Dodaj do ulubionych

Strajk lekarzy i pielęgniarek...

02.07.07, 14:54
Popieracie?
Jak przewidujecie- w jaki sposób się skończy?
Bo moim zdaniem Kaczyński nie ustąpi...
Zatem jak się skończy ta patowa sytuacja?

Swoje zdanie na temat tego strajku wyraże nieco później.
Obserwuj wątek
    • elkam80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 15:04
      Powiem szczerze, że początkowo wydawało mi się że trochę przesadzają
      z kolejnym strajkiem.
      Ostatnio dowiedziałam się jak sytuacja rzeczywiście wygląda... i teraz im się
      nie dziwię.
      • elkam80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 15:04
        ale sytuacja rzeczywiście patowa... bedzie ciężko...
    • martunia19811 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 15:13
      Absolutnie nie popieram ale prawda jest taka że wszyscy w tym kraju co do
      zasady żle zarabiamy i powinno sie to zmienic. Nie rozumiem jednak dlaczego
      znakomity lekarz ma zarabiać super a znakomity księgowy beznadziejnie. Skoro
      praca lekarza czy pielęgniarki jest słabo opłacalna (z tym bym jednak
      polemizowała) to trzeba zmienić zawód. Rozsądni ludzie tak robią. Zaraz ktoś
      powie że szkoda czasu poświęconego na naukę...to prawda...to wielka
      strata...ale ilu ludzi po studiach wyjeżdza z kraju i zmywa gary żeby na chleb
      zarobić...popieram ich zaradność.
      MNie dotyka strajk służby zdrowia podwójnie. Oboje z meżem nie znaleźliśmy po
      studiach pracy w zawodzie i musieliśmy się przekwalifikować. Żadne nie pracuje
      w zawodzie i żyje nam się świetnie. Płacimy co miesiąc kilka tysięcy składki na
      ubezpieczenie zdrowotne a do specjalisty z państwowej służby zdrowia musimy
      czekać kilka miesięcy.Wolałabym aby zlikwidowano składkę zdrowotną a każdy
      zaoszczędzonymi w ten sposób pieniędzmi sam by gospodarzył. Wolna konkurencja
      na rynku usług medycznych zapewne podniosła by ich jakość ,a może pielęgniarki
      byłyby milsze.
      Serdecznie pozdrawiam
      • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 16:00
        Swietny ksiegowy bez problemu zatrudni sie w firmie prywatnej. Swietny lekarz,
        szczegolnie jesli chce sie rozwijac, ma do wyboru przede wszystkim zaklady
        panstwowe.
        Nie wydaje mi sie, ze namawianie lekarzy na przekwalifikowywanie jest rozsadne.
        Tracimy na tym jako spoleczenstwo. Po pierwsze ze wzgledu na koszty studiow - po
        co bylo ksztalcic lekarza jesli i tak ma byc ksiegowym? Po drugie dlatego, ze
        niestety lekarz musi byc na miejscu. Rachunkowosc moze sprawdzac Ukrainiec,
        programy pisac Hindus - bo to sa rzeczy ktore latwo przeniesc. Leczenia nie da
        sie przeniesc.
        Oczywiscie prywatyzacja uslug medycznych, chocby czesciowa, jest konieczna. Ale
        to temat na inna rozmowe.
        • lenchen Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 16:21
          Jeżeli chodzi o pielęgniarki - w pełni rozumiem je. Ich praca stanowi dużą
          wartość, jest to praca z ludźmi, a przede wszystkim dla nich. Uważam, że powinny
          zarabiać więcej. Aktualne zarobki pielęgniarek są śmiesznie niskie - nie
          zgodziłabym się na taką płacę ani na życie na tak niskim poziomie jakie
          gwarantuje pielęgniarska wypłata.
          Jeżeli chodzi o lekarzy - tu problem jest bardziej złożony.
          • deodyma Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 20:52
            zgadzam sie. pielegniarki naprawde zarabiaja malo. przykladem tego jest siostra
            mojego meza, ktora pracuje jako pielegniarka juz 11 lat a nie zarabia nawet 900
            zl. co najsmieszniejsze spotkalam sie z opinia, ze pielegniarki i tak zarabiaja
            za duzo! w rzeczywistosci powinny zarabiac 300 zl miesiecznie. na ten temat
            wypowiadal sie facet, juz jakis czas temu. normalnie szok!
        • annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:25
          a czy ktoś sie zastanawiał dlaczego polscy lekarze tak łatwo mogą znaleźć pracę
          za granicą
          dlatego, ze tam (np. w UK) studia, a szczególnie studia medyczne są drogie
          student moze otrzymać co prawda rodzaj pożyczki na finansowanie studiów, ale po
          ukończeniu studiów musi tą pożyczkę zwrócić, u nas są bezpłatne, wiec studenci
          nie ponoszą kosztów, zdobywają wykształcenie i wyjeżdzaja zarabiać gdzie indziej
          to jest w porządku?
          • ewik_75 tak, jest w porządku... 05.07.07, 10:44
            .. bo to państwo, skoro kształci lekarza, a potem każe mu pracować za psie
            pieniądze to sorry - ale często nie pozostawia mu wyboru.

            Czy wiesz, że w ubiegłym roku były miejsca na staże tylko dla 20% absolwentów
            AM-ów? I to jest w porządku? I to jest senowne ekonomicznie? Bez stażu nie
            dostaną prawa wykonywania zawodu...

            Jedyne, co pozostaje to czekać rok albo zrobić staż poza granicami kraju.

            państwowe studia w POlsce są bezpłatne bez wględu na specjalizację.
            tylko ze finansista, inżynier elektronik, informatyk, budowlaniec czy spec od
            telekomunikacji nie ma probelmu z pracą - ani z płacą.

            I nikt się nei oburza, kiedy ktos taki emigruje. To jest w porzadku?

            To jak to jest? Bo wykształcenie inżyniera czy magistra kosztuje Państwo mniej,
            a nie są to zawody pierwszej potrzeby.
            • annubis74 Re: tak, jest w porządku... 05.07.07, 11:32
              > .. bo to państwo, skoro kształci lekarza, a potem każe mu pracować za psie
              > pieniądze to sorry - ale często nie pozostawia mu wyboru.
              >

              zarobki rezydentów za granicą też nie sa kolosalne choć rzeczywiscie wyższe niż
              w Polsce, tyle tylko, że jak napisałam z tych zarobków rezydent musi jeszcze
              spłacać kredyt studencki, czego wyjeżdzajacy za granicę Polacy robic nie muszą
              dostaja studia medyczne za darmo z budżetu - z budżetu do którego ida moje i
              twoje podatki
              > Czy wiesz, że w ubiegłym roku były miejsca na staże tylko dla 20% absolwentów
              > AM-ów?

              nie wiem skąd masz takie dane. Ja znam osoby pracujące jako wykładowcy na
              jednej z AM, ktorzy twierdzą, że studenci nie chcą podejmować stażu w
              szpitalach, bo wolą rezydenturę za granicą
              > państwowe studia w POlsce są bezpłatne bez wględu na specjalizację

              zgadza sie, nie mówiłam niczego innego, sytuacja jest taka sama, dlatego
              predzej czy poźniej dojdzie do tego że studia będą płatne podobnie jak za
              granicą, bo budżet tego nie wytrzyma
              żeby było jasne nie mam nic przeciwko temu, zeby lekarze zarabiali lepiej, tyle
              tylko, że tych pieniędzy nie ma w budżecie.
              napisałam też że po jednym proteście przyjdą kolejne, a na to nie ma pieniedzy
              np. nauczycieli. Masz jakiś pomysł skąd wziąć te pieniądze, czasy ich
              drukowania sie juz skończyły
              Oza tym jak napsiałam oburza mnie podwójna moralność niektorych lekarzy
              • ewik_75 Re: tak, jest w porządku... 06.07.07, 10:46
                annubis74 napisała:


                > zarobki rezydentów za granicą też nie sa kolosalne choć rzeczywiscie wyższe >
                niż w Polsce,


                i o to chodzi !

                > tyle tylko, że jak napisałam z tych zarobków rezydent musi jeszcze
                > spłacać kredyt studencki,

                a co to ma do kwetsii polskich lekarzy?

                > czego wyjeżdzajacy za granicę Polacy robic nie muszą
                > dostaja studia medyczne za darmo z budżetu - z budżetu do którego ida moje i
                > twoje podatki


                podobnie jak wszyscy, którzy ukończyli studia wyższe na publicznej uczelni w
                Polsce. Skorzystali z okazji. Obowiązku "odpracowania" nie ma. dla nikogo, kto
                takie studia ukończył. Wiec o co ci chodzi?


                > nie wiem skąd masz takie dane.


                z artyukułu opublikowanego w "polityce" na jesieni ubiegłego roku

                > Ja znam osoby pracujące jako wykładowcy na
                > jednej z AM, ktorzy twierdzą, że studenci nie chcą podejmować stażu w
                > szpitalach, bo wolą rezydenturę za granicą

                pewnie, też bym wolała.
                Tylko, ze to nie jest sprzeczne z faktem, ze tych miejsc dla stażystów nie ma...


                > zgadza sie, nie mówiłam niczego innego, sytuacja jest taka sama, dlatego
                > predzej czy poźniej dojdzie do tego że studia będą płatne podobnie jak za
                > granicą, bo budżet tego nie wytrzyma

                oby to sie stało jak najszybciej.

                > żeby było jasne nie mam nic przeciwko temu, zeby lekarze zarabiali lepiej,
                tyle tylko, że tych pieniędzy nie ma w budżecie.


                Od tego mamy Ministerstwo Finansów i Gospodarki,
                Te pieniądze by się znalazły, nparawdę. Od lat mówi sie o reformie systemu
                fifnansów publicznych. I tu jest odpowiedz. A KRUS? Rolnicy doja budżet aż
                miło. Jest jeszcze pare innych miejsc...

                Powiedzieć "dobrze gadacie, ale kasy nie ma" to każdy głupi potrafi.
                Tylko po co nam wtedy rząd?

                > napisałam też że po jednym proteście przyjdą kolejne, a na to nie ma pieniedzy
                > np. nauczycieli.

                1/ jak wyżej - od tego mamy rząd, zeby umiał podjąc decyzje - komu podniesc a
                komu nie, o ile, kiedy. Jesli nie podniesz - to co w zamian alternatywnie
                robic.

                2/ lekarz to zawod "pierwszej potrzeby". Nauczyciel - mimo, że b. ważny - nie.
                Podobnie górnik.

                > Masz jakiś pomysł skąd wziąć te pieniądze, czasy ich
                > drukowania sie juz skończyły


                To nie ja mam go mieć. mamy od tego Ministerstwo Finansów, doradców premiera i
                rozmaite instytucje. Oni mamją dostęp do detalicnzych danych - na co i ile się
                wydaje. Ja - nie mam. Gdybym potrafiła odpoweidzeć na takie pytanie, bylabym
                namiejscu Pani Gilowskiej.

                > Oza tym jak napsiałam oburza mnie podwójna moralność niektorych lekarzy

                A w czym ona niby taka "podwójna"?
                • annubis74 Re: tak, jest w porządku... 06.07.07, 13:11
                  > > zarobki rezydentów za granicą też nie sa kolosalne choć rzeczywiscie wyżs
                  > ze >
                  > niż w Polsce,
                  >
                  >
                  > i o to chodzi !
                  >
                  > > tyle tylko, że jak napisałam z tych zarobków rezydent musi jeszcze
                  > > spłacać kredyt studencki,
                  >
                  > a co to ma do kwetsii polskich lekarzy?

                  zapewniam Cię, że Anglicy też narzekają na swoją służbę zdrowia a ich lekarze
                  na zarobki
                  co to ma do polskich lekarzy, otóż w Anglii mogą oni znaleźć pracę w służbie
                  zdrowia, ponieważ
                  a) niewystarczająca liczba osób podejmuje tam studia medyczne, bo są one drogie
                  B) osoby, które kończą studia nie godzą sie na pracę za takie zarobki, bo dla
                  Anglika są one marne (dodatkowo musi spłacać kredyt, którym nie jest obciążony
                  lekarz importowany z Polski).
                  Jeszcze kilka lat temu w angielskiej służbie zdrowia pracowali Hindusi,
                  Pakistańczycy czy emigranci z Afryki, ledwo ledwo znajacy angielski, bo
                  rodowici Anglicy po prostu nie chcieli
                  W porównaniu z nimi polscy lekarze mają wspaniałe kwalifikacje, lepiej znają
                  jezyk a poza tym są tańsi od Anglików - choć oczywiście w przeliczeniu na
                  złotówki zarabiaja krocie.

                  > I tu jest odpowiedz. A KRUS? Rolnicy doja budżet aż
                  > miło. Jest jeszcze pare innych miejsc...

                  Zgadzam sie z tym, ale słyszałaś żeby takie pytania lub propozycje padły
                  gadali coś o najbogatszych (czyli...)
                  a pewnie najbogatsi państwowej słuzby zdrowia na oczy nie oglądają

                  > > Oza tym jak napsiałam oburza mnie podwójna moralność niektorych lekarzy
                  >
                  > A w czym ona niby taka "podwójna"?

                  przeczytaj inne moje wpisy w tym wątku, dla mnie to jest podwójna moralność


      • umber82 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 16:28
        Martinko to co piszesz jest bardzo dziecinne nieprzemyślane i bardzo się
        mądrzysz - głupio mądrzysz...

        Widać że nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz nie masz pojecia o pracy
        lekarza czy pielęgniarki więc nie opowiadaj, zarabiają beznadziejnie i to jest
        fakt, porównujesz księgową do pielęgniarki? NIE ZNAM ŻADNEJ ŻLE ZARABIAJACEJ
        KSIĘGOWEJ!!!!!
        moja rodzona siostra jest pielęgniarką i przynosi do domu niewiele ponad
        tysiąc zł, pracuje po 12h i ma prace zmianową do tego pracuje na oiok! ma 3
        dzieci w wieku od 7 lat do 1,5 roku.
        Nawet nie zdajesz sobie jak cięzką ma pracę, jak odpowiedzialną, bzdury
        gadasz!!! I tyle.

        Mówisz - niech sobie poszuka innej pracy... świetny pomysł!!! może ty jej ją
        znajdziesz??? a może pomożesz wszystkim strajkującym? niech każdy lekarz i
        pielęgniarka znajdą sobie nowy zawód!! kto będzie cię leczył??? przy tym
        wszystkim obrażasz wszystkich pracujących w służbie zdrowia nazywając ich
        nierozsądnymi!? Jak śmiesz!

        Z tymi składkami też się nie zgodzę, chodzę do lekarza państwowego i prywatnego
        i nie znalazłam się nigdy w sytuacji że musiała bym czekać na wizytę dłużej niż
        2 tyg!? skąd ty jesteś?! nie chce przestać płacić składek bo wiem że jeżeli
        wyląduję w szpitalu to CM LIM z moim abonamentem mi nie pomoże!!!!! i Tobie
        również.

        Myśl dziewczyno to nie boli!

        Jestem z nimi całym sercem bo wiem jak ciezki to jest kawałek chleba!!!
        • shuani Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 18:29
          Nie ma co sie tak żołądkować, i pytać "jak śmiesz?!". Każda z nas - jak
          przypuszczam - może podać rażący przykład lekarskiej bądz pielegniarskiej
          niekompetencji, lub przeciwni - dać dowód na to, że są lekarze i pielęgniarki
          po prostu spaniałe. Ja wiem tyle, że sytuacja w kraju jest totalnie
          paradoksalna. Mam magistra "do kwadratu", czyli z dwóch róznych dziedzin, i
          niestety tak się złożyło, ze mogę pracować właściwie wyłącznie na państwowej
          posadzie. Oddaję na służbę zdrowia równiutko 100% mojej pensji, zarabiam na
          rękę niecałe 1000zł (!) i kiedy umieram w domu, a pogotowie do mnie nie
          przyjeżdża dostaję ataku furii. Tak było zimą. Miałam cięzkie zatrucie, 40,9
          stopni gorączki, bez prawa jazdy, męża nie ma. Wymiotuję, mam dreszcze, wzywam
          podotowie i dowiaduje się, że "taka silna, dorosła kobieta, to wytrzyma, pewnie
          grypa jelitowa, pić smectę i nie panikować", pogotowie nie przyjeżdża. Dzwonię
          do lekarza dyżurującego całą noc - błagam, żeby podjechał, zapłacę - w
          odpowiedzi słyszę, że mam się napić soku malinowego, wejść pod zimny prysznic i
          tak się chłodzić. Nie mam siły wezwać taksówki, zejść, ubrać się, nie mam siły
          na nic. Rzygam jak kociak, owijam się mokrym prześcieradłem i dzwonię w środku
          nocy do mojej ginekolog, bo tylko ją znam prywatnie. Wreszcie zyskuję jakąś
          pomoc.
          Inna sytuacja. Pracuję jako terapeuta na neurologii. Lerzy tam człowiek po
          wylewie, nie umie mówic, wszystko mu sie plącze, nie jest w stanie sklecic
          zdania, jednak rozumienie czyjejś mowy ma zachowane w 100%. Pielęgniarki - gdy
          ich nikt nie widzi - krzyczą: " ty ch...u pierd..., znów się zesrałeś. Srać to
          umiesz, k..., ale gadać że chcesz, to już nie". Stałam za plecami dwóch takich,
          zrobiłam piekło na cały oddział, zagroziłam nagrywaniem i TVNem, potem, chwała
          Bogu, zmieniłam pracę.
          Zaczełam pracować w szkole. Tu nauczyciele zarabiający 800 - 900 złotych,
          odpowiedzialni za zycie i całość nieobliczalnych i nieprzewidywanych dzieci
          zdobyli się na dwugodzinny strajk. Każdy nauczyciel siedział z dzieciakami w
          klasie, pilnował, tyle, że lekcji nie prowadził. Media osmarowały to środowisko
          niebotycznie, sądząc, że jak ktoś z dziećmi pracuje, to już pana boga za nogi
          złapał i ma siedzieć cicho. Pracuje z niewinnymi owieczkami, więc w podzięce za
          9 stówek ma wykarmić rodzinę. Żaden z nauczycieli pracujących w tej szkole nie
          ukończył tylko jednych studiów. Żaden. Każdy ma po dwa, trzy kierunki. Szkoła
          integracyjna. Zmieniają gacie, wysadzają na nocnik, pracują z niedostosowanymi
          społecznie, skrzywionymi psychicznie, nierzadko - z małymi dewiantami. O
          dodatku motywacyjnym czy za pracę w trudnych warunkach nie mają co marzyć.
          I jak tu popierać strajk lekarzy czy pielęgniarek? Pocieszam się, że ten
          biedny "stary chuj, co to srać umie a gadać juz nie" jest tego samego zdania.
          Nikt kto nie pracował w jednym bądź drugim środowisku nie zrozumie, nie ma
          pojęcia i wyobrażenia, co czuje personel "średniej kategorii" (czyli ja,
          logopeda) wśród wspaniałych państwa lekarzy i niedouczonych pielegniarek, które
          pracując przy chorym człowieku (wspomniana afazja) pojęcia nie mają, co mu
          dolega.
          • shuani Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 18:30
            leży - oczywiście
            • miaau Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 18:46
              strajk popierałam (szczególnie pielęgniarek) ale nie popieram form uderzających
              w pacjentów - przykład : mam zapalenie pęcherza, musiałam wczoraj pojechać na
              pogotowie i poprosić o leki, jeden z lekarzy był w porządku - wypisał mi receptę
              z peselem - a drugi (i to w dodatku kobieta)zaczął się awanturować - że strajk,
              peselu się nie wypisuje itd. a ja się pytam - to jak mam krew w moczu ( u mnie
              roziwja się to strasznie szybko - to nie było zaniedbane zapalenie) - to co?
              mają mi nerki wysiąść czy mam sama wpisywać pesel i receptę fałszować ?!?
              i nie rozumiem braku zrozumienia dla bólu pacjenta a co z zasadą - po pierwsze
              nie szkodzić - jak ma się to do niemożliwości wybrania leków ?!?
              dlatego od wczoraj nie wykazuje zrozumienia dla tego strajku!
              • anusiaczek87 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 19:46
                optymistka dzis nie jestem wiec moim zdaniem kaczor nie ustapi, pielegniarki i
                lekarze tez.. jak zaczna cierpiec na tmy pacjenci, to ludzie wyjda na ulice i
                dopiero bedzie dym..
        • martunia19811 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 14:26
          Ale się ubawiłam czytając Twoją wypowiedź.
          Choć księgowy był tylko przykładem to w małych i średnich miastach na pewno są
          tacy co zarabiają bardzo skromne pieniazki. Co do Twojej znajomej
          pielęgniarki....mając 1000 pln nigdy bym się nie zdecydowała na 1 dziecko a tym
          bardziej na 3. Wydawało mi się że myslenie typu "Bóg da dzieci, Bóg da na
          dzieci" skończyło się w zeszłym stuleciu i skoro ktoś jest na tyle "sprytny"
          żeby 3 dzieci mieć to powinien być w stanie na nie zarobić. Współczuć trzeba
          tylko dzieciom lekkomyslnej matki bo niczemu nie są winne.
          Co do Twojej idei szukania wszystkim pracy....to utopia...trzeba sobie pomagać
          na wzajem ale po to Bozia dała mózg żeby być zaradnym i szukać sobie pracy.
          Najłatwiej usiąść i płakać.
          Jeżeli chodzi o czekanie na wizytę u lekarza...Jestem z Warszawy. Szpital MSWiA-
          laryngolog 3 m-ce (kiedys przyszłam po 3 miesiącach, lekarz się rozchorował i
          zapisano mnie na wizytę za kolejne 3 m-ce), ginekolog- 2 m-ce.
          Trzeba czasem podnieść klapki z oczu a przede wszystkim szanować czyjeś prawo
          do wyrażania swoich opini. Człowiek kulturalny rozmawia za pomoca argumentów a
          CHAM ubliża.
          • umber82 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 15:54
            wyzywając wszystkich w około na pewno nie reprezentujesz poziomu kulturalnego,
            radzę sięgnąć do ceny.. i zapoznać się ze znaczeniem tego słówka... mała
            dygresja..


            Jeżeli łapiesz się za odpisywanie to czytaj uważnie i ze zrozumieniem, nie
            dziwie się ze w zawodzie nie znalazłaś pracy, trzeba coś sobą reprezentować,
            wiec skoro chcesz mi odpisać to przeczytaj raz jeszcze :) pomyśl i napisz.

            Nie rozmawiamy na temat dzieci z ubogich rodzin tylko służby zdrowia nie
            zmieniaj tematu, nie szanuję twojej osoby i się nie zgadzam z twoją opinią o
            ile ten Twój bełkot można nazwać opinią - w tym jednym masz racje!
            • martunia19811 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 06.07.07, 09:06
              Cóz w zawodzie znalazłam pracę ale finansowo mi nie odpowiadała więc zajmuję
              się czymś innym i zarabiam przez duże Z.Tak robią ludzie rozsądni...szukają
              alternatyw...podejmują trudne decyzje. Najłatwiej jest wyciągnąć rękę i
              krzyczeć DAJ!Zaraz powiesz że byłam zbyt kiepsa dlatego żle zarabiałam...w
              takim razie jak to bedzie z naszymi pielęgniarkami,lekarzami...
              Bidulko pewnie jesteś sflustrowaną pielęgniarką lub może studentką medycyny i
              boisz się o przyszłość...tak mi Cię szkoda...szczerze.
              Kończę z Toba rozmowę bo nie jesteś partnerem do dyskusji.
      • annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:19
        czy nikt sie nie zastanawia nad tym, że pieniedzy w budżecie na podwyżki nie ma
        pieniedzy
        po lekarzach i pielegniarkach przyjda nauczyciele, górnicy hutnicy itd.
        prawda jest taka, ze nawet jesli cos uzyskają (do czego mam nadzieje nie
        dojdzie) to za pól roku, rok wrócą po wiecej czyli worek bez dna. Nie wierze że
        lekarze i pielegniarki walcza w imieniu pacjentow, bo ostatni przykład szpitala
        na barskiej pokazał że tak nie jest
        ja też co miesiąc płace dwie składki zdrowotne, a jak przychodzi do wizyty u
        lekarza to ide prywtnie, bo a to nie ma lekarza, a to pieniedzy na badania, a
        to mogą mnie zapisać za 3 miesiące (jeśli doczekam)
        prywatnie lekarz załatwi wszystko od ręki - w przypadku bardziej
        specjalistycznych badań wykona je w szpitalu gdzie pracuje (z którego wczesniej
        odesłano nas z kwitkiem) a kase weźmie do własnej prywatnej kieszeni
        ja wolałabym ubezpieczenie prywatne i jasne zasady ,że nikt mi łaski nie robi,
        ze mnie przyjmie i wyleczy, dlatego zgadzam się że:
        > Wolna konkurencja
        > na rynku usług medycznych zapewne podniosła by ich jakość ,a może
        pielęgniarki
        > byłyby milsze.
        • viinga Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 14:28
          Tezmam takie zdanie jak twoje, jesli pielegniarki dostana podwyzki, na ktore
          wiadomo nie ma pieniedzy w naszym nedznym budzecie, to po nich przyjda nastepne
          grupy strajkujacych.
    • ewi80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 02.07.07, 22:00
      mam mieszane uczucia wobec strajku. z jednej strony, rozumiem, ze lekarze i
      pielegniarki slabo zarabiaja (nawet mniej niz slabo). ale z drugiej wiem ile
      lakarze biora "w lape", ile pielegniarki za "dodatkowa" opieke itp. ja
      rozumiem, ze to przez te male place, ale mam wrazenie, ze te strajki sa przez
      to, ze ktos sie wzial za lapownictwo.
      moi rodzice mieszkaja w niewielkiej miejscowosci, gdzie jest niewielki szpital.
      kiedy tata byl w szpitalu, lekarz nawet nie chcial z nim porozmawiac i UCIEKL
      DRUGIM WYJSCIEM!!!!!!!!!!!!!! z gabinetu, kiedy zorientowal sie, ze nikt z nim
      nie przyjechal i nikt mu nie da "koperty". to jest lekarz??????? to jest
      skur.....
      kiedy siostra miala operacje na drugim koncu kraju, mama oplacala pielegniarki
      po 100!!!!!!!!!!!! za noc, przez tydzien, bo nie mogla tam byc osobiscie, a
      stan byl powazny!!!!!!!
      ja rozumiem, ze maja malo kasy, ale tak naprawde, to oni zaczeli panikowac
      dopiero jak zaczeli wylapywac lapowkarzy. tez zdarzalo mi sie dac cos
      lekarzowi, ale tylko jesli faktycznie bylam mu wdzieczna. albo chodzilam
      prywatnie do lekarza, u ktorego bywalam tez w przychodni. rozumiem ze
      potrzebuja dorobic i potrafie (a przede wszystkim czasem moge finansowo)
      wyrazic wdziecznosc. ale to ma byc cos na zasadzie napiwku dla kelnera, a nie
      obowiazku.
      ostatnio moja cierpliwosc sie wyczerpala, kiedy tydzien temu moj kuzyn mial
      wypadek. poniedzialek w nocy, powinni we wtorek operowac mu kolano (dobrze ze
      tylko to). operacje przesuneli na srode, bo jest strajk i tylko 4 dziennie!!!!!
      efekt jest taki, ze chlopak przez ten jeden dzien, moze do konca zycia chodzic
      o kulach!!!!!!! a gdzie przysiega Hipokratesa?????????
      rozumiem, ze mlodzi lekarze, bez nazwiska, bez doswiadczenia, nie maja
      pieniedzy. ale starzy wyjadacze i lapowkarze nie powinni narzekac.... no chyba
      ze sie boja aresztu....
      • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 01:43
        A w zasadzie dlaczego te dwie sprawy sie laczy?
        Branie w lape jest przestepstwem i nalezy takie zachowania karac bezwzglednie i
        bez wahania odpowiednie wladze informowac.
        Ale ze jednoczesnie nie zapewniamy ludziom wykonujacym szalenie odpowiedzialna
        prace nawet nie dobrej, ale chocby godziwej pracy jest zupelnie inna kwestia.
        A fakt ze laczysz te dwie sprawy dowodzi, ze bez oporu przyjelas wersje
        (pro-)rzadowa, tak jakby akcji z cyklu "nie biore lapowek" nie bylo juz
        wczesniej i jakby problem plac pojawil sie dopiero ostatnio.



        I skoro jestesmy juz przy temacie lapowek... Jednej rzeczy nie rozumiem. W ciagu
        ostatniego roku moja rodzina miala naprawde mnostwo problemow, lacznie z
        koniecznoscia operacji ratujacej zycie w momencie, gdy krzepliwosc krwi byla
        kilkukrotnie nizsza od najnizszej wymaganej. Tylko dzieki lekarzom trzy osoby
        zyja. I nikt nie oczekiwal od nas lapowki.

        Z oplat dodatkowych oplacalismy pielegniarke. Kwota byla ponad trzykrotnie
        nizsza, niz ta ktora podalas. I oplacalismy nie dlatego, ze bez tego opieka
        bylaby zla, tylko dlatego ze osoba, do ktorej byla zatrudniana, miala juz
        potworna demencje i tej akurat pielegniarce ufala, a reszty sie bala. Ta
        pielegniarka byla zreszta do konca, az do smierci, doprowadzila swoja
        podopieczna tak daleko jak tylko mogla - i choc dac komus umrzec jest bardzo
        trudne, nie odmowila swojej pomocy.

        I nie wiem wciaz. Czy my mamy tak potworne szczescie, ze nikt od nas nie
        oczekuje "doplat"? Czy po prostu zakladajac nieetycznosc lapowki prowadzimy
        rozmowe tak, ze temat nie ma szans wyplynac? Naprawde nie wiem skad sie bierze,
        ze lapowek nie oczekiwali ode mnie ani lekarze, ani wykladowcy, ani nikt od
        prawa jazdy. Nikt nigdy. Czy naprawde po mnie widac, ze taka propozycja
        skonczylaby sie blyskawicznym poinformowaniem odpowiednich wladz? I dlaczego
        tyle osob w Polsce ma opory przed takim dzialaniem? Dlaczego ja o lapowkach
        tylko slysze, a nigdy nie przytrafila mi sie taka sytuacja?
        • ewi80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:22
          > A fakt ze laczysz te dwie sprawy dowodzi, ze bez oporu przyjelas wersje
          > (pro-)rzadowa, tak jakby akcji z cyklu "nie biore lapowek" nie bylo juz
          > wczesniej i jakby problem plac pojawil sie dopiero ostatnio.

          Przede wszystkim, nie przyjelam niczyjej wersji, mam wlasne zdanie i prosze nie
          wmawiac mi czegos, co nie mialo miejsca.

          Jak napisalam wczesniej, mam mieszane uczucia i to sie nie zmienilo. Generalna
          reforma sluzby zdrowia jest konieczna i tu tez sie zgadzam.

          ja opisalam swoje doswiadczenia, Ty swoje. Ciesz sie naprawde, ze nigdy nie
          mialas koniecznosci dania lapowki i zycze Ci (sobie zreszta tez) aby nie bylo w
          przyszlosci takiej koniecznosci.
          Niestety ja i moja rodzina musielismy kilka razy zdobyc sie na cos takiego. Nie
          zawsze. Ostatnio tez spedzilam kilka dni w szpitalu i takich lekarzy i
          pielegniarek jakie mialam, zycze kazdemu. ale to nie zmienia faktow, ktore juz
          byly w moim zyciu.
          Ogolnie z moich obserwacji wynika, ze w szpitalach w wiekszych miastach
          lapownictwo nie jest tak powszechne (to sa moje obserwacje). Natomiast w
          mniejszych jest to norma (niestety). ja pochodze z niewielkiej miejscowosci,
          moj maz rowniez, odwiedzalismy bliskich w szpitalach, wiec pisze co zauwazylam.
          poza tym, gdy zagrozone jest zycie bliskiej osoby, czlowiek nie mysli o tym,
          czy danie lapowki jest karalne, etyczne itp, tylko na ogol daje, jesli to moze
          pomoc.
          Lekarz, ktory uciekl przed moim ojcem, jest dyrektorem szpitala, czlowiekiem
          znanym z tego, ze bez koperty nic nie zalatwisz. kilka razy prokuratura
          interesowala sie doniesieniami o korupcji, jednak zawsze sprawe "umarzano z
          braku dowodow". to nie jest lekarz z powolania i wedlug mnie, jemu nie nalezy
          sie podwyzka.

          > Z oplat dodatkowych oplacalismy pielegniarke. Kwota byla ponad trzykrotnie
          > nizsza, niz ta ktora podalas.

          no to super, ciesz sie. ja napisalam prawde (niestety taka jest). sytuacja
          dotyczyla specjalistycznego szpitala i powaznej operacji. na ok 10 osob po tego
          typu operacjach, przypadala na noc jedna!!! pielegniarka, na 2 sale. rodziny i
          tak nie wpuszczali. ryzyko bylo duze, poniewaz niewlasciwe zachowanie pacjenta
          w nocy moglo spowodowac powazne komplikacje (np. podduszenie). zanim ta jedna
          pielegniarka moglaby to zauwazyc, pacjent moglby tego nie doczekac. dlatego
          decyzja moich rodzicow byla szybka. nawet kosztem zadluzenia.

          na koniec jeszcze jedna moja obserwacja - przy wypadku, jakiejs naglej sytuacji
          ratowania zycia, lekarze i pielegniarki nie mysla o kasie, tylko ratuja to
          zycie. niestety kwestia koperty pojawia sie, gdy sytuacja jest opanowana, albo
          gdy sprawa nie jest szczegolnie pilna.
          to mi jeszcze pozostawia nadzieje, ze sa jednak lekarze z powolania, ze zycie
          zmusilo ich do "brania".
          dlatego napisalam, ze mam mieszane uczucia. rozumiem ich prostesty, rozumiem
          miasteczko pielegniarek, ale nie zrozumiem odchodzenia wszystkich lekarzy i
          personelu od lozek chorych....
          niech pewna grupa strajkuje, okupuje, nie daje sie zbyc byle czym, ale niech
          reszta pracuje, zeby udowonic, ze sa prawdziwymi lekarzami. wtedy ludzie bedą
          popierac ich walke o zarobki. ale kiedy lekarze opuszcza chorych, znaczna czesc
          spoleczenstwa stanie przeciwko nim. a to nie o to chodzi.
        • annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:44
          wiesz nie chodzi tylko o łapówki typu koperta z łapy do łapy
          chodzi o bardzo czesto nieuczciwe postepowania które pewnie mieści sie w
          granicach prawa
          moja sąsiadka lekarka rano wychodzi odsiedziec kilka godzin na znak protestu w
          szpitalu czy przychodni, a po południu przyjmuje w swoim domowym gabinecie
          lekarze zwykle nie wydają rachunków za wizyty, rozliczaja sie na zasadzie
          ryczałtu, niezależnie od tego czy przyjmuja dziennie 1 czy 10 pacjentów,
          dlatego z takim oburzeniem przyjęli pomysł wprowadzenia kas fiskalnych, mimo,
          ze takie kasy muszą posiadać nawet osoby sprzedajace marchewkę na rynku.
          część z was która ma dzieci, mogłaby potwierdzić, ile zapłaciła prywatnie
          lekarzowi za opieke w czasie ciązy i porodu, przeważnie lekarz prowadzący ciąże
          przyjmuje prywatnie ale badania dla swoich pacjentek zleca w szpitalu w ktrym
          pracuje państwowo - używa sprzętu państwowego ale znów bierze pieniądze
          prywatnie, przyjmuje poród w szpitalu ale bierze pieniadze prywatnie i bez
          ujawniania dochodów.
          czy to jest etyczne?
          nie
          przy ujawnieniu dochodów lekarzy mogłoy sie okazać że ci którzy skarżą sie że
          zarabiają tysiąc coś, w rzeczywistości przekroczyli próg podatkowy
          • ewi80 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:57
            I tu się z Tobą zgodzę. czasem zamiast koperty, trzeba isc kilka razy na wizyte
            prywatna, zeby np zalatwic operacje. inaczej czekaj pol roku, az sie wykonczysz
            i nfz zaoszczedzi.
            a patrzac po lekarzach, ktorych znam, najglosniej krzycza wlasnie ci, ktorzy
            maja prywatne gabinety we własnych willach i znani sa z tego, ze koperty tez
            nie odmowia.
    • nives1 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 09:10
      Jestem zła podwójnie o ten strajk.
      Po pierwsze dlatego, że mimo iż z jednej strony rozumiem motywy pielęgniarek i
      lekarzy (finansowy zawsze wazny) to wykonanie jest mocno jarmarczne. Ale cóż
      jaki rząd takie i strajki.
      A druga sprawa - System publicznej służby zdrowia od lat wymaga reformy. Ja mam
      własną działalność i jak mam płacić te składki zdrowotne to mnie strzyka
      każdego 10 dnia miesiąca. Nie mówiąc o tym że do lekarzy chodze prywatnie bo
      nie jestem w stanie stwierdzić czy 8 października 2008 będę mogła zobaczyć się
      z lekarzem. Taka praca. czas to mój pieniądz. Po co mi w takim razie
      ubezpieczenie zdrowotne?? Wolałabym prywatne ubezpieczenie bez konieczności
      wiązania sie z ZUSem
      I dla mnie było by lepiej, a moze i z reformy skorzystała tez służba zdrowia
      Wiem ze trochę nieskładnie ale nie jestem w stanie opowiedzieć po zadnej
      stronie - bo najbardziej dotyka mnie brak jakiegokolwiek sensu w działaniach
      tych którzy o służbe zdrowia powinni dbać
      • lenchen Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 10:46
        Faktem jest, że nie chodzę również do państwowych lekarzy - z wiadomych
        względów. Praktycznie nie korzystam z państwowej służby zdrowia - ok, wyjątkowo
        2 tyg temu zdarzył mi się jedyny zabieg w szpitalu. Z mojej pensji odciągane są
        na składki 1100 zł - mam świadomość, że te pieniądze nie są odpowiednio
        wykorzystywane, a szkoda.
    • maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 12:32
      Mam podobne zdanie jak Shuani. Poziom pracy, zwłaszcza pielęgniarek jest
      ponizej jakiejkolwiek normy, wręcz uwłaczający pacjentowi. Niestyte w Polsce
      króluje zasada jaka płaca taka praca a nie na odwrót.
      Kto z Was w przypadku pobytu w szpitalu swojego albo kogoś bliskiego nie był
      zmuszony dać łapówki?
      Kto zna biednego lekarza? ( chyba tylko starzyści)
      Na ilu etatach pracuja lekarze? Ile godzin ma etat???
      Czemu nie chca kas fiskalnych w prywatnych gabinetach??
      Jeżeli jest tak ciężko w zawodzie czemu lekarze posyłają swoje dzieci na ten
      sam kierunek czy dziecko chce czy nie? kliki sa podobne jak u prawników.
      I kolejna kwestia, jeżeli studia są darmowe, a są najdroższymi studiami to może
      wprowadzić obowiązek odpracowania? Tak jak jest np. w USA. Albo płacisz, albo
      bierzesz kredyt studencki i odpracowujesz go gdzieś w kraju za marne grosze.
      Lekarze w Polsce chca zarabiać jak w UK, tylko w Polsce nikt nie zarabia jak w
      UK, mniej kosztuje życie, i lekarze w UK płaca za swoją edukację.
      Jeżeli tak bardszo chcą wyjeżdzać do UK niech jadą i niech pozwolą w Polsce
      pracować lekarzom z Ukrainy.
      Odnośnie pielęgniarek - rozumiem, że zarabiają bardzo mało, ale postulat żeby
      zarabiały 3 tys??? za co?? po szkole pielęgniarskiej i zrobienie zastrzyku??
      Mając pewność zatrudnienia jako pracownik państwowy? Prawnicy w urzędach ile
      zarabiają? I sa po studiach. Na tej zasadzie wszyscy z budżetówki powinni
      strajkować. A zwłaszcza nauczyciele. Też z wyższym wykształceniem. I bez
      możliwości brania wdzięczniówek za dyżury po 100 pln minimum.
      I kolejna kwestia - jak słysze SLD gorąco współczujący służbie zdrowia to ich
      bezczelność już po prostu sięga zenitu. Przez tyle lat co zrobili?
      A jeszcze z innej strony reakcja rządu, a raczej jej brak jest po prostu
      druzgoczący.
      I na koniec, ja bym była nawet za daniem tych 3 tys pielegniarkom, ale tym
      prawdziwym , z powołania. 90% nadaje sie do wywalenia.
      • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 01:55
        Brak lapowek - ja.
        Znajomosc z biednymi lekarzami - ja (bo np taki neonatolog to szanse na
        zatrudnienie poza szpitalem ma mizerne.)
        Juz nie mowiac o tym, ze wypominanie majatku do ktorego ktos doszedl uczciwa
        ciezka praca uwazam za co najmniej grubianstwo. Jesli sie zazdrosci - prosze
        bardzo: nikt nie broni pracowac 80 godzin w tygodniu i miec podobny majatek.

        Oplata za studia - ten system juz byl. W PRL trzeba bylo zostawic weksel, jesli
        sie po studiach wyjezdzalo za granice. Mysle, ze akurat medycy nie mieliby
        problemu z jego splata.
        Nikt nie oczekuje pensji jak w UK w skali jeden do jednego, ale w skali
        proporcjonalnej do zarobkow spoleczenstwa. Jesli lekarz czy pielegniarka
        zarabiaja mniej od murarza to system stoi na glowie.
        Co do importu lekarzy to zdaje sie, ze mamy taki drobny problem, ze za nasze
        pensje to nawet lekarze ze wschodu nie chca pracowac.
        A co do powolania, a raczej rzetelnosci wypelniania obowiazkow, to system
        oceniania pracy przez pacjentow mozna wprowadzic. Skoro zdarza sie, ze na
        podstawie ankiet studenckich wylatuje wykladowca to czemu nie wprowadzic
        podobnego systemu w sluzbie zdrowia? Pozytywne ankiety - pochwala + lepsza
        pensja. Negatywne - nagana + ciecie po pensji. Proste jak konstrukcja cepa.
        • maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 20:31
          Nie pozostaje nic innego jak pogratulowac wpadania na tych uczciwych lekarzy i
          pielęgniarki. Ja tekiego szczęścia nie miałam, a niestey sporo przebywalam w
          szpitalu przy moich chorych bliskich.
          turzyca napisała:
          > Juz nie mowiac o tym, ze wypominanie majatku do ktorego ktos doszedl uczciwa
          > ciezka praca uwazam za co najmniej grubianstwo
          no przyznasz, ze mamy tu pewne błedne koło. nikt im nie wypomina majątkow, ale
          przy strajkach i tym jak malo lekarze zarabiają, nie można nie zwrócić uwagi na
          majątki niektórych, które znacznie przekraczają status zwyklego Kowalskiego.
          Wszyscy chyba spatkow, bogatych małżonków i wygranych w lotto nie mieli. A
          biednych lekarzy ( np. anestezjologow) oczywiscie stroche jest. Ale znajdz
          np.biednego ginekologa.
          Piszesz, że pielęgniarki zarabiają mniej od murarza - zgadza się. Ale podobnie
          nauczyciele i wiele innych pracownikow budzetowki. A co maja powiedziec
          rencisci i emeryci zyjacy w nedzy? Nie zapominajmy ze budzetowka daje gwarancje
          pracy czyli mily komfort w porownaniu do pracy murarza.
          Co do chetnych lekarzy ze wschodu to by sie znalezli, tylko lekarze polscy nie
          wyrazaja zgody , czemu??:)
          i ja srerio uwazam ze kredyty na studia medyczne, czy jakas rekompensata za nie
          przydałaby sie. W ten sposób wyksztalceni za darmo jada sobie pracowac do UK.
          Co do pielegniarek - oczywiscie, nalezy im sie podwyzka i przy okazji wymiana
          kadry na lepsza. Z reszta szczerze watpie aby panie pielegniarki znalazly prace
          w UK, gdyby tak pracowaly jak w Polsce.
          Ale oczywiscie kazdy tu moze miec wlasne poglady.
          • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 11:27
            A ja mam wrazenie, ze uczciwosc indukuje uczciwosc. Jesli ktos czuje, ze od
            danej osoby lapowki nie dostanie, to jej nawet nie zaproponuje. A jesli ktos
            sugeruje, ze moznaby cos zalatwic...

            Temat emerytow i rencistow to moj konik, wiec raczej na niego nie wchodz, ale
            jak chcesz mozemy podyskutowac.
            Po pierwsze w Polsce mamy najwiekszy odsetek rencistow w Europie. Dlaczego renty
            nie sa weryfikowane? Dlaczego zdrowy bysior ma na swojej beemie naklejke o
            niepelnosprawnosci ruchowej? Naprawde stac nas na wyplacanie rent zdrowym
            osobom, ktore do wspolnego garnka powinny wkladac, a nie z niego wyjmowac?
            Po drugie dlaczego tyle osob decyduje sie na wczesniejsze emerytury? Jesli sie
            chce byc emerytem 10-15 lat wczesniej niz sie powinno to znaczy sie, ze 10-15
            lat krocej sie zarabialo, a chce sie 10-15 lat dluzej wydawac. A to oznacza, ze
            kasy jest mniej, a czas wyplaty dluzszy czyli jednorazowa wyplata nizsza.
            Naprawde matematyka na poziomie podstawowki.

            A tak na marginesie - bogactwo niektorych lekarzy to wlasnie efekt praw rynku.
            Chodzisz do ginekologa prywatnie - on ma kase. Mozesz chodzic panstwowo.
            • bacha1979 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 11:40
              turzyca napisała:

              > A ja mam wrazenie, ze uczciwosc indukuje uczciwosc. Jesli ktos czuje, ze od
              > danej osoby lapowki nie dostanie, to jej nawet nie zaproponuje. A jesli ktos
              > sugeruje, ze moznaby cos zalatwic...
              >
              >Dlaczego zdrowy bysior ma na swojej beemie naklejke o
              > niepelnosprawnosci ruchowej? Naprawde stac nas na wyplacanie rent zdrowym
              > osobom, ktore do wspolnego garnka powinny wkladac, a nie z niego wyjmowac?


              > O i tu dotykasz kolejnje ważnej kwestii - lewe renty.
              A ile osób bierze "lewe zwolnienia"???
              Ale to juz kolejna sprawa.
              >
              > A tak na marginesie - bogactwo niektorych lekarzy to wlasnie efekt praw rynku.
              > Chodzisz do ginekologa prywatnie - on ma kase. Mozesz chodzic panstwowo.


              Co racja to racja.
            • annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 13:34
              > Po drugie dlaczego tyle osob decyduje sie na wczesniejsze emerytury? Jesli sie
              > chce byc emerytem 10-15 lat wczesniej niz sie powinno to znaczy sie, ze 10-15
              > lat krocej sie zarabialo, a chce sie 10-15 lat dluzej wydawac. A to oznacza,
              ze
              > kasy jest mniej, a czas wyplaty dluzszy czyli jednorazowa wyplata nizsza.

              to ciekawe że mówisz że ludzie chcą odchodzić na wcześniejsze emerytury
              nauczyciele np teraz walczą o możliwość przechodzenia na wczesniejsze emerytury
              jeszcze przez x lat, co nie znaczy ze koniecznie chcą na nią przejść
              w szkole gdzie pracuję ok 70% stanowią osoby w wieku emerytalnym lub już na
              emeryturzem, które pracują np. na pół etatu i to nie dlatego, że nie ma młodych
              osób na ich miejsce. Czesc tuz przed emeryturą uprawia szantaż emocjonalny np.
              domagajac sie nadgodzin, bo muszą sobie wypracować wyższą podstawę do emerytury.
              nie uważam że wszystkich emerytów powinno się z mocy ustawy odesłać do domu, bo
              czasem ich wiedza i doswiadczenie są bezcenne, ale czasem są to zramolałe
              przypadki wypalone zawodowo używajace pomocy naukowych z lat 70 (słowo honoru)
              czytajace to co mają do powiedzenia z pożółkłych zeszycików
              ustawa o awansie zawodowym nauczycieli ich nie obejmuje, to oni dostali np.
              mianowanie z urzędu, nikt nie weryfikuje ich umiejętności bo po co - oni już są
              lub prawie są na emeryturze.

              a apropos
              > A tak na marginesie - bogactwo niektorych lekarzy to wlasnie efekt praw rynku.
              > Chodzisz do ginekologa prywatnie - on ma kase. Mozesz chodzic panstwowo.

              wszystko sie zgadza prawa rynku,
              ale ja też pracuję państwowo i jednocześnie mam umowe-zlecenie lub wystawiam
              rachunki
              dostałaś kiedyś rachunek u ginekologa
              u dentysty?
              za usg?
              ja nigdy
              • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 07.07.07, 00:25
                >dostałaś kiedyś rachunek u ginekologa
                > u dentysty?
                > za usg?
                > ja nigdy

                A ja owszem. Zaleznie od miejsca albo wypisywany swistek albo wydruk.
                • annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 11:12
                  widocznie masz wyjatkowe szczęście
                  obawiam się, że większe niż wiekszość społeczeństwa
                  mnie się nie zdarzyło
                  • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 11:32
                    Czasami dochodze do wniosku, ze ja faktycznie mam jakies zupelnie niezwyczajne
                    szczescie. Nawet panie w dziekanacie zawsze byly pomocne. Ale moja siostra
                    rowniez ma takie szczescie.... Moze to jednak zalezy od podejscia do zycia i ludzi?
                    • annubis74 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 18:34
                      czytam Twoje wypowiedzi i mam wrażenie że jesteś małą dziewczynką wychowywaną
                      pod kloszem, która chce na siłe udowodnić, że zycie jest piekne, a ludzie
                      szlachetni...
                      już wysnułaś wzruszająco prosty wniosek
                      Ty miła, szlachetna uprzejma, dlatego wszyscy odnoszą się do Ciebie z sympatią
                      i wszystko robią za friko
                      ja chamska jestem i dlatego płacę
                      rozczuliłaś mnie
                      Pewnie mi nie uwierzysz jak powiem, że moja pani dentystka jest tak miła i
                      profesjonalna, ze aż lubię do niej chodzić
                      jak zapomne o wizycie, to raz na pół roku, dzwoni, zeby mi przypomnieć o
                      DARMOWEJ WIZYCIE KONTROLNEJ (tyle, ze jeszcze nigdy nie była darmowa, bo zawsze
                      coś mi podłubie)
                      pani ginekolog, przemiła, fachowa i niedroga
                      tyle tylko, że żadna z nich rachunków mi nie wystawia
                      więc co ma piernik do wiatraka??????????
                      • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 18:58
                        To Twoje zdanie i Twoje mysli, nie moje. Nie wkladaj mi ich do glowy ani w usta,
                        dobrze? Bo nie mam zwyczaju osadzac ludzi, ktorych nawet nie znam. Ich zycie,
                        ich sprawa.
                        Moj post nie odnosil sie do Ciebie tylko byl odpowiedzia na post shuani, ktora
                        srodowisko lekarskie odsadza od czci i wiary. I mam prawo odczuwac smutek, ze
                        ludzie, z ktorymi na roznych etapach mojego zycia mialam do czynienia, sa
                        zaliczani do "grupy (z nielicznymi wyjątkami) zadufanej w sobie, egoistycznej,
                        zepsutej do granic przyzwoitości." Moje emocje, moje prawo, wolnosc slowa
                        jeszcze w Polsce istnieje i moge powiedziec, ze mi smutno.



                        Jedyne z tego, co na moj temat napisalas, z czym moge sie zgodzic, to faktycznie
                        uwazam, ze zycie jest piekne. Piekny jest sam fakt, ze moge zyc, ze zadna z
                        moich chorob nie powoduje u mnie silnego dlugotrwalego bolu, ze moge oddychac
                        bez wysilku. Jesli ktos Ci wyplacze "bialaczka wrocila, a ja tak bardzo nie chce
                        umierac!" to pewnie tez docenisz to, co masz.
            • maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 06.07.07, 11:59
              turzyca napisała:

              > A ja mam wrazenie, ze uczciwosc indukuje uczciwosc. Jesli ktos czuje, ze od
              > danej osoby lapowki nie dostanie, to jej nawet nie zaproponuje. A jesli ktos
              > sugeruje, ze moznaby cos zalatwic...

              Widzisz, ja uważam, że uczciwym sie jest lub nie. Jeżeli miałam mame po
              wypadku, ze złamanym mostkiem z przesunięciem, połamanymi żebrami, z
              podejrzeniem obrażeń wewnętrznych i pani pielęgniarka nie raczyła jej pomóc
              zdjąc stanika do rentgenu? Oczywiście gdy już dotarłam do szpitala, zobaczyłam
              co się dzieje, dalam jej pieniądze szybko się zmieniło. O czym my mowimy,
              udajesz ze nie wiesz o co chodzi, czy serio w to wierzysz? Indukowanie
              korupcji? Miałam brata na OIOMie przez 3 tyg z kilkoma procentami szans na
              przezycie. I widzialam jaka ma obsługę. Cała rodzina składała się zeby opłacic
              lekarzy i pielęgniarki. Później był przeniesiony na normalną salę i bał sie
              poprosić siostre o środki przeciwbólowe, bo kolejny raz nie przyjdzie. O czym
              my mówimy. A obok nmiego leżał emeryt którego nie stać bylo na dodatkowe
              opłaty. Więc mogłam widzieć jak gpo traktowali.
            • maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 06.07.07, 11:59
              turzyca napisała:

              > A ja mam wrazenie, ze uczciwosc indukuje uczciwosc. Jesli ktos czuje, ze od
              > danej osoby lapowki nie dostanie, to jej nawet nie zaproponuje. A jesli ktos
              > sugeruje, ze moznaby cos zalatwic...

              Widzisz, ja uważam, że uczciwym sie jest lub nie. Jeżeli miałam mame po
              wypadku, ze złamanym mostkiem z przesunięciem, połamanymi żebrami, z
              podejrzeniem obrażeń wewnętrznych i pani pielęgniarka nie raczyła jej pomóc
              zdjąc stanika do rentgenu? Oczywiście gdy już dotarłam do szpitala, zobaczyłam
              co się dzieje, dalam jej pieniądze szybko się zmieniło. O czym my mowimy,
              udajesz ze nie wiesz o co chodzi, czy serio w to wierzysz? Indukowanie
              korupcji? Miałam brata na OIOMie przez 3 tyg z kilkoma procentami szans na
              przezycie. I widzialam jaka ma obsługę. Cała rodzina składała się zeby opłacic
              lekarzy i pielęgniarki. Później był przeniesiony na normalną salę i bał sie
              poprosić siostre o środki przeciwbólowe, bo kolejny raz nie przyjdzie. O czym
              my mówimy. A obok nmiego leżał emeryt którego nie stać bylo na dodatkowe
              opłaty. Więc mogłam widzieć jak gpo traktowali.
              • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 07.07.07, 00:32
                A mi sie wydaje, ze jednak jest pewna strefa szarosci. Troche na zasadzie, jak
                ktos da to wezme, ale prosic nie bede.

                A tak na marginesie - zlozylas skarge na te pielegniarke od stanika?
                Bo kolejne moje prywatne wrazenie, to ze Polacy maja tendencje do narzekania w
                prywatnym gronie, ale nikt nie zlozy oficjalnej skargi na pielegniarke, lekarza,
                kierowce autobusu, kanara-lapowkarza, nieuczciwa sprzedawczynie itd itp... takoz
                nie powiadomia o niedzialajacych swiatlach, brudnej toalecie, rozwalonym
                prysznicu, ale opowiadac beda przez dwa tygodnie...
                • maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 07.07.07, 16:57
                  Mozliwe, że "jak ktos da to wezmę, prosić nie będę" to częsta zasada w służbie
                  zdrowia.Ale za daniem lub nie idzie w parze poziom opieki, który bez dania jest
                  poniżej jakiejkolwiek normy. Więc jaki masz wybór? A często mówią jasno kwote.
                  Czy ja zlożyłam skargę na pielęgniarkę? Ocyzwiście, jak dotarłam do szpitala i
                  zobaczyłam co sie dzieje poszłam do lekarza, i myslisz ze ktoś się tym przejął?
                  W tym samym czasie przywieziono jakiegos mężczyznę z wypadku, leżał na noszach,
                  w drgawkach, koc z niego spadł, a 2 panie pielegniarki szczebiotały nad jakąs
                  babska prasa typu Pani Domu czy cos takiego, jedna sobie siedziała na biurku i
                  miała w nosie co sie dzieje z tym pacjentem. Pacjenta ja okryłam kocem i
                  poprosiłam o pomoc lekarza z pogotowia.
                  Można iść tokiem roumowania - jakby nie dawali pacjenci, to by nie brali, gdyby
                  pisali skargi to by moze cos sie zmienilo ( w to akurat watpie) tylko trzeba
                  wziac pod uwage, ze ludzie w szpitalu, zarowno pacjenci jak i ich najbliżsi sa
                  najczescie w stanie szoku, zagrozenie o życie, kto mysli o pisaniu skarg? Jak
                  pacjent ma sie skarzyc? Moja mama nie miala sily sie wdrapac na łóżko w
                  poczekalni, a co do piero szukac kogos do skarzenia sie. Inny pacjent jej
                  pomogl sie ubrac, bo inaczej rozebrana by stala po tym zdjęciu. Dlatego ja
                  uważam, ze wraz z ustalaniem podwyższenia pesji Paniom pielegniarkom powiniem
                  być ustalony poziom uslug jakie swiadcza. Pielegniarka w zasadzie jest nie do
                  zwolnienia, czego najlepszym przykladem byla historia z pielegniarkami
                  fotografujacymi sie z wczesniakami. Co sie musialo stac, zebny rozwazyli
                  zwolnienie i jakie byly opory. To co grozi pielegniarce za niezajecie sie
                  pacjentem? Za to ze kobiecie z polamanym mostkiem kaze samej zdjac stanik? Kto
                  sie tym zainteresuje? Swoja droga gdyby taka pani pielegniarka pojechala do UK,
                  to by sie musiala inaczej starac.
                  • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 08.07.07, 13:11
                    Ja tam nie wiem, pewnie dziwna i zawzieta jestem, ale spisalabym numery
                    banknotow, tudziez je skserowala, a po zalatwieniu sprawy powiadomila
                    odpowiednie organa. Skarge tez umiem zlozyc na pismie i jakis czas po zajsciu, a
                    nie w trakcie. List jest twarda podstawa do negocjacji, a pewien uplyw czasu
                    sprzyja rzeczowosci argumentow.

                    "gdyby pisali skargi to by moze cos sie zmienilo ( w to akurat watpie)" "Swoja
                    droga gdyby taka pani pielegniarka pojechala do UK, to by sie musiala inaczej
                    starac."
                    Taka pani w UK musialaby sie inaczej starac wlasnie dlatego, ze ma swiadomosc,
                    ze jesli nie bedzie sie starac i prawidlowo wypelniac swoich obowiazkow, to
                    pacjent (byly) poinformuje jej przelozonych. A w Polsce ma swiadomosc, ze nikt
                    na nia skargi nie napisze, bo watpi w skutecznosc tego dzialania.
                    • maya28 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 11:05
                      I co by sie stało z panią pielęgniarką gdyby złozyć pisemnie skargę a nie tylko
                      ustnie? NIC. Co się stalo z pielęgniarkami, które robily sobie zdjęcia z
                      wcześniakami? Ile było zaciętych słów obrony ze strony ich koleżanek? Jakie
                      oburzenie za zawieszenie ich w pracy?
                      Weź pod uwagę, że jeżeli masz kogoś bliskiego w bardzo ciężkim stanie to
                      skupiasz się w pełni jak mu pomóc, ratować życie,a nie planować wendety w stylu
                      walki z wiatrakami. Mnie na szczęście stac na prywatne leczenie i kontakt z
                      państwową służbą zdrowia jest sporadyczny. Ale współczuję emerytom, rencistom.
                      Sama słyszałam jak pani rechabilitant w szpitalu wyklinała jakąś staruszkę do
                      koleżanki, po co ta jej ".."zawraca, i na rechabilitacje przychodzi.
                      Dlatego jestem za podwyżką pensji pielęgniarek ale zaostrzeniem kotroli jakości
                      ich pracy. Bo wiem, ze jest niewielka ilośc prawdziwych pielęgniarek, i one
                      zasługuja na wiele. A reszte bym zwyczajnie wywaliła, niech jada uczyć sie
                      pracować do UK.
                      Co ciekawe dziwi mnie jak Panie pielęgniarki mowią, że sa źle traktowane. Ja
                      pamietam z początku tego strajku, jak panie pielegniarki chyba pod
                      Kolumna Zygmunta grupowo pokazywaly gdzie maja rząd i premiera wypinajac tylki
                      do kamer.
                      • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 09.07.07, 11:40
                        A to jest konstruktywne podejscie - zwiekszenie pensji i zwiekszenie kontroli
                        jakosci pracy. Lepsze niz "one olewaja prace, to nie naleza sie im podwyzki", bo
                        przeciez jest sporo pielegniarek, ktore swoja prace wykonuja bardzo przykladnie,
                        a te olewajace robia im czarna opinie.

                        Masz racje, ze jak ktos bliski jest ciezko chory, to trudno myslec o takich
                        sprawach. Ale choroba w ktoryms momencie jakos sie konczy i jest czas na
                        uregulowanie tego typu spraw.
                        I owszem po jednej skardze by sie nic nie stalo, ale po licznych?


        • viinga Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 05.07.07, 14:36
          Rozumie ze murarz powinien zarabiac mniej niz lekarz, ale dlaczego mniej niz
          pielegniarka? Czy ta pani az tak dlugo sie uczyla? Praca murarza jest chyba
          bardziej wyczerpujaca fizycznie niz pielegniarki.
    • ewcia1980 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 17:40
      Ja strajku lekarzy i pielegniarek nie popieram i uwazam, ze osoby które odeszły
      od łózek pacjenta powinny zostac pociagniete do odpowiedzialnosci.
      I mam nadzieje, ze tak bedzie!
    • bacha1979 Widzę zatem, że 03.07.07, 17:54
      jestem w mniejszości, bo akurat popieram strajk- zwłaszcza pielęgniarek.
      Wiem jak zarabiają- mam koleżankę i kuzynkę męża,obie maja tak nędzne grosze,że
      wstyd.
      Uważam, że problem tkwi gdzie indziej- mianowicie konieczna jest gruntowna
      reforma służby zdrowia.
      Lekarz też powinni zarabiać godziwe pieniądze- osobiście uważam, że nie jest to
      zawód jak każdy inny- wiąże się z inną odpowiedzialnością. No ale powinny być
      też "ukrócone" łapówki- nie wszyscy rzecz jasna je biorą, ale duża część lekarzy.
      Zresztą prawda jest taka, że mimo, że co miesiąc wcale nie taka mała cześć mojej
      wypłaty idzie na opłacenie jakiś tam składek, to jak potrzebuje iść do lekarza
      (ginekologa, stomatologa itp) to idę prywatnie i bulę za to.

      No i z przerażeniem czytam historie o traktowaniu przez personel medyczny- ja
      mam w tym temacie akurat same bardzo pozytywne doświadczenia.

      No i jeszcze jedno- ktoś napisał, że powinni być za strajk pociągnięci do
      odpowiedzialności- czy to znaczy, że nie mają prawa wyrażać swojego niezadowolenia?
      • nod26 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 18:14
        > Lekarz też powinni zarabiać godziwe pieniądze- osobiście uważam, że nie jest to
        > zawód jak każdy inny- wiąże się z inną odpowiedzialnością.

        Wiele zawodow wiąże sie z odpowiedzialnością.Tak sie składa ze jak
        budowlaniec(inż) zawali w dokumentacji,runie budynek to dostaje wyrok czasem
        odsiadkę.Lekarz jak zawali(zgon pacjenta)najczesciej nikt nie jest w stanie tego
        udowodnic z czyjej winy to napisza ze takie błedy sie zdarzają ,ma za soba
        solidarnośc lekarska i nikt nic mu nie zrobi.

        > No i jeszcze jedno- ktoś napisał, że powinni być za strajk pociągnięci do
        > odpowiedzialności- czy to znaczy, że nie mają prawa wyrażać swojego niezadowole
        > nia?

        Wyrażac moze ,ale obowiazuje go przysięga.

        A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza?
        • bacha1979 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 18:49
          A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza?

          Akurat to moim zdaniem jest średni argument i to jest chyba trochę tak- "Czemu
          im ma być lepiej niż mnie"
          • nod26 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 22:44
            > Akurat to moim zdaniem jest średni argument i to jest chyba trochę tak- "Czemu
            > im ma być lepiej niż mnie"

            To jest argument.Bo tak jak ktos wyzej napisał ze stoja na parkingach super
            samochody i kazdy posiada wypasiony dom.I niech tak bedzie,tylko po ci narzekac
            ze tak cięzko sie im żyje.Uczył sie,pracuje,powinien mieć.Czy z takich
            marniutkich pensji mozna sie czegoś dorobić?Jesli chodzi o to ze im moze byc
            lepiej niz mnie"to akurat mnie nie dotyczy bo mnie wystarcza to co zarabiam i
            nie narzekam choc nie obraze sie jesli dostane więcej.Strajkowac jednak nie
            kazdy moze choc sa tacy ktorzy powinni.Nie mniej jednak nie moga bo nikt nie
            zwroci na nich uwagi.Mam na mysli emerytow i rencistow ktorzy musza życ za marne
            pieniadze i miec na okup gdy znajda sie w szpitalu.Tam nikt sie nad nimi nie
            lituje ze nie maja pieniedzy.System wynagrodzen jest chory.
        • turzyca Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 02:00
          Znam skromnie zyjacych lekarzy. Przede wszystkim tych, ktorych umiejetnosci nie
          moga byc wykorzystywane poza szpitalami i to duzymi szpitalami.
          A jak ktos chce to prosze bardzo - szesc lat potwornie ciezkich studiow i praca
          80 godzin na tydzien stoja otworem. Mozemy pominac te ciezkie studia i skupic
          sie na ciezkiej pracy 80 godzin w tygodniu.
          A potem rozwazyc dlaczego tylu Polakow wybiera wczesniejsza emeryture. Pracowac
          im sie nie chce, czy co?
        • bacha1979 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 08:24
          nod26 napisał:
          Wyrażac moze ,ale obowiazuje go przysięga.

          Tzn. że mają cicho siedzieć?

          A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza?

          Wiesz, że znam lekarza internistę z ośrodka zdrowia i pediatrę i cóż- ten
          pierwszy mieszka w bloku (chyba trzypokojowym mieszkaniu) mają jedną córkę,
          jakieś przecietne auto, żona pracuje, nie uważam, żeby żyli ponad stan.
          Pediatra pracuje w ośrodku i dodatkowo ma prywatny gabinet - ma dom, auto,
          trójkę dzieci no i też zyje nie lepiej niż inni.
          A ich odpowiedzialności nie mozna porównać z odpowiedzialnościa księgowego czy
          budowlańca.
          • nod26 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 13:43
            A ich odpowiedzialności nie mozna porównać z odpowiedzialnościa księgowego czy
            budowlańca.

            Widac ze mało wiesz,porownywac nie mozna ale kazdy z tych zawodow za cos
            odpowiada.Natomiast w koncowej fazie lekarzowi sie nie przypisuje winy bo to
            taki zawod ze bład w sztuce lekarskiej sie zdarza a budowlanca czy ksiegowego
            sie wsadza do paki bo jemu nie powinno sie nic zdarzyc
            • bacha1979 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 13:51
              nod26 napisał:

              > A ich odpowiedzialności nie mozna porównać z odpowiedzialnościa księgowego czy
              > budowlańca.
              >
              > Widac ze mało wiesz,porownywac nie mozna ale kazdy z tych zawodow za cos
              > odpowiada.Natomiast w koncowej fazie lekarzowi sie nie przypisuje winy bo to
              > taki zawod ze bład w sztuce lekarskiej sie zdarza a budowlanca czy ksiegowego
              > sie wsadza do paki bo jemu nie powinno sie nic zdarzyc



              No oczywiście, za mało wiem. :PPP

              Więcej tolerancji dla innych zyczę.
      • kaska123 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 18:26
        A wlasnie chyba w Holandii lekarze zaczeli odchodzic od lozek pacjentow, ludzie
        zaczeli umierac i... natychmiast byly podwyzki.
        Lekarze w Polsce powinni wszyscy solidarnie zlozyc wypowiedzenia, wtedy nikt by
        sie nie czepil, ze przysiegali itp... smiesza mnie zreszta takie argumenty.
        I byloby fajnie, co na to rzad wtedy ;) Choc to oczywiscie nierealne.
        A osobom, ktore sa przeciwne polecam posiadanie w bliskiej rodzinie lekarzy, a
        najlepiej, zeby posiadali rodzicow lekarzy, wtedy zobaczyliby na ile byloby ich
        stac, zobaczyliby te lapowki itp.
        Gornicy sowja droga moga strajkowac i wszyscy sie boja, ale lekarze juz nie =,
        bo to nieetyczne, wszyscy placa skaldki, a jak, i sie nalezy narodowi, a
        lekarze maja siedziec cicho, zarabiac grosze, i nie podskakiwac, bo to
        nieetyczne i przysiegali..., ale nie przysiegali ze beda pracowac za darmo, za
        grosze...
        • lenchen Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 18:44
          > A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza?

          Nie znam dobrze środowiska lekarskiego, nie wiem dokładnie jak oni żyją.
          Skromnie - to może oznaczać dla każdego co innego. Niemniej nie mam nic
          przeciwko, żeby lekarze zarabiali dobrze lub lepiej. Jeżeli mi się dobrze
          powodzi, to dlaczego innym (którzy mają w sumie bardziej odpowiedzialną pracę
          niż ja) miałoby się powodzić gorzej??
          • kaska123 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 19:10
            lenchen napisała:

            > > A swoja droga,czy ktos widział skromnie żyjacego lekarza?

            Zatem malo widzialas..... ktos sie zapyta czy ktos widzial biednego, skromnie
            zyjacego adwokata czy ksiegowego. Kazdy powie, ze ma kupe kasy... a jesli ktos
            tak powie, to znaczy ze opiera sie na stereotypach i nic nie widzial i nic nie
            wie, a jest tylko krzykaczem.
            Nikt kto nie jest lekarzem, nie wie i nie ma prawa sie wypowiadac na temat
            odpowiedzialnosci, stresu, trudnosci podejmowanych decyzji itp. Bo wiekszosc
            widzi tylko lapowki, etyke zawodu i lekarz wszystko musi...



            >
            > Nie znam dobrze środowiska lekarskiego, nie wiem dokładnie jak oni żyją.
            > Skromnie - to może oznaczać dla każdego co innego. Niemniej nie mam nic
            > przeciwko, żeby lekarze zarabiali dobrze lub lepiej. Jeżeli mi się dobrze
            > powodzi, to dlaczego innym (którzy mają w sumie bardziej odpowiedzialną pracę
            > niż ja) miałoby się powodzić gorzej??
            • lenchen Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 21:17
              kaska123 - ja zacytowałam wypowiedz noda
        • miaau Górnicy 03.07.07, 20:29
          kaska123 napisała
          > Gornicy swoja droga moga strajkowac i wszyscy sie boja


          górników zostaw w spokoju, jakbyś za każdym razem jak Ci się blok zatrzęsie albo
          biurowiec miała zastanawiać czy Twojego męża gdzieś nie przysypało tak samo jak
          nie jest na czas w domu to byś nie ważyła się użyć takiego argumentu.

          nikt kto nie zjechał chociaż raz na dół i nie widział tego syfu, wilgotności,
          nie poczuł ciśnienia i temperatury nie ma prawa wypowiadać się na ten temat.

          • kaska123 Re: Górnicy 03.07.07, 21:26
            miaau napisała:

            > kaska123 napisała
            > > Gornicy swoja droga moga strajkowac i wszyscy sie boja
            >
            >
            > górników zostaw w spokoju

            a dlaczego gornikow mam zostawic w spokoju,
            dlaczego straszysz mnie
            trzesacym sie blokiem,

            a gdyby ktos z Twoich bliskich walczyl o zycie w szpitalu, w ktorym trwa strajk
            czy nawet nie trwa zrobilabys wszystko,

            chodzilo mi tylko o to,(duze uproszczenie) ze wystarczy ze np. gornicy kiwna
            palcem i juz rzad idzie na ustepstwa, a lekarze moga strajkowac miesiacami i
            nikogo to nie obchodzi, chodz ratauja zycie i zdrowie ludzi, co jest
            najcenniejsze na swiecie.


            , jakbyś za każdym razem jak Ci się blok zatrzęsie alb
            > o
            > biurowiec miała zastanawiać czy Twojego męża gdzieś nie przysypało tak samo
            jak
            > nie jest na czas w domu to byś nie ważyła się użyć takiego argumentu.
            >
            > nikt kto nie zjechał chociaż raz na dół i nie widział tego syfu, wilgotności,
            > nie poczuł ciśnienia i temperatury nie ma prawa wypowiadać się na ten temat.
            >
            • miaau Re: Górnicy 04.07.07, 06:52
              czytać nie potrafisz ?!?

              ja nie straszę, ja mówię o zagrożeniu życia w pracy!
              jakie zagrożenie życia ma w pracy lekarz??

              • turzyca Re: Górnicy 04.07.07, 10:06
                Jakie zagrozenia zycia ma w pracy lekarz?

                Wszelkiego typu choroby zakazne, w tym te najgrozniejsze HIV, zoltaczka typu C.
                • miaau Re: Górnicy 04.07.07, 19:55
                  niezarażenie się zależy tylko od jego ostrożności, a jaki wpływ ma górnik na
                  wypiętrzenie sie w chodniku górotworu? żaden
                  • turzyca Re: Górnicy 04.07.07, 20:13
                    Poczytaj forum dla ratownikow medycznych - jest takie w sieci, otwarte - i
                    zobaczysz, w jakich dziwnych sytuacjach znajduja sie czasem lekarze czy ogolnie
                    pracownicy medyczni. To nie zalezy tylko od ostroznosci - ludziom zdarza sie
                    napadac lekarzy, gryzc ich, bic (glownie dotyczy to zespolow karetek, ale nie
                    tylko) i co lekarz ma w takiej sytuacji zrobic? Przeciez "musi udzielic pomocy,
                    bo wypowiedzial przysiege Hipokratesa".
                    Juz nie mowie o tym, ze gruzlica, sars itp roznosza sie jednak droga kropelkowa.


                    (I zeby nie bylo watpliwosci - to nie jest sa argumenty przeciwko gornikom, tym
                    bardziej ze sama mam pod ziemia kogos, kogo kocham. To jest tylko zwrocenie
                    uwagi na fakty, ktorych nie dostrzegasz. Staram sie widziec rozne aspekty sytuacji.)
            • miaau Re: Górnicy 04.07.07, 06:55
              a tak apropo zdrowia - to gdyby nie "zaprzyjaźniony" lekarz (który czuł się
              zobowiązany do wystawienia mi prawidłowej recepty) to nie dostałabym w aptece
              leków na zapalenie pęcherza, i jeszcze awantura (NA POGOTOWIU!) zrobiła się z
              tego powodu, że wypisał mi receptę z peselem, więc te powiedzenia o ratowaniu
              zdrowia to oni mają głęboko...
      • elkam80 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 20:04
        Całkowicie się z Tobą Basiu zgadzam. Też jestem "popierającą".
        Myślę, że odpowiedzialność lekarzy jest "trochę" większa niż
        zwykłego księgowego i powinien być za to nagrodzony.

        A co do czekania na wizytę u specjalisty. No cóż, tu miejcie pretensję
        do rządu i NFZtu. Dlaczego? Bo to oni okrawają "limity" dla szpitali
        i przychodni. Co roku są mniejsze, lekarze leczą "na kredyt".
        A góra??? no cóż, płaci najniższą stawkę zdrowotną, mając opiekę zdrowotną
        do dyspozycji.
      • ewcia1980 Re: Widzę zatem, że 03.07.07, 22:06
        bacha1979 napisała:
        > No i jeszcze jedno- ktoś napisał, że powinni być za strajk pociągnięci do
        > odpowiedzialności- czy to znaczy, że nie mają prawa wyrażać swojego
        > niezadowolenia?

        Jak sama napisałaś lekarz czy pielegniarka to nie jest zawód jak kazdy inny.
        WŁASNIE - wiaze sie z inna odpowiedzialnościa!!!
        Odpowiedzialnościa za ZYCIE drugiego człowieka.
        Odstepujac od łózek pacjentów lekarze w pewien sposób łamia przysiege
        Hipokratesa.
        I mam szczerą nadzieje, ze osoby, które to zrobiły poniosa surowe konsekwencje.

        I jeszcze pytanie.
        Czy gdybys w tej chwili miała ciezko chora bliska osobe to tak samo
        popieralabys taka forme protestu???
        Napewno napiszeszm ze tak ale uwierz mi, ze napewno wtedy miałabys inne zdanie.

        pozdrawiam
        Ewelina
        • bacha1979 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 08:14
          ewcia1980 napisała:

          > bacha1979 napisała:
          > > No i jeszcze jedno- ktoś napisał, że powinni być za strajk pociągnięci do
          > > odpowiedzialności- czy to znaczy, że nie mają prawa wyrażać swojego
          > > niezadowolenia?
          >
          > Jak sama napisałaś lekarz czy pielegniarka to nie jest zawód jak kazdy inny.
          > WŁASNIE - wiaze sie z inna odpowiedzialnościa!!!
          > Odpowiedzialnościa za ZYCIE drugiego człowieka.
          > Odstepujac od łózek pacjentów lekarze w pewien sposób łamia przysiege
          > Hipokratesa.
          > I mam szczerą nadzieje, ze osoby, które to zrobiły poniosa surowe
          konsekwencje.


          No dobra to z innej strony- jakie widzisz rzowiązanie tej sytuacji?
          >
          > I jeszcze pytanie.
          > Czy gdybys w tej chwili miała ciezko chora bliska osobe to tak samo
          > popieralabys taka forme protestu???
          > Napewno napiszeszm ze tak ale uwierz mi, ze napewno wtedy miałabys inne
          zdanie.
          >


          Ewelina napewno punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia- nie napiszę co bym
          zrobiła gdyby...bo tak jak pisałam ja mam akurat bardzo pozytywne doświadzcenia
          z lekarzami.

          Tylko ten punkt widzenia obowiązuje w obydwie strony.

          Nie popieram odchodzenia od łóżek, ale z drugiej strony pewnie uznali, że to
          najbardziej skuteczna (i niestety drastyczna) metoda walki o swoje.

          Moim zdanie problem tkwi gdzie indziej- w systemie ochrony zdrowia.


          > pozdrawiam
          > Ewelina
          >
          >
          • ewcia1980 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 08:50
            Zapytalas na samym poczatku czy strajk jest popierany.
            Wiec ja ogólnie nie popieram takiej formy protestu przez zadna grupe zawodowa,
            a przez lekarzy czy pielegniarki odchodzace od łozek chorych pacjentów w
            szczególności.
            Rozumiem o co walcza, maja do tego prawo ale nie w takiej formie, narazajac na
            utrate zycia pacjentów. Dla mnie jest to niedopuszczalne.

            piszesz, ze masz same pozytywne doswiadczenia z lekarzami - ok.
            ale wczuj sie w sytuacje ciezko chorych pacjentów, którym np przekładaja termin
            operacji (termin im przepada i laduja na samym koncu kolejki z terminem bardzo
            odległym - a tak w tej chwili jest) bo lekarze strajkuja.
            gdyby np mojemu tacie przelozono taki termin - po prostu umarłby.
            chciałabys zeby na cos takiego narazony był ktos z twoich najblizszych??
            wtedy tez poprałabys taka forme protestu?

            poza tym lekarze to nie jedyna grupa zawodowa, która mało zarabia.
            zgadzam sie, ze problem jest w całym systemie ochrony zdrowia i wreszcie ktos
            powinien zrobic z tym porzadek.
            a zaczac powinien od wyciagniecia konsekwencji w stosunku do lekarzy którzy
            odeszli od łózek pacjentów.

            pozdrawiam
            Ewelina
            • bacha1979 Re: Widzę zatem, że 04.07.07, 09:46
              Ewelina wiem o czym piszesz, przeczytałam chyba na emamie, że Twój tato jest
              chory.
              Tego Ci współczuje, tak samo tego, że akurat w takim czasie musi być zdany na
              opieke lekarzy.


              I o ile popieram całym sercem prostest lekarzy, o tyle zostawiania bez pomocy
              najciężej chorych zupełnie nie rozumiem. W końcu co pacjent jest temu winny?
    • ewuchaklucha kasy fiskalne 03.07.07, 20:51
      zdaje sobie sprawe z tego, ze w polsce sa smiesznie niskie zarobki
      nieproporcjonalne do kosztow zycia. rzad boi sie reform, bo polacy
      pzryzwyczajeni sa do panstwa opiekunczego i boja sie zmian i inicjatywy z
      wlasnej strony-panstwo powinno zapewnic prace, dobrze platna prace, na cale
      zycie, a potem jeszcze dawac dobre emerytury. na zachodzie czlowiek zmienia
      zawod kilkakrotnie w zyciu, zmienia miejsce zamieszkania, a w polsce?jak ktos
      sie wybuduje to juz na cale zycie. ale nie o tym chcialam pisac. dla mnie
      zupelnie niepojeta rzecza jest to, dlaczego lekarze, prawnicy, dentysci nie
      posiadaja kas fiskalnych w swych prywatnych gabinetach/biurach?? pzreciez gdyby
      placili podatki tak jak zmuszeni do tego sa taksowkarze, czy biedni ludzie na
      bazarach, to te pieniadze automatycznie moglyby byc pzreznaczone na panstwowa
      sluzbe zdrowia: podwzki dla pracownikow, remonty, sprzet medyczny.. taki
      prywatny dentysta potrafi w jeden dzien zarobic wiecej, niz taksowkarz przez
      caly miesiac! dla mnie jest to niezrozumiale, moze mi ktos wytlumaczyc dlaczego
      nie ma kas fiskalnych w tych pzrybytkach??
    • hanwar Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 03.07.07, 21:54
      ja mam mieszane uczucia, choć powinnam stać murem za nimi,chociażby z
      solidarności zawodowej.na pewno należą się większe pieniądze, przynajmniej
      niektórym. wybaczcie, ale ja bym nie chciała za mniej niż 1000 zł z basenami,
      itp latać (na pewno nie nadawałabym się), wolałabym za te pieniądze w sklepie
      przy kasie siedzieć.mniejsza o to.są ludzie, którzy chcą to robic i chwała im
      za to.ale czy strajk powinien wyglądac tak czy inaczej....mi się nie podoba to,
      co się dzieje,ale chyba inaczej nie dotrze do niektórych, a innych nie obejdzie
      wogóle...
      chory jest system. od niego trzebaby było cos zacząć.punkty i rozliczenia nfz
      są niewspółmierne do niczego.ja jako dentysta dostaję 7 zł (minus materiały,
      koszt sterylizacji narzędzi, itp)zarówno za "fleczerek", jak i mordowanie się
      przy usunięciu zęba.dzięki bardzo.stomatologii na ubezpieczenie lekarzowi
      wogóle się nie opłaca, bo z reguły dopłaca(zalezy jeszcze od województwa i
      kontraktu).
      nie mam w rodzinie lekarzy i szczerze powiedziawszy (mimo,że mam z zawodu
      ogromną satysfakcję)trochę żałuję,że nikt wcześniej nie wybił mi medycyny z
      głowy. bo to nie życie. w perspektywie pieniądze może są, ale do tego czasu
      co...?prawie nie widuję się z mężem,żeby utrzymać nasze, za kredyt przez
      rodziców zaciągnięty, mieszkanie.
      cieszę się,że mąż w końcu po studiach do pracy poszedł(na szczęście nie medyk)i
      trochę mnie odciąży
      a dziecko...w perspektywie, nie wiem jeszcze jakiej, na pewno nie
      bliskiej,choć takie marzenia są...

      co do trójki dzieci Pani pielęgniarki...podziwiam kobietkę

      co do łapówek,nie brałam i nie biorę, choć powiem szczerze,że raz o mało nie
      dostałam paczką kawy, której nie chciałam przyjąc, by coś tam
      załatwić....niektórych rzeczy się nie przeskoczy

      pozdrawiam i przepraszam za przynudzanie,
      teraz możecie sobie poużywać
      • katty26 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 00:58
        Mam wrażenie, że 99% z Was to paniusie z tipsami, które nie mają pojęcia o pracy lekarzy i pielęgniarek! Tak się składa, że jestem pielęgniarką, ukończyłam studia na Akademii Medycznej i nie po to uczyłam się tyle lat, żeby sprzedawać w sklepie! Pracuję na ciężkim oddziale, gdzie prawie wszyscy pacjenci są w 0, 1, drugiej dobie po operacji, nieprzytomni, zaintubowani, często podłączeni do respiratora. Na oddziale jest 17 łóżek – dyżur pełnimy we trzy. Pacjenci potrafią ważyć po 120 kg (niektórzy więcej) a my MUSIMY ich obracać na boki (odłeżyny), zmieniać pampersy, codziennie myć. Do tego odpowiadamy za ich życie – podajemy leki, o których często same decydujemy bo lekarze „nie są szczęśliwi” jak się np. ich w nocy budzi! Podłączamy kroplówki, pilnujemy diurezy, zmieniamy opatrunki na ranach pooperacyjnych, kontrolujemy parametry życiowe (co godzina spisujemy ciśnienie, akcję serca itd.), zawozimy pacjentów na badania i wiele innych rzeczy. Według wszelkich zasad bhp NIE MAMY PRAWA podnośić tak ciężkich pacjentów – podniesienie kogoś kto waży 100 kg przez 3 osoby to ponad 30 kg obciążenia na osobę, podczas gdy kobieta może dźwignąć 20!!! Większość z nas ma problemy z kręgosłupem, na starość czekają nas takie przyjemności jak nietrzymanie moczu, dyskopatie, wypadająca macica... Standard za granicą to 1 pielęgniarka na MAX 2-3 pacjentów! Śmiech na sali! My możemy o tym pomarzyć... Zdarzają się dyżury, że przez 12 godzin nie ma czasu wyjść do toalety, albo się napić (po pierwszym dyżurze na tym oddziale do domu wróciłam z płaczem i zapaleniem pęcherza).
        Pacjenci do tego wymagają, żeby pielęgniarka stała przy łóżku i trzymała pacjenta za rękę, a rodzina w tym czasie ma WIEEEELKI problem, żeby pomóc mamie czy tacie zjeść posiłek. „Bo od czego jest przecież pielęgniarka!!!”. Jedna z was wspomniała o prywatnych nocach – 100zł za opiekę – szkoda, że nie wspomniała JAK TO WYGLĄDA! Taka pielęgniarka zostaje na noc na oddziale – 24h, w SWOIM PRYWATNYM CZASIE, który powinna przeznaczyć na pobyt z mężem, rodziną. Jeśli uważacie, że to takie nieetyczne – droga wolna, siedxcie przy łóżku chorego (macie do tego prawo) nawet 24 h/dobę! Tylko rodzinom jakoś ciężko jest przeznaczyć swój prywatny czas na opiekę nad „ukochanym” krewnym. PS. Też płacę składki na ubezpieczenie i chodzę prywatnie do ginekologa, ale zdaję sobie sprawę, ze w razie poważnej operacj NIGDY by mnie nie było na nią stać. Dopóki chodzicie TYLKO do internisty nie wiecie jaki to jest wydatek. Sama operacja dyskopatii to rząd 12 tysięcy złotych. Aby zapłacić za poważną operację kardiologiczną czy neurologiczną nawet te najbogatsze z was musiałyby sprzedać dom, samochód albo wziąć olbrzymi kredyt. Trochę pokory...
        • cantatea Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 09:29
          > Tak się składa, że jestem pielęgniarką, ukończyłam st
          > udia na Akademii Medycznej i nie po to uczyłam się tyle lat, żeby sprzedawać
          > w sklepie!
          No wybacz, ale to już wyłącznie Twój problem. Masz wolny wybór tego gdzie i w
          jakich warunkach chcesz pracować. Ludzie z większości zawodów - jeśli są
          niezadowoleni z warunków swojej pracy - zmieniają miejsce pracy, a czasami i
          zawód. Jeśli Twoja praca z jakichś powodów Ci nie odpowiada - zmień ją. Może
          gdyby pielęgniarki faktycznie się pozwalniały - ich płace, za sprawą
          niewidzialnej ręki rynku zostałyby podniesione? No ale oczywiście zwolnienie
          się i poszukiwanie pracy wiąże się to z pewnym ryzykiem - może je warto podjąć
          zamiast żądać od społeczeństwa dołożenia się do pensji "bo się należy".
          • kati_t Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 10:15
            komu jak komu ale im jako ostatniemu ogniwu w tym chorym systemie się NALEŻY!!!

            Jestem za strajkiem, walczcie dziewczyny o swoje, koniec z tą nędzą, ja
            stchórzyłam po 3 miesiącach w szpitalu MSWiA odeszłam z zawodu, ale zostało tam
            tyle extra dziewczyn które faktycznie nie zasługują na takie traktowanie: ze
            strony pacjętów, ich rodzin, i zmanierowanego chorego społeczeństwa, nie
            musiscie tego znosić za ten niecały 1000 na rekę!!!




        • studentk Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 10:18
          Bajki piszesz, Szpital przy Banacha (Warszawa) dyżur nocny pielęgniarki (7,5
          godziny dyżuru) 300 zł bez rachunku.

          5 dni kosztowało mnie 1500 zł.
          • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 10:21
            Moment, ale to fucha, a nie pensja prawdziwa. Nie kazdy moze brac fuchy.
            Nie wolalabys zeby pielegniarek na oddziale w nocy bylo wiecej i miec pewnosc,
            ze ktos na pewno sie zajmie Twoim bliskim niz doplacac taka kase?
          • kati_t Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 10:23
            trzeba było samej siedzieć przy bliskim, dlaczego tego nie zrobiłaś a teraz
            wyliczasz innym trzeba było nie zamawiać prywatnego dyzuru!

            i bardzo dobrze że 300zł powinno być i 500zł! skoro cię stać to płać!
            • studentk Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 11:02
              Na oddziale NIE WOLNO zostawać na noc rodzinie ani nikomu nie zatrudnionemu
              przez szpital. Nawet pielęgniarce z innego szpitala lub firmy prywatnej
              (Medicover, Swissmed...)

              Autorka napisała iż 24h dyżur kosztuje 100 zł a to jest nieprawda przynajmniej
              w szpitalu przy ul. Banacha.
              • turzyca Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 11:41
                Gdyby w nocy jedna pielegniarka przypadalaby na dwoch chorych tez bys oplacala
                dodatkowa?
                Piszesz o patologicznej sytuacji wynikajacej z patologicznego systemu, ktorego
                nikt nie chce zreformowac. To dlaczego nie domagasz sie reformy tego systemu?
                • studentk Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 12:07
                  Nie widzę możliwości by polepszyć sytuację służby zdrowia tak by była
                  pielęgniarka na każdych 2 chorych czyli tak jak napisałaś. Żaden kraj sobie nie
                  poradził z tym.

                  Jak najbardziej domagam sie pełnej i gruntownej reformy służby zdrowia, nie
                  znam idealnego sytemu i kraju w którym to się udało natomiast uważam iż coś
                  około systemu amerykańskiego jest najbardziej sprawiedliwe:
                  1.Państwo zapewnia pomoc w nagłych wypadkach (wypadki, karetki...).
                  2.Państwo zapewnia podstawową opiekę medyczną za minimalną opłatą (lekarze
                  pierwszego kontaktu, przychodnie, podstawowe badania...).
                  3.Państwo zapewnia podatkowe usługi medyczne w tym operacje o podstawowym
                  zakresie (chodzi o ich zakres i kosztowność)
                  4.Każdy dodatkowo wykupuje sobie ubezpieczanie jakie chce które pokrywa badania
                  specjalistyczne, operacje specjalistyczne, specjalistów i pozwala uniknąć
                  kolejek w państwowej służbie zdrowia (bo i tak pewnie będą tam kolejki, nie ma
                  kraju na świecie w którym ich nie ma).
                  5.Osoby starsze (powyżej 70-75 lat) mają opiekę medyczną za darmo także w
                  zakresie specjalistycznym.
                  6.Do osób ubogich dopłacało by państwo (naprawdę ubogich).

                  Jeżeli masz jakieś inne pomysły to pisz, najgorsze iż naprawdę nie widzę kraju
                  na całym świecie który miałby dobry system opieki medycznej.

                  Natomiast mówię NIE dla prywaty w państwowych szpitalach. Takie opłaty np. jak
                  za pielęgniarkę powinny być jawne, opodatkowane i z możliwością wyboru.
                  • viinga Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 06.07.07, 14:06
                    W stanach mozna starac sie o ubezpieczenie z "urzedu", jesli jest sie ciezko i
                    przewlekle chorym, a posiada sie niskie dochody. O takie ubezpieczenie moga
                    takze starac sie kobiety w ciazy.
            • nod26 Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 13:51
              Wynajęta pielęgniarka na noc do chorego przez rodzine powinna przyjsc tylko
              wowczas gdy nie jest w pracy.To extra opłata i w tym czasie nie powinna pełnic
              dodatkowych zajęc.Często sie zdarza ze rodzina oplaca pielegniarke na noc te
              ktora i tak powinna sie zajac chorym w nocy bo pełni swoj dyzur.
              • kati_t Re: Strajk lekarzy i pielęgniarek... 04.07.07, 14:39
                NIGDY taka sytuacja nie miała mijesca na oddziale na jakim pracowam i z
                oddziałami na których się uczyłam! nigdy, ciekawe co jeszcze wymyslicie!?
    • mike2005 NIE POPIERAM 06.07.07, 00:00
      Jak lekarz jest NAPRAWDĘ dobry w swoim fachu, to niech rozkręci własny biznes i
      zarabia przez duże Z. A jak mu się nie podoba, to niech wypierdala do Anglii
      szorować podłogi.
      Państwowe etaty zawsze były dla życiowych nieudaczników.
      • martunia19811 Re: NIE POPIERAM 06.07.07, 09:08
        Amen:)
      • turzyca Re: NIE POPIERAM 07.07.07, 00:22
        neonatolog? nie ma popytu poza wysocespecjalistycznymi szpitalami.
        Moze wyjechac, tylko kto uratuje Twoje dziecko po tfu tfu tfu ciezkim porodzie?
    • deela jak pielegniarki dostana podwyzke to ja tez chce! 08.07.07, 19:22
      czy ja jakas gorsza?
      z jakiej racji pielegniarce dac trzeba a mnie mozna pominac?
      jak mi sie nie podoba praca i zarobki to moge sobie zmienic prace, wziac drugi
      etat albo zdechnac z glodu i nikogo to nie obejdzie
      wiec pielegniarkom powiem to samo
      jak sie nie podoba praca to sobie zmiencie albo robcie co chcecie
      mnie to szczegolnie nie obchodzi
      ale jak wam podwyzki to ja tez chce
      • abkasia gratuluje dziewczyny! 08.07.07, 19:47
        przeczytalam cala dyskusje i chce wam pogratulowac. calkiem madra dyskusja.
        Kazdy moze miec przeciez swoje zdanie!choc musze przyznac ze koncowka troche
        nerwowa...


        Znam osobiscie wielu mlodych(30 letnich) lekarzy, ktorzy gdyby nie pomoc
        rodzicow,nie byliby w stanie sie utrzymac...albo moga sie utrzymac jesli pracuja
        po calych dniach i nocach, a z rodzina widza sie 2 razy w tyg....podobnie jest z
        pielegniarkami...
        Ale taki jest nasz piekny kraj w ktorym czlowiek po zawodowce (nie ujmujac
        ludziom po zawodowkach) zarabie 5 razy tyle co czlowiek po studiach wyzszych.
        nigdzie na calym swiecie tak nie ma...
        • shuani Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 13:04
          I jeszcze raz mój głos. Nie umiem popierać strajku ludzi, którzy uważają, że
          mój kompletnie niewidomy na jedno oko (i tracący wzrok w drugim oku) teść może
          wykonywać zawód FOTOGRAFA lub tokarza i nie musi wcale starać się o rentę. Oko,
          na które całkiem nie widzi będzie niebawem usunięte, ślepota w drugim zaś
          postępuje w tempie zastraszającym. Ale, mili państwo, fotografem być może, może
          też toczyć śrubki, kółeczka i wkrętki. Do tego oczy ani chybi nie są potrzebne!
          Się czepiamy.
          • turzyca Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 13:22
            moment "poniewaz piec owiec jest czarnych, to wszystkie owce sa czarne i dlatego
            nie nalezy pozwalac im pasc sie z porzadnymi krowami"?
            • shuani Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 14:45
              Nie zamierzam liczyć owiec, zwłaszcza, że miałam wątpliwą przyjemnosć pracować
              z nimi. Osobiście, przeglądając długą listę znanych mi lekarzy dochodzę do
              smutnego wniosku, że znam zaledwie dwóch naprawdę w porządku. Mają jednak
              własną praktykę, zarabiają kokosy i nie w głowie im strajki. Reszta dzielnie
              pracuje na to, by ich wizerunek w oczach społeczeństwa był jak najczarniejszy.
              Znajdują się wśród nich osoby, którym nie podałabym ręki. I wszystko, co tu
              napisałam, każde słowo, wbrew pozorom jest wyważone i oparte na moich smutnych
              doświadczeniach. Książek jednakoż pisać nie zamierzam i dzielić się długimi
              historiami nie będę, bo każdy mógłby je mnozyć. Nie popieram strajku tej grupy
              zawodowej. Postrzegam ją (z nielicznymi wyjątkami) jako zadufaną w sobie,
              egoistyczną, zepsutą do granic przyzwoitości. Na drogę zawodową wkraczają jako
              zapaleńcy, potem pieniądz ich psuje. Znam lekarki, których biadolenie o niskich
              zarobkach opiera się na fakcie, że w tym miesiącu kupiły perfumy Chanel o
              mniejszej pojemności niz dotychczas. Takie jest moje zdanie i kilka postów osób
              o przeciwnych poglądach nie jest w stanie go zmienić. Niestety.
              • turzyca Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 15:24
                "smutno mi panie..."

                smutno mi gdy czytajac ten post mysle o "cioci" Eli - neonatolozce gniezdzacej
                sie z dwojka dzieci w malutkim mieszkanku w bloku, majacej zawsze tak potwornie
                zmeczone oczy, w ktorych zapalaja sie iskierki, gdy mowi o dzieciach ktorymi sie
                opiekuje. Smutno mi gdy mysle o lekarzach, ktorzy uratowali zycie mojemu ojcu
                operujac go mimo ze szanse na przezycie byly minimalne. Smutno mi gdy mysle o
                lekarzu, ktory umial sie przyznac do wlasnej niewiedzy i powiedziec "wujkowi"
                Tomkowi, zeby przeniosl sie do szpitala na Banacha, bo tam takie operacje sa
                codziennie. Smutno mi gdy mysle o zespole, ktory umozliwil mojej Prababci
                odejscie z godnoscia. Smutno mi gdy mysle, o sasiadce ktora wpadajac tylko po
                cukier zdiagnozowala moja zoltaczke i powiedziala mojej Mamie jakie sa
                mozliwosci leczenia i ktora wybrac. Smutno mi, gdy mysle o lekarce, ktora
                namowila moja Babcie na powtarzanie markerow - dzieki temu wiadomo bylo, kiedy
                rak zaatakowal i mozna bylo dzialac odpowiednio szybko - na tyle ze obylo sie
                bez chemioterapii. Smutno mi gdy mysle o moim ginekologu, ktory za mnie pamieta
                o moich badaniach i uwzglednia moj tryb zycia (plywanie jako hobby wywolujace
                ryzyko zmian w flocie bakteryjnej). Smutno gdy mysle o slicznej Ewie, ktora
                podczas wyjazdu na semestr do Niemiec dobrowolnie, wolontariacko asystowala przy
                operacjach, bo chciala sie czegos wiecej nauczyc. Smutno mi gdy mysle o moim
                dentyscie, ktorego nigdy jeszcze nie poprosilam o znieczulenie, bo tak
                delikatnie zajmuje sie moimi zebami.
                Smutno bo to sa naprawde wspaniali ludzie, a stanowia przeciez tylko fragment
                dlugiej listy ludzi dzieki ktorym ja i moi bliscy mozemy cieszyc sie zyciem i
                zdrowiem. Smutno bo widze jak ciezko pracuja ci nieliczni lekarze, ktorych znam
                prywatnie. Smutno, ze ktos gdzies wyrabia im tak paskudna opinie.
            • maya28 Re: gratuluje dziewczyny! 09.07.07, 14:48
              Wszystko by sie zgadzało, tylko proporcje odwrotne, może z 5 jest białych
              parafrazując :) No niestety, ale pielegniarki i lekarze nie maja dobrego PRu w
              Polsce. Ale sami sobie na to zasłużyli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka