Dodaj do ulubionych

Dobre strony samotności

02.11.06, 16:29
Samotność jest całkiem fajna jeśli się ją polubi. Postanowiłam spisac co mi
się w samotności podoba:
1) Mieszkam sama - nikt mi niczego nie przestawia, nie rozrzuca, nie chowa i
nie brudzi. Mogę przychodzić o dowolnej godzinie, zapraszać kogo mi się
podoba, pić ile mi się podoba, jeść na co mam akurat ochotę. Nie muszę
gotować. Nie muszę na nikogo czekać - a czekać nie znoszę. No i przede
wszystkim nie muszę się nikomu tłumaczyć!
2)Sama o wszystkim decyduję
3)Spędzam wolny czas tak jak sama mam ochotę.
4)Nie muszę stawać na głowie żeby zatrzymać przy sobie jakiegoś faceta.
Nie muszę znosić jego humorów i ekscesów, dogadzać mu oraz pilnować go przed
zakusami innych bab. Nie muszę się z nim bić o pilota! Nie musze się wstydzić
przed ludźmi za jego głupoty.
5) Nie przeżywam rozmaitych katastrof uczuciowo-lokalowych. Ktoś powiedział
że takie życie jest nudne. Fajnie, lubię się nudzić w ten sposób.
6) Nie mam obwiązku urodzenia dziecka.
7) Nie grozi mi syndrom pustego gniazdasmile
8) Mam znacznie mniej stresów niż mogłabym mieć.

Dołożycie coś od siebie?


Obserwuj wątek
    • aga_optymistka Re: Dobre strony samotności 07.11.06, 19:02
      nośćio w samotStaram się ale niestety....ja nie widze nic miłeg
    • zwykly_gosc Re: Dobre strony samotności 07.11.06, 23:44
      No i oczywiście można jeszcze "pić ile się podoba" smile Wiem, że to już było, ale
      lubię dla relaksu po ciężkim dniu w pracy piwko lub dwa (nie co dzień). I to tak
      po prostu rzuciło mi się w oczy
      OK. Część z tych powodów ma swoją rację bytu, ale tak szczerze - czy nie byłoby
      czasem fajnie "pobić się" z kimś o pilota?

      a przy okazji dzięki za radę na innym forum. Przez tylko kilka ostatnich dni
      miałem już okazję powiedzieć komuś, żeby nie wtykał swojego nosa w nie swoje sprawy
      Pozdrawiam
      • verdeschi Re: Dobre strony samotności 15.11.06, 07:52
        Powiedziałeś czy tylko miałeś okazję? Jeśli powiedziałeś to napisz jak było,
        interesują mnie reakcje tych ludzi. Szczerze mówiąc interesuje mnie też jak Ty
        się z tym czułeś, ale tego nie musisz pisać jak nie chcesz. Ja się uodporniłam
        i takie moje wypowiedzi nie wywołują już u mnie dyskomfortu, a po pierwszej
        niezbyt miłej konfrontacji przynoszą potem dużo korzyści.
        A propos pilota: czasem - tak, ale nie permanentnie. A do tego wystarczy
        dochodzącysmile Na stałe bym tego nie zniosła, no trudno, widocznie jestem
        aspołecznasmile
        • zwykly_gosc Re: Dobre strony samotności 17.11.06, 00:11
          Powiedziałem jak najbardziej. Kumplowi, który oświadczył się, a w niedługim
          czasie ma się ożenić (młodszy ode mnie o 3 lata). Bo zawsze było tak -
          przykładowa moja odpowiedź "nie mam czasu jescze - kariera przede mną" lub "nie
          spotkałem jeszcze odpowiedniej kobiety" albo coś w tym rodzaju, a tym razem po
          prostu " to moja prywatna sprawa - nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy". Powiem
          Ci zbaraniał, że ho ho - chwila napięcia i od razu gadka o czym innym hehe. Od
          kilku dni żadnego pytanka o związki czy plany co do zmiany statusu "kawaler"

          Pozdrawiam
          ps. nadal uważam, że niezłe było z tym pilotem smile
          • verdeschi Re: Dobre strony samotności 17.11.06, 13:12
            No to straciłeś cnotęwink)) Gratulacje! Zobaczysz jak to super działa. Uważam, że
            wpychanie się z kopytami w cudze życie jest zwykłym chamstwem i trzeba na nie
            reagować jak na chamstwo. Chociaż oczywiście większość osób robi to w tak
            zwanej dobrej wierze. Należy więc im wytłumaczyć, że dobrą wiarą jest piekło
            wybrukowane. Gdybyśmy wszyscy, my single, reagowali w ten sposób, to
            wytresowalibyśmy to durne społeczeństwo w ciągu kilku lat. Każdy ma prawo żyć
            tak jak lubi, jeżeli nie krzywdzi tym innych.
            Pozdrawiam, życzę dalszych sukcesów w tresurze i pisz o następnych
            osiągnięciachsmile Może to pomoże wszystkim tym, którzy mają opory przeciwko
            dochodzeniu swego prawa do prywatności. Też bym pisała, ale ja już swoje
            otoczenie wytresowałamsmile))
    • czerek78 Re: Dobre strony samotności 15.11.06, 00:06
      Też jestem samotnikiem, bardzo duzo czasu spedzam sam - i też właściwie jest mi
      z tym dobrze, ale... czasami jednak nachodzą człowieka takie myśli... po pewnym
      czasie samotność jednak zaczyna doskwierać. To jest wszystko dobrze i ładnie na
      początku, potem jednak chyba zaczyna się jednak tylko pogarszać....
      No ale życze Ci aby się to nie sprawdziło smile
      • verdeschi Re: Dobre strony samotności 17.11.06, 13:21
        Czerek, ja Cię rozumiem, mnie tez nachodzą takie myśli, że może nie mam racji z
        tym swoim modelem życia, że w końcu przeważająca większość nie może się mylić.
        Ale chodzi o to, czego chcesz naprawdę. Bo ja usiadłam kiedyś i zastanowiłam
        się czy będę bardziej szczęśliwa w stałym związku, czy bez niego. I doszłam do
        wniosku że jednak bez. Ale każdy z nas musi sam szczerze porozmawiać ze sobą.
        Czasami to jest bardzo bolesna szczerość - polega na zrozumieniu czy nadajesz
        się na czyjegoś towarzysza życia czy nie. Jeśli zrozumiesz, że nie, to nie ma
        sensu narażać siebie i kogoś drugiego na rozczarowania. Myślę, że to jest
        uczciwe podejście.
    • julinka601 Re: Dobre strony samotności 17.11.06, 17:03
      A ja Wam powiem ,że na to nie ma mądrych.Chyba nie da sie tak na zimno
      zaplanować ,bedę sam/a/ lub nie.Zawze sa plusy i minusy. Zawsze sie wydaje,że
      to czego nie mam jest lepsze .Blondynka chciałaby byc brunetką a ta z kreconymi
      włosami chciałaby mieć proste...Nie mozna byc pewnym ,że życie w pojedynke jest
      lepsze niż w parze ,dopóki sie tego nie doświadczy na własnej skórze .Zawsze
      chce sie spróbować i wybaczcie nie bardzo wierzę w założenie z góry :chcę być
      singlem. Raczej: tak sie sklada ze nie spotkałem /am/ kogoś z kim
      chciałbym /chciałabym/ dzielic życie .W to wierzę .A mogę coś na ten temat
      powiedzieć ,bo mam za soba 30 lat życia w zwiazku a teraz zaczynam zycie w
      pojedynke .Uczę się tego zycia w pojedynkę i staram się doceniac jego dobre
      strony ,bo lubię byc szczęśliwa i myślę, że trzeba umieć być samym z sobą a
      dopiero potem myślec o byciu z kimś .Ten ktoś do pary nie może być "protezą"
      tylko partnerem.Doceniam wolność i niezależność ale troche żal tych 30 lat .Ale
      tylko trochę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka