dwagrosze
04.08.09, 22:16
Cieżko mu było, błądził, nie trafiał, zbaczał z trasy...
Ale doszedł, łi ar de czempions, sztuczne ognie, pot na czole, papieros...
Stoi przede mną...
Co prawda nie jest duży, nie jest może zbyt piękny, ale czysty, smukły i sprawi radość nie jednej osobie...
Mógłbym się rozpisywać jeszcze długo na temat, jaką frajdę sprawił mi gdy wziałem go w dłonie...
Ale ile można go ściskać, gnieść, oglądać z każdej strony, głaskać, całować, muskać i pocierać żeby się błyszczał...
Tak, wiem o czym myślicie, pewnie Wam też zrobiło się gorąco...
Stoi... obok mnie. Doszedł KREGLOWY PUCHAR!!!
Łzy w oczach i wzruszenie nie pozwlają mi pisać, palce od wycierania łez ślizgają się po klawiaturze...
Co prawda nie wiem kto wygrał ostatnio w kręgle, a wrodzona skromność nie pozwala mi epatować publicznie i chełpić się okrutnie... Więc PUCHAR KRĘGLOWY z piękną i zaskakującą dedykacją, którą również nieskromnie dodam - sam wymyśliłem, bedzie nagrodą na następnym spotkaniu formowo-kręglowym, gdziekolwiek w Polsce, jeśli tylko dojdzie do skutku. Róbta, planujta, działajta, kombinujta.
Macie moje Szczęść Boże...
Puchar czeka...