po pierwsze patrzenia na to, jak obrażani są inni, po drugie bycia
obrażaną
po trzecie czytania postów, w których czyjeś neutralne nastawienie
do bądź co bądź nowej osoby jest odbierane jako atak
nie bawi mnie też ciągła konieczność udowadniania, że nie jestem
wielbłądem ani granie wiejskiego głupka
P.S.
to nie jest post z cyklu " a teraz mi napiszcie, żebym została"
pozdrawiam