01.04.08, 13:13
Czuje się bardzo samotna i w necie i w realu,tu także czuje się
samotna.
Obserwuj wątek
    • belcia26 Re: :(:(:( 01.04.08, 13:21
      i nie wezme sie w garść,bio juz wiele razy próbowałam i nic z tego
      nie bylo.
      • kolesta Re: :(:(:( 01.04.08, 13:41
        witaj w klubie, czuję się identycznie sad((
      • niki-4 Re: :(:(:( 01.04.08, 13:56
        Nic na siłę.Na pewno na siłę nie można brać się w garść, bo skutki takiego
        "brania się" są krótkotrwałe.Ja w takich przypadkach wmawiam sobie, że takie
        stany również wpisane są w nasz ludzki żywot.Są, mijają, znowu
        są.Ot,życie.Trochę się pogodziłam, trochę sie buntuję, trochę próbuję coś z tym
        zrobić.Pozwól swojej duszy trochę pocierpieć , sercu pokrwawić.To nie zabije,
        może wzmocni( z tą teorią nie do końca się zgadzam).I przychodź do nas.
        Zobaczysz, że nie tylko Ty masz pod górkę.A w grupie łatwiej ciągnąć swój
        wózsmile.I bierz się za produkcję endorfinsmile
        • belcia26 Re: :(:(:( 01.04.08, 14:05
          Kolesta dzięki za zaproszenie do klubu
          • kolesta Re: :(:(:( 01.04.08, 15:09
            Nie zamierzam Cię pocieszać bo wiem, że to nie ma większego sensu.
            Jeśli będziesz chciała się po prostu wygadać czy wyżalić to pisz,
            rozumiem Cię doskonale, więc może chociaż ciutek Ci ulży.
    • freja87 Re: :(:(:( 01.04.08, 14:44
      Witaj "Siostro", nie będę Cię pocieszać, tak jak inni, bo to chyba
      nie ma sensu. a przynajmniej narazie. ja też jestem samotna, po
      przejściach. i pocieszenia typu będzie dobrze, głowa do góry, idzie
      wiosna itd. wcale na mnie nie działają, i co najważniejsze wcale nie
      pomagają. nie wiem, co mam Ci poradzić. nie wiem, czy wogóle
      potrafiłabym. może chociaż tyle, że nie jesteś sama. ja o swoim bólu
      myślałam bardzo indywidualnie i pomimo, że nadal w pewnym sensie nic
      się nie zmieniło, to pociesza mnie to, że są inni, którzy cierpią
      tak jak ja...oczywiście to tylko pocieszenia, bo przecież to nie
      jest rozwiązanie mojej sytuacji. narazie czekam. bardzo się
      zmieniłam. mam nadzieję, że ostatecznie zdrowy rozsądek zwycięży, bo
      jeżeli nie to pewnie trzeba będzie się żegnać...pozdrawiam.nie
      jesteś sama.
    • baja-to-ja Re: :(:(:( 01.04.08, 17:40
      belcia26 napisała:

      > Czuje się bardzo samotna i w necie i w realu,tu także czuje się
      > samotna.
      Dokładnie jakbym sama to napisała w realu źle, a tu nawet nie wiem o
      co chodzi jestem początkująca w necie, więc też nie najlepiej się tu
      czuję. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka