na wyplacanie rent zdrowym osobom, ktore do wspolnego garnka powinny wkladac, a nie z niego wyjmowac? Po drugie dlaczego tyle osob decyduje sie na wczesniejsze emerytury? Jesli sie chce byc emerytem 10-15 lat wczesniej niz sie powinno to znaczy sie, ze 10-15 lat krocej sie zarabialo, a chce sie 10-15 lat dluzej wydawac. A to oznacza, ze kasy jest mniej, a czas wyplaty dluzszy czyli jednorazowa wyplata nizsza. Naprawde matematyka na poziomie podstawowki. A tak na marginesie - bogactwo niektorych lekarzy to wlasnie efekt praw rynku. Chodzisz do ginekologa prywatnie - on ma kase. Mozesz chodzic panstwowo. Odpowiedz Link
bacha1979 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 11:40 turzyca napisała: > A ja mam wrazenie, ze uczciwosc indukuje uczciwosc. Jesli ktos czuje, ze od > danej osoby lapowki nie dostanie, to jej nawet nie zaproponuje. A jesli ktos > sugeruje, ze moznaby cos zalatwic... > >Dlaczego zdrowy bysior ma na swojej beemie naklejke o > niepelnosprawnosci ruchowej? Naprawde stac nas na wyplacanie rent zdrowym > osobom, ktore do wspolnego garnka powinny wkladac, a nie z niego wyjmowac? > O i tu dotykasz kolejnje ważnej kwestii - lewe renty. A ile osób bierze "lewe zwolnienia"??? Ale to juz kolejna sprawa. > > A tak na marginesie - bogactwo niektorych lekarzy to wlasnie efekt praw rynku. > Chodzisz do ginekologa prywatnie - on ma kase. Mozesz chodzic panstwowo. Co racja to racja. Odpowiedz Link
annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 13:34 > Po drugie dlaczego tyle osob decyduje sie na wczesniejsze emerytury? Jesli sie > chce byc emerytem 10-15 lat wczesniej niz sie powinno to znaczy sie, ze 10-15 > lat krocej sie zarabialo, a chce sie 10-15 lat dluzej wydawac. A to oznacza, ze > kasy jest mniej, a czas wyplaty dluzszy czyli jednorazowa wyplata nizsza. to ciekawe że mówisz że ludzie chcą odchodzić na wcześniejsze emerytury nauczyciele np teraz walczą o możliwość przechodzenia na wczesniejsze emerytury jeszcze przez x lat, co nie znaczy ze koniecznie chcą na nią przejść w szkole gdzie pracuję ok 70% stanowią osoby w wieku emerytalnym lub już na emeryturzem, które pracują np. na pół etatu i to nie dlatego, że nie ma młodych osób na ich miejsce. Czesc tuz przed emeryturą uprawia szantaż emocjonalny np. domagajac sie nadgodzin, bo muszą sobie wypracować wyższą podstawę do emerytury. nie uważam że wszystkich emerytów powinno się z mocy ustawy odesłać do domu, bo czasem ich wiedza i doswiadczenie są bezcenne, ale czasem są to zramolałe przypadki wypalone zawodowo używajace pomocy naukowych z lat 70 (słowo honoru) czytajace to co mają do powiedzenia z pożółkłych zeszycików ustawa o awansie zawodowym nauczycieli ich nie obejmuje, to oni dostali np. mianowanie z urzędu, nikt nie weryfikuje ich umiejętności bo po co - oni już są lub prawie są na emeryturze. a apropos > A tak na marginesie - bogactwo niektorych lekarzy to wlasnie efekt praw rynku. > Chodzisz do ginekologa prywatnie - on ma kase. Mozesz chodzic panstwowo. wszystko sie zgadza prawa rynku, ale ja też pracuję państwowo i jednocześnie mam umowe-zlecenie lub wystawiam rachunki dostałaś kiedyś rachunek u ginekologa u dentysty? za usg? ja nigdy Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 07.07.07, 00:25 >dostałaś kiedyś rachunek u ginekologa > u dentysty? > za usg? > ja nigdy A ja owszem. Zaleznie od miejsca albo wypisywany swistek albo wydruk. Odpowiedz Link
annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 11:12 widocznie masz wyjatkowe szczęście obawiam się, że większe niż wiekszość społeczeństwa mnie się nie zdarzyło Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 11:32 Czasami dochodze do wniosku, ze ja faktycznie mam jakies zupelnie niezwyczajne szczescie. Nawet panie w dziekanacie zawsze byly pomocne. Ale moja siostra rowniez ma takie szczescie.... Moze to jednak zalezy od podejscia do zycia i ludzi? Odpowiedz Link
annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 18:34 czytam Twoje wypowiedzi i mam wrażenie że jesteś małą dziewczynką wychowywaną pod kloszem, która chce na siłe udowodnić, że zycie jest piekne, a ludzie szlachetni... już wysnułaś wzruszająco prosty wniosek Ty miła, szlachetna uprzejma, dlatego wszyscy odnoszą się do Ciebie z sympatią i wszystko robią za friko ja chamska jestem i dlatego płacę rozczuliłaś mnie Pewnie mi nie uwierzysz jak powiem, że moja pani dentystka jest tak miła i profesjonalna, ze aż lubię do niej chodzić jak zapomne o wizycie, to raz na pół roku, dzwoni, zeby mi przypomnieć o DARMOWEJ WIZYCIE KONTROLNEJ (tyle, ze jeszcze nigdy nie była darmowa, bo zawsze coś mi podłubie) pani ginekolog, przemiła, fachowa i niedroga tyle tylko, że żadna z nich rachunków mi nie wystawia więc co ma piernik do wiatraka?????????? Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 18:58 To Twoje zdanie i Twoje mysli, nie moje. Nie wkladaj mi ich do glowy ani w usta, dobrze? Bo nie mam zwyczaju osadzac ludzi, ktorych nawet nie znam. Ich zycie, ich sprawa. Moj post nie odnosil sie do Ciebie tylko byl odpowiedzia na post shuani, ktora srodowisko lekarskie odsadza od czci i wiary. I mam prawo odczuwac smutek, ze ludzie, z ktorymi na roznych etapach mojego zycia mialam do czynienia, sa zaliczani do "grupy (z nielicznymi wyjątkami) zadufanej w sobie, egoistycznej, zepsutej do granic przyzwoitości." Moje emocje, moje prawo, wolnosc slowa jeszcze w Polsce istnieje i moge powiedziec, ze mi smutno. Jedyne z tego, co na moj temat napisalas, z czym moge sie zgodzic, to faktycznie uwazam, ze zycie jest piekne. Piekny jest sam fakt, ze moge zyc, ze zadna z moich chorob nie powoduje u mnie silnego dlugotrwalego bolu, ze moge oddychac bez wysilku. Jesli ktos Ci wyplacze "bialaczka wrocila, a ja tak bardzo nie chce umierac!" to pewnie tez docenisz to, co masz. Odpowiedz Link
maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 06.07.07, 11:59 turzyca napisała: > A ja mam wrazenie, ze uczciwosc indukuje uczciwosc. Jesli ktos czuje, ze od > danej osoby lapowki nie dostanie, to jej nawet nie zaproponuje. A jesli ktos > sugeruje, ze moznaby cos zalatwic... Widzisz, ja uważam, że uczciwym sie jest lub nie. Jeżeli miałam mame po wypadku, ze złamanym mostkiem z przesunięciem, połamanymi żebrami, z podejrzeniem obrażeń wewnętrznych i pani pielęgniarka nie raczyła jej pomóc zdjąc stanika do rentgenu? Oczywiście gdy już dotarłam do szpitala, zobaczyłam co się dzieje, dalam jej pieniądze szybko się zmieniło. O czym my mowimy, udajesz ze nie wiesz o co chodzi, czy serio w to wierzysz? Indukowanie korupcji? Miałam brata na OIOMie przez 3 tyg z kilkoma procentami szans na przezycie. I widzialam jaka ma obsługę. Cała rodzina składała się zeby opłacic lekarzy i pielęgniarki. Później był przeniesiony na normalną salę i bał sie poprosić siostre o środki przeciwbólowe, bo kolejny raz nie przyjdzie. O czym my mówimy. A obok nmiego leżał emeryt którego nie stać bylo na dodatkowe opłaty. Więc mogłam widzieć jak gpo traktowali. Odpowiedz Link
maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 06.07.07, 11:59 turzyca napisała: > A ja mam wrazenie, ze uczciwosc indukuje uczciwosc. Jesli ktos czuje, ze od > danej osoby lapowki nie dostanie, to jej nawet nie zaproponuje. A jesli ktos > sugeruje, ze moznaby cos zalatwic... Widzisz, ja uważam, że uczciwym sie jest lub nie. Jeżeli miałam mame po wypadku, ze złamanym mostkiem z przesunięciem, połamanymi żebrami, z podejrzeniem obrażeń wewnętrznych i pani pielęgniarka nie raczyła jej pomóc zdjąc stanika do rentgenu? Oczywiście gdy już dotarłam do szpitala, zobaczyłam co się dzieje, dalam jej pieniądze szybko się zmieniło. O czym my mowimy, udajesz ze nie wiesz o co chodzi, czy serio w to wierzysz? Indukowanie korupcji? Miałam brata na OIOMie przez 3 tyg z kilkoma procentami szans na przezycie. I widzialam jaka ma obsługę. Cała rodzina składała się zeby opłacic lekarzy i pielęgniarki. Później był przeniesiony na normalną salę i bał sie poprosić siostre o środki przeciwbólowe, bo kolejny raz nie przyjdzie. O czym my mówimy. A obok nmiego leżał emeryt którego nie stać bylo na dodatkowe opłaty. Więc mogłam widzieć jak gpo traktowali. Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 07.07.07, 00:32 A mi sie wydaje, ze jednak jest pewna strefa szarosci. Troche na zasadzie, jak ktos da to wezme, ale prosic nie bede. A tak na marginesie - zlozylas skarge na te pielegniarke od stanika? Bo kolejne moje prywatne wrazenie, to ze Polacy maja tendencje do narzekania w prywatnym gronie, ale nikt nie zlozy oficjalnej skargi na pielegniarke, lekarza, kierowce autobusu, kanara-lapowkarza, nieuczciwa sprzedawczynie itd itp... takoz nie powiadomia o niedzialajacych swiatlach, brudnej toalecie, rozwalonym prysznicu, ale opowiadac beda przez dwa tygodnie... Odpowiedz Link
maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 07.07.07, 16:57 Mozliwe, że "jak ktos da to wezmę, prosić nie będę" to częsta zasada w służbie zdrowia.Ale za daniem lub nie idzie w parze poziom opieki, który bez dania jest poniżej jakiejkolwiek normy. Więc jaki masz wybór? A często mówią jasno kwote. Czy ja zlożyłam skargę na pielęgniarkę? Ocyzwiście, jak dotarłam do szpitala i zobaczyłam co sie dzieje poszłam do lekarza, i myslisz ze ktoś się tym przejął? W tym samym czasie przywieziono jakiegos mężczyznę z wypadku, leżał na noszach, w drgawkach, koc z niego spadł, a 2 panie pielegniarki szczebiotały nad jakąs babska prasa typu Pani Domu czy cos takiego, jedna sobie siedziała na biurku i miała w nosie co sie dzieje z tym pacjentem. Pacjenta ja okryłam kocem i poprosiłam o pomoc lekarza z pogotowia. Można iść tokiem roumowania - jakby nie dawali pacjenci, to by nie brali, gdyby pisali skargi to by moze cos sie zmienilo ( w to akurat watpie) tylko trzeba wziac pod uwage, ze ludzie w szpitalu, zarowno pacjenci jak i ich najbliżsi sa najczescie w stanie szoku, zagrozenie o życie, kto mysli o pisaniu skarg? Jak pacjent ma sie skarzyc? Moja mama nie miala sily sie wdrapac na łóżko w poczekalni, a co do piero szukac kogos do skarzenia sie. Inny pacjent jej pomogl sie ubrac, bo inaczej rozebrana by stala po tym zdjęciu. Dlatego ja uważam, ze wraz z ustalaniem podwyższenia pesji Paniom pielegniarkom powiniem być ustalony poziom uslug jakie swiadcza. Pielegniarka w zasadzie jest nie do zwolnienia, czego najlepszym przykladem byla historia z pielegniarkami fotografujacymi sie z wczesniakami. Co sie musialo stac, zebny rozwazyli zwolnienie i jakie byly opory. To co grozi pielegniarce za niezajecie sie pacjentem? Za to ze kobiecie z polamanym mostkiem kaze samej zdjac stanik? Kto sie tym zainteresuje? Swoja droga gdyby taka pani pielegniarka pojechala do UK, to by sie musiala inaczej starac. Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 08.07.07, 13:11 Ja tam nie wiem, pewnie dziwna i zawzieta jestem, ale spisalabym numery banknotow, tudziez je skserowala, a po zalatwieniu sprawy powiadomila odpowiednie organa. Skarge tez umiem zlozyc na pismie i jakis czas po zajsciu, a nie w trakcie. List jest twarda podstawa do negocjacji, a pewien uplyw czasu sprzyja rzeczowosci argumentow. "gdyby pisali skargi to by moze cos sie zmienilo ( w to akurat watpie)" "Swoja droga gdyby taka pani pielegniarka pojechala do UK, to by sie musiala inaczej starac." Taka pani w UK musialaby sie inaczej starac wlasnie dlatego, ze ma swiadomosc, ze jesli nie bedzie sie starac i prawidlowo wypelniac swoich obowiazkow, to pacjent (byly) poinformuje jej przelozonych. A w Polsce ma swiadomosc, ze nikt na nia skargi nie napisze, bo watpi w skutecznosc tego dzialania. Odpowiedz Link
maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 11:05 I co by sie stało z panią pielęgniarką gdyby złozyć pisemnie skargę a nie tylko ustnie? NIC. Co się stalo z pielęgniarkami, które robily sobie zdjęcia z wcześniakami? Ile było zaciętych słów obrony ze strony ich koleżanek? Jakie oburzenie za zawieszenie ich w pracy? Weź pod uwagę, że jeżeli masz kogoś bliskiego w bardzo ciężkim stanie to skupiasz się w pełni jak mu pomóc, ratować życie,a nie planować wendety w stylu walki z wiatrakami. Mnie na szczęście stac na prywatne leczenie i kontakt z państwową służbą zdrowia jest sporadyczny. Ale współczuję emerytom, rencistom. Sama słyszałam jak pani rechabilitant w szpitalu wyklinała jakąś staruszkę do koleżanki, po co ta jej ".."zawraca, i na rechabilitacje przychodzi. Dlatego jestem za podwyżką pensji pielęgniarek ale zaostrzeniem kotroli jakości ich pracy. Bo wiem, ze jest niewielka ilośc prawdziwych pielęgniarek, i one zasługuja na wiele. A reszte bym zwyczajnie wywaliła, niech jada uczyć sie pracować do UK. Co ciekawe dziwi mnie jak Panie pielęgniarki mowią, że sa źle traktowane. Ja pamietam z początku tego strajku, jak panie pielegniarki chyba pod Kolumna Zygmunta grupowo pokazywaly gdzie maja rząd i premiera wypinajac tylki do kamer. Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 11:40 A to jest konstruktywne podejscie - zwiekszenie pensji i zwiekszenie kontroli jakosci pracy. Lepsze niz "one olewaja prace, to nie naleza sie im podwyzki", bo przeciez jest sporo pielegniarek, ktore swoja prace wykonuja bardzo przykladnie, a te olewajace robia im czarna opinie. Masz racje, ze jak ktos bliski jest ciezko chory, to trudno myslec o takich sprawach. Ale choroba w ktoryms momencie jakos sie konczy i jest czas na uregulowanie tego typu spraw. I owszem po jednej skardze by sie nic nie stalo, ale po licznych? Odpowiedz Link
viinga Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 14:36 Rozumie ze murarz powinien zarabiac mniej niz lekarz, ale dlaczego mniej niz pielegniarka? Czy ta pani az tak dlugo sie uczyla? Praca murarza jest chyba bardziej wyczerpujaca fizycznie niz pielegniarki. Odpowiedz Link
ewcia1980 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 17:40 Ja strajku lekarzy i pielegniarek nie popieram i uwazam, ze osoby które odeszły od łózek pacjenta powinny zostac pociagniete do odpowiedzialnosci. I mam nadzieje, ze tak bedzie! Odpowiedz Link
bacha1979 Widzę zatem, że 03.07.07, 17:54 jestem w mniejszości, bo akurat popieram strajk- zwłaszcza pielęgniarek. Wiem jak zarabiają- mam koleżankę i kuzynkę męża,obie maja tak nędzne grosze,że wstyd. Uważam, że problem tkwi gdzie indziej- mianowicie konieczna jest gruntowna reforma służby zdrowia. Lekarz też powinni zarabiać godziwe pieniądze- osobiście uważam, że nie jest to zawód jak każdy inny- wiąże się z inną odpowiedzialnością. No ale powinny być też "ukrócone" łapówki- nie wszyscy rzecz jasna je biorą, ale duża część lekarzy. Zresztą prawda jest taka, że mimo, że co miesiąc wcale nie taka mała cześć mojej wypłaty idzie na opłacenie jakiś tam składek, to jak potrzebuje iść do lekarza (ginekologa, stomatologa itp) to idę prywatnie i bulę za to. No i z przerażeniem czytam historie o traktowaniu przez personel medyczny- ja mam w tym temacie akurat same bardzo pozytywne doświadczenia. No i jeszcze jedno- ktoś napisał, że powinni być za strajk pociągnięci do odpowiedzialności- czy to znaczy, że nie mają prawa wyrażać swojego niezadowolenia? Odpowiedz Link
nod26 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 18:14 > Lekarz też powinni zarabiać godziwe pieniądze- osobiście uważam, że nie jest to > zawód jak każdy inny- wiąże się z inną odpowiedzialnością. Wiele zawodow wiąże sie z odpowiedzialnością.Tak sie składa ze jak budowlaniec(inż) zawali w dokumentacji,runie budynek to dostaje wyrok czasem odsiadkę.Lekarz jak zawali(zgon pacjenta)najczesciej nikt nie jest w stanie tego udowodnic z czyjej winy to napisza ze takie błedy sie zdarzają ,ma za soba solidarnośc lekarska i nikt nic mu nie zrobi. > No i jeszcze jedno- ktoś napisał, że powinni być za strajk pociągnięci do > odpowiedzialności- czy to znaczy, że nie mają prawa wyrażać swojego niezadowole > nia? Wyrażac moze ,ale obowiazuje go przysięga. A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza? Odpowiedz Link
bacha1979 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 18:49 A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza? Akurat to moim zdaniem jest średni argument i to jest chyba trochę tak- "Czemu im ma być lepiej niż mnie" Odpowiedz Link
nod26 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 22:44 > Akurat to moim zdaniem jest średni argument i to jest chyba trochę tak- "Czemu > im ma być lepiej niż mnie" To jest argument.Bo tak jak ktos wyzej napisał ze stoja na parkingach super samochody i kazdy posiada wypasiony dom.I niech tak bedzie,tylko po ci narzekac ze tak cięzko sie im żyje.Uczył sie,pracuje,powinien mieć.Czy z takich marniutkich pensji mozna sie czegoś dorobić?Jesli chodzi o to ze im moze byc lepiej niz mnie"to akurat mnie nie dotyczy bo mnie wystarcza to co zarabiam i nie narzekam choc nie obraze sie jesli dostane więcej.Strajkowac jednak nie kazdy moze choc sa tacy ktorzy powinni.Nie mniej jednak nie moga bo nikt nie zwroci na nich uwagi.Mam na mysli emerytow i rencistow ktorzy musza życ za marne pieniadze i miec na okup gdy znajda sie w szpitalu.Tam nikt sie nad nimi nie lituje ze nie maja pieniedzy.System wynagrodzen jest chory. Odpowiedz Link
turzyca Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 02:00 Znam skromnie zyjacych lekarzy. Przede wszystkim tych, ktorych umiejetnosci nie moga byc wykorzystywane poza szpitalami i to duzymi szpitalami. A jak ktos chce to prosze bardzo - szesc lat potwornie ciezkich studiow i praca 80 godzin na tydzien stoja otworem. Mozemy pominac te ciezkie studia i skupic sie na ciezkiej pracy 80 godzin w tygodniu. A potem rozwazyc dlaczego tylu Polakow wybiera wczesniejsza emeryture. Pracowac im sie nie chce, czy co? Odpowiedz Link
bacha1979 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 08:24 nod26 napisał: Wyrażac moze ,ale obowiazuje go przysięga. Tzn. że mają cicho siedzieć? A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza? Wiesz, że znam lekarza internistę z ośrodka zdrowia i pediatrę i cóż- ten pierwszy mieszka w bloku (chyba trzypokojowym mieszkaniu) mają jedną córkę, jakieś przecietne auto, żona pracuje, nie uważam, żeby żyli ponad stan. Pediatra pracuje w ośrodku i dodatkowo ma prywatny gabinet - ma dom, auto, trójkę dzieci no i też zyje nie lepiej niż inni. A ich odpowiedzialności nie mozna porównać z odpowiedzialnościa księgowego czy budowlańca. Odpowiedz Link
nod26 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 13:43 A ich odpowiedzialności nie mozna porównać z odpowiedzialnościa księgowego czy budowlańca. Widac ze mało wiesz,porownywac nie mozna ale kazdy z tych zawodow za cos odpowiada.Natomiast w koncowej fazie lekarzowi sie nie przypisuje winy bo to taki zawod ze bład w sztuce lekarskiej sie zdarza a budowlanca czy ksiegowego sie wsadza do paki bo jemu nie powinno sie nic zdarzyc Odpowiedz Link
bacha1979 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 13:51 nod26 napisał: > A ich odpowiedzialności nie mozna porównać z odpowiedzialnościa księgowego czy > budowlańca. > > Widac ze mało wiesz,porownywac nie mozna ale kazdy z tych zawodow za cos > odpowiada.Natomiast w koncowej fazie lekarzowi sie nie przypisuje winy bo to > taki zawod ze bład w sztuce lekarskiej sie zdarza a budowlanca czy ksiegowego > sie wsadza do paki bo jemu nie powinno sie nic zdarzyc No oczywiście, za mało wiem. :PPP Więcej tolerancji dla innych zyczę. Odpowiedz Link
kaska123 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 18:26 A wlasnie chyba w Holandii lekarze zaczeli odchodzic od lozek pacjentow, ludzie zaczeli umierac i... natychmiast byly podwyzki. Lekarze w Polsce powinni wszyscy solidarnie zlozyc wypowiedzenia, wtedy nikt by sie nie czepil, ze przysiegali itp... smiesza mnie zreszta takie argumenty. I byloby fajnie, co na to rzad wtedy ;) Choc to oczywiscie nierealne. A osobom, ktore sa przeciwne polecam posiadanie w bliskiej rodzinie lekarzy, a najlepiej, zeby posiadali rodzicow lekarzy, wtedy zobaczyliby na ile byloby ich stac, zobaczyliby te lapowki itp. Gornicy sowja droga moga strajkowac i wszyscy sie boja, ale lekarze juz nie =, bo to nieetyczne, wszyscy placa skaldki, a jak, i sie nalezy narodowi, a lekarze maja siedziec cicho, zarabiac grosze, i nie podskakiwac, bo to nieetyczne i przysiegali..., ale nie przysiegali ze beda pracowac za darmo, za grosze... Odpowiedz Link
lenchen Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 18:44 > A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza? Nie znam dobrze środowiska lekarskiego, nie wiem dokładnie jak oni żyją. Skromnie - to może oznaczać dla każdego co innego. Niemniej nie mam nic przeciwko, żeby lekarze zarabiali dobrze lub lepiej. Jeżeli mi się dobrze powodzi, to dlaczego innym (którzy mają w sumie bardziej odpowiedzialną pracę niż ja) miałoby się powodzić gorzej?? Odpowiedz Link
kaska123 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 19:10 lenchen napisała: > > A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza? Zatem malo widzialas..... ktos sie zapyta czy ktos widzial biednego, skromnie zyjacego adwokata czy ksiegowego. Kazdy powie, ze ma kupe kasy... a jesli ktos tak powie, to znaczy ze opiera sie na stereotypach i nic nie widzial i nic nie wie, a jest tylko krzykaczem. Nikt kto nie jest lekarzem, nie wie i nie ma prawa sie wypowiadac na temat odpowiedzialnosci, stresu, trudnosci podejmowanych decyzji itp. Bo wiekszosc widzi tylko lapowki, etyke zawodu i lekarz wszystko musi... > > Nie znam dobrze środowiska lekarskiego, nie wiem dokładnie jak oni żyją. > Skromnie - to może oznaczać dla każdego co innego. Niemniej nie mam nic > przeciwko, żeby lekarze zarabiali dobrze lub lepiej. Jeżeli mi się dobrze > powodzi, to dlaczego innym (którzy mają w sumie bardziej odpowiedzialną pracę > niż ja) miałoby się powodzić gorzej?? Odpowiedz Link
miaau Górnicy 03.07.07, 20:29 kaska123 napisała > Gornicy swoja droga moga strajkowac i wszyscy sie boja górników zostaw w spokoju, jakbyś za każdym razem jak Ci się blok zatrzęsie albo biurowiec miała zastanawiać czy Twojego męża gdzieś nie przysypało tak samo jak nie jest na czas w domu to byś nie ważyła się użyć takiego argumentu. nikt kto nie zjechał chociaż raz na dół i nie widział tego syfu, wilgotności, nie poczuł ciśnienia i temperatury nie ma prawa wypowiadać się na ten temat. Odpowiedz Link
kaska123 Re: Górnicy 03.07.07, 21:26 miaau napisała: > kaska123 napisała > > Gornicy swoja droga moga strajkowac i wszyscy sie boja > > > górników zostaw w spokoju a dlaczego gornikow mam zostawic w spokoju, dlaczego straszysz mnie trzesacym sie blokiem, a gdyby ktos z Twoich bliskich walczyl o zycie w szpitalu, w ktorym trwa strajk czy nawet nie trwa zrobilabys wszystko, chodzilo mi tylko o to,(duze uproszczenie) ze wystarczy ze np. gornicy kiwna palcem i juz rzad idzie na ustepstwa, a lekarze moga strajkowac miesiacami i nikogo to nie obchodzi, chodz ratauja zycie i zdrowie ludzi, co jest najcenniejsze na swiecie. , jakbyś za każdym razem jak Ci się blok zatrzęsie alb > o > biurowiec miała zastanawiać czy Twojego męża gdzieś nie przysypało tak samo jak > nie jest na czas w domu to byś nie ważyła się użyć takiego argumentu. > > nikt kto nie zjechał chociaż raz na dół i nie widział tego syfu, wilgotności, > nie poczuł ciśnienia i temperatury nie ma prawa wypowiadać się na ten temat. > Odpowiedz Link
miaau Re: Górnicy 04.07.07, 06:52 czytać nie potrafisz ?!? ja nie straszę, ja mówię o zagrożeniu życia w pracy! jakie zagrożenie życia ma w pracy lekarz?? Odpowiedz Link
turzyca Re: Górnicy 04.07.07, 10:06 Jakie zagrozenia zycia ma w pracy lekarz? Wszelkiego typu choroby zakazne, w tym te najgrozniejsze HIV, zoltaczka typu C. Odpowiedz Link
miaau Re: Górnicy 04.07.07, 19:55 niezarażenie się zależy tylko od jego ostrożności, a jaki wpływ ma górnik na wypiętrzenie sie w chodniku górotworu? żaden Odpowiedz Link
turzyca Re: Górnicy 04.07.07, 20:13 Poczytaj forum dla ratownikow medycznych - jest takie w sieci, otwarte - i zobaczysz, w jakich dziwnych sytuacjach znajduja sie czasem lekarze czy ogolnie pracownicy medyczni. To nie zalezy tylko od ostroznosci - ludziom zdarza sie napadac lekarzy, gryzc ich, bic (glownie dotyczy to zespolow karetek, ale nie tylko) i co lekarz ma w takiej sytuacji zrobic? Przeciez "musi udzielic pomocy, bo wypowiedzial przysiege Hipokratesa". Juz nie mowie o tym, ze gruzlica, sars itp roznosza sie jednak droga kropelkowa. (I zeby nie bylo watpliwosci - to nie jest sa argumenty przeciwko gornikom, tym bardziej ze sama mam pod ziemia kogos, kogo kocham. To jest tylko zwrocenie uwagi na fakty, ktorych nie dostrzegasz. Staram sie widziec rozne aspekty sytuacji.) Odpowiedz Link
miaau Re: Górnicy 04.07.07, 06:55 a tak apropo zdrowia - to gdyby nie "zaprzyjaźniony" lekarz (który czuł się zobowiązany do wystawienia mi prawidłowej recepty) to nie dostałabym w aptece leków na zapalenie pęcherza, i jeszcze awantura (NA POGOTOWIU!) zrobiła się z tego powodu, że wypisał mi receptę z peselem, więc te powiedzenia o ratowaniu zdrowia to oni mają głęboko... Odpowiedz Link
elkam80 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 20:04 Całkowicie się z Tobą Basiu zgadzam. Też jestem "popierającą". Myślę, że odpowiedzialność lekarzy jest "trochę" większa niż zwykłego księgowego i powinien być za to nagrodzony. A co do czekania na wizytę u specjalisty. No cóż, tu miejcie pretensję do rządu i NFZtu. Dlaczego? Bo to oni okrawają "limity" dla szpitali i przychodni. Co roku są mniejsze, lekarze leczą "na kredyt". A góra??? no cóż, płaci najniższą stawkę zdrowotną, mając opiekę zdrowotną do dyspozycji. Odpowiedz Link
ewcia1980 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 22:06 bacha1979 napisała: > No i jeszcze jedno- ktoś napisał, że powinni być za strajk pociągnięci do > odpowiedzialności- czy to znaczy, że nie mają prawa wyrażać swojego > niezadowolenia? Jak sama napisałaś lekarz czy pielegniarka to nie jest zawód jak kazdy inny. WŁASNIE - wiaze sie z inna odpowiedzialnościa!!! Odpowiedzialnościa za ZYCIE drugiego człowieka. Odstepujac od łózek pacjentów lekarze w pewien sposób łamia przysiege Hipokratesa. I mam szczerą nadzieje, ze osoby, które to zrobiły poniosa surowe konsekwencje. I jeszcze pytanie. Czy gdybys w tej chwili miała ciezko chora bliska osobe to tak samo popieralabys taka forme protestu??? Napewno napiszeszm ze tak ale uwierz mi, ze napewno wtedy miałabys inne zdanie. pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link
bacha1979 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 08:14 ewcia1980 napisała: > bacha1979 napisała: > > No i jeszcze jedno- ktoś napisał, że powinni być za strajk pociągnięci do > > odpowiedzialności- czy to znaczy, że nie mają prawa wyrażać swojego > > niezadowolenia? > > Jak sama napisałaś lekarz czy pielegniarka to nie jest zawód jak kazdy inny. > WŁASNIE - wiaze sie z inna odpowiedzialnościa!!! > Odpowiedzialnościa za ZYCIE drugiego człowieka. > Odstepujac od łózek pacjentów lekarze w pewien sposób łamia przysiege > Hipokratesa. > I mam szczerą nadzieje, ze osoby, które to zrobiły poniosa surowe konsekwencje. No dobra to z innej strony- jakie widzisz rzowiązanie tej sytuacji? > > I jeszcze pytanie. > Czy gdybys w tej chwili miała ciezko chora bliska osobe to tak samo > popieralabys taka forme protestu??? > Napewno napiszeszm ze tak ale uwierz mi, ze napewno wtedy miałabys inne zdanie. > Ewelina napewno punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia- nie napiszę co bym zrobiła gdyby...bo tak jak pisałam ja mam akurat bardzo pozytywne doświadzcenia z lekarzami. Tylko ten punkt widzenia obowiązuje w obydwie strony. Nie popieram odchodzenia od łóżek, ale z drugiej strony pewnie uznali, że to najbardziej skuteczna (i niestety drastyczna) metoda walki o swoje. Moim zdanie problem tkwi gdzie indziej- w systemie ochrony zdrowia. > pozdrawiam > Ewelina > > Odpowiedz Link
ewcia1980 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 08:50 Zapytalas na samym poczatku czy strajk jest popierany. Wiec ja ogólnie nie popieram takiej formy protestu przez zadna grupe zawodowa, a przez lekarzy czy pielegniarki odchodzace od łozek chorych pacjentów w szczególności. Rozumiem o co walcza, maja do tego prawo ale nie w takiej formie, narazajac na utrate zycia pacjentów. Dla mnie jest to niedopuszczalne. piszesz, ze masz same pozytywne doswiadczenia z lekarzami - ok. ale wczuj sie w sytuacje ciezko chorych pacjentów, którym np przekładaja termin operacji (termin im przepada i laduja na samym koncu kolejki z terminem bardzo odległym - a tak w tej chwili jest) bo lekarze strajkuja. gdyby np mojemu tacie przelozono taki termin - po prostu umarłby. chciałabys zeby na cos takiego narazony był ktos z twoich najblizszych?? wtedy tez poprałabys taka forme protestu? poza tym lekarze to nie jedyna grupa zawodowa, która mało zarabia. zgadzam sie, ze problem jest w całym systemie ochrony zdrowia i wreszcie ktos powinien zrobic z tym porzadek. a zaczac powinien od wyciagniecia konsekwencji w stosunku do lekarzy którzy odeszli od łózek pacjentów. pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link
bacha1979 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 09:46 Ewelina wiem o czym piszesz, przeczytałam chyba na emamie, że Twój tato jest chory. Tego Ci współczuje, tak samo tego, że akurat w takim czasie musi być zdany na opieke lekarzy. I o ile popieram całym sercem prostest lekarzy, o tyle zostawiania bez pomocy najciężej chorych zupełnie nie rozumiem. W końcu co pacjent jest temu winny? Odpowiedz Link
ewuchaklucha kasy fiskalne 03.07.07, 20:51 zdaje sobie sprawe z tego, ze w polsce sa smiesznie niskie zarobki nieproporcjonalne do kosztow zycia. rzad boi sie reform, bo polacy pzryzwyczajeni sa do panstwa opiekunczego i boja sie zmian i inicjatywy z wlasnej strony-panstwo powinno zapewnic prace, dobrze platna prace, na cale zycie, a potem jeszcze dawac dobre emerytury. na zachodzie czlowiek zmienia zawod kilkakrotnie w zyciu, zmienia miejsce zamieszkania, a w polsce?jak ktos sie wybuduje to juz na cale zycie. ale nie o tym chcialam pisac. dla mnie zupelnie niepojeta rzecza jest to, dlaczego lekarze, prawnicy, dentysci nie posiadaja kas fiskalnych w swych prywatnych gabinetach/biurach?? pzreciez gdyby placili podatki tak jak zmuszeni do tego sa taksowkarze, czy biedni ludzie na bazarach, to te pieniadze automatycznie moglyby byc pzreznaczone na panstwowa sluzbe zdrowia: podwzki dla pracownikow, remonty, sprzet medyczny.. taki prywatny dentysta potrafi w jeden dzien zarobic wiecej, niz taksowkarz przez caly miesiac! dla mnie jest to niezrozumiale, moze mi ktos wytlumaczyc dlaczego nie ma kas fiskalnych w tych pzrybytkach?? Odpowiedz Link
hanwar Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 21:54 ja mam mieszane uczucia, choć powinnam stać murem za nimi,chociażby z solidarności zawodowej.na pewno należą się większe pieniądze, przynajmniej niektórym. wybaczcie, ale ja bym nie chciała za mniej niż 1000 zł z basenami, itp latać (na pewno nie nadawałabym się), wolałabym za te pieniądze w sklepie przy kasie siedzieć.mniejsza o to.są ludzie, którzy chcą to robic i chwała im za to.ale czy strajk powinien wyglądac tak czy inaczej....mi się nie podoba to, co się dzieje,ale chyba inaczej nie dotrze do niektórych, a innych nie obejdzie wogóle... chory jest system. od niego trzebaby było cos zacząć.punkty i rozliczenia nfz są niewspółmierne do niczego.ja jako dentysta dostaję 7 zł (minus materiały, koszt sterylizacji narzędzi, itp)zarówno za "fleczerek", jak i mordowanie się przy usunięciu zęba.dzięki bardzo.stomatologii na ubezpieczenie lekarzowi wogóle się nie opłaca, bo z reguły dopłaca(zalezy jeszcze od województwa i kontraktu). nie mam w rodzinie lekarzy i szczerze powiedziawszy (mimo,że mam z zawodu ogromną satysfakcję)trochę żałuję,że nikt wcześniej nie wybił mi medycyny z głowy. bo to nie życie. w perspektywie pieniądze może są, ale do tego czasu co...?prawie nie widuję się z mężem,żeby utrzymać nasze, za kredyt przez rodziców zaciągnięty, mieszkanie. cieszę się,że mąż w końcu po studiach do pracy poszedł(na szczęście nie medyk)i trochę mnie odciąży a dziecko...w perspektywie, nie wiem jeszcze jakiej, na pewno nie bliskiej,choć takie marzenia są... co do trójki dzieci Pani pielęgniarki...podziwiam kobietkę co do łapówek,nie brałam i nie biorę, choć powiem szczerze,że raz o mało nie dostałam paczką kawy, której nie chciałam przyjąc, by coś tam załatwić....niektórych rzeczy się nie przeskoczy pozdrawiam i przepraszam za przynudzanie, teraz możecie sobie poużywać Odpowiedz Link
katty26 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 00:58 Mam wrażenie, że 99% z Was to paniusie z tipsami, które nie mają pojęcia o pracy lekarzy i pielęgniarek! Tak się składa, że jestem pielęgniarką, ukończyłam studia na Akademii Medycznej i nie po to uczyłam się tyle lat, żeby sprzedawać w sklepie! Pracuję na ciężkim oddziale, gdzie prawie wszyscy pacjenci są w 0, 1, drugiej dobie po operacji, nieprzytomni, zaintubowani, często podłączeni do respiratora. Na oddziale jest 17 łóżek – dyżur pełnimy we trzy. Pacjenci potrafią ważyć po 120 kg (niektórzy więcej) a my MUSIMY ich obracać na boki (odłeżyny), zmieniać pampersy, codziennie myć. Do tego odpowiadamy za ich życie – podajemy leki, o których często same decydujemy bo lekarze „nie są szczęśliwi” jak się np. ich w nocy budzi! Podłączamy kroplówki, pilnujemy diurezy, zmieniamy opatrunki na ranach pooperacyjnych, kontrolujemy parametry życiowe (co godzina spisujemy ciśnienie, akcję serca itd.), zawozimy pacjentów na badania i wiele innych rzeczy. Według wszelkich zasad bhp NIE MAMY PRAWA podnośić tak ciężkich pacjentów – podniesienie kogoś kto waży 100 kg przez 3 osoby to ponad 30 kg obciążenia na osobę, podczas gdy kobieta może dźwignąć 20!!! Większość z nas ma problemy z kręgosłupem, na starość czekają nas takie przyjemności jak nietrzymanie moczu, dyskopatie, wypadająca macica... Standard za granicą to 1 pielęgniarka na MAX 2-3 pacjentów! Śmiech na sali! My możemy o tym pomarzyć... Zdarzają się dyżury, że przez 12 godzin nie ma czasu wyjść do toalety, albo się napić (po pierwszym dyżurze na tym oddziale do domu wróciłam z płaczem i zapaleniem pęcherza). Pacjenci do tego wymagają, żeby pielęgniarka stała przy łóżku i trzymała pacjenta za rękę, a rodzina w tym czasie ma WIEEEELKI problem, żeby pomóc mamie czy tacie zjeść posiłek. „Bo od czego jest przecież pielęgniarka!!!”. Jedna z was wspomniała o prywatnych nocach – 100zł za opiekę – szkoda, że nie wspomniała JAK TO WYGLĄDA! Taka pielęgniarka zostaje na noc na oddziale – 24h, w SWOIM PRYWATNYM CZASIE, który powinna przeznaczyć na pobyt z mężem, rodziną. Jeśli uważacie, że to takie nieetyczne – droga wolna, siedxcie przy łóżku chorego (macie do tego prawo) nawet 24 h/dobę! Tylko rodzinom jakoś ciężko jest przeznaczyć swój prywatny czas na opiekę nad „ukochanym” krewnym. PS. Też płacę składki na ubezpieczenie i chodzę prywatnie do ginekologa, ale zdaję sobie sprawę, ze w razie poważnej operacj NIGDY by mnie nie było na nią stać. Dopóki chodzicie TYLKO do internisty nie wiecie jaki to jest wydatek. Sama operacja dyskopatii to rząd 12 tysięcy złotych. Aby zapłacić za poważną operację kardiologiczną czy neurologiczną nawet te najbogatsze z was musiałyby sprzedać dom, samochód albo wziąć olbrzymi kredyt. Trochę pokory... Odpowiedz Link
cantatea Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 09:29 > Tak się składa, że jestem pielęgniarką, ukończyłam st > udia na Akademii Medycznej i nie po to uczyłam się tyle lat, żeby sprzedawać > w sklepie! No wybacz, ale to już wyłącznie Twój problem. Masz wolny wybór tego gdzie i w jakich warunkach chcesz pracować. Ludzie z większości zawodów - jeśli są niezadowoleni z warunków swojej pracy - zmieniają miejsce pracy, a czasami i zawód. Jeśli Twoja praca z jakichś powodów Ci nie odpowiada - zmień ją. Może gdyby pielęgniarki faktycznie się pozwalniały - ich płace, za sprawą niewidzialnej ręki rynku zostałyby podniesione? No ale oczywiście zwolnienie się i poszukiwanie pracy wiąże się to z pewnym ryzykiem - może je warto podjąć zamiast żądać od społeczeństwa dołożenia się do pensji "bo się należy". Odpowiedz Link
kati_t Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 10:15 komu jak komu ale im jako ostatniemu ogniwu w tym chorym systemie się NALEŻY!!! Jestem za strajkiem, walczcie dziewczyny o swoje, koniec z tą nędzą, ja stchórzyłam po 3 miesiącach w szpitalu MSWiA odeszłam z zawodu, ale zostało tam tyle extra dziewczyn które faktycznie nie zasługują na takie traktowanie: ze strony pacjętów, ich rodzin, i zmanierowanego chorego społeczeństwa, nie musiscie tego znosić za ten niecały 1000 na rekę!!! Odpowiedz Link
studentk Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 10:18 Bajki piszesz, Szpital przy Banacha (Warszawa) dyżur nocny pielęgniarki (7,5 godziny dyżuru) 300 zł bez rachunku. 5 dni kosztowało mnie 1500 zł. Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 10:21 Moment, ale to fucha, a nie pensja prawdziwa. Nie kazdy moze brac fuchy. Nie wolalabys zeby pielegniarek na oddziale w nocy bylo wiecej i miec pewnosc, ze ktos na pewno sie zajmie Twoim bliskim niz doplacac taka kase? Odpowiedz Link
kati_t Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 10:23 trzeba było samej siedzieć przy bliskim, dlaczego tego nie zrobiłaś a teraz wyliczasz innym trzeba było nie zamawiać prywatnego dyzuru! i bardzo dobrze że 300zł powinno być i 500zł! skoro cię stać to płać! Odpowiedz Link
studentk Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 11:02 Na oddziale NIE WOLNO zostawać na noc rodzinie ani nikomu nie zatrudnionemu przez szpital. Nawet pielęgniarce z innego szpitala lub firmy prywatnej (Medicover, Swissmed...) Autorka napisała iż 24h dyżur kosztuje 100 zł a to jest nieprawda przynajmniej w szpitalu przy ul. Banacha. Odpowiedz Link
turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 11:41 Gdyby w nocy jedna pielegniarka przypadalaby na dwoch chorych tez bys oplacala dodatkowa? Piszesz o patologicznej sytuacji wynikajacej z patologicznego systemu, ktorego nikt nie chce zreformowac. To dlaczego nie domagasz sie reformy tego systemu? Odpowiedz Link
studentk Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:07 Nie widzę możliwości by polepszyć sytuację służby zdrowia tak by była pielęgniarka na każdych 2 chorych czyli tak jak napisałaś. Żaden kraj sobie nie poradził z tym. Jak najbardziej domagam sie pełnej i gruntownej reformy służby zdrowia, nie znam idealnego sytemu i kraju w którym to się udało natomiast uważam iż coś około systemu amerykańskiego jest najbardziej sprawiedliwe: 1.Państwo zapewnia pomoc w nagłych wypadkach (wypadki, karetki...). 2.Państwo zapewnia podstawową opiekę medyczną za minimalną opłatą (lekarze pierwszego kontaktu, przychodnie, podstawowe badania...). 3.Państwo zapewnia podatkowe usługi medyczne w tym operacje o podstawowym zakresie (chodzi o ich zakres i kosztowność) 4.Każdy dodatkowo wykupuje sobie ubezpieczanie jakie chce które pokrywa badania specjalistyczne, operacje specjalistyczne, specjalistów i pozwala uniknąć kolejek w państwowej służbie zdrowia (bo i tak pewnie będą tam kolejki, nie ma kraju na świecie w którym ich nie ma). 5.Osoby starsze (powyżej 70-75 lat) mają opiekę medyczną za darmo także w zakresie specjalistycznym. 6.Do osób ubogich dopłacało by państwo (naprawdę ubogich). Jeżeli masz jakieś inne pomysły to pisz, najgorsze iż naprawdę nie widzę kraju na całym świecie który miałby dobry system opieki medycznej. Natomiast mówię NIE dla prywaty w państwowych szpitalach. Takie opłaty np. jak za pielęgniarkę powinny być jawne, opodatkowane i z możliwością wyboru. Odpowiedz Link
viinga Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 06.07.07, 14:06 W stanach mozna starac sie o ubezpieczenie z "urzedu", jesli jest sie ciezko i przewlekle chorym, a posiada sie niskie dochody. O takie ubezpieczenie moga takze starac sie kobiety w ciazy. Odpowiedz Link
nod26 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 13:51 Wynajęta pielęgniarka na noc do chorego przez rodzine powinna przyjsc tylko wowczas gdy nie jest w pracy.To extra opłata i w tym czasie nie powinna pełnic dodatkowych zajęc.Często sie zdarza ze rodzina oplaca pielegniarke na noc te ktora i tak powinna sie zajac chorym w nocy bo pełni swoj dyzur. Odpowiedz Link
kati_t Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 14:39 NIGDY taka sytuacja nie miała mijesca na oddziale na jakim pracowam i z oddziałami na których się uczyłam! nigdy, ciekawe co jeszcze wymyslicie!? Odpowiedz Link
mike2005 NIE POPIERAM 06.07.07, 00:00 Jak lekarz jest NAPRAWDĘ dobry w swoim fachu, to niech rozkręci własny biznes i zarabia przez duże Z. A jak mu się nie podoba, to niech wypierdala do Anglii szorować podłogi. Państwowe etaty zawsze były dla życiowych nieudaczników. Odpowiedz Link
turzyca Re: NIE POPIERAM 07.07.07, 00:22 neonatolog? nie ma popytu poza wysocespecjalistycznymi szpitalami. Moze wyjechac, tylko kto uratuje Twoje dziecko po tfu tfu tfu ciezkim porodzie? Odpowiedz Link
deela jak pielegniarki dostana podwyzke to ja tez chce! 08.07.07, 19:22 czy ja jakas gorsza? z jakiej racji pielegniarce dac trzeba a mnie mozna pominac? jak mi sie nie podoba praca i zarobki to moge sobie zmienic prace, wziac drugi etat albo zdechnac z glodu i nikogo to nie obejdzie wiec pielegniarkom powiem to samo jak sie nie podoba praca to sobie zmiencie albo robcie co chcecie mnie to szczegolnie nie obchodzi ale jak wam podwyzki to ja tez chce Odpowiedz Link
abkasia gratuluje dziewczyny! 08.07.07, 19:47 przeczytalam cala dyskusje i chce wam pogratulowac. calkiem madra dyskusja. Kazdy moze miec przeciez swoje zdanie!choc musze przyznac ze koncowka troche nerwowa... Znam osobiscie wielu mlodych(30 letnich) lekarzy, ktorzy gdyby nie pomoc rodzicow,nie byliby w stanie sie utrzymac...albo moga sie utrzymac jesli pracuja po calych dniach i nocach, a z rodzina widza sie 2 razy w tyg....podobnie jest z pielegniarkami... Ale taki jest nasz piekny kraj w ktorym czlowiek po zawodowce (nie ujmujac ludziom po zawodowkach) zarabie 5 razy tyle co czlowiek po studiach wyzszych. nigdzie na calym swiecie tak nie ma... Odpowiedz Link
shuani Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 13:04 I jeszcze raz mój głos. Nie umiem popierać strajku ludzi, którzy uważają, że mój kompletnie niewidomy na jedno oko (i tracący wzrok w drugim oku) teść może wykonywać zawód FOTOGRAFA lub tokarza i nie musi wcale starać się o rentę. Oko, na które całkiem nie widzi będzie niebawem usunięte, ślepota w drugim zaś postępuje w tempie zastraszającym. Ale, mili państwo, fotografem być może, może też toczyć śrubki, kółeczka i wkrętki. Do tego oczy ani chybi nie są potrzebne! Się czepiamy. Odpowiedz Link
turzyca Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 13:22 moment "poniewaz piec owiec jest czarnych, to wszystkie owce sa czarne i dlatego nie nalezy pozwalac im pasc sie z porzadnymi krowami"? Odpowiedz Link
shuani Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 14:45 Nie zamierzam liczyć owiec, zwłaszcza, że miałam wątpliwą przyjemnosć pracować z nimi. Osobiście, przeglądając długą listę znanych mi lekarzy dochodzę do smutnego wniosku, że znam zaledwie dwóch naprawdę w porządku. Mają jednak własną praktykę, zarabiają kokosy i nie w głowie im strajki. Reszta dzielnie pracuje na to, by ich wizerunek w oczach społeczeństwa był jak najczarniejszy. Znajdują się wśród nich osoby, którym nie podałabym ręki. I wszystko, co tu napisałam, każde słowo, wbrew pozorom jest wyważone i oparte na moich smutnych doświadczeniach. Książek jednakoż pisać nie zamierzam i dzielić się długimi historiami nie będę, bo każdy mógłby je mnozyć. Nie popieram strajku tej grupy zawodowej. Postrzegam ją (z nielicznymi wyjątkami) jako zadufaną w sobie, egoistyczną, zepsutą do granic przyzwoitości. Na drogę zawodową wkraczają jako zapaleńcy, potem pieniądz ich psuje. Znam lekarki, których biadolenie o niskich zarobkach opiera się na fakcie, że w tym miesiącu kupiły perfumy Chanel o mniejszej pojemności niz dotychczas. Takie jest moje zdanie i kilka postów osób o przeciwnych poglądach nie jest w stanie go zmienić. Niestety. Odpowiedz Link
turzyca Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 15:24 "smutno mi panie..." smutno mi gdy czytajac ten post mysle o "cioci" Eli - neonatolozce gniezdzacej sie z dwojka dzieci w malutkim mieszkanku w bloku, majacej zawsze tak potwornie zmeczone oczy, w ktorych zapalaja sie iskierki, gdy mowi o dzieciach ktorymi sie opiekuje. Smutno mi gdy mysle o lekarzach, ktorzy uratowali zycie mojemu ojcu operujac go mimo ze szanse na przezycie byly minimalne. Smutno mi gdy mysle o lekarzu, ktory umial sie przyznac do wlasnej niewiedzy i powiedziec "wujkowi" Tomkowi, zeby przeniosl sie do szpitala na Banacha, bo tam takie operacje sa codziennie. Smutno mi gdy mysle o zespole, ktory umozliwil mojej Prababci odejscie z godnoscia. Smutno mi gdy mysle, o sasiadce ktora wpadajac tylko po cukier zdiagnozowala moja zoltaczke i powiedziala mojej Mamie jakie sa mozliwosci leczenia i ktora wybrac. Smutno mi, gdy mysle o lekarce, ktora namowila moja Babcie na powtarzanie markerow - dzieki temu wiadomo bylo, kiedy rak zaatakowal i mozna bylo dzialac odpowiednio szybko - na tyle ze obylo sie bez chemioterapii. Smutno mi gdy mysle o moim ginekologu, ktory za mnie pamieta o moich badaniach i uwzglednia moj tryb zycia (plywanie jako hobby wywolujace ryzyko zmian w flocie bakteryjnej). Smutno gdy mysle o slicznej Ewie, ktora podczas wyjazdu na semestr do Niemiec dobrowolnie, wolontariacko asystowala przy operacjach, bo chciala sie czegos wiecej nauczyc. Smutno mi gdy mysle o moim dentyscie, ktorego nigdy jeszcze nie poprosilam o znieczulenie, bo tak delikatnie zajmuje sie moimi zebami. Smutno bo to sa naprawde wspaniali ludzie, a stanowia przeciez tylko fragment dlugiej listy ludzi dzieki ktorym ja i moi bliscy mozemy cieszyc sie zyciem i zdrowiem. Smutno bo widze jak ciezko pracuja ci nieliczni lekarze, ktorych znam prywatnie. Smutno, ze ktos gdzies wyrabia im tak paskudna opinie. Odpowiedz Link
maya28 Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 14:48 Wszystko by sie zgadzało, tylko proporcje odwrotne, może z 5 jest białych parafrazując :) No niestety, ale pielegniarki i lekarze nie maja dobrego PRu w Polsce. Ale sami sobie na to zasłużyli. Odpowiedz Link