maja0310
18.04.12, 17:08
Witam wszystkich.Mam 33 lata,mieszkam w Warszawie.Chciałabym podzielić się z Wami smutna refleksją na temat tego jak ważną a mimo to często niedoceniana role w zyciu kazdego z nas pełni rodzina.Uswiadomilam sobie to dopiero po stracie najblizszej rodziny,tzn rodzicow i rodzeństwa.Nie znaczy to,ze byłam wyrodną córką czy siostrą,wręcz przeciwnie,angazowałam się w zycie moich bliskich,jednak zyłam z przeswiadczeniem,ze oni będa przy mnie zawsze.Gdy nagle ich zabrakło moj swiat stał się pusty ,szary i smutny.Mam poczucie,ze są ludzie,dla których byc moze jestem ważna,ale w trudnych momentach a także w okresie swiąt czuje się całkowicie samotna i wyobcowana.Nie numiem sobie z tym poradzić.Byc moze ktoś z Was ma podobne doswiadczenia i nauczył się z tym zyc.Chętnie nawiąze tez kontakt z innymi osobami,ktore z podobnych lub zupelnie innych wzgledow czują się samotne,zagubione.Pozdrawiam wszystkich serdecznie