No to co lepsze....

07.12.14, 12:19
....spokój, bezpieczeństwo, brak emocji, nie tylko tych złych (żal, smutek,tęsknota?) ale i dobrych (miłość, radość,itd..)?

taki znów cytatwink

,,Kiedy masz 20 - 30 lat i nie odpuszczasz do siebie emocji to znaczy ze umarłaś/umarłeś i możesz chodzić, oddychać ale i tak jesteś trupem
W życiu chodzi o to aby zakochiwać się i szaleć na fali emocji, cierpieć i znów walić głowa w mur, mieć motyle w brzuchu i pić wódkę o 4 rano bo znów nie wyszło
I to jest nasz sens człowieczeństwa. Odczuwać. Nie zamknięcie się w sobie, nie kupowanie kolejnych butów i pralki, ale emocje.
Bo w życiu nie chodzi o stabilność i bezpieczeństwo, bo życie nie jest stabilne I bezpieczne, cokolwiek nam się na ten temat wydaje.
A na koniec I tak pamiętamy te rzeczy które były niestabilne i niebezpieczne.''...

ja ciągle wybieram emocjewink
a Wy?
    • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 12:23
      ja też wybieram emocje i myślę, że ciągle "lepiej żałować czegoś, co się zrobiło niż żałować, że się nawet nie spróbowało" wink
    • facet699 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 12:36
      żyjemy dla emocji, bez nich świat byłby biało-czarny.
      Polecam film:
      www.filmweb.pl/film/Dawca+pami%C4%99ci-2014-188890#
    • a-g-l-a-j-a Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 12:45
      Lepsza galaretka wiśniowa z bita śmietana... taka w mikołajowych kolorach... na osłodę zamiast Mikołaja...wink
      • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 12:48
        o widzisz.............nie do końcawink

        ale mi narobiłaś ochoty na taką galaretkę...
        wspomnienie z dzieciństwa...........smile
        • a-g-l-a-j-a Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 12:57
          Noooo niż faaaajny Mikuś to ona lepsza nie jest... ale nie wchodzę głębiej w temat bo mi Gwen zarzuci, że znowu robię z siebie sierotkę, do której nawet Mikuś nie przyszedł..big_grin
          • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:01
            widzę, że Gwen wszystkich sterroryzował swoimi aluzjami, i teraz każda się czuje na cenzurowanym big_grin big_grin big_grin
            • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:02
              mnie to lody nawet już stają w gardle...podczas jedzeniabig_grin tongue_out big_grin
              • a-g-l-a-j-a Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:09
                Onyks(!) Przez Ciebie sie galaretka zadławiłam big_grin big_grin
              • a-g-l-a-j-a Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:09
                Onyks(!) Przez Ciebie sie galaretka zadławiłam big_grin big_grin
                • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:21
                  podwójne zadławienie...no no....

                  ależ działam na ludzi big_grin


                  już dobrze mam nadzieję:p
                  • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:23
                    uważaj, bo trup będzie się siał gęsto ... wink
                    • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:34
                      przecież mnie znasz.....ja spokojna dziołcha jestem...jaki trup...gdziewink
          • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:02
            jest czy nie jest...sobie zrobię tongue_out
    • timiy2 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 12:58
      pewnie lepiej było by bez emocji.... ale nie wiem czy są tacy ludzie.... jeśli są to im zazdroszczę spokoju... wink
    • witrood Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:02
      Bez emocji życia się raczej nie da przeżyć, chyba że na środkach odurzających (ale w sumie nie wiem, bo nie stosuję). wink
      • witrood Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:04
        A najlepsza stabilizacja i tak, z emocjami w granicach normy (bez histerii). wink
        • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:10
          ale bez emocji...to bez ludzi wokół...?

          bo jednak co człowiek to różne emocje...i te dobre, i te złe...
          i nie mówię tu o miłości....


          chyba tylko pustelnik prowadzi spokojne życie........
          ...nudne zycie?...
          • witrood Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:13
            No, jak dla mnie z ludźmi, z wyjątkiem histeryków. Wbrew lansowanym opiniom dla mnie nie są specjalnie inspirujący. wink
            • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:23
              histerycy są do przeżycia...jest gorszy typ ...
      • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:06
        ooo, takie zastrzeżenie w nawiasie jest sugerujące wink
        bez emocji to jak zombi smile
    • to_ja_pisze Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:09
      Kto chciałby tak żyć? Po co ludzie zakładają rodziny? Żeby mieć w życiu pewien constans, fundament, a nie chodzić i walić głową w mur.
      • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:11
        obserwując rodziny...a raczej to co po nich zostaje....


        to constansu tam nie widzęsuspicious
        • to_ja_pisze Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:20
          Nie ma ideałów.
          Oczywiście piszę o w miarę normalnej rodzinie. Jak jest w życiu to każdy wie.
          • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:22
            no nie ma...

            a taka w miarę normalna rodzina....to jednak mnóstwo emocji...smile
            zarówno dobrych i czasem złych...
            • to_ja_pisze Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:31
              O jeżeli w rodzinie nie ma problemu przemocy, nałogów, zdrad czy dysfunkcji społecznych to j jestem mimo wszystko za. Emocje będą bo muszą być w kontaktach z drugim człowiekiem.
              Natomiast ja się zestrzałam, emocji przeżyłam zbyt wiele i stawiam na inne doznania. Zamiast walenia głową w mur wolałabym zainwestować w coś pozytywne dla mnie np. jogę smile
              • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:33
                alez ja jestem jak najbardziej za rodziną!!!!


                i trochę zazdroszczę takim ....
                • to_ja_pisze Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:42
                  Mnie cieszy widok ludzi szczęśliwych. Myślę sobie, że jednak ten świat całkiem nie zwariował.

                  To, że mnie coś ominęło...
                  Bywa. Czas zatem za inne rzeczy
      • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:20
        " Po co ludzie zakładają rodziny? Żeby mieć w życiu pewien constans, fundament, a nie chodzić i walić głową w mur."
        i może to jest błąd, że się zakłada ten constans, bo to implikuje brak dbałości o związek (no bo jak constans i zaklepane...) a człowiek i związek musi się rozwijać, inaczej powoli się degraduje ...
        • to_ja_pisze Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:23
          Nie widziałaś nigdy małżeństwa z długoletnim stażem od którego bije spokój i szczęście? Nie chodzi mi o to że ludzie mają się wyzbyć namiętności, wręcz przeciwnie smile
          • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:02
            chyba na emeryturze, to może ....
            nie chodzi mi o to, że jak jest spokój to źle, a raczej o to, ze nie należy zakłądać, że jak cos mamy to to będzie constans niezależnie od wszystkiego, bo przysięgałaś / łeś
            • to_ja_pisze Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:10
              To oznacza, że masz kogoś gdzieś, a nie o takie założenia chyba chodzi jak się z kimś związujesz.
    • green.amber Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:26
      a ciekawe skąd takie przekonanie, że jest/może być tylko tak albo tak, myślę, że dualizm to baaardzo mało, jest zdecydowanie więcej opcji do wyboru wink

      ciekawe czyjeż to słowa?? bo tak w zależności od kontekstu to może być pochwała pewnej spontaniczności alebo też próba pięknosłownego usprawiedliwienia swojej niedojrzałości, braku zdecydowania, umiejętności opanowania żądz innych niż chęci kupowania pralek
      nie powala ta filozofia a może mam "lepszą" pamięć wink
      • carol-jordan Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:40
        Mnie również nie powala.
        Z postrzegania świata jako czarno-białego komiksu wyrosłam jakiś czas temu.
        • green.amber Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:07
          a gdzie tu widzisz białe??
    • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:42
      Lepsze są dobre emocje, niż brak emocji.
      Lepszy brak emocji, niż złe emocje.
      Nieustannie próbuję realizować to drugie hasło.
      Mówią też, że nie ma złych emocji tylko przyjemne i nieprzyjemne. Czyli kij i marchewka.
      • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 13:56
        ale wyobrażasz sobie życie tylko z dobrymi emocjami???
        albo związek?


        .....zwłaszcza, gdy ludzie nie potrafią rozmawiać..wyjaśniać...i godzić się na kompromisy...lub na porażki...
        • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:04
          Nie jest to łatwe do wyobrażenia. Chrześcijanie nazywają to rajemsmile Czyli stan idealny. Ważne, żeby przewaga pozytywnych emocji była duża, czyli żeby wokół siebie stworzyć świat, który wspiera i buduje, a nie niszczy. Ale coś przypadkowego z zewnątrz zawsze spadnie na głowę.
          • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:12
            a realiści nazywają to mrzonką / Arkadią ....
      • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:00
        ale jesli jest prawdą to, co piszesz, czyli, że jeśli mają być złe o wybierasz żadne, to musisz wypierać złe emocje i ich nie przeżywasz, ale one sa w podświadomości, gotują się tam no i ciśnienie wzrasta ...
        a potem młodzi ludzie na zawały padają
        <nie, żebym Ci życzyła brońboże, ani tez nie jest mą intencja się mądrzyć smile>
        • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:07
          Mogę też nie wypierać złych emocji, tylko ich unikać, zapobiegać im. Na przykład unikać związków, jeżeli w większości kończą się źle i są toksyczne, unikać relacji z ludźmi, unikać frustrujących rodzajów aktywności.
          • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:08
            no wiesz, można też w ogóle nie wychodzić z domu, ba, ze swojego pokoju nawet, unikając wszystkiego i wszystkich ... tylko nie wiem, czy to jest wyjście
            • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:17
              To jest wyjście, pytanie, czy dobre. z drugiej strony kto miałby oceniać, czy pomysł na życie pustelnika zamkniętego w swoim pokoju jest gorszy od innych? Społeczeństwo... że żyje bezproduktywnie...A może lepiej, że tak żyje, niż gdyby miał swoimi negatywnymi emocjami zatruwać życie innych...
              • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:22
                no to w końcu trzeba te emocje przeżyć aby one miały szansę wybrzmieć i dojrzale zacząć podchodzić do życia oczekiwań itd
                nie ma nic złego w życiu pustelniczym, pod warunkiem, że powody kierujące taką decyzją są dojrzałe - w wyżej opisanym przypadku to lęk i strach i niemożność poradzenia sobie ze swoimi emocjami, więc to nie jest żadna dojrzała decyzja a tylko i wyłącznie ucieczka - od życia, odpowiedzialności, problemów
                • to_ja_pisze Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:30
                  Może każdy powinien żyć w zgodzie ze sobą. Jeżeli dla kogoś pustelniczce życie jest okey to niech tak żyje. Chce ktoś mieć dzieci niech ma, nie chce nich nie ma. Chce ktoś żyć na skraju, walić głową w mur nich tak robi, chce ktoś spokojniej niech żyje spokojnie.
                  Ludzie są tak różni, mają tak rożne potrzeby i rozumienie świata, że jedynie słusznym rozwiązaniem jest wsłuchanie się w siebie, w swoje potrzeby. O ile nie krzywdzi się tym innych to jaki tu problem?
                  • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:33
                    żaden tylko jak się pisze, ze pustelnicze życie jest sposobem na "niezatruwanie innym zycia swoimi negatywnymi emocjami" - to chyba rzeczonej osobie nie jest dobrze samej ze sobą ...
                    • to_ja_pisze Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:38
                      Jeśli samotność pozwala mu poukładać sobie wszystko w głowie to cymu ni?
                    • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:44
                      Może to najlepsze wyjście, jakie ta osoba znalazła. Czasem brudu jest tyle, że reszty życia nie starczy, żeby go posprzątać. A w najlepszym razie będzie tylko względnie czysto, o układaniu nowej dekoracji i cieszeniu się z niej nie wspominając.
                • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:41
                  Hm, myślę, że pustelnikiem zostaje się zwykle z ważnych powodów i żaden lekarz od psychiki nie uznałby ludzi, którzy wybierają takie życie za zdrowych. To zwykle życie, problemy popychają ludzi do izolacji. Pustelnictwo chyba zawsze jest ucieczką, o motywach religijnych tutaj nie mówmy.
                  Z Twojej wypowiedzi wynika, że dojrzały człowiek, świadomy swoich emocji z przepracowanymi problemami, które się kiedyś tam pojawiły będzie prowadził szczęśliwe życie, tzn doznawał raczej pozytywnych emocji. Dobrze rozumiem?
                  • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:44
                    będzie raczej umiał sobie radzić ze swoimi emocjami, jakie by one nie były rozumiejąc, ze emocje to nie fakty...i od człowieka zalezy, w jaki sposób będzie na emocje reagował
          • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:11
            można też, skoro wszystkie zwiazki były złe i toksyczne, postarać sie dostrzec swą rolę w tym, że tak się dzieje i spróbować poznać siebie, swoje sposoby komunikacji, reakcje, schematy postępowania i spróbować je przełamać. Mozna popracowac nad swoim postrzeganiem świata i ludzi i spróbowac cieszyć się życiem, bo drugiego nie będzie, to nie jest próba generalna tylko premiera ....
            • czarny.onyks Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:12
              no mnie ciągle przed oczami staje pan...i służba..........

              big_grin
              • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:14
                tongue_out
              • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:19
                o widzisz Zeusie, masz podpowiedź od czego możesz zacząć ... wink
    • raziel24 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 14:32
      Ostatnio raczej wole bez emocji
    • silencjariusz Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 15:45
      Pić wódkę o 4 rano bo znów nie wyszło? Toż to zachowanie ucieczkowe świadczące o tym, że nie potrafi się radzić ze swoimi emocjami. Ciekawe czy ktoś by chciał partnera, który wybrał emocje. A raczej ich topienie w alkoholu.tongue_out To po pierwsze. A po drugie, właśnie ze względu na to, że pamięta się rzeczy niestabilne i niebezpieczne wybiera się to co jest stałe, stabilne. Ale pewnie mylę się. Bo przecież nie ma nic piękniejszego i fajniejszego niż emocjonalne jazdy...
    • szarlotka_ja Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 15:54
      Przecież wszyscy wią, że życie bez emocji jest niemożliwe więc o czym my tu dyskutujemy? tongue_out
      • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 16:10
        O kierunku naszych dążeń. Czy unikać gwałtownych emocji, czy szukać wrażeń.
        • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 16:16
          ale ja nie wiem, czy - powiedzmy - zgoda na gwałtowne emocje - no bo szukanie miłości w gruncie rzeczy chyba oznacza gwąłtowne emocje - to szukanie wrażeń? ja nie umiem przekonac się do tzw "letniego" związku ...
          • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 16:27
            Jeżeli dla Ciebie miłość oznacza gwałtowne emocje, to szukając jej szukasz wrażeńsmile Są też inne odmiany miłości, spokojnie dojrzewająca ze znajomości, bez początkowej fascynacji. Jest miłość namiętna, dzika, szalona, jest, jak to nazwałaś "letnia", w stylu "jest nam ze sobą dobrze i nie wyobrażamy sobie, by było inaczej". Rodzaj miłości zależy pewnie od temperamentu obydwu stron, a może tez od stopnia dopasowania obiektu do ideału.
            • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 16:31
              pewnie masz rację, na pewno zależy to od temperamentu obu stron, ale też od oczekiwań i potrzeb wink
              • z-e-u-s Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 16:32
                Wyposzczeniasmile
                • kama265 Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 16:54
                  też big_grin
    • lesher Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 16:35
      A co jeżeli wybierasz spokój i bezpieczeństwo, a i tak dostajesz emocje?
      • carol-jordan Re: No to co lepsze.... 07.12.14, 16:40
        Takiej opcji nie ma.
        Spróbuj później. wink
Pełna wersja