julka-to-ja
17.08.07, 11:22
Mieszkając razem z rodzicami raczej nie wykazywałam zamiłowania do
obowiązków domowych.Jasnee, że pewne rzeczy trzeba było zrobić,ale
raczej z konieczności niż z przyjemności.Moja mama miała takie
podejście do sprzątania,że już samo słowo mnie drażniło.Nic sie
wiecej nie liczyło, tylko to zeby posprzątać. Czasem miałam
wrażenie, że te sprzątanie jest na jakiś konkurs lub zeby komus
pokazac jak to pieknie w domu jest wysprzątane. Mama sie wkurzała,
ze ledwo sprzątneła a juz jest bałagan.Bo jak ktoś nie sprząta to
tego nie docenia i nie wie ile trzeba sie napracować.A ja czasami
wolałam, zeby mama ze mną pogadała, przytuliła zamaist wiecznie
sprzątać.Wtedy to sama bym miała ochote nawet wspolnie z nią
posprzątać. Tyle tytułem wstępu.
Cale zycie sie zarzekałam, ze na pewno nei powiele schematu zycia
moich rodziców. W sensie mama sprząta, a ojciec na kanapie oglada
TV. (no w sumie nie jest takim nierobem, czasem coś sprzatnie,
ugotuje). Moją mamę wnerwia to, że rzadko robi cos w domu,
naprawienie jakies pierdoły wymyslenie jakiegos uogodnienia. Za to
jak jego mama ledwo o czyms wspomni to za 5 minut ma juz to zrobione.
Od kilku miesięcy jestem mężatką.
Mieszkamy z mężem sami, no i cóż...robię sie jak moja mama. Uwielbam
sprzątać w naszym domu, prasować, cos udoskonalać.Ale mam wrażenie,
ze niedługo te zamiłowanie przemieni sie w rutynowy obwiązek, co
raczej do przyjemnych nie należy.Mąz uważa , że ww. sprawy należą do
kobiety. Ja ze względu na problemy z kregosłupem mam probelmy z
pewnymi sprawami domowymi, bo zaraz mnie zaczynają boleć plecy. Ok,
ja moge wszystko robić, ale chciałabym zeby mój mąż w tym czasie tez
cos w domu lub dla domu albo dla nas robił, a nei ogladał TV
itp.Ostatnio sie pyta czy ma uprasowane koszulki. Ja mu mówie, ze ja
mu prasuje bo to mi sprawia przyjemność a nie jestmoim
obowiązkiem.Jak mi sie nie bedzie chciało, to będzie musiał sobie
sam uprasować.
Poza tym mam wrażenie, zę jemu jest dobrze tak ajak jest teraz,A ja
bym chciała, zebysmy w mieszkaniu cos mieli udoskonalone
upiekszone.CZesto sama musz inicjować różne pomysły.A to jest Nasz
dom a nie tlko mój.
Troszke długi ten moj post i być może mało spojny.ALe jestem na tym
forum od niedawna i chciałam wylać wsyztskie moje smutki.Jesli sie
rozwiąże dyskusja to zapewne wszystkei sprawy jakos sie uporządkują.
Czekam na Waszen opinie.