10.11.20, 20:37
..wściek ogólny zapanował bo wokoło wieczna kur**ca.
W robocie jedna taka opier**la wszystkich, żyć się nie da, pracować też. Wszyscy jak najwięcej dni robią zdalnie. Problem w tym, że codziennie ktoś musi być stacjonarnie z NIĄ .
Stary też dostaje na łeb, księżniczkuje o wszystko.
Cztery lata było w miarę. Starałam się dla ogółu. Ale mam już dość, młoda też.
A potem mówią, że te byłe żony to takie jędze i dziecko chcą dla siebie.
Wiem, wiem, to nie forum rozwodowe ale...
...matka też: "znaku życia nie dajesz!?" (trzy dni).
A dajcie mi wszyscy święty spokój.
Wczoraj krzyczałam wypier**lać.
Tak, Silu - przeklinam.
Tak, Kevin - piję.
To nie PMS, to życie.

Obserwuj wątek
    • letniaburza77 Re: Jakiś.. 10.11.20, 20:45
      Ale się szambo wylało....
      • abc_meee Re: Jakiś.. 10.11.20, 20:47
        a Ty co? przyzwoitka?
      • uny Re: Jakiś.. 10.11.20, 20:53
        tam od razu szambo.
        zebrało się samo gęste z dna gara i poszłoooooooooo! big_grin
        czasem trzeba
      • prawda_we_mgle Re: Jakiś.. 10.11.20, 23:27
        letniaburza77 napisał(a):

        > Ale się szambo wylało....

        No jakie szambo?? Toć kobieta się budzi! To piękne jest i dobre, nie ma tu nic szambowatego!
    • silencjariusz Re: Jakiś.. 10.11.20, 20:57
      Weź się ode mnie odstosunkuj.smile
      • tzn.aga Re: Jakiś.. 10.11.20, 21:02
        Ojej jakie trudne słowo.
        Ja już nie pamiętam co ono znaczy.
        • prawda_we_mgle Re: Jakiś.. 10.11.20, 23:25
          tzn.aga napisała:

          > Ojej jakie trudne słowo.
          > Ja już nie pamiętam co ono znaczy.

          No to stary na dywanik! Bezwarunkowo! smile
          • tzn.aga Re: Jakiś.. 11.11.20, 13:07
            Stary to stary, od dekady nawet metrowym kijem.
    • kevinjohnmalcolm Re: Jakiś.. 10.11.20, 21:59
      tzn.aga napisała:
      > Tak, Kevin - piję.

      Na zdrowie!
      Mi to nie przeszkadza, nie wiem jak innym.
    • prawda_we_mgle Re: Jakiś.. 10.11.20, 23:24
      Pięknie to napisałaś! Takie to prawdziwe! big_grin
      Jedyne, co mogę poradzić, to do minimum ograniczyć w życiu "muszę" wink
      Jak ci ktoś gada, że coś musisz, to najpierw trochę dla spokoju sumienia potłumaczyć, a jak nic to nie daje - to czuły kop w dupę na pożegnanie smile
      Życie masz tylko jedno i jego drugą połowę z czystym sumieniem możesz poświęcić SOBIE (Tak! świat się nie zawali! niespodzianka!) smile...
      Trzeba otoczeniu uświadomić, że ich oczekiwania (względem ciebie), to nie są twoje obietnice!
      Ustaw sobie towarzystwo (matkę, starego, córę) do pionu, bo przez lata przyzwyczaili się BRAĆ od ciebie... Weź na rozmowę i uświadom, że jak nie chcą, żebyś wyprowadziła się na alaskę - to trochę zostaną zmienione reguły gry... Ja tak zrobiłam, każda z nas matek-polek chyba kiedyś dochodzi do tej "ściany". na zewnątrz to oceniają jako "zwariowała", a tak naprawdę dopiero teraz nauczysz się stawiać zdrowe granice. A komu najbardziej przeszkadza to, że stawiasz zdrowe granice? Tym, którzy je przekraczali wink
      Trzymam kciuki... po drugiej stroniesmile
      • margott_2 Re: Jakiś.. 10.11.20, 23:37
        prawda_we_mgle napisała:

        > Życie masz tylko jedno i jego drugą połowę z czystym sumieniem możesz poświęcić
        > SOBIE (Tak! świat się nie zawali! niespodzianka!) smile...


