Dodaj do ulubionych

hostessy??

27.07.06, 16:27
czy faktycznie ta praca nie ma podloza seksualnego?
rozumiem ze sa dziewczyny ktore z wlasnego wyboru daja na prawo i lewo...
lecz pytanie, czy te ktore wyjezdzaja do takiej pracy gdy sobie nie zycza
obmacywania tudziez prostytuowania sie maja prawo sie sprzeciwic?
posredniczki zachecajace do takiej pracy gwaranatuja bezpieczenstwo ze praca
jest "czysta"...
jednak wiadomo jak jest z posrednikami w Polsce...
czy ktos z was wie jak to wyglada na prawde ?
Obserwuj wątek
    • onsen Re: hostessy?? 31.07.06, 11:49
      Alez paola, praca ta ma tylko i wylacznie seksualne podloze ("podloze"?). Co
      nie znaczy, ze wymaga sie swiadczenia seksu za pieniadze. To jest raczej
      pytanie do Ciebie, czy bedziesz potrafila sie oprzec, jak zdaza sie atrakcyjne
      oferty, a zdaza sie prawie na pewno.

      Ponizej daje namiar na ksiazke, napisana przez Amerykane kilkanascie lat temu,
      ale chyba wiele siew tej branzy nie zmienilo. Ta dziewczyna pracowala w
      Japonii jako hostessa. Dobra rzecz, ciekawie opisane: ani nie pochwalnie, ani
      sie nie wybiela, ani nie z pozycji nawroconej grzesznicy. Ja bym powiedzial, ze
      na koncu czuje sie nawet (w zaleznosci od przypadku), cos,
      w rodzaju sympatii wymieszanej ze wspolczuciem, dla tej calej menazerii.

      No to czytaj (i uwazaj).


      Butterflies of the Night: Mama-sans, Geisha, Strippers, and the Japanese Men
      They Serve by Lisa Louis (Paperback - Aug 17, 2004)
      • paaolaa Re: hostessy?? 04.08.06, 16:32
        no ja do tej pracy sie nie wybieram tongue_out
        jednak potrzebuje takich infrmacji, chce dotrzec do prawdy chociaz raczej
        ciezko z tym bedzie bo co osoba- to inna opinia...
        A ksiazke napewno przeczytam..smile
    • ykb7 Re: hostessy?? 05.08.06, 04:19
      czesc. moge cos powiedziec na temat pracy w charakterze hostess, bo pore razy
      wyjechalam na taki kontrakt. Wszystko zalezy od osoby. przede wszystkim
      kontrakty sa dla tancerek. jesli ja jestes, nic innego nie musisz robic. jezeli
      jestes pseudo tancerka- musisz byc wystarczajaco inteligentna aby nie pozwolic
      sobie na cos, czego nie chcesz.w zasadzie nikt cie do niczego nie zmusza. ale
      jest wiele osob, ktore robia rozne rzeczy. i wcale nie widza jak po bardzo
      krotkim czasie zmieniaja sie pod wzgledem wygladu i charakteru. widzialam kilka
      studentek, ktorych swiatopoglad mnie przerazil. sa tez dziewczyny, ktore
      uwazaja, ze w innym kraju, jak nikt ich nie zna, to moga robic co dusza
      zapragnie.totez nie ma precyzyjnej odpowiedzi na twoje pytanie.jedyna rzecza
      jest, ze japonia ma bardzo silne poczucie moralnosci.mezczyzni zachowuja sie o
      wiele lepiej, niz w krajach europejskich. jezeli ryzykowac to w japonii. ale
      nie jest to wymarzone zajecie. jezeli juz ktos sie zdecyduje,o lepiej zeby byly
      to osoby o bardzo silnym charakterze i poczuciu honoru, o ktore chca walczyc
      bez wzgledu na okolicznosci. pozdrawiam.
      • baler_inca Re: hostessy?? 20.08.06, 00:58
        Witam, ja tez byłam raz na kontrakcie w Tokio - 3 miesiące.
        Bardzo bałam się przed wyjazdem, że może to być utajniona prostytucja, że
        zmusza mnie do rzeczy, na które się nie zgadzam.
        Dostałam telefony dziewczyn, które tam były, pogadałam z nimi i zaryzykowałam.
        Pojechałam.
        Nie żałuję! To była fantastyczna przygoda, dużo zwiedziłam, poznałam świetnych
        ludzi (również Japończyków). Oczywiście nie ma mowy o seksie, Japonia to super
        bezpieczny i moralny kraj. Przez całe 3 miesiące nikt (NIKT) nie zapropnował mi
        sexu za pieniądze! Az się wierzyć nie chcesmile Wielu się zakochiwało, próbowało
        pocałować (nieporadni są jak dziecismile, chcieli się opiekowac, pomagać, ale nikt
        nie wpadł na to, zeby wziąć mnie za prostytutkę. I chwała Bogu, bo chyba bym
        wyjechała pierwszym samolotem.
        Wspominam cały wyjazd wspaniale, choć pierwszy tydzień przepłakałam. I nie z
        powodu Japończyków, tylko innych dziewczyn pracujących ze mnąsad Były straszne -
        rosyjskie i rumuńskie pudernice, które z dnia na dzień obławiały się w aparaty
        cyfrowe, kamery, telewizory nawet... Jak na to zarabiały - nie trudno się
        domyślić... Były wredne, zazdrosne, spiskowały, obmawiały... Koszmarsad Na
        szczęście nie wszystkie takie były. Poznałam kilka cudownych NORMALNYCH
        dziewczyn - dwie studentki japonistyki, tancerkę z Wrocławia (do dziś jej
        szukam , bo zgubiłam jej adres), młodą prawniczkę z Warszawy, śliczną
        Kanadyjkę, przemiłą Francuzkę... Bywają tam cudowne osoby, normalne i nie
        zepsute, a bywają też zwykłe k****y... 'Dorabiające' oczywiście poza lokalem,
        gdzie się pracujesad I to jest największa wada takich wyjazdów. Cholerne babska
        mogą napsuć normalnym ludziom duzo krwi...
        Ale gdybym miała komuś doradzić - kazałabym jechać. Bo warto, ale silnym trzeba
        być bez dwóch zdań.
        Pozdrawiam smile
        • lubiesiebawic Re: hostessy?? 08.09.06, 17:46
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=48068412&v=2&s=0
        • athina24 Re: hostessy?? 27.09.06, 15:57
          Pytanie baler_inca i ykb7 czy lecialyscie pzrez posrednictwopol firmy do
          japoni? ja terazlece 2 raz i chcialabym leciec juz na wlasna reke do czego
          potzrebuje wizy pracowniczej i potzrebuje pomocy w jej zalatwieniu czy moge was
          prosic o adresy meilowe? czy ktos mzoe wie jak zalatwic sobei wize parcownicza?
          • ykb7 Re: hostessy?? 28.09.06, 15:59
            Tak. Lecialam przez posrednikow. Byli to sprawdzeni ludzie i dlatego nie mialam
            zadnego problemu. Nigdy. Czasami oczekiwania wlascicieli klubow sa wieksze niz
            ty chcesz zaoferowac, ale nitk cie nie zmusza do zrobienia czegokolwiek, bo jak
            wiekszosc osob napisala- prostytucja w Japonii jest nielegala.Z czego ja sie
            bardzo ciesze.
            Na wlasna reke nie radze jechac.Nie bedziesz w stanie zalatwic sobie wizy. bez
            niej narazasz sie na niebezpieczenstwa roznego typu.nie mozesz odwolac sie do
            wladz. nie mozesz liczyc na pomoc ambasady.Nikt ci niczego nie gwarantuje.
            A przede wszystkim- na granicy (czyli na lotnisku) mozesz zostac wrocona do
            Polski i tracisz wiecej niz bys mogla zyskac.
            poczytaj sobie to forum- wypowiedzi lubiesiebawic. mozesz sie czegos podobnego
            spodziewac wszedzie, gdzie pracujesz nielegalnie. A co zrobisz, jesli trafisz
            na mafie? Yakuza jest dosyc slynna z okrucienstw( szczegolnie, gdy zatrudnia
            Chinczykow do brudnej roboty).
            Kontakt do osob? Kazdy z nas musi sie zalogowac. Wyslij maila do kogo tylko
            chcesz.Adres znajdziesz tam, gdzie autor. Moj jest ykb7. Bywaj!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka