facet699
07.02.13, 10:15
chwilę się zastanawiałem czy forum nie zmienić bo będę w klimatach noajdee ( choć przyznaję, że go za dużo nie czytałem) ale mi się zwyczajnie nie chce.
Chyba wiem z jakim typem kobiety mogę się związać a raczej jaka kobieta może mnie zaakceptować. Otóż niestety z kalkulacji mi wyszło, że to musi być straszna gaduła, której nie będzie przeszkadzało, że należę to tego odsetka ludzi, którzy mówią tylko jeśli mają coś do powiedzenia i swobodny słowotok nie wychodzi najlepiej bo kończy się gadaniem głupot. Gorsze od tego jest tylko jak siedzę i intensywnie myślę o czym by tu nawijać i zalega taka niezręczna cisza, którą automatycznie uznaję za osobistą porażkę. Tylko gdzie taką znajdę kobietę co sama z siebie się nie zamyka i ważniejsze czy to wytrzymam na dłużej.
Znów przychodzi myśl, żeby odpuścić ale raczej pójdę w kierunku, że jeszcze parę razy jeszcze się zawiodę i wtedy już nie będę miał wątpliwości.
Może nawet coś nowego na horyzoncie jest ale jak zgodnie orzekliśmy wielkich nadziei sobie nie robimy. No może bardziej ja się zgodziłem z jej zdaniem bo mam przeczucie, że już jej za bardzo nie odpowiadam a do spotkania "na żywo" jakoś się prędko nie zanosi bo ona chce najpierw popisać.
Troszke się pożaliłem ale na usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że miałęm prawie bezsenną noc i jestem rozbity.
Czy jako osoba bez "nawijki" na każdy temat jestem skazany na samotność ?