wers-alik
09.01.09, 10:53
miałbym chęć powtórzyć za Juliuszem Cezarem. Niestety, tylko dwa pierwsze (podawane jako przykład nieregularnych) wchodzą w grę: "przybyłem, zobaczyłem". Bo o "zwyciężyłem" - nie ma mowy! Bo jak można zwyciężyć... niemiłą woń; jak pies może wygrać z rzepami lepiącymi się do ogona ???
Przejrzałem niektóre wątki. Nie ukrywam, że wiele przyjemności sprawiły mi wypowiedzi niektórych osób, o których już wcześniej miałem wyrobione pozytywne zdanie, w wątku adresowanym do pana w.
Obawiam się jednak, że to unikatowe egzemplarze. Reszta czerpie satysfakcję jak dzieci, których rodzice wyjechali, dzięki czemu one
spokojnie i bezkarnie mogą wykrzykiwać "dupa, dupa, dupa..."
Szczere wyrazy podziękowania, pozdrowienia, a nawet ucałowania ślę...
Jednak wracać mi się nie chce. Musiałbym chyba założyć (żeby wejść w
klimat) wątek o obuciu dwóch lewych pantofli, w dodatku przez roztargnienie powiązanych ze sobą sznurowadłami. I TYM rozpętać dyskurs wśród ludzi, którym wydaje się, że mają poczucie humoru. Cóż,
dla mnie to tylko skłonność do Schadenfreude. Niby też radość, jednak
mnie nie śmieszy.
Może uda mi się zmyć błoto, którym mnie obrzucono, odetchnąć pełnią płuc i wtedy... Tymczasem życzę ubawu po pachy, ciepełka i skutecznej
(w co wątpię) walki z wszechogarniającą nudą! Ahoj!