Dodaj do ulubionych

on nie chce się ze mną kochać...

18.11.03, 20:52
z moim mężczyzną jestem już 2 lata. kochamy się bardzo, wiążemy ze sobą swoja
przyszłość. wszystko by było OK, gdyby nie to, że on od jakiegos czasu (kilka
miesięcy-pół roku?) zaczął unikać seksu. to znaczy nie do końca unika, bo na
pieszczoty zawsze ma ochotę, tak samo na seks oralny, tylko kochać się ze mną
nie ma ochoty... na pewno w grę nie wchodzi zdrada, inna kobieta, moja
nieatrakcyjnośc - tego jestem pewna. w rezultacie wygląda to zwykle tak, że
ja go namawiam na przytulanki, a on twierdzi, że jest
zmęczony/najedzony/śpiący/..., ale gdy zaproponuje mu w tym momencie, że
wezmę mu do buzi natychmiast zmienia zdanie i nagle ma na to ochotę. doszło
już do tego, że on mówi, że "będe się z tobą kochał, ale najpierw
chcę "lodzika". owszem, tak się dzieje - najpierw ja robię mu dobrze, a potem
on się ze mną kocha. tylko, że dla mnie to jest takie "coś za coś", a chyba
nie tak to powinno wyglądać... co ja mam zrobić? to nie o to chodzi, że mam
jakieś "ale" przed seksem oralnym, tyle tylko że uważam to za dodatek,
urozmaicenie współżycia, a nie jego podstawę, a w zasadzie wyłączność (tym
bardziej, że on niechętnie obdarza mnie miłością francuską). dodam też, że
kilka miesięcy temu odstawiłam pigułki (źle się po nich czułam, choc miałam
zmieniane 2 razy), to była nasza wspólna decyzja, że przechodzimy na gumki.
ale nie do końca łączyłabym jego niechęć do seksu z gumkami - to zaczęło się
jeszcze w czasie gdy brałam pigułki. dodam też, że nie mam jakichś
maksymalnych potrzeb, to nie jest tak, że chcę się kochać po kilka razy
dziennie, a on nie wyrabia takiego tempa. w zupełności wystarczy mi seksik
raz na kilka dni, a nawet rzadziej, pod warunkiem, że jest spontaniczny, a
nie wymuszony wczesniejszym długim proszeniem o to. jesteśmy młodzi - ja mam
26 on 27 lat, jakichś ogromnych problemów w życiu nie mamy, poza seksem
wszystko nam się dobrze układa, choć do tej pory to w tej właśnie dziedzinie
wiodło nam sie najlepiej ;)
poradźcie mi co mam robić, proszę!
czy to po prostu już ten czas kiedy spada wzajemne zainteresowanie? ciężko mi
powiedzieć to na swoim przykładzie, ponieważ 2 moje poprzednie związki nie
trwały aż tak długo, z Nim jestem najdłużej w swoim życiu, może to dlatego...
z tym że to nie jest problem z mojej strony, bo ja go nadal pożądam, tylko
jemu jakby przestało się chcieć, choć wiem, że kocha mnie bardzo i podobać
tez mu się nie przestałam.
jak na razie powiedziałam, że nie będę go zaspokajać, bo on mi się nie
odwzajemnia, a proszenia o stosunek tez mam już dosyć. liczyłam na to, że jak
się trochę "wypości" to pewnego dnia rzuci się na mnie - a dbam o wygląd,
nastrój i okazje ku temu wyjątkowo ;) tymczasem efekt jest taki, że od prawie
miesiąca nie było kochania, nie było brania do buzi, zasypiamy przytuleni
dając sobie buziaka na dobranoc i to tyle. a przecież nie o to chodzi, nie
tędy droga...
dziś rano się złamałam, bo nie wytrzymałam, gdy zobaczyłam jaki jest duży i
sztywny po przebudzeniu - popieściłam go reką w nadziei, że coś go ruszy, ale
gdzie tam - ucieszył się to fakt, zaczął tez sugerować żebym tak może
ustami... a gdy powiedziałam, że go pragnę, wypościłam się bardzo, jestem
taka wilgotna, a on taki twardy i szkoda to zmarnować, to powiedział, że nie
chce ;(((((((((((
buuuuuuuuu... co ja mam robić, no co???
Obserwuj wątek
    • delta.x Re: on nie chce się ze mną kochać... 19.11.03, 15:47
      A czy próbowałaś się dowiedzieć od niego dlaczego tak jest? Na pewno jest
      jakieś wytłumaczenie takiego stanu rzeczy. Przecież nie powie ci, że od połowy
      roku jest spiący, zmęczony i najedzony, musi być jakaś inna przyczyna. Chyba
      jedynym sposobem jest rozmowa. Spróbujcie. Powodzenia.
      • mysia25 Re: on nie chce się ze mną kochać... 19.11.03, 17:11
        delta.x napisała:

        > A czy próbowałaś się dowiedzieć od niego dlaczego tak jest? Na pewno jest
        > jakieś wytłumaczenie takiego stanu rzeczy. Przecież nie powie ci, że od
        połowy
        > roku jest spiący, zmęczony i najedzony, musi być jakaś inna przyczyna. Chyba
        > jedynym sposobem jest rozmowa. Spróbujcie. Powodzenia.

        próbowałam - odpowiedź brzmiała własnie tak "bo zmęczony jestem" ;(
        albo ewentualnie "weź mi do buzi, to potem się toba zajmę", tylko że potem
        bywa, ze jest znów "zmęczony" ;(
    • dagi.j Re: on nie chce się ze mną kochać... 19.11.03, 20:01
      cześć współczuje ci bardzo ja uważam ze twój facet poprostu zrobił się wygodny
      to dziwne zeby kochający cie mężczyzna miałcie d.... (za przeproszeniem) twoje
      uczucia mozna być zmęczonym ale nie tyle czasu ina lodzika zawsze ochota powiem
      ci na swoim przykładzie że ja co prawda jestem już mężatką ale to nie zmienia
      postaci rzeczy nieraz ja nie miałam ochoty na sex irobiłam mu lodzika aby dał
      mi spokój ale on twierdził że do końca mu się nie podobało bo ja nie zostałam
      zaspokojona teraz gdy jestem już przy końcu ciąży i sie nie kochamy
      iprzeszliśmy na tzw lodzika to on nie zostaje mi dłużny istara sie w inny
      sposób zrobić mi dobrze tymi paroma słowami chciałam ci naświetlić obraz jak
      zachowuje sie facet który naprawdę KOCHA i nie czeka na "coś za coś" przemyśl
      to twoje uczucia też są ważne pozdrawiam szczęśliwa
      • emilia41 Re: on nie chce się ze mną kochać... 19.11.03, 21:49
        Witaj...
        Przeczytala, twoj list i...no wlasnie. Cos jest tu bardzo nie w poradku a ty
        chyba bardzo slepo - przepraszam - tlumaczysz swojego mezczyzne. Podzielam w
        100 % poprzednia wypowiedz kolezanki mowiacej o obupolnym zaspokojeniu w
        kochajacym sie zwiazku. Nawet nie przyszloby mi do glowy "cos za cos" .
        Wiesz...cos ci powiem ale jest to tylko i wylacznie moj przyklad i nie
        chcialabym zebys odnosila to do siebie - w moim poprzednim bardzo dlugim bo 5-
        cio letnim zwiazku to ja bylam wiecznie spiaca, zmeczona, najedzona...ale ja
        zdradzalam bo nie kochalam wtedy tak na prawde i przede wszystkim to bylo nie
        to...
        Zastanow sie co czujesz..
        • tjoanna Re: on nie chce się ze mną kochać... 20.11.03, 16:54
          Przykro mi to mówić, ale moim zdaniem on Cię nawet nie szanuje. Mam nadzieję,
          że się mylę, ale z tego, co piszesz dokładnie to wynika.
          Nie wyobrażam sobie, że mój mąż mógłby nawet zażartować w ten sposób
          (najpierw "lodzik"). Byłby zbyt zażenowany. To naprawdę nie jest normalne.
          Co innego wzajemna pomoc, co innego - wykorzystywanie.
          Życzę Ci podejmowania słusznych wyborów i szczęsliwego życia!
          Joanna
    • todzio1 Rozwod 20.11.03, 10:51
      Na Twoim miejscu rozwiodlabym sie z takim egoista, bo bez sensu sie tak
      meczyc, a mysle ze lepiej nie bedzie, skoro trwa to juz tak dlugo.
      Bedziesz sama, co jest ciezkie, ale bedziesz miala szacunek do samej siebie. A
      on jak potrzebuje tylko przyjemnosci dla siebie, to niech sobie idzie do
      agencji i ja sobie kupi.
      Olej go!
    • mamuna1 do TODZIO1 !!! 20.11.03, 12:00
      dobrze Ci tak powiedzieć olej go,ciekawe czy Ty byś tak zrobiła? Wątpię.
      To nie jest dobre rozwiązanie.Myślę że lepiej przedstawić wszystkie argumenty
      za i przeciw,szczera rozmowa,i dopiero podjąć decyzję.Ja miałam podobny
      problem,ale nie w sprawach seksu,ale też czasami czułam się wykorzystywana,np
      mój narzeczony nie chiał sobie czasami coś zrobić do jedzenia,sprzątać,zrobić
      zakupy,tylko coś za coś,ale to z czasem się zmieniło,bo zaczęłam sobie
      uświadamiać ze mężczyźni tacy są,miałam przykłady.Po to biorą sobie kobietę,bo
      to słaba płeć np (gotowanie).Ale nie zawsze !!!
      Tak było w moim przypadku.On nawet sobie kanapki do pracy nie zrobił,bo czekał
      na mnie.
      Nie mowię że to masz tolerować,to co on robi względem Ciebie.
      Ale teraz u nas wszystko się zmieniło,wiem że mężczyźnie trzeba podać,wkońcu na
      to się zgodziłam biorąc ślub,czy wyprać,czy coś innego.Ale on za to jest bardzo
      wdzięczny,ciężko pracuje-ja siedzę w domu (dziecko w drodze).
      Pogadaj stanowczo,postaw reguły i koniec,ewentualnie odpocznijcie od siebie,ale
      nie od razu "olej go"-bo tak proponuje TODZIO1.
      Pozdrawiam
      • amsg Re: do TODZIO1 !!! 20.11.03, 18:29
        Ja myślę, że on naprawdę trochę przesadza. Nie obraź się ale on tarktuje Ciebie
        jak jakąś pierwszą lepszą - "zrób mi loda" i tyle. Jakby Cię szczerze kochał,
        to Twoje zadowolenie z sexu byłoby na pierwszym miejscu.
        Mój mąż jak się kochamy to najpierw stara się mnie doprowadzić do orgazmu, a
        potem myśli o sobie. Zdarza się tak, że mu się nie uda mnie zadowolić. Wtedy
        widzę, że jest mu bardzo przykro. Staram się go pocieszyć i mówię, że kobieta
        nie zawsze musi mieć orgazm aby czuć satysfakcję ze zbliżenia.
        Naprawdę dziwi mnie zachowanie Twojego chłopaka. Zachowyje się tak jakby był
        totalnym egoistą, albo nie czuł pociągu do kobiet.
        Polecam naprawdę szczerze z nim prozmawiać. W innym wypadku powinnaś się
        zastanowić czy dalej ciągnąć ten związek. Pomyśl czy warto zestarzeć się u boku
        taiego faceta. Jest tyle czułych mężczyzn, którzy pragną być blisko z kobietą -
        a niemyśleć o własnych przyjemnościach.
      • todzio1 do mamuny1! 25.11.03, 10:50
        Dziewczyna pytala o rade, wiec mialam prawo wyrazic swoja opinie. I tak
        decyzje podejmie ona, bo to jej zycie i jej uczucia, co my tak naprawde o
        sprawie wiemy?
        Jesli chodzi o mnie to tez rozowo nie mialam w zyciu, podjelam trudna decyzje
        o rozwodzie i zrobilam dobrze. Jestem szczesliwa. Mam teraz drugiego meza,
        ktory mnie kocha i szanuje, ktory jest dla mnie dobry, a w marcu bedziemy
        mieli dziecko, dziewczynka na 90%.
        Pozdrawiam.
    • noemi13 Re: on nie chce się ze mną kochać... 21.11.03, 12:51
      No tak, ale Mysia pisze, że sie kochają, że mąż jest czuły, chetnie sie
      przytula itp, że poza tym jest im dobrze... Sama mam podobny problem - mąż (rok
      po ślubie) - czuły, kochający, opiekuńczy, wszystko razem... ale kochamy sie
      coraz rzadziej i rzadziej...Stwierdził, że nic go nie pociąga (na początku
      kochaliśmy sie prawie codziennie. A ja... trudno mi z tym żyć. Co to jest?
      • ann.k Re: on nie chce się ze mną kochać... 21.11.03, 14:17
        Mysia przede wszystkim nigdzie nie napisała, że są małżeństwem. To tylko
        chłopak. Są długo ze sobą(wielu ludzi po takim czasie już jest po ślubie), ale
        tylko planują wspólną przyszłość.

        Mnie poza wszystkim dziwi to, że temu facetowi kompletnie na Mysie jakby nie
        zależało.
        Dziwi mnie to tym bardziej, że kiedy mój chłopak podjął decyzję o rozpoczęciu
        planowania wspólnej przyszłości, stał się dla mnie jeszcze lepszy, zaczął się
        jakby jeszcze bardziej "przykładać" do naszej znajomości.
    • krysia26 Re: on nie chce się ze mną kochać... 28.11.03, 21:49
      Dziewczyny a ja mysle ze to prowokacja i ze mysia25 to facet :(
      Niecierpie takich zboczencow!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka