Dodaj do ulubionych

szelki czy obroża ?

19.03.07, 10:08
Przeprowadzam sie niedlugo do domu w ktorym w zagrodzie jest pies. Jest to
mieszanka sznaucera olbrzymiego z wilczurem ma 6lat. Pies jest wiec duzy a
chciałabym zaczac wychodzić z nim na spacery do lasu bo bardzo mi go szkoda
jak tak siedzi tylko w tej zagrodzie. Zdaje sobie sprawe z tego ze musze mu
zakladac kaganiec i smycz mimo, ze jest przyjaznie nastawiony do otoczenia,
ale zastanawiam się między obrożą a szelkami, nigdy nie miałam psa i nie wiem
co będzie lepsze. Moze mi cos podpowiecie :)
Obserwuj wątek
    • itaka5 Re: szelki czy obroża ? 19.03.07, 11:11
      W przypadku tak dużego psa proponowałabym kolczatkę. Albo inną obrożę. Szelki
      nadaja się tylko dla mniejszych psów. Pozdrawiam:)
      • agulakw Re: szelki czy obroża ? 19.03.07, 11:54
        ok więc będzie obroża
        Dzięki :)
        • marie.walewska Re: szelki czy obroża ? 19.03.07, 14:36
          To zalezy od tego jak pies bedzie sie zachowywal na smyczy, nie od wielkosci i od tego co bedziecie
          razem robic w lesie. Jesli bedzie na smyczy spokojny, nie bedzie ciagnal i szarpal to moze miec zwykla
          tasmowa obroze lub szelki. Szelki nie uciskajace w zaden sposob szyi sa ponoc zdrowsze. Jesli
          chcialabys z psem jezdzic na rowerze, biegowkach, lub chocby biegac w terenie to zdecydowanie szelki
          - wygodniejsze i bezpieczniejsze. Przy spacerach "crossowych" gdzie pies musi czasem pokonywac
          jakies przeszkody - zwalone drzewa, waskie kladki szelki umozliwiaja pomoc psu.
          Jesli natomiast okaze sie, ze pies ciagnie i szarpie to dwie mozliwosci albo bardziej inwazyjna
          kolczatka, czy lancuszek zaciskowy (z ogranicznikiem!) gdzie bodziec bolu jest wzmacniany bodzcem
          nieprzyjemnego metalicznego dzwieku, albo znacznie mniej inwazyjna, calkowicie bezbolesna czyli
          obroza uzdowa (halti/gentle lider itd), z ktorej pies glowy nie wyjmie, a przy probie ciagniecia zwraca
          sie glowa w bok w strone z ktorej przypieta jest smycz (czyli przestaje ciagnac, bo nie widzi dokad
          ciagnie, nie moze uzywac miesni barkow, szyi i karku i nie ma takiej "pary"). Halti ma tez te zalete, ze
          dobrze ustawiona moze byc zamiennikiem kaganca (jesli pies nie jest agresywny i czasem po prostu
          trzeba mu przymknac paszcze z takich czy innych powodow) :)
          • sherman-doberman Re: szelki czy obroża ? 19.03.07, 20:52
            popieram marie walewską. Przekonaj się tylko, czy pies nie jest agresywny - halti o najlepszy z
            wynalazków. Sama używam, kiedy wychodzę z psem na miasto i obawiam się, że może zacząć ciągnąć.
            Kolczatki nie polecam w żadnym wypadku: przykra dla psa, i jeśli pies bardzo ciągnie to i tak powyrywa
            ci ramiona - mimo kolczatki.Stosuję czasem zwykłą obrożę zaciskową z łańcucha, niezbyt grubego, ale
            na psie nie sprawia to wielkiego wrażenia. Halti lepsze, bo jakby co, pies zbyt szeroko gęby nie
            otworzy- więc i nie ugryzie, a skręcenie głowy uniemożliwia ciągnięcie.
            Krzyżówka ze sznaucerem olbrzymem - musi być spory pies. Mój też raczej z większych, ja sam jestem
            malutka. Tym bardziej doceniam halti. Zwłaszcza, że jestem przeciwna kagańcom. Z halti na mordzie
            nikt ci nie powie, że pies bez kagańca, a przecież jest bez kagańca.
            • itaka5 Re: szelki czy obroża ? 21.03.07, 20:06
              zgadzam się z powyższymi radami. moja była zbyt pochopna. pozdrawiam!
              • a.m.p Re: szelki czy obroża ? 28.03.07, 23:35
                Paradoksalnie pies w szelkach mniej ciągnie (zazwyczaj). Halti - podobno super,
                ale dla mnie pies w nim wygląda jak koń ;P. Jeśli pies szarpie, to proponuję
                amortyzator do smyczy, albo czałą linę amortyzowaną
                • wrexham Re: szelki czy obroża ? 29.03.07, 11:48
                  z mojego doswiadczenia wynika, ze psy w szelkach ciagna straszliwie; obroza nie
                  zawsze jest dobra (np dla psow, ktore sie krztusza przy najlzejszym napieciu
                  smyczy); jeden z moich psow (ten krztuszacy sie, ktory do tej pory ciagnal na
                  szelkach jak jasna cholera) chodzi na gentle leader (rodzaj kantarka) i jest
                  dzieki temu po prostu najgrzeczniejszym psem na swiecie, a drugi ma obroze
                  (jestesmy wlasnie na etapie nauki nieciagniecia na smyczy i szelki nie robily na
                  nim zadnego wrazenia)
                  pzdr. wrex.
                  • a.m.p Re: szelki czy obroża ? 29.03.07, 18:55
                    Do nauki pewnie lepsza jest obroża - najlepiej zaciskowa, ale nie kolczatka.
                    Mój pies właśnie ksztusił się, a jak zaczął, to wpadał w panikę i zaczynał się
                    szarpać i było po spacerze. W szelkach się uspokoił. Ciągnie, ale nie aż tak.
                    Szelki mają większy kontakt z ciałem psa, jak poczuje opór, to zazwyczaj wie,
                    że ma zwolnić. Obroża, zwłaszcza takiemu panikarzowi, sprawia tylko ból.
                    Kantarów ja poprostu nie lubię, ale wiele wskazuje, że są dobre. Zwłaszcza dla
                    psów pociągowych, żeby - nomen omen - nie oduczać ich ciągnięcia ;)
                    • marie.walewska Re: szelki czy obroża ? 02.04.07, 15:16
                      Do nauki dla mlodego psa, to ja bym polecila obroze z kawalkiem lancuszka. Nie zaciskowa, bo po co
                      uczyc psa przez bol (Dla psow o krotkim pysku typu buldog zacisk moze byc wrecz bardzo szkodliwy -
                      one i tak maja problemy z oddychaniem i wlasciwym dotlenieniem). Po prostu lancuszek, ktory do
                      LEKKIEGO pociagniecia smycza (takiego potrzasniecia z nadgarstka samego) dolozy sygnal dzwiekowy.
                      Blisko uszu, metaliczny, mala frajda - wiekszosc psow bedzie tego unikac, a mozna szybko psa
                      nauczyc skojarzenia "naciagnieta smycz=obrzydliwe brzeczenie".
                      Dla doroslego silnego psa, ktory moze juz miec swoje nawyki zdecydowanie polecam halti/gentle lider/
                      uzdowke (bo to ta sama zasada). Moze i rzeczywiscie wyglada smiesznie, ale to chyba nie jest
                      argument wlasciwej wagi, by brac go pod uwage. Taka mialabym propozycje: na spacer isc w halti,
                      pochodzic, pobiegac, pobawic sie, pomeczyc itd, a nastepnie na 10-15 min, w spokojnym miejscu bez
                      innych psow, zagrozen i rozpraszaczy przepiac na zwykla, tasmowa obroze i potrenowac chodzenie
                      przy nodze. Tak na luzie z mnostwem nagrod i radosci i zerowym stresem jesli cos nie wychodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka