17lipiec1976
27.07.09, 15:46
wracalam z pracy...jeszcze sie cala trzese.....
glupota i bezmyslnosc nie ma granic. facet bral zakret z bardzo duzą
predkoscia, chyba stracil panowanie nad kierownica, nie wiem, zarzucilo go na
przystanek, scial betonowa latarnie, na szczescie nikt nie zginal, chlopiec
okolo 10-letni mial otwarte zlamanie nogi i ogromnego siniaka na czole....
ech zycie....