mikex
08.07.07, 19:01
Niektórzy mówią, że są samotni z wyboru - nie wierzę im. Sądzę, że człowiek
nie jest stworzony do samotnego życia. I nie chodzi mi wcale o to, że rzucanie
się w wir romansów, czy nawet stały związek lub przyjaciele są gwarancją
poczucia akceptacji i własnej wartości.. Jeśli sam siebie nie zaakceptujesz,
będziesz swoją niską samoocenę przenosił na kolejne związki, kolejnych ludzi.
A przecież nie każdy ma cierpliwość, aby co chwilę zapewniać o swoim uczuciu i
walczyć z twoimi zmiennymi nastrojami. Być może twój ukochany(a) także może
potrzebować wsparcia, a nie tylko budować poczucie twojej wartości. Zaczyna
się więc błędne koło - zniecierpliwiony partner więc zrywa znajomość, a ty
znów czujesz się beznadziejna(y) i nikomu niepotrzebna(y). Największy paradoks
wielu osób samotnych to fakt, że chociaż odbierane są i zazwyczaj same tak się
przedstawiają jako osoby niepewne siebie to często są to egocentrycy o
wybujałym poczuciu własnej wartości, którzy uważają w głębi duszy, że nikt na
nie zasługuje, chociaż często to tylko przykrywka, aby zachować twarz przed
otoczeniem. Wiadomo, pozowanie na osobę, która sama odrzuca, a nie jest
odrzucana jest lepiej odbierane przez otoczenie, szczególnie u mężczyzny
samotność "z wyboru" jest utożsamiana z niezależnością czy wolnością i jest
traktowana jako coś oczywistego, a image "niebieskiego ptaka" skaczącego z
kwiatka na kwiatek wzbudza niekiedy zazdrość żonatych kolegów.
samotnośćZastanów się więc czego tak naprawdę chcesz - partnera czy osoby,
dzięki której nagle poczujesz się piękna(y), mądra(y), dobra(y). Jeśli
wybrała(e)ś drugie rozwiązanie możesz się bardzo rozczarować - nikt za ciebie
nie wykona tej ciężkiej( nie ukrywajmy tego) pracy , jaką jest polubienie, a
przynajmniej akceptacja siebie. Partner to nie magiczna różdżka, za pomocą
której znikną wszystkie twoje problemy. Zgoda - często łatwiej żyć we dwójkę,
w otoczeniu kochających cię osób, ale nie jesteś pępkiem świata ; dawaj, a nie
tylko bierz, słuchaj, a nie tylko żądaj wysłuchania, kochaj, a nie tylko
pragnij być kochanym...