03.08.15, 13:42
Wy powiecie? smile

ja bym mogła nawijać... o ciszy... (muzyczkę pasuje zapodać), o grzybieniach białych, pospolicie zwanych nenufarami ale po co? Nie chce mi się big_grin chciałoby się ^^ jak zawsze ale za dużo...a za mało sensu. o 5 listnej koniczynie... o aktualnej przeriw na kawe i kanapke. o popierniczonym upale co idzie wielkimi krokami.
miał być jeszcze krótszy post ^^ tylko z zapytaniem "co u Was?"

no to co mi powiecie ? suspicious
(wczoraj w rozmowie z pewna osoba było mnie hmmm max 5 % nawet nie musiałam jej nakrecać, dopytywać, sama mówiła. Co jakiś czas pasowało swoje słowo wrzucić. nieraz pojedyncze, które pokaże jakieś emocje, reakcje i że ciągle jestem słuchaczem smile Gaduła mi nie przeszkadza ale na dłuższą mete? hmmm. w dodatku gdy nie do końca jest to pora na rozmowe? hmmmmm
pewnie większosć myśli ze jestem gaduła ^^ daleeeeeko mi do niej i nie mam potrzeby by się zmieniać).
Obserwuj wątek
    • mavika_88 Re: co mi.... 03.08.15, 13:51
      co mi?
      brakuje mi...
      -masaż ^^
      - w góry z psem
      - plażowanie
      - rejs Mazury
      - pewności siebie
      - dopalacze big_grin eee kopa smile
      - a może... piciu picu w Wawie ? wink
      - jak w bajce? wystarczyłoby normalnie....
      • sadgirl25 Re: co mi.... 03.08.15, 16:34
        Słyszałam dzis w wiadomościach ze ida tropikalne upaly do nas,dzis jest ich poczatek smile
        • maruda2 Re: co mi.... 03.08.15, 16:38
          niestety, już od kilku dni o tym gadają suspicious nie mogłoby im się tym razem nie sprawdzić ?
          • mavika_88 Re: co mi.... 03.08.15, 23:59
            Ano ida. A juz nawet sa tongue_out dobrze przynajmniej ze noce nie sa takie meczace. Ze jeszcze mury sie nie nagrzaly. A zacznie sie sad na razie nocka przyjemna. Swierszcze cykaja nie ma takiego goraca. Sie zacznie...
            Pasuje isc spac. Z rana przyjemnosc czeka. Wyczekiwana prawiw dwa miechy tongue_out zeby na prywatna wizyte tyle czekac? suspicious mial byc koniec a tu foltka pokazala "niespodzianke" cala jape przeswietlilam. Plaszcz olowiany zalozylam. Nawet ja na fotce widzialam ze cos nie tak. Oby nie kanalowka sad glupie mam przeczucie do tego zeba. Juz dosc bulenia kasy ale przynajmniej morda bedzie cala ogarnieta. Czasem dobrze zrobic sobie panoramke. Ja nie mialam.... Hmmmm 10 lat... Wiecej? Pora spac. Jutro przyjemnosci czekaja tongue_out jakos trzeba pozytywnie sie nastroic. Licze ze nie beezie to kanal.

            DN.
    • facet699 Re: co mi.... 04.08.15, 09:21
      cisza też jest piękna. nie bez powodu jest powiedzenie, że mowa jest srebrem a milczenie złotem. Podobnie milczenie nie jest równe milczeniu a mowa mowie, na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce. smile
      • mavika_88 Re: co mi.... 04.08.15, 11:51
        Jest piekna i ja uwielbiam. Cisze i spokoj.
        Skoro tak... To sobie pomilczmy tongue_out i tak mam polowe japy w znieczuleniu.
    • bard-grzechu-wart Re: co mi.... 08.08.15, 01:24
      Powiedzieć, nic nie powiem, napisać mogę wink
      U mnie jakoś leci... pot po czole wink
      O ciszy rzeczywiście można by pogadać, ostatnio jest jej tu tyle, temat rzeka suspicious
      • mavika_88 Re: co mi.... 08.08.15, 07:53
        Tak cicho...ze mi sie przestalo byc glosno.
        Gdy byly inne glosy moje dzwieki jakos sie rozchodzily, nakadaly sie na inne, a teraz bylyby z tak duza czestotliwoscia, tak piskliwe ze nie do zniesienia. I dla mni samej. Echa nie mam zamiaru sluchac.
        • silencjariusz Re: co mi.... 09.08.15, 11:22
          Zarzuć jakiś ciekawy temat i może dalej samo pójdzie.wink
          • mavika_88 Re: co mi.... 09.08.15, 12:13
            Taaaaa.....
            Ty chyba nie wiesz co mowisz. A tak w igole wierzysz w to ze.pojdzie dalej?
            Nie wiem.co bym.robila i tak nic nie.da. Pozostawal mi juz tylko monolog.
            Nie mam.zamiaru juz niczego zarzucac. Na pewno nikogo nie zaxhece. Wrecz moze nawet przeciwnie....
            Nie sadzilam.ze kiedykolwiek to powiem. Ale..... Nie chce mi sie pisac. I nie pisze tego w kontkscie tej chwili, tego dnia ale przyszlosci nawet....
            Mozna zyc bez wirtualu smile mozna.... Nawet to i lepiej. W reqlu jest czlowieka wiecej. Wczoraj znowu ksiazke czytalam tongue_out szaleje....
            • mavika_88 Re: co mi.... 09.08.15, 12:21
              Tak wiec....
              Zarzucajcie... Moze pojdzie dalej. Jedna osoba nic nie zrobi. Zarzucenie wedka sory watkiem wink nic nie da... Jesli w stawie rybek nie ma tongue_out pasuje zeby tez mial kto brac.
              Mi si juz nie chce. Ani zarzucac ani brac.
              Milego.

              W taki upal mozna tylko jedno ^^
            • facet699 Re: co mi.... 10.08.15, 12:18
              dorasta nam Mavika tongue_out
              • mavika_88 Re: co mi.... 10.08.15, 13:43
                ^^

                na każdego przychodzi pora smile
                • bard-grzechu-wart Re: co mi.... 11.08.15, 00:33
                  a ja uważam że nie ma to nic wspólnego z dorastaniem i że natury człowieka się nie oszuka smile Człowiek jako taki zasadniczo się nie zmienia, co najwyżej pod wpływem otoczenia może się dostosować, ale to co było, jest i będzie niezmienne, zmieni się tylko forma przekazu, z dialogu do monologu itp. itd.
                  Piszę to ogólnie, nie odnoszę tylko do Cb Mavi.
                  • mavika_88 Re: co mi.... 11.08.15, 08:45
                    Guzik prawda ze czlowiek sie nie zmienia. Guzik prawda.
                    W takim razie co to wszystko bylo? Patrzqc na to jaka bylam jeszcze przed 4 laty. Taka ktorej mnie nie znaliscie. W ogole nie potrzebujaca ludzi. Nie wiedzialam ze potrzebuje...... Serio bylam bez potrzeb. Nawet sama sobie przyjemnosci sprawiac nie potrzebowala. . Jak uschnieta roslinka..... Trzeba ja bylo dopiero podlac zeby zycia troche sie obudzilo. Zeby sie zazielenila. Czasem troche ze wstydu tongue_out choc w pisaniu zaczelam sie pozbywac pewnych swoich cech ktore mnie w zyciu blokowaly. Przestalam byc niesmiala. Otoworxylam sie. Tak wiec zazielenilam sie smile zmienilam sie.... Pytanie najwqzniejsze. Czy zaiwitne? Tego potrzebuje. Wiem ze pisanie tego juzvnie spowoduje. Tyle ile dalam rady tutaj to zrobilam. Teraz tez sie zmienilam (zmieniam), bo zmieniaja mivsie priorytety. Co z tego ze pisanie sprawia mi tak ogromna przyjemnosc (Wy nawet sobie z tego nie zdajecie sprawy jak ogromna...). Co z tego, skoro tak na prawde jest bezproduktywne, bezplodne, z tego kolejnego zycia nie hedzie. Tylko sie zazielenilam. A wiem ze musze zakwitnac. Moge byc ja kaktus. Wiekszosc zycia swego taka bylam. Kolcami straszylam.... Jak kaktus co rzadko kiedy zakwitnie. Co uwielbia pustynie. Pustke.... (czy na pustyni jest pustka? Trzeba sie dobrze przyjrzec smile) co widzi fatamorgany. No ale... Gdzies tez jest oaza smile
                    Moglabym nawijac o swojej codziennosci jak kiedys. Po primo zmieniky mi sie priorytety. Widze ze moje pisanie wiele mi nie daje. Tzn. Kiedys dawalo. Bardzo duzo. Bo sie zazielenilam. Ale juz przestalo..... Po drugie. Lowic ryby w stawie gdzie nie ma ryb? (nie ukrywajamy tutaj juz nie ma wiele zycia... Ludziom sie nie chce tutaj pisac. Moze nawet jus nie zagladaja) w takim stawie nie ma co wedki zarzycac. Tak sobie teraz mysle.... Moze to i bardzo dobrze smile przestane lowic. Sprawiqc sobie przyjemnosc. Wezme sie za cos konkretnego. Mam teraz w cholere wolengo czasu. Moglabym zaczac nawijac. Skoro tutaj ni ma ryb.to moglabym sie udac nad inny staw. Nawet wiem gdzie smile gdzie juz mnie znaja i ni mueialabym sie orzedstawiac. Ale to jie chodzi o staw. Musze znalezc sobie inne hobby. "hobby", prace... Zaczyna sie etap poszukiwawczy.
                    Moglabym nawijac o cudownosciach jakie widze. Gdybym teraz sie nie rizpisala nigdy bym o tym tutaj pewnie nie napisala, co teraz napisze. Jak ktos moze zauwazyl. Lubie przekazywac aktualne swoje odczucia. Wczoraj bylo cos niesamowitego. Mozna to bylo nazwac cudem natury. Wczoraj jak bylam w pracy (jeszze bylam.... Wolne mam) i zaczal padac deszcz. Czy normalny? Poczatkowo rzadki i grrrrrubasny. Potem byl coraz blizej siebie. Ale nadal gruby. Co w tym niezwyklego? Polaczenie deszczu ze sloncem. Deszczu tak grubego ze padajac iskrzyl sie w sloncu. Swiecacy deszcz. Kazda kropla migotala. Wygladalo to jakby padal snieg lub grad. Czulam sie jak w innym swiecie. Kiedys Tede wspomnial ze moje opowiadania gdy cos przezywam w samotnosci sa przygnebiajace. On nawet nie mial pojecia ile bylo we mnie radosci. Jak oczy sie smialy i... Nie potrzebowalam do tego czlowieka. Choc byl obok. Taki jeden koles - kredyciarz (co nieraz sie usmiechem dazymy, oboje sie oniesmielamy, nie wiem kto bardziej) ale tak na prawde troche mi przeszkadzal. Cos do mnie wspomnial ze bedzie wielka tecza. Ja nie mialam teczy w glowie. Tecza to nic... W porownaniu do tych swiecacych krysztalow. Mogl dostrzec we mnie moje zafascynowanie. Bo to bylo cos tak pieknego ze nie do opisania. Oczywiscie jak deszcz tak padal to wyszlam na zew specjalnie na deszczu pare sekund postalam. Okrutnie goraco bylo. Dawno moje slepia az tak sie nie smialy a serce nie bylo az tak uradiwane. Wieczorkiem jak czytalam ksiazke lezac na hamaku. (teraz tak korzystam z liter. W druga strone. Nie tworze.. A czytam juz stworzone smile) obok mnie latal nietoperz. Nietoperz dzieciak. Ciekawski malutki. Mialam nawet mysli ze we mniewleci smile potem ... Anie .... Wczesniej (piszac zawsze staralam sie przekazac najprawdziwsza prawde) widzialam czaple. Struszke siwa co byla cala czarna. Pozno juz bylo wieczorem. A moze to nawet byla czapla biala? Zalozylam ze byla zwyczajna.
                    Tak wiec.... Nie mam zamiaru sie rozpisywac z wielu wzgkedow. Juz sie zazielenilam smile
                    wiadomo ze jak wskocze do stawu to zaczne pkywac, tak jak teraz ale to sensu nie ma... Nie te prioryetety.
                    No i sie zmienilam. Poszukiwaczem jestem smile
                    • bard-grzechu-wart Re: co mi.... 11.08.15, 11:32
                      mavika_88 napisała:

                      > Guzik prawda ze czlowiek sie nie zmienia. Guzik prawda.
                      > W takim razie co to wszystko bylo? Patrzqc na to jaka bylam jeszcze przed 4 lat
                      > y. Taka ktorej mnie nie znaliscie. W ogole nie potrzebujaca ludzi. Nie wiedzial
                      > am ze potrzebuje...


                      Ano widzisz, to co napisałaś to tylko pozorna zmiana, zwyczajnie potrzebowałaś czasu aby odkryć swoją naturę, naturę która zawsze była taka sama, potrzeby zawsze miałaś te same, tylko nie byłaś ich świadoma.
                      Z kolei twoje słowa z wcześniejszego wpisu, że odechciało Ci się pisać bo nie masz już takiej potrzeby, zostały zweryfikowane przez ten wpis, jedyne czego Ci potrzeba to "zapalnika" do dalszego pisania winksmile

                      • mavika_88 Re: co mi.... 11.08.15, 12:29
                        Taaaa.... Potrzebuje pisania.... A ono co mi niby daje? Chwilowa przyjemnosc? To co mialo dac to juz dalo. Poczulam soe sqobodnie nauczylam sie latac. Osiagnelqm juz maksium.
                        Czy to potrzeba ludzi? Zwyczajnie dostrzeglam ile czlowiek moze w naszym zyciu dac czegos pozytywnego. Ni mowie tylko o partnerowaniu. Mowie ogolnie o ludziach, nawet i obcych. Wczoraj bylam u psycholozki (cholernie pozytywna kobieta i mobilizujacam. Na razie 2 godzinki z nia juz spedzilam a czuje ze nic jeszze praktycznie o mnie nie wie. O domie tylko nadmienilam... Jeszcze pogadamy smile tutaj powinnam najwiecej mowic... Dojdziemy i do tego. Ja czekam na poczekalni. wyszla od niej kobieta - kolarka i zaczela przystarjac rower w sakwy. Ja czekallam zanim mnie poprosi. W tym czaaie obca kobieta zaczela ze mna rozmawiac. Mowila jak to milosc moze slepa. Ze tkwila w malzenstwie gdzie byla przemoc 17 lat. Maz mial dwa zycia. Ona nieswiadoma byla. Teraz w trakcie sprawy rozwodowej. . Obca kobieta ale widac W niiej bylo fajnq pozytywna energie. Sceptycznie podchodzilam do psycholozki ale kto wie.....
                        Wirtual nie jest moim.miejscem. Nie tutaj mam zyc...
                        • mavika_88 Re: co mi.... 11.08.15, 13:13
                          Aaaa dzisiaj znalalazlam 4 - listna koniczyne. To juz 3 w przeciqgu miesiaca. Plus jedn 5 listan ale ja jestem szczesliwa......
                          Totka puscilam z dwa tyg temu. Nie sprawdzilam. Moze cos wygralam. Noze jestem milionerka a nawet nie wiem tongue_out z paru tysi bym sie ucieszyla.
                          Dzisiaj troche fizycznie cos porobilam. Praca nieco nawet silowa. Po to by pozniej przyjemnosc odczuwac smile
                          Z pisania nie chce czerpac przyjemnosci. Bo wirtual nie jestwm dobrym na to miejscem.
                        • facet699 Re: co mi.... 11.08.15, 19:42
                          mavika_88 napisała:
                          > Nie tutaj mam zyc...
                          • mavika_88 Re: co mi.... 11.08.15, 23:52
                            No wlasnie...
                            Dzieki ze to zaakcentowales. Musze czasem sobie to powtarzac.
                            DN

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka