Dodaj do ulubionych

Depresja - lek?

24.09.09, 09:18
Mam pytanie
czy Ktoś z Was może coś polecić, co naprawdę pomogło
w stanach depresyjnych?
Niestety nie potrafię przekonać tej osoby do wizyty u lekarza
a jest już naprawdę bardzo źle.

Widzę reklamy np deprim, jednak wolałabym coś sprawdzonego.
Obserwuj wątek
    • uny Re: Depresja - lek? 24.09.09, 09:32
      deprecha -to poważna sprawa. lepiej niech ten ktoś sie uda do jakiegoś specjalisty. bo żarcie leków "od tak" też za dobre nie jest.
      • salsa13 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 09:36
        Uny ja to wiem, jednak
        nie zaciągnę nikogo nigdzie na siłę
        a o nazwę leku poproszono mnie.
        • uny Re: Depresja - lek? 24.09.09, 09:42
          nie powinno sie żreć leków tego typu bez kontaktu z lekarzem. antydepresanty to chyba niezły "zajzajer"
          • salsa13 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 09:57
            Obiecałam zapytać, to pytam
            wiesz liczę, że może gdyby ktoś zaczął stosować , to może zadziała za psychikę
            sam fakt brania leków.
            Sama wiem po sobie, że w pewnym momencie życia jak potrzebowałam wyciszenia, to
            brałam persen forte i co dziwne po zażyciu od razu wmawiałam sobie, że jest ok.
            Melisa i waleriana w postaci jednego tabsa mnie uleczyływink To może taki deprim
            też zadziała na kogoś?
            No tak sobie kombinuję...
            • rumunska_ksiezniczka Re: Depresja - lek? 24.09.09, 10:04
              salsi ale deprim jest na bazie dziurawca. to tez ziołowy lek. polecam, bo mi
              kiedyś pomógł, chodziłam po nim szczęśliwa. i co najwazniejsze, ziołowe leki nie
              uzalezniają - a efekt placebo, jeśli występuje - tym lepiej wink
              lepsze to, niz trucie się chemią, uzależnienie.
              • salsa13 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 10:05
                dokładnie liczę na efekt placebo
                i zakładam, że to się udawink
        • tapatik Re: Depresja - lek? 24.09.09, 09:47
          A może dało by radę przyprowadzić dyskretnie jakiegoś znajomego lekarza?
      • aglajaaa Re: Depresja - lek? 24.09.09, 09:52
        Mówią, że deprim to placebo... A poza owym deprimem bez recepty nic innego nie
        dostaniesz (chyba). Nawet jeśli to będą to jakieś ziółka..

        Nie znam się zbyt dobrze na lekach na depresję (jeszcze się nie znam)
        Lepiej niech się wybierze do specjalisty, bo nawet leki, które przepisze lekarz
        rodzinny mogą być nietrafione... a z tego typu lekami należy uważać... niestety
        antydepresanty są przepisywane lekką ręką...
    • listopad02 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 09:48
      Te bez recepty są pewnie lekkie i ziołowe, reszta dostępna jest wyłącznie na receptę.
      • rumunska_ksiezniczka Re: Depresja - lek? 24.09.09, 09:53
        dokładnie, zgadzam się z listkiem. najlepsze sa leki ziołowe np. valerian forte
        czy inne na bazie kozłka. śpi się po nich jak dzidziuś - a jak wiadomo, jeśli
        się człowiek pożądnie wyśpi, to mózg wypoczęty pracuje znakomicie.
        antydepresanty to zło - chemia szkodzi.
        już lepsza wizyta u psychologa albo rozmowa z przyjacielem.
    • ugly_bad Re: Depresja - lek? 24.09.09, 09:50
      z osobistego doświadczenia powiem tak, że żadne ziołowe tableteczki typu deprim
      itepe nie pomogą. jeżeli to jest depresja rzeczywiście, a nawet stany depresyjne
      - tylko lekarz i silne leki psychotropowe na receptę!

      wiem również, że jeżeli osoba nie chce się leczyć, to na siłę nic się nie da.
      tylko straszne jest jak człowiek chce pomóc, a nie może - a potem pozostają
      tylko wyrzuty sumienia...
      • w_jak_wruda Re: Depresja - lek? 24.09.09, 10:02
        Jesli to naprawde depresja to zaden deprim nie pomoze. Depresja
        powoduje zaburzenie "chemii" mozgu i niestety prawda jest taka, ze
        bez pozadnych lekow nie ma szansy na radykalna poprawe.
        Musi to byc pod kontrola psychiatry, bo antydepresanty maja duzo
        skutkow ubocznych. Ja bralam cital i seronil. Pierwszy dzialal na
        mnie rewelacyjnie, ale przez pierwszy miesiac brania mialam taki
        zjazd, ze myslalam ze sie zabije. Oba sa na recepte. Nie wzielabym
        na siebie odpowiedzialnosci podawania komus ktoregos z tych lekow
        bez kontroli lekarza ... Zreszta kazdy reaguje inaczej, to co dobre
        dla jednego moze nie pomoc innej osobie.
        Duzo osob mysli ze depresja to choroba "psychiczna", ale to jest po
        prostu choroba - mozg nie radzi sobie z produkcja i transportem
        roznych czasteczek chemicznych. Moze trzeba probowac tak to
        tlumaczyc...



        • rumunska_ksiezniczka Re: Depresja - lek? 24.09.09, 10:07
          dokladnie.
          ale nalezy to prawidłowo zdiagnozować. głupota jest podawanie antydepresantów
          komuś, kogo dopadł jesiennu blues bo ma akurat melancholijne usposobienie i lubi
          słuchać smutnych piosenek.
          wtedy wystarczy samokontrola, przyjeciel i valeriana na dobry sen.
          jesli to PRAWDZIWA depresja, to musi byc zdiagnozowana. nie wolno samemu sobie
          robić krzywdy.
          • aglajaaa Re: Depresja - lek? 24.09.09, 10:24
            A ja własnie na moje "stany" i zmienność nastroju (od szaleństwa radości po głęboką smutę a wręcz depresję) dostałam od rodzinnego (właściwie od gościa, którego pierwszy raz na oczy widziałam, bo zastępował mojego rodzinnego) leki, które są podobno silnie działającymi antydepresantami... Nie podam nazwy, bo znajoma lekarka kazała mi je wypie... wyrzucić znaczy...
            I kurcze.. nie wiem czy dobrze zrobiłam oddając jej te leki...
            Bo może faktycznie ktoś obiektywnie ocenił mnie i moje zachowania... ona mnie zna zbyt długo i zna też te fazy i twierdzi, że to moja natura i tego się nie leczywink noooooo ale... mnie to już drażni...
            Ciągle taka wieelka niewiadoma w jakim nastroju się obudzę a w jakim będę zasypiać...

            Doooooobra... znowu zaadaptowałam wątek na własne potrzebybig_grin
            Uciekam, pasmile
            • robert.83 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 17:10
              Ja bym obstawiał słuszność opinii Twojej znajomej.
              Nieznany lekarz od razu instalujący silne środki nie budzi mojego
              zaufania. Powinien był zacząć łagodnie i stopniowo oceniać... Mam
              świetnego lekarza rodzinnego i on tak właśnie zawsze pracował - nie
              żałował czasu (jesli tylko mógł) na kilkukrotne spotkania i
              rozpoznanie. Nieważne czy to bóle głowy czy powracające zapalenia
              gardła...
    • salsa13 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 10:02
      Dziękuję
      powiem o czymś ziołowym na początek i zaobserwuję co się dalej dzieje.
      Jak nic się nie zmieni, faktycznie sterroryzuję i coś z tym zrobię.
      Jeszcze raz dzięki Wamwink
      • uny Re: Depresja - lek? 24.09.09, 10:22
        weź jaką sztachete przypaździerz ze trzy razy po grzbiecie i niech idzie do specjalisty -z depresją a nie siniakami oczywiście
        • li_sa_li Re: Depresja - lek? 24.09.09, 15:05
          ZAdne leki na depresje nie powinny by w sprzedazy , nawet te na
          bazie ziól. Gdyby moj znajomy nie zabrał mi Deprim kiedy było ze mna
          zle , dzis by mnie nie było, zdecydowanie odradzam!!!Moze to
          smieszne i dziwne ale liczyłam ze mi pomoze wiec jako placebo nie
          powinno zaszkodzic - prawda? ...a ja zazywając deprim dwa
          tygodnie,pierwszy raz w zyciu myslałam o dołozeniu sobie tabletek
          nasennych.Odstawiłam , zaczełam brac magnez forte( podwójna dawka )
          Mag forte chyba tak sie nazywa...moze to zbieg okolicznosci ale
          wątpie.
          • 17lipiec1976 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 15:30
            seronil rewelacja, venlectine srednio, ale to indywidualna sprawa. lekarz
            dobierze odpowiedni lek.
            po seronilu mialam duzo przedziwnych snow, wszystkie dokladnie pamietalam.
          • li_sa_li Re: Depresja - lek? 25.09.09, 15:36
            ZAdne leki na depresje nie powinny by w sprzedazy bez recepty*
            , nawet te na
            bazie ziól. Gdyby moj znajomy nie zabrał mi Deprim kiedy było ze mna
            zle , dzis by mnie nie było, zdecydowanie odradzam!!!Moze to
            smieszne i dziwne ale liczyłam ze mi pomoze wiec jako placebo nie
            powinno zaszkodzic - prawda? ...a ja zazywając deprim dwa
            tygodnie,pierwszy raz w zyciu myslałam o dołozeniu sobie tabletek
            nasennych.Odstawiłam , zaczełam brac magnez forte( podwójna dawka )
            Mag forte chyba tak sie nazywa...moze to zbieg okolicznosci ale
            wątpie.
      • sorrento_8 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 18:38
        Salsa, ale ta osoba, chce brać te leki, ziołowe czy inne dostępne
        bez recepty, bo albo mi to gdzieś umknęło, albo nie doczytałam.

        Terror nic nie da, musi chcieć sama, możesz tylko przy niej być, po
        prostu być.
    • frip0 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 17:24
      Sam mam problemy, codziennie sie zmagam, ale nie biore żadnych
      leków. Wolę nie tłumic tego co naprwde czuje, nawet niech to będą
      najczarniejsze myśli. Sztucznemu szczęściu mówie NIEsmile
      • robert.83 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 17:31
        Tak jak napisała Wruda... dyńka też jest poddatna na sygnały
        chemiczne i różne "fazy" mogą być wywołane nie faktami a czymś
        całkiem innym.

        Frip, jeśli teraz znów wyjedziesz z tym, że jesteś mały i brzydki
        itp to autentycznie wejdę do kabla, przejdę nim do Ciebie i zrujnuję
        Ci dzień.
        • frip0 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 17:35
          Waćpan negujesz moją niskorosłość i brzydote???big_grin
          • tapatik Re: Depresja - lek? 25.09.09, 13:04
            frip0 napisał:

            > Waćpan negujesz moją niskorosłość i brzydote???big_grin

            Ja neguję.
            Jestem od Ciebie niższy i w starym dowodzie osobistym miałem
            wpisane "Wzrost: wysoki".
            Jak byś wreszcie przylazł na jakiekolwiek spotkanie forumowe to
            pewnie by wyszło, że brzydal też nie jesteś i dlatego nie masz jaj,
            aby przyjść.
      • w_jak_wruda Re: Depresja - lek? 24.09.09, 18:44
        Leki bierze sie na CHOROBE.

        Ja np.: swietnie daje sobie rade z problemami (ktorych rowniez mam sporo), co
        nie zmienia faktu, ze trzy razy chorowalam na depresje. Nie bralam lekow, zeby
        miec poczucie "sztucznego" szczescia, ale zeby wyjsc z lozka i normalnie
        funkcjonowac. Byc moze moj mozg gorzej sobie radzi z obciazeniami i cos mu tam
        wysiada na laczach wink. No coz. Za to malo sie przeziebiam - cos za cos ;-P.

        Prawda jest taka, ze przy prawdziwej depresji, nie ma czegos takiego jak "co
        czuje naprawde". Bo w jakis sposob nie istnieje zadna prawda na temat wlasnych
        odczuc, ze tak napisze skrotowo wink
        • frip0 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 18:50
          Z tego co napisałas to wnioskuje, że deprechy nigdy nie miałemsmile
        • robert.83 Re: Depresja - lek? 24.09.09, 19:07

          Sprawa wymaga podkreślenia: depresja jest chorobą.

          Dobre rady typu "weź się w garść" jej nie leczą. Nadal powszechne
          jest lekceważenie tej przypadłości z jednej strony, i wstyd (a przez
          to brak działań) z drugiej.
          Takie cuś się zdarza jak każda inna sprawa.

          To powyżej jest oczywiste, wiem. Tylko czemu nadal tak częste jest
          niezrozumienie?
          • s_mag_s Re: Depresja - lek? 24.09.09, 20:18
            Syty głodnego nie zrozumie, i podobnie, ktoś, kto nigdy nie miał depresji, a za
            taką bierze klasycznego doła, też nie zakuma o co chodzi, nadużywanie tego słowa
            do opisania czasami nawet klasycznego lenia powoduje, że prawdziwa choroba jest
            bagatelizowana.
    • mrg79 Re: Depresja - lek? 25.09.09, 01:39
      ja się trochę włączę w tę rozmowę..

      salsa - z ziołowych jest jeszcze coś takiego jak ku-dzu, czy tam kudzu, nevermind.. sproszkowany korzeń badziewia o tej samej nazwie..

      poddaję pomysł, bo znam osobiście zaufanych ludzi (naprawdę zaufanych), którym to pomogło, tyle że.. mnie średnio.. sad

      poruszyliście wątek placebo - i właśnie to mi przeszkadza - jak tylko poczułem, że chyba lepiej się czuję, to od razu pomyślałem - placebo.. i.. wróciło do "normy" sad
      no nic, to osobny wątek w zasadzie mógłby być.. wink

      wracając do twojego tematu - jeżeli to jest depresja, to tak jak już dziewczyny napisały - żadne zioła nie pomogą! nie wiem w jakim stanie "ta osoba" jest, ale jeżeli jest tak źle, jak myślę, to zioła mogą jej pomóc na tyle tylko (chociaż?!), żeby ruszyła się po KONKRETNĄ pomoc..

      swoją drogą - ciekawość - czy to facet, czy kobieta..? pytam, bo mnie zaciekawił ten fakt, że nie chce iść do lekarza..
      tak mi doświadczenie podpowiada, że jednak kobiety jak już dostaną "diagnozę" od przyjaciół/siebie to ruszają dupsko do lekarza i.. potem są zdrowe.. a faceci.. eh.. szkoda gadać.. często się wstydzą, wydaje im się, że muszą sobie poradzić z tym samotnie.. w końcu twardziel mam być, co nie..? wink tongue_out

      sam też mam wciąż swoje różne niezałatwione "telefony", "spotkania".. dlatego pytam.. sad

      no dobra, nie piszę tego, żeby się wyżalać (albo jak aglaja adoptować wątek tongue_out )- odezwałem się tylko dlatego, że wiem, co to za syf jest i wiem też, że - jak napisała wruda - to rzeczywiście jest.. hmm.. powiedzmy - chemiczna dysharmonia w mózgu.. i tyle smile

      czyli - uświadomić jej/jemu, że jak cię boli łeb, to bierzesz aspirynę, a jak ci się popieprzyło z chemią, to po pierwsze - to tylko świadczy o twojej wrażliwości (wartości), a po drugie - "weź pigułkę".. wink bo rekinów biznesu mamy dość na tym świecie, więc ci o CIENKIEJ skórze są teraz (i zawsze, i na wieki wieków, amen wink szczególnie potrzebni.. smile..

      aha, jeszcze jedna rzecz - ona/on musi pamiętać, że psychiatra to nie cudotwórca - że to może potrwać, zanim uda się trafić na odpowiedni lek, a to może być i pół roku.. z moich doświadczeń tak w każdym razie wynika..


      eh.. bełkoty..

      w każdym razie - niech zioła prowadzą ją/go do chemii wink
      • salsa13 Re: Depresja - lek? 25.09.09, 07:19
        To facet.
        I jak chyba każdy facet unika lekarzy jak ognia. A dodatkowo hasło: depresja
        działa na niego jak płachta na byka. Ale powoli zaczynają do Niego docierać
        pewne fakty. Jedna obietnica pójścia do przychodni już była. Każdego dnia
        słyszę, że nie ma czasu...
        • mrg79 Re: Depresja - lek? 25.09.09, 15:33
          no tak, jakbym czytał o sobie.. choć nie - tak debilnych tekstów, jak ten o płachcie i byku, to już nie mówię..

          ale..

          gdzieś tu wyżej padło hasło "nic na siłę". musisz pamiętać, że dla człowieka z (nie "w"!!) depresją świat jawi się dokładnie odwrotnie, niż głosi twoja sygnaturka:

          ZAWSZE!!!W dzień i w nocy wszyscy i wszystko jest PRZECIWKO MNIE!!!

          w jednej chwili coś, co motywuje i zagrzewa do walki, staje się.. wrogim naciskiem.. sad

          więc nie przesadź też z tą troską o niego.. tego typu decyzje (pójścia po pomoc do psychiatry) trzeba podejmować samemu. ty możesz mu tylko (jak drogowskaz) przypominać, którędy droga (jedyna!). ale tylko tyle..

          no, ale to taka "luźna" myśl, bo przecież nie mam pojęcia, o co w tym konkretnym "przypadku" chodzi..
          w każdym razie narzucanie z zewnątrz ram czasowych (typu "zobaczę, co się będzie działo przez ten tydzień, a potem..") może przynieść skutek odwrotny.

          to tak tylko z własnych doświadczeń chciałem dorzucić. ale poza tym - powodzenia smile
    • finka9 Re: Depresja - lek? 25.09.09, 08:43
      Z depresją nie ma żartów.W skrajnych przypadkach może prowadzić do
      samobójstwa.Nie wiem na ile jest żle z Twoim znajomym,ale myślę ,że
      wizyta u specjalisty jest konieczna.(Jak czytam ,że ktoś choremu na
      depresję poleca herbatki ziołowe ,odpowiedziałabym żeby może sobie
      przyłożył zimny kompres na czoło ,bo chyba ma gorączkę.)Salso a może
      zaproponuj ,że pójdziesz z nim na terapię i pomożesz przez to
      przejść.Albo jeszcze inaczej,(żeby nie cierpiało jego ego)użyj
      fortelu i powiedz ,że Ty też nie najlepiej się ostatnio czujesz ,czy
      mógłby z Tobą iść do terapeuty.
      • salsa13 Re: Depresja - lek? 25.09.09, 08:58
        W normalnej sytuacji tak właśnie zrobiłabym
        tyle, że dzieli nas odległość 300km.
        Zorientuję się jak to będzie w najbliższych dniach, jeśli bez zmian,
        to pojadę w przyszłym tygodniu.
        Wiem czym to grozi, niestety wiem...
        Ale wczoraj był ten lepszy dzień na szczęściewink
        Wiecie co, takie to wszystko może i proste, może i skomplikowane, jednak ta
        świadomość, że ktoś jest daleko a ty wiesz o Jego problemach i wiesz, że jest
        źle a właściwie nie możesz nic zrobić oprócz wysłuchania i wsparcia w rozmowach,
        po prostu dobija mnie.
        Taka własna niemoc a dodatkowo paniczny lęk, czy rano będzie sms, mail a
        wieczorem rozmowa telefoniczna. A ja jak to ja, czyli standardowo czuję się
        odpowiedzialna za Tą osobę. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
        • finka9 Re: Depresja - lek? 25.09.09, 09:44
          Facet ma wspaniałą przyjaciólkę ,która go wspiera i martwi się o
          niego.To wspaniały początek.I proszę nie mów ,że to nic nie znaczy.
        • robert.83 Re: Depresja - lek? 25.09.09, 10:23
          Salsa, jesteś wielką osobą. Podziwiam Cię. Jesteś wyjątkowa w tym,
          że wykraczasz poza ramy naturalnej ludzkiej troski przekuwając ją w
          faktyczne działania wymagające czasu i poświęcenia energii. Nie dasz
          rady zbawić świata, ale to co robisz... to się naprawdę liczy.

          Nie dasz rady zbawić świata - to nie Twoja klasa wagowasmile. To co
          próbuję powiedzieć to to, że nie masz prawa sobie nic zarzucać,
          jesteś wspaniała i masz obowiązek o tym wiedziećtongue_out.
    • salsa13 Re: Depresja - lek? 25.09.09, 11:52
      Dziękiwink

      Po tym, co zrobiłam we wtorek, to stwierdzam sama, że jestem matką tego świata
      no cóż za jakiś czas pochwalę się swoja głupotą.
      Tak jak kiedyś napisałam cuda jednak się zdarzają, potwierdza się teoria , że swojego szczęścia kosztem cudzego się nie zbuduje.
      Jak stwierdziła moja przyjaciółka, moje życie nigdy nie było nudne ani szare.
      • dunka_redunka Re: Depresja - lek? 25.09.09, 12:42
        A ja jestem z Ciebie dumna kiss
        • mappi Re: Depresja - lek? 25.09.09, 18:53
          Salsa...nie chcę wnikać w powody tego złego samopoczucia u Twojego
          przyjaciela...ale czasem stany depresyjne wyoływane są innymi
          schorzeniami....powiem wprost chorobami...podam przykład...zaburzenia działania
          tarczycy...a dokładnie tyroksyny...którego niedobór powoduję powazne
          depresje...senność...apatię itd...a leki depresyjne w tym stanie tylko otepiają
          nie dotykając sedna (szczególnie gdy dochodzą do tego jeszcze życiowe niepowodzenia)

          należałoby również i taka mozliwość rozważyc...bo wtedy jest to tylko kwestia
          doprowadzenia do odpowiedniego poziomu hormonu w organiźmie...bez zażywania
          niepotrzebnych "uspokajaczy"

          podaję to tylko jako przykład....który jest mi dobrze znany

          Mam nadzieję że nastąpi szybka poprawa...czego szczerze życzę
    • magdafeno Re: Depresja - lek? 25.09.09, 22:53
      Hej,

      leki typu Deprim w ogóle nie pomagają, jedynie lekko podwyższają
      nastrój w bardzo łagodnych spadkach nastroju. Z kolei antydepresanty
      sa wypisywane na receptę. Może spróbuj skonsultowac się z lekarzem z
      internetu, np. na abcdepresja.pl/pytania mają kilku lekarzy,
      odpowiadaja szybko i za darmo. Może tam zobacz?
    • fallen86 Re: Depresja - lek? 26.09.09, 10:58
      Hmmm, nie wiem czy ktoś pisał ale:
      Deprim,
      Persen,
      Fluoxetin - ten podobno wyjątkowo dobry...

      Terapia "słoneczna"? Tzn wizyty w solarium.
      • siamese67 Re: Depresja - lek? 28.09.09, 23:21
        Tylko nie Deprim i wizyty w solarium jdnocześnie! Bo wyciąg z dziurawca uczula skórę na światło słoneczne/UV. I można się pięknie poparzyć. Albo wyjść w łatki.
    • listopad02 Re: Depresja - lek? 26.09.09, 15:04
      Tak naprawdę depresja to samotność, gdy masz innych, masz kontakt z
      innymi, umiesz się z nimi porozumieć, depresji nie ma.
      • mrg79 Re: Depresja - lek? 26.09.09, 15:19
        bzdura, listopad, kompletna, totalna bzdura..
        ale myśl rozwinę później, bo teraz muszę spadać
        • listopad02 Re: Depresja - lek? 27.09.09, 17:58
          Napewno nie kompletna bzdura. Wiele prawdy.
          Nie wiem co piszą w książkach, ja widzę i obserwuję ludzi, znam wiele osób które jęczały, leczyły się, a nie jęczą jak potrafiły i do kogoś trafiły.
          To tak jak z tym gościem, który chciał eutanazji, nagle znalazła się pomoc, chłopak ma plany na życie itd.
          Zainteresowanie drugim człowiekiem, przeświadczenie że jest się ważnym daje siłę, nie spycha.
          • z-e-u-s Re: Depresja - lek? 27.09.09, 18:30
            Wasza sprzeczka wynika z tego, że są dwa rodzaje depresji: endogenna i
            egzogenna. O ile egzogenną wywołują czynniki zewnętrzne w stosunku do chorego,
            jak utrata bliskich, pracy itp. to przyczyny endogennej są trudne do ustalenia i
            pojawia się ona również w pozornie dobrych warunkach zewnętrznych.
            Prawdopodobnie winne jest zaburzenie gospodarki hormonalnej organizmu
            (neuroprzekaźników), często dziedziczone. W leczeniu depresji endogennej trudno
            też obyć się bez leków.
            • listopad02 Re: Depresja - lek? 27.09.09, 18:36
              Dzięki.
              Masz rację, jest róznie.
              • mrg79 Re: Depresja - lek? 28.09.09, 03:14
                no właśnie też już po poście zeusa chyba nie mam nic do dodania.. smile

                świnia z niego, bo taką miałem historię do opowiedzenia..!! wink

                o własnym ojcu!! wink

                ale - bez żartów - po pierwsze żadnej sprzeczki nie ma

                po drugie - zeus już wyjaśnił.. wink
                co innego "stan depresyjny", co innego "depresja", kiedy już sam nie wiesz, jak się nazywasz.. pomimo bardzo "światowego" życia, kompletnej rodziny i całej masy przyjaciół/znajomych/itd - no.. nie będę strzępił języka..

                w każdym razie - jak sam napisałeś - różnie bywa - a depresja to jest coś, co cię przerasta.. mocno, mocno przerasta..
                nie kontynuuję, żeby mnie nie przerosło.. a poza tym późno jak cholera.. wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka