Czyli złodzieje energii, pijawki
Psycholodzy wyróżnili kilka typów wampirów. Ze mnie energię wysysa jeden

Nasz psycholog stwierdził, że to jest wampir typu borderline

Pewnie też znacie taki przypadek w swoim otoczeniu.
Taki opis znalazłam: "interpretuje wszystko jako czarne albo białe, nie ma nic pomiędzy. W jednej chwili idealizuje swoją ofiarę a chwilę później traktuje jako wroga. Ma niesłychany dar skłócania innych ludzi ze sobą."
Właśnie takiego wampira mamy w pracy. Dzisiaj po ośmiu godzinach jestem wypompowana psychicznie, boli mnie głowa i chce mi się ryczeć. Nie odezwała się dzisiaj do mnie ani jednym słowem. Resztę towarzystwa tak skutecznie ze sobą skłóciła, że atmosfera pod koniec dnia była nie do wytrzymania. A do domu wszyscy wychodzili wymęczeni jakby przebiegli maraton. I najlepsze jest to, że nie ma na nią żadnego skutecznego sposobu
Macie w otoczeniu takie wampiry?

Jak sobie z nimi radzicie?