Dzisiaj z rana, przed domem mnie przywitał.

i..
na zdjęciach ciągle był żywy
wiesz co to za ptak?
Może jego historię opowiem ^^
Z rana idę do domu a kociak w pysku ptaka trzyma. Franca nieraz się chwali zdobyczą i pod dom przynosi. Myślałam że już w ptaku życia nie ma. Kociak mnie zobaczył i zwiał pod tuje. Kociak pozwolił mi się patrzeć jak się ptakiem zabawia. Filmik nagrałam

w pewnym momencie poszłam po kiełbaskę, kota przekupiłam i ptaka zabrałam. Fotki te zrobiłam. Ptak ciągle żył. Pomyślałam sobie... wcale nie jestem lepsza od kota. i ptaka zamiast dobić to ja się nim zabawiam. ze 3 fotki zrobiłam (nie chciałam dłużej trzymać pólżywego ptaka) a gdy oddałam go kotu... ten wkurzony wziął w zebiska i od razu przerwał mu życie. znaczy się kregosłup. słychać było trzask. Czyli suma sumarum... zabawiając sie ptakiem mogłam mimo wszytsko skrócić jego mękę. Kociak odzyskawszy ptaka od razu z nim skończył. I dobrze!!
ok, na temat.
Pierwsza myśl jak zobaczyłam tego ptaka to pomyślałam... mysikrólik? ale dlatego że był taki malutki. Oczywiście że nie mysikrólik. Daleko mu do niego. Potem inne pojawiły się myśli. Młody trznadel, dzwoniec... ze względuu na jego kolory. Lusterka na skrzydłach ma żólte, choc tego na zdj tak nie widać. Pomyślałam o tych ptakach które sa mi znane ale jest też inny pomysł i być może to on. w necie podobne fotki zobaczyłam. Jeszcze nie podam nazwy. Nie znałam za bardzo tego ptaka. tzn. z nazwy tak ale w naturze nie miałam z nim styczności.
Ciekawe jaki Ty masz pomysł