        Chyba to sobie wydrukuję i powieszę na lodówce...
        • prawda_we_mgle Re: Jakiś.. 10.11.20, 23:46
          margott_2 napisała:

          > prawda_we_mgle napisała:
          > > Życie masz tylko jedno i jego drugą połowę z czystym sumieniem możesz poświęcić SOBIE (Tak! świat się nie zawali! niespodzianka!) smile...

          > Chyba to sobie wydrukuję i powieszę na lodówce...

          kiss
      • tzn.aga Re: Jakiś.. 11.11.20, 12:45
        Byłam przekonana, że to zrobiłam - to postawienie granic i zdrowy egoizm - właśnie parę lat temu jak się rozwodziłam.
        Wychodzi jednak, że nie. Albo tak, ale po prostu stopniowo wracało do stanu poprzedniego.
        Trzeba się wziąć za siebie, dla siebie.
    • uny Re: Jakiś.. 10.11.20, 23:42
      czy ja tak off-topowo mogę prosić o definicję "księżniczkuje" (taki całokształt).
      • prawda_we_mgle Re: Jakiś.. 10.11.20, 23:48
        uny napisał:

        > czy ja tak off-topowo mogę prosić o definicję "księżniczkuje" (taki całokształt
        > ).
        To by mogło wiele wyjaśnić, co uny? wink big_grin
        • uny Re: Jakiś.. 10.11.20, 23:52
          nie wiem, po prostu chciałbym poznać opis takich zachowań.
          osobiście nie znoszę księżniczek.
          • prawda_we_mgle Re: Jakiś.. 10.11.20, 23:55
            uny napisał:

            > nie wiem, po prostu chciałbym poznać opis takich zachowań.
            > osobiście nie znoszę księżniczek.

            dobra, dobra... to taki żarcik był wink
            Księżniczka w męskim wydaniu mnie też zafrapowała smile
      • tzn.aga Re: Jakiś.. 11.11.20, 12:57
        Księżniczki mają w zwyczaju być obsługiwane, dostają co sobie zażyczą, bo jak nie to foch (czyt. złośliwości), wydziwiają, a ponieważ są rozpieszczone to jeszcze knują, kłamią i manipulują.
        Księciunio też może księżniczkować.
        W końcu równouprawnienie, chyba.
    • marcepanka313 Re: Jakiś.. 11.11.20, 07:05
      tzn.aga napisała:

      > A dajcie mi wszyscy święty spokój.
      > Wczoraj krzyczałam wypier**lać.
      > Tak, Silu - przeklinam.
      > Tak, Kevin - piję.
      > To nie PMS, to życie.
      >

      No bo co za dużo to i Salomon nie udźwignie.... wink
      A reakcja jak reakcja.... Dla zdrowia psychicznego czasem trzeba jakoś odreagować.... ja z reguły muszę trochę mięsem rzucić, względnie łzę utoczyć.... wink Bo mam tak a nie inaczej i mi wolno.... chociaż z reguły jestem mocno cierpliwa....
    • tzn.aga Re: Jakiś.. 11.11.20, 13:26
      Niestety spuszczenie ciśnienia działa tylko wewnętrznie, warunki zewnętrzne pozostają bez zmian.
      W robocie dalej będzie jatka. Przydałby się lockdown.
      Ze starym się dziś trzeba dogadać. Łatwo zgadnąć kto się ugnie i ustąpi.
      Aaa, i jeszcze na zakończenie wczorajszego dnia kopnęłam w zakupy a na dole torby był duży słoik i rozwaliłam sobie palec. Paznokieć jest pęknięty w poprzek a cały palec czerwono-fioletowy. Spać nie mogłam bo opuchł i "pulsował" jak diabli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka