stworzyłam sobie....kokon
...kokon samotności...
zaplotłam..
nić do nici
....zagnieździłam się w nim
bezszelestnie...
...oddycham
...czuję
...słyszę
odgłosy świata
...zewnątrz
oddziela mnie tylko
cienka powłoka
...powłoka kokonu
dokarmiam się w nim...
...pielęgnuję czule
dojrzewam...
dojrzewam...
..wystarczy tylko wykonać ruch
...gwałtowny
lub mniej...
żeby się wydostać...
tylko czy...
nie zginę...przy pierwszych promieniach
...słońca
a jeśli stanę się nicością....
...tam
na zewnątrz..
pustką?
...i w środku...
pustka
chyba zaczynam wariować