Dodaj do ulubionych

mąż się upiera

22.11.07, 21:17
Mąż nie chce zmian, nie chce uporządkować spraw ze swoją mamą. Mieszkamy u
niej ale mamy wspólną kuchnię itp. Dom jest tak duży, że bez problemu można go
podzielić na dwa. Niestety mąż nie chce podejmować tematu z teściową. Jestem
wykończona ciągłym nakłanianiem męża do rozmów, proszę aby z nią porozmawiał,
zdecydował. Nie rozumiem po co utrudniać sobie życie, po co męczyć się i
udawać rodzinę. Nie znoszę teściowej, nie chcę z nią mieszkać, chcę mieć swój
dom - jest to możliwe - w przyszłości i tak część domu przypadnie mężowi. Po
co czekać i się męczyć (bo wszyscy się męczą tą sytuacją) jak można juz coś
zmienić. Macie jakiś pomysł??
Obserwuj wątek
    • ewma Re: mąż się upiera 22.11.07, 21:26
      Jedynym wyjsćiem jest odrębne mieszkanie.
      Współczuję tej sytuacji bo jest dla mnie nie do wyobrażenia,ajuż
      wspólnej kuchni sobie nie wyobrażam.
      Zastrajkuj i powiedz mężowi ,że chcesz mieć swoje kąty w tym domu a
      nie wszystko wspólne i nie cierpisz jak ktoś ci zagląda do garów.

      A najlepiej powiedz mu,że marzysz o sexie na blacie kuchennym ale
      niestety nie wchodzi to w rachube bo mamusia tam zawsze jest...
      • brzoza316 Re: mąż się upiera 22.11.07, 21:39
        Ale ja strajkuje cały czas. Już brakuje mi pomysłów. Chciałam wynająć mieszkanie
        ale maż uważa, że lepiej odłożyć kasę na wynajem i mieszkać z jego mamusią. Ja
        już nerwowo nie wytrzymuje, ciągle tylko o tym myśle i mówię. Proszę o pomysł
        jak skutecznie strajkować, co go może przekonać.
        • ewma Re: mąż się upiera 22.11.07, 21:51
          Nie gotuj,nie pierz ,itd bo nie jesteś w pełni u siebie i męczy cie
          ta sytuacja.
          Powiedz ,że już nawet nie masz ochoty piec jego ulubionego ciasta bo
          gdy spotykasz w kuchni jego jęczącą matke to ochota na wypieki ci
          przechodzi.
          Wychodź z domu częściej niż dotychczas ,mówiąc mu ,że nie masz w
          domu chwili samotności i wychodzisz poszukać jej gdzie indziej.
    • trusia29 Re: mąż się upiera 22.11.07, 22:00
      Jesli nie znoszisz tesciowej, to wyprowadzcie sie od niej. Jej dom
      jest JEJ domem i dzielenie go wbrew jej woli jest nie na miejscu.
      • ewma Re: mąż się upiera 22.11.07, 22:09
        Wiedziałam,że zaraz pojawią się wypowiedzi typu dom teściowej........
        przecieżnie wiadomo jak sytuacja u nich wygląda dokładnie.
        Może teściowie namawiali syna na zamieszkanie w ich dużym domu i
        zamiast wydawać kase na mieszkanie ładował ją w remont domu który
        mu wkrótce przepiszą.....syn kase władował a to wkrótce nie
        nadchodzi..........
        • trusia29 Re: mąż się upiera 22.11.07, 22:30
          Takie jest moje zdanie, mam prawo róznić się w poglądach od ciebie.

          Autorka watku o żadnym remoncie nie pisze, więc nie dokladaj
          ideologii do tego. Przeciwnie - żąda podzialu nie swojego domu i
          wydzielenie jaj odrębnej kuchni. A mnie sie to nie podoba.
    • brzoza316 Re: mąż się upiera 22.11.07, 22:23
      Dzięki ewma. Wiem, że to dom teściowej i ja nie chce tam mieszkać - mogę ale z
      osobna kuchnia, wejściem itp. Chce się wyprowadzić ale mam męża, którego kocham
      i sama decyzji nie mogę podjąć. To nie jest łatwe i rozumiem, że to dom
      teściowej i ona decyduje. Nie rozumiem tylko faktu, że ten dom kiedyś będzie
      nasz i po co mamy coś wynajmować jak i tak za parę lat tu wrócimy. Nie lepiej
      załatwić wszystko teraz, ustalić zasady. Tylko, że ja nie chcę się rządzić w nie
      swoim domu, dlatego tez potrzebuję męża, który wg mnie powinien to z nią
      załatwić. A on tego nie robi i tu jest problem.
      • trusia29 Re: mąż się upiera 22.11.07, 22:34
        Nie rozumiem tylko faktu, że ten dom kiedyś będzie
        > nasz i po co mamy coś wynajmować jak i tak za parę lat tu
        wrócimy???Tylko, że ja nie chcę się rządzić w ni
        > e
        > swoim domu, dlatego tez potrzebuję męża, który wg mnie powinien to
        z nią
        > załatwić.


        hehehe to chcesz się wyprowadzić, czy chcesz po prostu rzadzic w
        cudzym domu i do tego dokonac tego wszystkiego w bialych
        rękawiczkach, za pomoca męza??? ZENADA
      • iminlove Re: mąż się upiera 22.11.07, 22:42
        Taki pogląd, że 'niedługo' albo 'kiedyś' ten dom będzie dzieci... Jest według mnie trochę przerażające:) W tym sensie, że ten dom będzie w całości Wasz w momencie śmierci teściowej (a więc, było nie było, matki Twojego męża)! A to nie jest coś, na co powinno się czekać z niecierpliwością, nawet jeśli teściowa jest najbardziej znienawidzoną osobą pod słońcem. Radziłabym zostawić dom i teściową, wyprowadzić się i nie patrzeć na to jak na swoją własność. Zacząć pracować i wkładać w swoje własne.

        Tym bardziej, że w czasach bardzo popularnej na zachodzie i pewnie już niedługo popularnej w Polsce odwróconej hipoteki, teściowe mogą takie nieruchomości łatwo spieniężyć. I będzie figa;))
    • 18_lipcowa1 eee moze kup sobie swoje mieszkanie 22.11.07, 22:26
      bo poki jestes u tesciowej pod dachem to nie warcz ze jej nie
      znosisz, ze nie chcesz z nia mieszkac itp

      nie podoba sie ? gazetka, strona WYNAJEM MIESZKAN albo kredycik z
      banku i kup sobie - i wtedy mozesz sie rzadzic.

      Jakby mi synowa wyjechala z tekstem ze mam dzielic MOJA kuchnie bo
      ona tak chce to szybko by klamke pocalowala z drugiej strony.
      jestes niewdzieczna dziewucha i tyle.
    • plutoniczna Re: mąż się upiera 22.11.07, 22:51
      brzoza316 napisała:

      > Mąż nie chce zmian, nie chce uporządkować spraw ze swoją mamą. Mieszkamy u
      niej ale mamy wspólną kuchnię itp. Dom jest tak duży, że bez problemu można go
      podzielić na dwa. Niestety mąż nie chce podejmować tematu z teściową. Jestem
      wykończona ciągłym nakłanianiem męża do rozmów, proszę aby z nią porozmawiał,
      zdecydował.

      to sie wyprowadź. nie masz dokąd iść?

      Nie rozumiem po co utrudniać sobie życie, po co męczyć się i udawać rodzinę.

      no wiesz.....albo sie jest rodziną, albo nie i bynajmniej nie zależy to od
      posiadania własnego kąta.


      Nie znoszę teściowej, nie chcę z nią mieszkać, chcę mieć swój dom - jest to
      możliwe - w przyszłości i tak część domu przypadnie mężowi.

      no...to już szczyt beszczelności. nie lubisz teściowej ale po majątek łapki
      wyciągasz.....??? teściowa jest fuj, ale jej kaska to już nie?

      Po co czekać i się męczyć (bo wszyscy się męczą tą sytuacją) jak można juz coś
      zmienić. Macie jakiś pomysł??

      mam świetny - otruj ją arszenikiem i zakop w ogródku!

      żenua......
      • maxi3 To jest problem wielu młodych ludzi....niestety 23.11.07, 06:46
        Dziewczyny,możeto nie jest tak,że ona "wyciąga łapki po majątek".
        Znam kilka młodych ludzi którzy mają ten sam problem .Rodzice -
        starsze już osoby nie mają sił ani kasy na remonty i prace koło domu
        a nie wyobrażają sobie aby na starość wyprowadzać się.
        Więc dla nich normalne jest (szczególnie na wsi i w małych
        miasteczkach),że syn czy córka zamiast kupować mieszkanie czy
        budować dom ,zamieszka ze swoją rodziną w ich dużym domu.
        Bo i rodzice sami nie zostaną na 250 m2,młodzi mają kase i siły na
        remonty i przeróbki,wnuki blisko,a co najważniejsze ich dom będzie
        nadal w rodzinie.
        Problem w tym ,że na samym początku powinno się ustalić,że robimy
        osobne mieszkania,doprowadzamy sprawy papierkowe do porządku i
        przedstawiamy starszym ludziom w skrócie co chcemy w domu
        pozmieniać.Aby później nie było takich haseł "rządzi się na nie
        swoim"
        • annb dobrze napisane 23.11.07, 08:49
          a tacy młodzi zawsze mają pod góre
          jak nie dają rady i szukają czegos dla siebie to usłyszą że są
          wyrodni bo dom pusty a oni ida gdzie indziej-egoisci ktorzy się
          rodzicami nie chcą zajmowac-i taka wdziecznosc i zmije na piersi.
          jak zostają i chcą miec cos "swojego" bo nie kazdy lubi dzielic np
          łazienke i kuchnię-słyszą ze się rządząa przeciez rodzice do grobu
          domu nie zabiorą
          często jest tak ze taki dom byl budowany rekami syna czy corki
          bo budowanie systemem gospodarczym wciaz się trzyma mocno

          jakie jest wyjscie?
          isc na swoje i docierac sie po slubie w ciasnym/wynajetym/ ale majac
          do dyspozycji kuchnie i lazienke tylko dla siebie
          • chicarica Re: dobrze napisane 23.11.07, 08:57
            W 100% się zgadzam.
        • chicarica Re: To jest problem wielu młodych ludzi....nieste 23.11.07, 08:56
          Dokładnie tak.
          Na moje oko to nie jest tak, że autorka wątku ma chrapkę na czyjś dom, tylko
          raczej na to, że ona NIE CHCE mieszkać z rodzicami męża, tylko mąż chce, a do
          tego ma obiecany ten dom i nie widzi sensu się wyprowadzać.
          Moi rodzice też kiedyś mieli obiecane wielkie mieszkanie dziadków, z
          zastrzeżeniem że będą w nim mieszkać z dziadkami, płacić za nie (bo dziadków ze
          skromnej emerytury nie byłoby za bardzo stać na utrzymanie tak dużego i
          kosztownego) i remontować, a po śmierci dziadków z różnych przyczyn (m. in.
          niedogadania sprawy w rodzinie i niedopilnowania papierów) wyszło zupełnie na
          opak. Moim zdaniem lepiej by zrobili, gdyby od początku zamieszkali na swoim,
          ale w momencie umawiania się na takie rozwiązanie sprawy wyglądały zupełnie
          inaczej niż potem się okazało.
          To nie jest tak, że każda z młodych mężatek siedzi teściowej na głowie. Bardzo
          często jest tak, że to właśnie teściowej zależy, żeby młodzi mieszkali z nią - z
          różnych przyczyn.
          • boania7 Re: To jest problem wielu młodych ludzi....nieste 23.11.07, 12:37
            Ja doskonale rozumiem autorkę wątku.Sama mieszkam z teściami,jest to
            domek z poddaszem i my z mężem mamy dwa pokoiki na górze a kuchnia i
            łazienka są wspólne na dole.Niestety u nas nie da się przerobić domu
            tak zeby mieć swoją kuchnię i łazienkę a bardzo bym chciała.Wszystko
            by było okey gdyby nie to że mamy inne zdanie na temat czystości,ja
            lubię porządek a moi teściowie niestety nie.Mieszkamy na wsi i
            widocznie tak są przyzwyczajeni,chodzą po domu w butach,nie zdejmą
            butów w sieni tylko ładują się do kuchni i zwala te buty byle gdzie
            nie ważne ze są w błocie.tak więc kuchnia jest po prostu brudna,góra
            naczyń w zlewie,jak idę na dół żeby przygotować coś do jedzenia to
            najpierw muszę posprzątać.Tak jest codziennie,juz mam tego dość.A
            jak biorę się za sprzątanie to już jest źle maja do mnie
            pretensje.Nie pomagaja tłumaczenia ze ludzie z wioski jak ktoś
            przyjdzie do nas i zobaczą ten syf to nie teściowa obgadają ze jest
            brudasem tylko mnie,bo jest w domu młoda i nawet nie posprząta.Mamy
            małe dziecko,różnie to jest czasem chodzi na raka i ma całe ubranie
            brudne,ręce no wszystko,muszę ja ubierać na ciemno bo białego nic
            nie założę w pięć minut by było szare.Też chciałam się wyprowadzić
            ale niestety mój mąż sobie tego nie wyobraża,a bez niego przeciez
            nie pójdę.Rozumiem też ze to jest ich dom,ale jeśli ktoś się stara i
            chce żeby było czysto to mi się wydaje że można to uszanować a nie
            na każdym kroku dawać mu do zrozumienia że to nie twój dom.dlatego
            chcialabym bardzo mieć swoją kuchnię,posprzątałabym i nikt by mi nic
            nie powiedział.A tak zostaje mi tylko płacz,z bezsilności.
            • maxi3 Re: To jest problem wielu młodych ludzi....nieste 23.11.07, 14:11
              No właśnie i to jest dramat,bo mąż nie zostawi rodziców samych w
              domu a ty tak w sumie nie masz prawdziwego domu , z własną kuchnią
              czy łazienką.
              U nas sytuacja była taka.
              Ja posiadałam już przed ślubem domek po babci ale wymagający dużego
              remontu i kasy, więc powoli go remontowaliśmy .W dniu ślubu byliśmy
              w połowie remontu.
              Do czasu przeprowadzki mąż wprowadził się do mnie ,tzn .domu moich
              rodziców którzy mieszkali zagranicą.
              Kilka miesięcy po ślubie teściowa wyskoczyła do nas (głównie zaczęła
              namawiać męża),że mamy się wprowadzić do nich, czyli teściów,my na
              góre ,oni na dole.
              My ,że nie bo przecież nie po to remontujemy nasz domek, a poza
              tym ,nie ukrywajmy ..u nich byle jak ,brud itd.
              Po roku wprowadziliśmy się do naszego domku i jesteśmy szczęśliwi.
              W tym czasie rozpadało się małżeństwo teściów ,(teraz już 2 lata po
              rozwodzie)i teściowa ,któregoś dnia wypaliła ,że to troche przez nas
              bo gdybyśmy się nie upierali i wprowadzili do nich na góre to nie
              byłoby rozwodu ,bo wtedy teść z chęcią wracałby do domu.......

              Dodam ,że teściowie posiadali wtedy jeszcze córke i syna ,którzy
              mieli już własne rodziny i mieszkania.
              • boania7 Re: To jest problem wielu młodych ludzi....nieste 23.11.07, 14:29
                Uwierz mi gdybym miała gdzie iść to już dawno bym to zrobiła,mąż
                zresztą też bo on też chciałby się wyprowadzić i mieszkać oddzielnie
                ale nie wynajmować mieszkania np.w bloku,to dla niego klatka.Ja nie
                mam rodziców ,wychowali mnie przez ostatnie kilka lat dziadkowie.Nie
                wiem jak długo tu wytrzymam,my jesteśmy niby odzielną rodziną ale
                cały czas na cenzurowanym,nawet znajomi do nas nie przychodzą,mąż
                nie może wypić piwa legalnie po pracy np. bo teściowa to wróg
                alkoholu.Tak więc musi się chować jak chce wypić piwo ,o sobie to
                już nie wspomnę.Czujemy się jak małe dzieci,a ja mam 29 lat a mąż 35
                lat .
                • maxi3 Re: To jest problem wielu młodych ludzi....nieste 23.11.07, 15:19
                  Serdecznie Ci współczuję tej chorej sytuacji i wiem ,że nie zrozumie
                  tego osoba która nie była w takim układzie.
                  A nie macie możliwości wykroić sobie na górze chociaż aneksu
                  kuchennego?
                  • boania7 Re: To jest problem wielu młodych ludzi....nieste 24.11.07, 17:03
                    Niestety nie ma możliwości czegoś wykroić na górze,tej górki zresztą
                    też kiedyś nie było.To był domek drewnianyparterowy ,potem teść
                    dostawił górkę w postaci tych pokoików dwóch.Chociaż tutaj mam
                    spokój,no ale kuchni i łazienki już nie ma jak zrobić.
                • iminlove Re: To jest problem wielu młodych ludzi....nieste 23.11.07, 15:20
                  > cały czas na cenzurowanym,nawet znajomi do nas nie przychodzą,mąż
                  > nie może wypić piwa legalnie po pracy np. bo teściowa to wróg
                  > alkoholu.Tak więc musi się chować jak chce wypić piwo ,o sobie to
                  > już nie wspomnę.Czujemy się jak małe dzieci,a ja mam 29 lat a mąż 35
                  > lat .

                  Ale to jakieś chore jest! Czy jemu to nie przeszkadza? Klatka klatką, rozumiem niechęć do mieszkania w bloku, sama wychowałam się w dużym domu z ogrodem... A teraz mieszkam w bloku i nie narzekam, po prostu wiem, że narazie nie ma innej możliwości. Ale mogę chodzić cały dzień w szlafroku jak mi się to podoba, nie pozmywać naczyń po obiedzie czy mieć bałagan na biurku.

                  Ja myślę, że każdy normalny facet będzie dążył do samodzielnego mieszkania (bo odnoszę wrażenie, że mój facet też woli móc robić co chce, nawet kosztem tego, że nie ma obadku podawanego pod nos:)), jeśli nie dla własnej wygody to dla komfortu żony (a jak nie rozumie dlaczego, to najwyraźniej w ogóle żony nie słucha). Więc odnoszę wrażenie, że problemem nie są pieniądze, ale raczej pępowina... :) Bo jeśli on wraca z pracy, chce się napić piwa ale wie, że matka tego nie aprobuje, więc tego piwa NIE PIJE, to znaczy, że zatrzymał się na etapie chłopca dwunastoletniego. Bo starsi z reguły już się buntują... :)
                  Moja rada: uświadomić mu problem. Nie wiem, czy stawianie ultimatum 'ja albo mamusia' pomoże, ale w zasadzie wszystko do tego się sprowadza...

                  Pozdrawiam;)
                  • boania7 Re: To jest problem wielu młodych ludzi....nieste 24.11.07, 17:07
                    Wiele razy mówiłam że chcę się wyprowadzić żebyśmy nareszcie żyli
                    jak chcemy,ale nie skutkuje.Mąż się nie buntuje bo ma jednak
                    szacunek do rodziców,i czasem tylko zęby zaciska ze złości ale nie
                    powie jej nic i nie sprzeciwi się.Mamusia zaraz wyciąga argument w
                    postaci swojej choroby,że nie ma spokoju na starośc ,że ją do grobu
                    wpędzą problemy itd.
                    • iminlove Re: To jest problem wielu młodych ludzi....nieste 24.11.07, 17:43
                      Ale jaki szacunek do rodziców, przecież każde dziecko kiedyś musi się wyprowadzić z domu! Jeśli się nie sprzeciwia, to może jednak nie chce? Ja tu nie widzę miejsca do dyskusji z teściami, chcecie się wyprowadzić to się wyprowadzacie:)

                      A argumenty w postaci choroby... no cóż, puścić koło ucha. A spokój będzie miała, jak się wyprowadzicie;))
    • emiliawo Podobna, choć inna sytuacja 24.11.07, 23:37
      Jesteśmy z mężem 2 lata po ślubie, od trzech lat on prwadzi
      działalność gosp. Na początek ojciec pomógł mu finansowo, brat
      pracuje razem z moim mężem, ale to mój mąż jest osobą "prowadzącą
      interesy". Po ślubie mąż zamieszkał ze mną. Ale ciągle jezt związany
      z domem rodzinnym. Najgorze jest, że nie ma jasnego podziału na to,
      co jest czyje. Firma się rozkręca. Mój mąż wkłada w to mnóstwo
      energii, brat "robi swoje", ale jest dużo mniej zaangażowany. A mnie
      w tym wszystkim brakuje jasno wytyczonej granicy, co jest czyje. I
      na tym tle powstają konflikty między mną a mężem. Moje argumenty, że
      taka sytuacja nie jest dobra, bo w przyszłości mogą wyniknąć
      konflikty na tle podziału do niego nie trafiają. Poza tym teścowie w
      sumie mają 5 dzieci, mój mąż jest najstarszy, reszta mieszka z
      rodzicami. Mój mąż zawsze mówi, że wsystko co robi robi dla nas (ja
      + on), ale ja to widzę z innej perspektywy - teściowie mają jeszcze
      4 dzieci, które będą chcieli jakoś ustawić w życiu, i jeśli teraz
      nie określimy granic, to za kilka lat może się okazać, że właściwie
      nic nie mamy. Zaraz pewnie też ktoś napisze, że chcę dzielić
      nieswoje, ale w obecnej sytuacji czuję się bardzo niekomfortowo. Jak
      wytłumaczyć mężowi konieczność wytyczenia granic?
    • carmela_soprano Dziewczyny 25.11.07, 19:26
      które mieszkają z teściami (lub niestrawnymi rodzicami)

      Zastanówcie się.

      Teraz macie te 20-30 lat. Teściowie pewnie koło 50-60. Mogą żyć spokojnie
      jeszcze i 40 lat, no chyba że będziecie ich podtruwać tym arszenikiem. Więc co -
      w wieku 60-70 lat wreszcie dom będzie wasz.

      Super. A w międzyczasie kłótnie i stresy zdążą 30 razy wykończyć wasze
      małżeńskie szczęście. Warto?
    • wiolc-ia20 Re: mąż się upiera 26.11.07, 07:53
      ja z chłopakiem mieszkałam u moich rodziców ponad miesiąc i dłużej
      nie daliśmy rady.uciekliśmy....dalej;-}kupiliśmy sobie mieszkanie i
      bardzo żadko odwiedzamy teści!poza tym nawet czasu nie mamy..
      • boania7 Re: mąż się upiera 26.11.07, 11:30
        Bardzo jest prosto powiedzieć wyprowadźcie się,gorsze do
        wykonania.My niestety nie możemy sobie ani mieszkania kupić ani
        wynająć bo nie mamy na to pieniędzy.Brałam pod uwagę takie
        rozwiązanie ale po kilkunastu telefonach w sprawie mieszkania do
        wynajęcia ręce mi opadły.Wiecie ile trzeba płacić za mieszkanie 2
        pokojowe żeby je wynająć? 700 zł + opłaty,to jest minimum,są
        droższe.My z mężem mamy miesięcznie do dyspozycji 2 tyś zł.Więc
        niech mi ktoś powie jak mam te mieszkanie wynająć?Za co?może ktoś
        potrafi przeżyć za około 600 zł cały miesiąc bo ja niestety nie.Mamy
        samochód którym mąż dojeżdża do pracy a samochód na wodę nie
        jeździ.Teraz mieszkając u teściów ledwo się wyrabiamy z kasą,a tutaj
        nie mamy takiego czynszu jak w wynajętym mieszkaniu.Więc wiem ze to
        jest nie do wykonania.
        • anusia29 Re: mąż się upiera 26.11.07, 12:28
          No to nie masz wyjścia. Zostanie tak jak jest.
          Możecie jeszcze zmienić prace na lepiejk płatne, albo zacąć
          dorabiać - chćbi i sprzątaniem, szyciem, tłumaczeniami, opieką nad
          dziećmi, korepetycjami - w zalezności od posiadanego wykształcenia.
          I wtedy wynając/kupić mieszkanie.
        • hrabina_murzyna Boania7 26.11.07, 12:39
          Słuchaj no panna, czy Ty przypadkiem nie przesadzasz? W poprzednim
          wątku pisałaś jak to teściowa wesele Ci sfinansowała, teraz dała
          dach nad głową i Ty jeszcze fochy strzelasz? Jak się nie ma ani na
          wynajem ani na kupno własnego to się gębę zamyka i ogon podkula, bo
          możesz na ulicy wylądować. I podziękuj lepiej teściowej, że Was
          przygarnęła.
          • boania7 Re: Boania7 26.11.07, 13:59
            słuchaj no hrabina,to że jestem biedna to nie znaczy że mam w dupę
            kogoś całować i znosić upokożenia.Gdyby to zrobiła w inny sposób
            bardziej taktowy to bym jej podziękowała i miała do niej
            szacunek,ale nie w tym przypadku.Każdy człowiek zasługuje na godne
            traktowanie.Dla mnie to był szczyt bezczelności chamstwa i złego
            wychowania.
          • boania7 Re: Boania7 26.11.07, 14:01
            Z góry współczuję dziewczynie która będzie twoją synową,może lepiej
            żebyś jej nie miała.
          • hrabina_murzyna Re: Boania7 26.11.07, 15:37
            A co mają Ci zrobić teściowie? Mało, że dobudowali Ci dwa pokoiki to
            jeszcze co. Może chałupę z basenem i ogrodnikiem powinni zafundować?
            Zastanów się co Ty pleciesz wogóle. I masz rację, współczuję mojej
            synowej jeżeli będzie podobna do Ciebie.
            • boania7 Re: Boania7 26.11.07, 15:50
              niestety te pokoiki teściowie pobudowali zanim ja tam się
              wprowadziłam ,dużo lat wcześniej.Jeszcze wtedy ich nie znałam.Więc
              nie zrobili tego dla mnie.
            • boania7 Re: Boania7 26.11.07, 15:52
              Mam nadzieję że twój syn będzie gejem albo księdzem.A właściwie to
              ci tego życzę z całego serca.
              • annb hrabina, wrzuc to sobie w sygnaturke 26.11.07, 18:59
                boania7 napisała:

                > Mam nadzieję że twój syn będzie gejem albo księdzem.A właściwie to
                > ci tego życzę z całego serca.



                to jest PE REŁ KA
                CUDEŃKO
                nie no
                piekne to jest
                • hrabina_murzyna Proszę bardzo Annb:) 27.11.07, 10:27
                  Wedle życzenia. Tekst powalający po prostu.
                  • annb Re: Proszę bardzo Annb:) 27.11.07, 10:58
                    zazdroszcze, po prostu zazdroszcze ;)
            • boania7 Re: Boania7 26.11.07, 16:15
              nie chcę od nich ani willi ani ogrodnika tylko szacunku
              trochę.Jeszcze nie widziałam teściowej która była by wściekła ze jej
              synowa dba o czystość w domu.A dla mnie akurat taka małpa musiała
              się trafić
            • boania7 Re: Boania7 26.11.07, 16:34
              Dobrze się wypowiadać w czyimś temacie jeśli się samej z teściową
              nie mieszka co?Gdybyś pomieszkała bo akurat nie masz innego wyjścia
              to ciekawe czy dalej byś miała takie zdanie.Widzę że o teściowej za
              dobrego to ty też nie masz , i to tylko dlatego ze wam nie pomaga.
              • hrabina_murzyna Re: Boania7 27.11.07, 10:29
                Dziecko jak ja nie chciałam z teściową mieszkać to wynajęłam
                mieszkanie, a jak znudziło mi się wynajmować to je sobie kupiłam. A
                jak się ma plewy w kieszeni to się damy nie rżnie w teściowej kuchni.
                • boania7 Re: Boania7 27.11.07, 10:59
                  gówno byś miała a nie mieszkanie żeby ci Twoi rodzice nie pomagali.
                  • hrabina_murzyna Re: Boania7 27.11.07, 12:19
                    boania7 napisała:

                    > gówno byś miała a nie mieszkanie żeby ci Twoi rodzice nie pomagali.

                    Ale pomagali i pomagają i po cudze nie sięgam, od tesciowej też nie
                    chcę. A Tobie jak teściowie pomogli to przynajmniej trochę
                    wdzięczności okaż pusta dziewucho.
        • wiolc-ia20 Re: mąż się upiera 26.11.07, 13:28
          a może zastanawialiście nad kredytem pod hipoteke domu!najlepiej
          kupować mieszkanie poza miastem bo teraz wszystko w góre poszło!
    • g0sik Re: mąż się upiera 26.11.07, 16:49
      >Jeszcze nie widziałam teściowej która była by wściekła ze jej
      >synowa dba o czystość w domu.A dla mnie akurat taka małpa musiała
      >się trafić

      Może kobiecina nie lubi, jak jej się obca baba po domu szarogęsi i
      wiecznie garnki przestawia? No ale sama jest sobie winna, skoro
      synuś mało zaradny to musi mu zapewnić dach nad głową...tylko
      dlaczego również obcej babie?

      • boania7 Re: mąż się upiera 27.11.07, 09:38
        ja jej garnków nie przestawiam ,nawet ich nie używam bo mam
        swoje.Nie obchodzi mnie czy ona ma czysto w pokoju czy syf że nogi
        nie ma gdzie postawić.Prowadzimy od początku oddzielne życie czyli
        jesteśmy na oddzielnych garnuszkach tylko na nieszczęście we
        wspólnej kuchni.I czego jak czego ale brudem się brzydzę.Jeśli w
        niej gotuję to po sobie sprzątam żeby teściowa po mnie nie
        musiała,tylko że ona jakoś o to nie dba ale nigdy jej tego nie
        wytknęłam.Jeśli widzę że jest brudno to najpierw sprzątnę a potem
        biorę się za gotowanie czy cokolwiek co mam do zrobienia,bo na
        zalepionym stole czy blacie kuchennym niestety robić niczego nie
        będę.Cieszyłabyś się jakby ci teściu lub twój mąż paradował w butach
        zabłoconych po mieszkaniu?Każdą normalną babę krew by zalała.Tylko
        że ja nie mówię nic bo wiem że to jest ich dom,nie ganiam ich ze
        szmatą i się nie wydzieram,ale biorę mopa i wycieram podłogę,i to
        właśnie o to jest cała afera. O to że wytarłam podłogę !
        • hrabina_murzyna Re: mąż się upiera 27.11.07, 10:32
          Wytarłaś ICH podłogę, nie swoją, ale ICH. A jak chcesz na szmacie co
          godzina jeździć i gościom kapciuszki na nogi zakładać to kup sobie
          swoją kuchnię.Proste jak drut. A jak Cię nie stać to siedź cicho i
          nie rżnij gospochy w cudzym majątku.
          • kinia.0 Re: mąż się upiera 27.11.07, 10:46
            hrabina ale z ciebie tępa idiotka,nie rozumiem zupełnie dlaczego tak
            najeżdżasz na tę dziewczynę.Współczuję jej i to bardzo.Nie ona jest
            autorką właściwego wątku,tylko odpowiedziała dla autorki i nie
            prosiła nikogo o pomoc ani wyrażanie swojej opini na jej temat więc
            też zamknij mordę w kubeł.A swoją drogą i tak na marginesie to
            teściówka się powinna zastanowić bo niedługo jej bieda do dupy może
            zajżeć a wtedy to nikt jej nawet szklanki wody nie powinien
            podać.Jeśli się ma tylko synową w domu to też trzeba o nią dbać,bo
            może się zdażyć tak ze zachoruje i niestety ale tylko synowa będzie
            mogła się nią zająć,jeśli będzie chciała bo to nie jest jej zasranym
            obowiązkiem.
            • martab15 No właśnie ! 27.11.07, 11:13
              • kinia.0 Re: No właśnie ! 27.11.07, 11:25
                nareszcie ktoś popiera tę dziewczynę bo ta hrabina_murzyna rozumiem
                że to o męża chodzi,gotowa zaszczuć tę dziewczynę.Jesteś
                beznadziejna !hrabina
                • anusia29 Re: No właśnie ! 27.11.07, 11:51
                  Co znaczy 'popiera dziweczynę' ? oceniony został jedynie jeden
                  fragnemt jej zycia a i to znany z relacji jednej osoby.
                  Poza tym autorka wątku i boania7 to ta sama osoba, tyle, ze 2 nicki.
                  Sytaucja wygląda mniej więcej tak:
                  dziweczyna mieszka w domu teściowej i obie sobie nawzajem
                  przeszkadzają, zaś syn i mąż nie chce się wyrpowadzić.
                  Rozwiązaniem w tej sytuacji - jedynym jest jdnak wyprowadzka, bo nie
                  mozna kobiecie - teściowej nakazać przebudowy jej domu, jesli tego
                  nie chce (nawet jesli mładzi mieli by ta przebudowę sfinansować).
                  Przyjęła ich pod swój dach ale nie musi się godzic na przebudówki.
                  Ponieważ ma prawo zachowywac się w swoim domu jak chce, zaś synowa
                  tego nie toleruje - to JEDYNYM rzowiązaniem jest (powtarzam)
                  wyprowadzka. Autorka wątku pize, ze nie mają na to środków. Otóż -
                  nie wierzę!!! Jesli pensje są zbyt małe żeby coś wynająć lub kupić -
                  zawsze można dorobić lub zmienić pracę - da się zrobić jak się chce.
                  Można też wziąć kredyt na budowę domu/mieszkania. Albo budować w
                  TBS. Jesli się chce coś naprawdę rozwiązac - wyjście jest
                  Takie są fakty.
                  • kinia.0 Re: No właśnie ! 27.11.07, 12:14
                    przeczytaj sobie kobieto dokładnie wszystkie posty to doczytasz się
                    że to są jednak dwie różne osoby.Jedna i druga mieszka z teściami
                    ale u jednej jest duży dom i miejsce na kuchnię i łazienkę oddzielną
                    a u drugiej nie ma na to miejsca !
                    • hrabina_murzyna Re: No właśnie ! 27.11.07, 12:21
                      No i przeczytaj sobie kobieto, że u Boanii 7 nie ma miejsca. I co
                      teściowa ma zrobić, najlepiej to się pewnie wyprowadzić nie?
                      • kinia.0 Re: No właśnie ! 27.11.07, 12:25
                        Ale ty jesteś pojebana,ta teściowa powinna ją -podkreślam JĄ ! po
                        ręcach całować że ma taki skarb w domu !
                        • hrabina_murzyna Re: No właśnie ! 27.11.07, 12:47
                          Taaaaaaa Kinia i jeszcze po dupie lizać. Opanuj się, bo prostactwem
                          i wiochą z twoich postów powiewa.
                          • kinia.0 Re: No właśnie ! 27.11.07, 12:55
                            nie zrozumie głodnego syty bo ich różnią apetyty.Ludzie inteligentni
                            i na poziomie powinni umieć się porozumieć.Idź lepiej poszukać mózgu
                            bo gdzieś go zapodziałaś.Piszę do ciebie w ten sposób bo tylko to
                            może wreszcie do ciebie dotrze.
                            • hrabina_murzyna Re: No właśnie ! 27.11.07, 12:59
                              Może dlatego my nie możemy się porozumieć, bo ty inteligencją nie
                              grzeszysz. A jeżeli uważasz, że prostackie i chamowate odzywki
                              docierają do ludzi wykształconych i dobrze wychowanych to mylisz się
                              bardzo. Długo jestem na forum i wiedz, że to nie jest pijacka
                              melina. Pomyliłaś knajpy babe.
                              • boania7 Re: No właśnie ! 27.11.07, 13:15
                                Ty jesteś dobrze wychowana ? to dopiero mnie ubawiłaś.
            • hrabina_murzyna Re: mąż się upiera 27.11.07, 12:16
              He dobre dziecinko dobre, ubawiłaś mnie. Mi jako teściowej to by
              powiewało kto mnie na starość dochowa. Ma jeszcze syna i nie musi
              wchodzić synowej w tyłek, bo ta raczyła z nią zamieszkać. Ale co ja
              wiem skoro mój syn będzie gejem albo księdzem, pewnie i synowej mi
              do domu nie przyprowadzi. I dzięki mu za to, bo i tak z obcą
              dziewuchą bym nie mieszkała.
              • boania7 Re: mąż się upiera 27.11.07, 12:22
                Tylko ze syn pracuje,i go cały dzień nie ma a jak wróci to nie w
                głowie mu niańczenie mamuśki która nie szanuje jego żony i matki
                jego dziecka.
                • kinia.0 Re: mąż się upiera 27.11.07, 12:40
                  Sama mieszkam z synową pod jednym dachem,i dałam jej wolną rękę
                  chciałam żeby poczuła się że jest częścią tego domu i rodziny.Nie
                  było między nami dzięki temu żadnych kłótni sporów itp.Są w domu
                  dwie gospodynie dzięki czemu sprzątanie idzie szybciej a jeśli nie
                  dam rady czegoś zrobić bo wiek ma swoje prawa to jestem zadowolona
                  że ona to zrobi i nie robię jej z tego powodu awantury.Jestem jej za
                  to bardzo wdzięczna,i jeśli nadejdzie taki moment że trzeba będzie
                  się mną zająć to wiem że zrobi to z przyjemnością.Te teściowe żmije
                  zapracowały sobie na takie miano.
                • hrabina_murzyna Re: mąż się upiera 27.11.07, 12:50
                  boania7 napisała:

                  > Tylko ze syn pracuje,i go cały dzień nie ma a jak wróci to nie w
                  > głowie mu niańczenie mamuśki która nie szanuje jego żony i matki
                  > jego dziecka.

                  To tym bardziej popieram teściową, że chce się wyizolować z tego
                  układu, w którym to syn zapieprza od świtu do nocy na leniwą i
                  bezczelną babę. A może zamiast siedzieć teściowej na głowie do pracy
                  byś poszła?
                  • boania7 Re: mąż się upiera 27.11.07, 12:58
                    Nie będę się przed tobą tłumaczyć dlaczego to tylko mąż pracuje a ja
                    siedzę w domu-może jestem w ciąży,może jestem na macieżyńskim ,może
                    jeszcze coś a tobie huj do tego szmato.
                    • hrabina_murzyna Re: mąż się upiera 27.11.07, 13:05
                      boania7 napisała:

                      > Nie będę się przed tobą tłumaczyć dlaczego to tylko mąż pracuje a
                      ja
                      > siedzę w domu-może jestem w ciąży,może jestem na
                      macieżyńskim ,może
                      > jeszcze coś a tobie huj do tego szmato.

                      Nie dziwię się teściowej, że nie chce synowej co ma śmietnik w gębie
                      i ptasi móżdżek w głowie. Skocz na piwo mała, bo tu jest forum dla
                      normalnych kobiet, a nie melina.
                      • boania7 Re: mąż się upiera 27.11.07, 13:13
                        To ty zaczęłaś mnie z błotem mieszać i obrażać chociaż nikt cię o to
                        nie prosił,więc może lepiej to ty skocz na te piwo zacznij trenować
                        bo jak na starość zostaniesz sama to tylko to ci pozostanie,upić się
                        z rozpaczy.Kiedyś może to zrozumiesz,są różni ludzie inni dojżewają
                        szybciej innym to trochę pod górkę.
                      • wisienka1978 beznadziejna jesteś... 27.11.07, 14:03

                        • boania7 Re: beznadziejna jesteś... 27.11.07, 14:58
                          Ja sobie po ostatnim takim zajściu postanowiłam nie uszczęśliwiać
                          nikogo na siłę,chce mieć brud prosze bardzo przecież to jej dom.I co
                          dziś słyszę-teściowa płacze do teścia że święta na nosie,firanki
                          trzeba zmienić posprzątać a ona nie ma na to siły.Chyba teść się
                          wkórzył bo ją opierniczył i powiedział to nie trzeba było
                          zaczynać,sprząta źle nie sprząta też źle,zastanów się kobieto o co
                          ci chodzi.Brawo już lubię teścia.
                        • wisienka1978 to było do hrabiny von palcen w p.... sz...... 28.11.07, 09:22

                        • wisienka1978 to było do hrabiny von palcen w p.... sz...... 28.11.07, 09:22

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka