Dodaj do ulubionych

Pytanie do mam... i nie tylko:)

13.08.03, 10:55
Jestem jeszcze studentką, więc zarabia tylko mój mąż(ja tylko dorywczo), poza
tym spłacamy kredyt. Ostatnio myślimy o dziecku - ja obsesyjnie:), ale mamy
obawy, czy nas na nie stać już teraz.
Napiszcie proszę, ile kosztuje utrzymanie dziecka, w ciąży pewnie też są
większe wydatki... Wiem, że nawet bardzo biedni ludzie radzą sobie z
wychowaniem dziecka, ale chciałabym móc swojemu dziecku zapewnić dobre
warunki (takie jakie sobie wyobrażam) i nie martwić się, że nie mogę go
np.zaszczepić, chociaż uważam, że powinnam.
Będę wdzięczna za Wasze opinie, bo sama poprostu nie mam pojęcia, jak wyglądą
finansowa strona rodzicielstwa(innych stron też raczej nie znam, ale mam o
nich blade wyobrażenie).
Pozdrawiam serdecznie!
Obserwuj wątek
    • johana2 Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 13.08.03, 11:47
      Ile kosztuje dziecko? Trudne pytanie.... Im większe tym więcej - to na pewno.
      Ale jak pieniędzy jest mało można sobie zaradzić w inny sposób. Ciąża kosztuje
      tyle że trzeba w miarę zdrowo się odźywiać i brać witaminy. Najlepiej materna
      koszuje ok. 30 zł ale przecież są też inne dużo tańsze witaminy dla kobiet w
      ciąży. Oczywiście wtedy w grę wchodzi lekarz na rejonie, usg itp prywatnie
      kosztuje ok 60-70 zł ( w Łodzi)ale z rejonu bezpłatnie, tak samo badania krwi i
      inne. W szpitalu warto niestety opłacić sobie położną lub lekarza. U nas
      położna obierze ok 300-500 zł, lekarz pow 1000,00.samo dziecko: na początek
      wyprawka: wózek pow 450 zł, łożeczko, pościel ok 300, ubranka itp, ale to
      wszystko dostaniesz za dosłownie 1/4 ceny z Gratki - uzywane ale często jak
      nowe. Ubranka na pewno dostaniesz od rodziny lub innych mam. Pampersy niestety
      są drogie. Maluszek zużywa ich kilka-5-8 na dobę, później coraz mniej. Ok. 50
      pieluszek w paczce - ok 48 zł.tetrowe dużo tańsze, ale dolicz do tego pranie
      codzienne, zużycie wody, specjalnych proszków dla niemowląt prądu no i
      prasowanie wieczorne, a wyjdzie na to samo. Jeśli będziesz karmiła piersią, to
      przez 3-=4 miesiace masz zupełny spokój z jedzeniem dla maluszka. Jeśli chcesz
      więcej informacji to odezwij się na adres:johana5@poczta.onet.pl. Reasumując:
      zawsze warto mieć dziecko !!!!
      - jeśli chcesz - mam całąs tertę ubranek do1 roku życia na zbyciu.
      Pozdrawiam
      • dagg Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 13.08.03, 11:53
        Dzięki za informacje, myślałam, że to dużo drożej :)
        A jak z opieką nad dzieckiem, zajmowałaś się sama, czy korzystałaś z czyjejś
        pomocy?
        • johana2 Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 14.08.03, 10:42
          Miałam to szczęście że załapałam się na 6 miesięczny urlop macierzyński. Tak
          więc do pracy poszłam jak mały miał 7 miesięcy. Potem siedział z nim mąż pół
          roku bo i tak nie miał pracy, a potem znalazłam fantastyczną młodą opiekunkę za
          niewielkie wynagrodzenie. Teraz od kwietnia mały chodzi do żłobka( miał chyba
          16 miesięcy) i jest bardzo zadowolony. Ale pomyslałaś co ze studiami? Dziecko
          jest bardzo absorbujące: nieprzespane noce, kolki itp. Czy dasz radę? Ja co
          prawda pracuję na 2 etaty i studiję wieczorowo, ale mam dużą pomoc w mężu i
          wiele samozaparcia.Natomiast przez pierwsze kilka miesięcy istniałam tylko dla
          dziecka0inaczej nie dało rady. Mimo to dziecko jest najpiękniejszym zdarzeniem
          jakie może się przydażyć kobiecie. Nadaje sens życiu.
          • dagg Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 14.08.03, 14:37
            johana2 napisała:
            Ale pomyslałaś co ze studiami? Dziecko
            > jest bardzo absorbujące: nieprzespane noce, kolki itp. Czy dasz radę? Ja co
            > prawda pracuję na 2 etaty i studiję wieczorowo, ale mam dużą pomoc w mężu i
            > wiele samozaparcia.Natomiast przez pierwsze kilka miesięcy istniałam tylko
            dla
            > dziecka0inaczej nie dało rady. Mimo to dziecko jest najpiękniejszym
            zdarzeniem
            > jakie może się przydażyć kobiecie. Nadaje sens życiu.

            Pomyślałam o tym :) Jestem na ostatnim roku, więc o ile zajdę w ciążę, to tak,
            aby urodzić po ostatnim egzaminie, czyli np. w lipcu. Oczywiście zdaję sobie
            sprawę, że mogą być różne komplikacje, ale staram się myśleć pozytywnie.
            Nie możemy liczyć na pomoc rodziców, bo mieszkamy w innym mieście, dlatego
            będziemy musieli kogoś zatrudnić. Bardzo się tego boję, bo to przecież obcy
            człowiek, Wy się nie baliście?
    • weronikarb Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 13.08.03, 11:51
      Witaj
      Jakie są finansowe sprawy, gdy dziecko sie urodzi to niewiem, bo narazie jestem
      w ciąży. Ale jeżeli jesteś studentką to sprawdź czy jesteś ubezpieczona i czy
      to ubezpieczenie obejmuje urodzenie dziecka, jeżeli nie to sie ubezpiecz bo
      dostaniesz za urodzenie chyb 10% wartości ubezpieczenia, mąż też. To jeśli
      chcodzi o przychód.
      Natomiast jesli rozchod, to faktycznie, troszke jest, ale nie jest tak zle
      myslalam ze bedzie gorzej :-) Tez mamy troszke z mezem problemow finansowych i
      tez strasznie sie balam jak damy sobie rade. No, ale w ciazy to co miesiac
      kupuje witaminy okolo 20 - 25 zl w zaleznosci jakie ja biore te najtansze tj.
      chyba cos okolo 20 zl, no i ubrania - mam dobrze bo mam jest tezsza odemnie to
      podbieram jej rzeczy, sobie kupilam tylko klapki na lato i sukienke (tez 20zl)
      i jak narazie to sa moje jedyne wydatki, a jestem w 7 miesiacu. Teraz zaczynam
      rozgladac sie za wyprawka do malucha, to szukam jak najtanszych sklepow,
      zgladam tutaj na portal "sprzedam". Wszystko zalezy od tego jak bardzo chcecie
      tego dziecka, na ile jestescie wstanie si e poswiecic i z ilu rzeczy
      zrezygnowac. Pozdrawiam
    • romano76 Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 14.08.03, 20:44
      jezeli myslisz o dziecku pod katem finansowym to chyba nie jestes pewna czy
      chcesz je miec.zgadza sie - troche jest wydatkow (jestem ojcem 3 mies.
      synka.).wizyty u ginekologa,usg,preparaty witaminowe,bielizna ciazowa i ubranie
      ciazowe,potem cala wyprawka i ubranka dla dziecka,pampersy pochlaniaja ok.300
      zl miesiecznie,do tego witaminy i leki ,srodki pielegnacyjne,a czasami nawet
      sztuczne mleko(ok.300 zl mies.)takze nie patrz na te wydatki bo dziecko to
      fajne doswiadczenie i warto sie temu poswiecic.pa
    • karatina Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 18.08.03, 19:34
      A ja uważam, że to bardzo dobrze, że interesujesz się sprawą "finansową". Ile
      jest takich kobiet (i mężczyzn), które się tym nie przejmują, dzieci się rodzą
      jedno za drugim a potem nie ma ich w co ubrać i co dać jeść.
      Jednak z drugiej strony, ponieważ jestem wielką optymistką, myślę, że jeżeli
      się oboje postaracie to wszystko jest do zrobienia. Życzę powodzenia!
    • mamajuliana Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 18.08.03, 21:26
      Gdyby się tak dokładnie zastanowić NIGDY nie ma odpowiedniej pory na
      zaproszenie dziecka, bo albo mamy kredyt do spłacenia, albo studia do
      skończenia, albo nie mamy pracy, albo znowu chcemy awansować, albo..., albo...
      prawda? A posiadanie dzieciątka daje tyle szczęścia! Poza tym będzie się miał
      kto nami opiekować na starość hehe no i warto pamiętać, że czym prędzej dzieci
      dorosną będziemy mieli jeszcze troche czasu dla siebie np. na zwiadzanie obcych
      krain hehe Pozdrawiam
      • dagg Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 26.08.03, 19:10
        To prawda, nigdy nie ma odpowiedniej pory :)
        Gdy patrzę na znajomych, którym dziecko się przytrafiło... początkowo to był
        dramat, strach, niepewność, często szybki ślub(mam namyśli te osoby, które
        były całkowicie niesamodzielne). A teraz dzieci odchowane, zdrowe, rezolutne.
        Oni poprostu szybciej dorośli, życie mają już dokładnie poukładane - no można
        im zazdrościć :)
        My chcemy już mieć dziecko, ale nie chcemy stroną finansową obciążać rodziców!
        To ma być NASZE dziecko, sami chcemy być za nie odpowiedzialni, sami zarabiać
        na jego utrzymanie. Mam nadzieję, że nam się to uda...
        Pozdrawiam
        Dagmara

        Jeszcze się taaam żagiel bieli...
      • zuzia36 Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 27.08.03, 13:57
        Głośno ale to bardzo głosno POPIERAM !!!!!!!!!!!!! ja zaczynam sie za 2
        miesiące starać. Pozdrwiam wszystkich teraźniejszych i przyszłych rodziców !!!
        Trzymajcie sie ciepło !!!!!!!!
    • magda2303 Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 27.08.03, 09:58
      Po pierwsze to chyba jednak drożej wychodzi niż pisały poprzedniczki. Te kwoty
      to chyba wariant oszczędnościowy. Jeśli w ciąży pójdziesz do dobrego
      specjalisty płacisz stówkę za wizytę, co miesiąc badania krwi za 30, usg, za
      poród 1500, witaminy, lepsze jedzenie, ubrania ciążowe, sdzkoła rodzenia itd.
      Wyprawka dla dziecka też sporo, wciąż się kupuje coś nowego, dziecko ciągle
      wyrasta z ubrań, choruje i trzeba kupować leki, zużywa masę pieluch i
      ewentualnie mleka w proszku, a wózek za 450 to raczej trudno dobry znaleźć. No
      ale na skompletowanie tej wyprawki masz dziewięć miesięcy więc stopniowo można
      wszystko pokupować.
      I na koniec dla pocieszenia: też jestem studentką, też myślałam, ze nie będzie
      nas na to stać, a okazało się, ze jakoś wszystko mozna jeśli się chce,
      dziecince niczego nie brakuje, a wręcz przeciwnie, a my jestesmy najszczęśliwsi
      na świecie. Moim zdaniem lepiej mieć dziecko na studiach, niz potem przerywać
      pracę i ryzykować jej utrate. Teraz masz dla dziecka najwięcej czasu i
      największą pewność , ze urodzi się zdrowe.
      • weronikarb Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 27.08.03, 10:25
        "Po pierwsze to chyba jednak drożej wychodzi niż pisały poprzedniczki" To
        zależy kto ile ma i na ile kogo stać. "...Jeśli w ciąży pójdziesz do dobrego
        specjalisty płacisz stówkę za wizytę, co miesiąc badania krwi za 30, usg, za
        poród 1500" to tylko w wypadku gdy chodzisz prywatnie, a jak sie rozejrzysz to
        ten sam specjalista który prywatnie przyjmuje to tez w jakiejś przychodni
        przyjmuje na kase chorych a wtedy nie płacisz ani za badania, ani za krew ani
        za usg. Jesli natomiast chodzisz prywatnie do lekarza to i tak mozesz isc do
        rodzinnego i on ci recepty i skierowania na badania przepisze na kase chorych.
        Witaminy kosztuja okolo 20 zł na miesiac, jesz to samo, chyba ze zyjesz na
        zupkach z proszu i fast-foodach. Przeciez na codzien tez jemy warzywa i owoce?
        Nawet jest taniej bo juz na miescie jesc nie mozesz, a w kazdym badz rzie nie
        powinnas. Ubrania ciazowe to tez zalezy gdzie i w jakich ilosciach kupujesz.
        Mnie do tej pory kosztowalo to niewiele. Szkoła rodzenia jesli sie niemyle jest
        przy szpitalu i jest bezplatna, ale co do tego nie bede sie wypowiadac napewno
        bo ja nie chodze.
        "...Wyprawka dla dziecka też sporo, wciąż się kupuje coś nowego, dziecko ciągle
        wyrasta z ubrań..." - to tez zalezy gdzie, za ile. Ja juz kompletuje wyprawke w
        sklepiku e-Dziecka od innych mam i nie wychodzi az tak wiele. "...choruje i
        trzeba kupować leki..." z tym trzeba sie liczyc, tu trudno pzrewidziec :-
        ) "...zużywa masę pieluch..." -no coż i tu zalezy jakich uzywasz ja bede
        tetrowych. "...ewentualnie mleka w proszku..."-chyba ze bedziesz karmic
        piersia, "...a wózek za 450 to raczej trudno dobry znaleźć..." ja napewno nie
        kupie wozka za 1.500 bo mi by bylo zal tych pieniedzy, ogladalam wozek naprawde
        porzadny 3-funcyjny za 540 zł, a nawet okazalo sie ze mam znajomego co robi
        wozki i bede miec za 300 zł. Takze to co podaly mamy to podaly jak one robily
        zakupy i mozesz albo zasugerowac sie tymi cenami i troszke pochodzic po
        miescie, aby kupic jak najtaniej, albo jezeli cie stac wszystko w markowym
        sklepie gdzie faktycznie kupisz za sume naprawde wielka.

        Przepraszam koleżankę, że wybralam jej post, ale podałaś to tak jakby
        faktycznie tyle kosztowalo nie tlumaczac skad Ci sie wziely takie sumy :-)
        Pozdrawiam
        • aniamr Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 27.08.03, 12:03
          Oczywiście na jednym przyoszczędzisz na drugim stracisz. Nie każdy ma
          znajomego, który robi wózki. Muszisz sobie odpowiedzieć na pytanie jaki Ci
          będzie potrzebny wózek: wielofunkcyjny, lekki czy też nie, składany czy też
          tradycyjny, w jaką porę roku trafi Ci sie jeżdzić głębokim, albo spacerówką.
          Ja dałam za swój wózek 1500 i jest to jedyny wydatek na ten środek lokomocji
          do momentu gdy dziecko już go nie będzie potrzebowało i jeszcze w tym był
          fotelik samachodowy. Funkcje, które spełniał były i są nadal mi bardzo
          potrzebne i się sprawdziły.
          Co do ciąży to musisz sprawdzić w przychodni czy jest dobry lekarz lub iść do
          prywatnego - najlepiej takiego, który ma podpisaną umowę z kasą ( lub
          czymkolkiek co teraz istnieje). Ja gdybym nie była na zwolnieniu całą ciąże za
          wizyty płaciłaby za mnie kasa, a tak przywilej ten dopiero uzystakłam od 30
          tygodnia ciąży - dopłacałam tylko za USG 20 zł, badania też pokrywała kasa.
          Witaminy - brałam najzwyklejszy Falvit ( po tych droższych można się żle czuć -
          kwestia organizmu) - większym wydatkiem był tardyferon, który musiałam długo
          brać ze względu na słabe wyniki (27 zł). Ubrania ciążowe - na początku kupiłam
          sobie 2 pary spodni z rozciągliwego materiału ( po 30 za sztukę)ze 2 nr
          większe niż normalnie i chodziłam w nich całą ciąże i pożyczałam, ale to
          dopiero pod koniec koszule od męża.
          Większość ubranek dostałam od rodziny i koleżanki tak, że tylko trochę
          bielizny dokupiłam.
          Szczepienia są zapewnione przez państwo, ale jak chcesz szczepić lepszymi i
          dodatkowymi to przez chyba 4 pierwsze miesiące musisz ( i późnie jeszcze
          powyżej roczku raz) płacić koło 120 zł. Pieluchy pochłaniają dożo forsy.
          Jeszcze co do ubranek to musisz też być silna gdy będziesz wchodzić do sklepu
          dla dzieci, bo mi sie to nie udawało i mimo, że miałam pełną szafę w domu
          zawsze cos dokupowałam.
          Łóżeczko czy też jakieś dodatkowe mebelki dla malca to tak samo jak przy wóżku
          musisz się zastanowić czy masz gdzie postawić i na ile ma ci ono słóżyć. My
          kupiliśmy większe z mozliwością przerobienia na tapczanik - tak więc wydatek
          jeden na około 5-7 lat(koło 500 zł). Komodę można starą przemalować, a u góry
          urządzić przewijak - można też kupic taki zestaw: waniennka na stelażu z
          miejscen na przybory i przwijakiem (koło 200 zł).
          Sama musisz pochodzić i zobaczyć co Ci będzie niezbędne.
          Jedno jest pewne jak pojawi się dziecko sobie odmówisz z łatwością zakupu
          jakiejś rzeczy na rzecz szkraba, które z dnia na dzień będzie Wam przynosił
          siły i do spałacania kredytu i zarabiania na życie........
          Można korzystać z komisów dla dzieci i choćby w niezbędny sprzęt się tam
          zaopatrzyć za małe pieniądze.
          Miłego planowania.


          Pozdrawiam
          Ania
    • dagg Re: Pytanie do mam... i nie tylko:) 27.08.03, 15:35
      Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak świetnie sobie radzicie. Czytam Wasze posty
      i wszystko wydaje mi się takie proste!
      O dziecko będziemy się starać nie wcześniej niż w grudniu, mam nadzieję, że
      nie później.
      Na szczęście mam świetnego ginekologa w przychodni, więc te wydatki mnie
      szczęśliwie ominą.
      Boję się, czy sobie poradzimy, ale z drugiej strony nie mogę się już doczekać,
      a Wasze świadectwa tylko upewniają mnie w przekonaniu, że to z boku wygląda
      dużo trudniej.
      Dzieki za wsparcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka