habibeti
31.07.07, 17:07
Błagam poradzcie mi coś. Jestem strzępkiem nerwów.
3 lata po ślubie z "idealnym" facetem, moim pierwszym i jedynym,
najcudowniejszym, romantycznym, porządnym. Przed ślubem 5 lat związku,
idealnego związku. Wszystko był super, mogliśmy i razem imprezować i razem
płakać, mieliśmy wspólne zainteresowania, plany, cele.
Po ślubie nieco się popsuło, szczególnie ostatnie pół roku, dużo kłótni o
bzdury, ale byłam pewna, że to kwestia stresu, mieliśmy obydwoje dużo pracy,
dużo napięć. W lipcu mieliśmy jechać na krótkie wakacje, w końcu, i postarać
się odszukać naszą miłość.
Teraz mi mówi, że mnie już nie kocha. Okazało się, że ma kogoś i to raczej nie
był przypadkowy seks tylko romantyczne smsy, maile, piosenki, wiersze itp.
CO JA MAM ROBIC?
Wyprowadziłam się z domu. Czekać na niego czy się rozwieść?
Narazie on nie chce do mnie wracać. Gdyby jednak chciał, nie wiem, czy
potrafiłabym mu zaufać po tym wszystkim, za dużo słów, za dużo krzywdy,
kłamstw. Niezrealizowane marzenia o ciepłym domu, z dziećmi... Poza tym nie za
bardzo wierzę, że uda nam się rozwiązać problemy, które były przyczyną
kryzyzsu. I ten ból w środku, który pali.
Rozwód jednak mnie przeraża, dzielenie mieszkania, kasy, rzeczy, przyznanie
się przed znajomymi, że mój idealny związek się rozpadł, i co dalej zrobić z
życiem... przecież nie zwiążę się z nikim innym.