Dodaj do ulubionych

uciekająca suka

30.07.09, 18:59
To u mojej siostry. Suka ok. 4-5 letnia. Owczarek niemiecki długowłosy, ładny,
zadbany, kochany.
Zaczęło się 2-3 lata temu od pierwszej ciąży. Była wzorową matką. Szczeniaki
oddano, a ona zaczęła uciekać za dzieciakami do szkoły. Kładziono to na karb
samotnośći /rodzice w pracy/ i braku szczeniaków przy niej. Potem druga i
trzecia ciąża. I kolejne ucieczki, ale już nie za dziećmi, a do nas /mieszkamy
jakieś 0,5 km od siebie/. Tłumaczono to tym, że jak zostaje sama to tęskni.
Ale szybko okazało się, że domownicy są w domu, a ona dalej ucieka. Kiedyś
przełaziła przez dziurę w płocie sąsiada, ale gdy wszystko szczelnie ogrodzili
okazało się, ze przełazi przez płot.
Wyjechali na wczasy - po 2 tygodniach wrócili i wydawało się, że stęskniona
będzie się cieszyć ich obecnością i przez parę dni posiedzi na tyłku. Ale po
kilku godzinach znów przybiegła, mimo że wszyscy byli w domu.

I tu moje pytanie - czy to rozbudzone hormony tak jej mieszają? A może to
objaw chorobowy, np. borelioza? Bo nie jest to normalne zachowanie.
U siebie jest wypieszczona, szczególnie młodszy syn lubi się z nią bawić. A
jak przybiegnie do nas, to nikt z nią się nie bawi, nie daje smakołyków, nie
głaszcze. Co takiego ciągnie ją do nas??
Aha, no i nie ma większego znaczenia, czy ma cieczkę czy nie. Przybiega bez
względu na to.
Obserwuj wątek
    • krokodyl_13 Re: uciekająca suka 31.07.09, 16:16
      Może u was ciągnie ją spokój
      • mr_woland Re: uciekająca suka 01.08.09, 16:49
        moze maly gowniarz za bardzo daje sie jej we znaki i ma dosc...
        • easyblue Re: uciekająca suka 01.08.09, 17:10
          Chciałabym, żeby tak było:/ Suka ucieka tylko wtedy, gdy nikogo na zewnątrz nie
          ma. Z początku wyglądało to tak, że tęskni za domownikami. Ale teraz... sama nie
          wiem. Może nie zauważa, ze są w domu?? Może zapamiętuje jedynie, że ktoś
          wychodził, a nie że wrócił? Dzieciaki nie dają się jej we znaki, ot, normalne
          pieszczoty, które uwielbia - kładzie się na plecach i można ją głaskać nogą stojąc:)
          • minniemouse Re: uciekająca suka 01.08.09, 21:59
            a po jakiego grzyba te szczeniaki? o sterylizacji nie slyszeliscie?

            Minnie
    • suche Re: uciekająca suka 01.08.09, 22:34
      Ja bym nie doszukiwała się tu ani hormonów ani choroby. W końcu to owczar i może
      brakuje jej zajęcia? Czy ktoś coś z nią robi oprócz tego, że jest pieszczona i
      się szczeni?
      Może to jakiś nazbyt silny i nieco wypaczony instynkt pasterski i suczka usiłuje
      zgromadzić Was w jednym miejscu?
      • minniemouse Re: uciekająca suka 01.08.09, 23:31
        Czy ktoś coś z nią robi oprócz tego, że jest pieszczona i
        się szczeni


        kpisz czy o droge pytasz?
        pies ktory co chwila jest w ciazy, ucieka, przelazi przez ploty
        (ciekawe gdzie i co ja tak zapladnia...)
        i jeszcze takie dumania "ucieka bo teskni za szczeniakami (?!) ..."

        ktos cos z nia (suka) cos robi???


        Minnie
        • easyblue Re: uciekająca suka 02.08.09, 08:01
          Minnie, jak masz zły dzień, wyżywaj się na innym forum. Takie rady i pod budką z
          piwem usłyszę.
          • minniemouse Re: uciekająca suka 02.08.09, 22:18
            mam bardzo dobry dzien, dziekuje :)

            a ty powinnas cos zrobic zeby zastopowac produkcje podworkowych
            szczeniakow i to w takiej ilosci,
            przestac meczyc suke wielokrotnymi ciazami i szczeniakami,
            i jakos przemowic do rozsadku wlascielom zeby wreszcie zajeli sie
            suka tak aby przestala uciekac.
            pies ucieka z nudow i braku zajecia.

            poza tym skoro suka daje rade uciekac to znaczy ze nikogo nie
            obchodzi co robi i nikt jej nie pilnuje, proste.

            Minnie
            • easyblue Re: uciekająca suka 03.08.09, 10:18
              Takie rady, przesycone złośliwością, nie są nikomu do niczego potrzebne. Jak nie
              potrafisz poważnie podejść do tematu, doczep się do kogoś innego i tam wyżywaj.
              Najlepszy do tego jest własny mąż. Żegnam.
              • minniemouse Re: uciekająca suka 04.08.09, 00:56
                moj maz podziela moje zdanie. poza tym wyrazil zdumienie ze u was
                pod budka z piwem mozna takich rozsadnych ludzi znalezc, bardziej
                niz niektorzy wlasciele dlugowlosych owczarkow :)

                a do tematu podchodze jak najbardziej powaznie.
                chyba nie wmowisz mi ze suka ktora juz wielokrotnie uciekla i sie
                szczenila kundlami to suka zadbana?
                bo nie mysle ze jak ktos ma rasowego psa i hodowuje na szczenieta
                pozwolilby na ucieczki.

                Minnie
                • easyblue Re: uciekająca suka 04.08.09, 16:47
                  Szkoda, ze tak mądrych rad nie dajesz sobie, gdy pytasz o guzy, i szkoda, że nie
                  jesteś w sprawach własnego zdrowia tak przewidująca i wszystko wiedząca najlepiej.
                  Wątek nie był adresowany do frustratów i osób typu lipcowej.
                  Odczep się wreszcie.
                  • rianka Re: uciekająca suka 04.08.09, 16:51
                    easyblue napisała:

                    > Szkoda, ze tak mądrych rad nie dajesz sobie, gdy pytasz o guzy, i
                    szkoda, że ni
                    > e
                    > jesteś w sprawach własnego zdrowia tak przewidująca i wszystko
                    wiedząca najlepi
                    > ej.

                    Ale chamówa ;p Widać zabrakło argumentów ;p
                    • tenshii Jeśli nie umie się atakować myśli... 04.08.09, 18:58
                      ...atakuje się jej autora.
                      Akurat tutaj zgadzam się z Minnie....
                      :/
                      • minniemouse Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 02:28
                        Szkoda, ze tak mądrych rad nie dajesz sobie, gdy pytasz o guzy,
                        i
                        szkoda, że ni
                        > e
                        > jesteś w sprawach własnego zdrowia tak przewidująca i wszystko
                        wiedząca najlepi
                        > ej.


                        Obys zlotko nie musiala kiedys zakladac wlasnego watku o guzach
                        piersi.... co trzudno dzis przewidziec, z mamogramem rok w rok czy
                        bez,

                        natomiast przewidziec i wiedziec ze zajscie niewysterylizowanej
                        suki w ciaze jest bardzo latwe jak rowniez fakt ze sterylizacja temu
                        zapobiegnie w 100%
                        ciekawe rowniez ile z tych szczeniakow skonczylo w schronisku albo w
                        lesie albo wyrzuconych z samochodu itp
                        to was oczywscie nie interesowalo, tylko to zeby pozbyc sie
                        waszych

                        a co potem sie stalo z nimi jak dorosly i ich szczeniakami to kogo
                        to obchodzi, prawda?,


                        a ze prosilas o rady toz caly czas ci daje ci rady -
                        1/ suke nalezy koniecznie wysterylizowac zeby a/nie meczyc jej juz
                        ciazmi b/ przestac produkowac szczeniaki ktorych tak naprawde nikt
                        nie potzrebuje a w schroniskach tyle psow czeka na dom

                        2/ kupic sobie kilka dobrych ksiazek na temat psow i ich zachowania
                        np Stanley Coren "Jak rozmawiac z psem" i cos Cesar Millana

                        3/ wychodzic z suka oprcz krotszych spacerow na "siusiu" dwa razy
                        dziennie na co najmniej poltorej godziny na spacer polaczony z
                        intensywna zabawa.
                        nie wiem jaki to jest owczarek ale zwykle owczarki to
                        psy "pracujace" a wiec psy ktore musza miec jakies zajecie, jesli go
                        nie maja to sie po prostu nudza i z nudow albo broja albo niszcza
                        albo tak ta - uciekaja.
                        wiekszy wysilek dwa razy dziennie juz w pewnym stopniu by jej jakos
                        wypelnil jej psie potrzeby. ale nie wieczne ciaze!!!

                        4/ zadbajcie o lepsze ogrodzenie zanim po drodze do ciebie wpadnie
                        pod samochod albo pogryzie sie z innym psem albo ktos kto psow nie
                        lubi jej kark przetraci.


                        Minnie
                      • green_land Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 19:20
                        Nie zamieściłam wątku, by wysłuchiwać przemądrzałych "rad". Jezeli nie miała NIC
                        sensownego do powiedzenia lepiej, by zajęła się swoim zdrowiem. Ja jej nie
                        doradzałam na Zdrowiu hasłami typu: aleś głupia, tyle lat i nie wiesz, ze się
                        bada u lekarza, że obmacywanie piersi to sobie można... Zawsze traktuję poważnie
                        interlokutora i tego też od niego oczekuję. Jeżeli ograniczyła się do kpin i
                        głupich tekstów - wsadziłam swoje dobre wychowanie do kieszeni i odpowiedziałam
                        chamsko. Bynajmniej nie jest mi z tego powodu przykro.
                        • tenshii Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 19:45
                          Kiedy Minnie mówi cała prawdę.
                          Nie musi Ci słodzić.

                          A co do Twojej odpowiedzi Riance:
                          hodowla niekoniecznie musi polegać na posiadaniu kilku psów.
                          Hodowla, a raczej hodoffla istnieje właśnie wówczas gdy się sukę ciągle zaszczenia....
                          • green_land Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 20:18
                            A ja nie uważam, by mówienie "jakes głupia i żeś się nie zajmowała zdrowiem, to
                            teraz cierp", można było wytłumaczyć li tylko mówieniem całej prawdy. Słodzenie,
                            a konstruktywna krytyka to dwie różne rzeczy. Ona w temacie nie miała nic
                            sensownego do powiedzenia, ale wypowiadała się jedynie, by sobie pokpić i
                            pourągać. Zresztą nie pierwszy raz czytałam jej zgryźliwe odpowiedzi. Ale to już
                            dla mnie temat zamknięty.

                            > hodowla niekoniecznie musi polegać na posiadaniu kilku psów.
                            > Hodowla, a raczej hodoffla istnieje właśnie wówczas gdy się sukę ciągle zaszcze
                            > nia....
                            Sterylizacja nie wchodziła w grę. Właściciele chcieli szczeniaki po niej. Nie
                            wiem, czy jeszcze mają na to ochotę.
                            I jeszcze jeden szczegół - zachodziła w ciąże zawsze, gdy wyjeżdżali. Nie było
                            szans, by ją utrzymać na posesji. Pierwszy raz gdy przybiegła zamknęliśmy ją w
                            kojcu naszego psa. Rano biegała po ogrodzie. A potem się oszczeniła... OK, nic
                            nie poradzę że wylazła górą - żaden mój pies na to nigdy nie wpadł by tak
                            wyłazić. Kolejni ojcowie - nie znani.
                            Trudno mi mówić o ich zaniedbaniu czy niedopilnowaniu. Mam wrażenie że w grę
                            wchodzi właśnie jakaś choroba albo zaburzenia hormonalne.

                            • tenshii Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 20:30
                              A ja odnoszę wrażenie że piszesz tu tylko po to żeby usprawiedliwić swoją rodzinkę z ich niewiedzy i braku odpowiedzilnośći za psa.
                              Co by Ci nie napisać Ty zawsze wiesz lepiej i na wszystko masz wytłumaczenie.
                              Po cholerę pytasz?
                              • green_land Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 20:43
                                > Po cholerę pytasz?
                                Bo może znajdzie się ktoś, kto przestanie wreszcie szukać dziury w całym,
                                oskarżać wszystkich o złe traktowanie/opiekę psa i coś podpowie. Jak na razie
                                jedyne, co dostałam, to nalatywanie a to na mnie, a to na właścicieli psa. I to
                                o wszystko, począwszy od złej opieki, po oskarżenia że pies miał być zabawką -
                                czyli wychodzi na to, że to Wy wiecie lepiej, ode mnie.
                                Jeżeli jedyne, co macie do powiedzenia, to udowadnianie, że pies jest zdrowy jak
                                byk, a my głupi i beznadziejni, to naprawdę dziękuję. Nie wiem, czy zauważyłaś,
                                ale to są właśnie personalne wycieczki, które nic nie wnoszą do problemu, a
                                jedynie robią bardzo nieprzyjemną atmosferę.
                                • tenshii Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 21:07
                                  Tak, najlepiej jeśli wypiszemy Ci tutaj poziom hormonów psa i powiemy jaka to choroba.
                                  Jak się martwisz o burze hormonalne zabierz psa do weterynarza.
                                  I zrozum w końcu jedną rzecz: takie zachowanie jest typowe dla braku zajęcia lub innych opisanych w wątku sytuacji.
                                  • rianka Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 21:10
                                    Eh, szkoda gadać... To jedna z tych osób, które uważają, że psu do
                                    szczęścia wystarczy podwórko i pełna miska...
                                • tenshii Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 21:08
                                  Jak się tak strasznie znacie na psach i robicie wszystko świetnie i dobrze to zostawcie w spokoju to forum.
                            • minniemouse Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 22:55
                              Sterylizacja nie wchodziła w grę. Właściciele chcieli szczeniaki
                              po niej.



                              hahahahahahahahaha

                              no nie moge az lzy musialam otrzec ze smiechu.

                              szczeniaki czy kase? a gdzie te szczeniaki teraz? :D

                              ciekawe ze ja tak pokrywali za kazdym razem jak wyjezdzali.
                              pewnie telepatycznie.


                              1. zachodziła w ciąże zawsze, gdy wyjeżdżali.
                              2. Sterylizacja nie wchodziła w grę. Właściciele chcieli szczeniaki
                              po niej
                              3. Nie było szans, by ją utrzymać na posesji.
                              4. Pierwszy raz gdy przybiegła zamknęliśmy ją w kojcu naszego psa.
                              5. Rano biegała po ogrodzie. A potem się oszczeniła
                              6. Kolejni ojcowie - nie znani.
                              7. Trudno mi mówić o ich zaniedbaniu czy niedopilnowaniu.


                              hahahhhhahahahhiiihihihiihhehhehehehehehehahahahahahahah
                              ahahhahhhuuhuhuhuujhahhahahahahahahahahehehhehiiiiiiii
                              to jest po prostu Z-N-A-K-O-M-I-T-E !!!


                              Minnie
                              • annb Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 07.08.09, 10:31
                                Schroniska pekaja w szwach od szczeniat.wiele z nich jest po
                                rasowych sukach ktorych tatusiowie są nieznani
                                ja naprawdę nie rozumiem dlaczego własciciele nie zdecydują się na
                                sterylizację
                                Po prostu nie rozumiem

                                kosmos
                        • minniemouse Re: Jeśli nie umie się atakować myśli... 05.08.09, 22:41
                          nie wiesz, ze się
                          bada u lekarza, że obmacywanie piersi to sobie można...


                          to moze nan poczatek naucz sie czytac bo mi wlasnie lekarz je
                          obmacywal :)


                          Minnie
    • sadosia75 Re: uciekająca suka 05.08.09, 11:55
      Podejrzewam,ze nie macie hodowli psow z prawdziwego zdarzenia tylko
      jakas hodoFFle i dlatego nie potraficie zajac sie psem.
      uciekajacy pies, ciaze, brak opieki nad psem. horror jak dla mnie.
      duze ogrodzone miejsce do biegania, miska jedzenia i zabawa z
      dzieckiem to nie jest opieka nad psem. owczarek to pies pracujacy.
      uwielbiajacy ruch, zabawy ( porzadne zabawy!! ) zadania, bieganie
      itp. a u was pies siedzi i w sumie to by bylo na tyle.
      moze na poczatek sterylizacja? a pozniej spacer z psem, intensywny
      oczywiscie. i zorganizowanie czasu psa tak, zeby sie nie nudzil i
      nie uciekal.
      czy wlasciciel psa nie mysli o tym, ze uciekajacy pies moze zostac
      potracony przez auto? zabrany przez kogos obcego? nakarmiony jakims
      paskudztwem? ze pies moze kogos zaatakowac albo zostac zaatakowany?
      jak dla mnie to kompletny brak wyobrazni i kompletny brak opieki i
      troski nad psem.
      pies praktycznie zostaje wykorzystywany do rodzenia kolejnych
      szczeniat i stanowi swietna zabawke dla dziecka na kilka?
      kilkanascie? minut dziennie. a przez reszte dnia i nocy pies musi
      martwic sie sam o siebie? posiadanie psa to wielka
      odpowiedzialnosc, ktora spada na czlowieka. jesli sobie z ta
      odpowiedzialnoscia nie radzi to lepiej dla psa by bylo gdyby zostal
      oddany do adopcji. a ta najlepiej przeprowadzi fundacja.
      przykre, ze ludzie tak traktuja zwierzeta.
      • easyblue Re: uciekająca suka 05.08.09, 19:07
        > nie macie hodowli psow z prawdziwego zdarzenia
        Trudno mówić o hodowli, gdy właściciele posiadają jednego psa i nie mają zamiaru
        posiadać więcej.

        > moze kogos zaatakowac albo zostac zaatakowany?
        Pies nie jest agresywny, określiłabym nawet, że strachliwy - owszem czujny,
        pilnuje, ale gdy ktoś wchodzi na posesję... ucieka. Po prostu taki charakter i
        tyle. Owczarek owczarkowi nie równy.

        Pies ucieka jedynie do nas - kilkaset metrów. Nie biega gdzie indziej, nie
        włóczy się ze zgrajami psów itd. Gdyby suka uciekała i włóczyła się byle gdzie,
        to ok - robi to z nudów czy innych podobnych powodów. Ale ona nie biega by się
        wylatać, jej droga jest taka sama od dłuższego już czasu - prosto do nas.
        Otwiera furtkę, chwilę biega po ogrodzie, po czym kładzie się na schodach -
        dokładnie jak u siebie. Mamy dwa psy -jamnik i sznaucer - ale ona nigdy się z
        nimi nie bawi - denerwuje ją ich towarzystwo. Więc to także nie jest powód ucieczek.
        Mieliśmy naprawdę sporo psów, także owczarków. Różne były. Zdarzało się, ze
        uciekały - rzadko, ale się zdarzało. Jeden nawet przegryzał płot /drewno/ i
        uciekał. Ale tamte ucieczki miały jeden cel - wybiegać się, zaznaczyć
        terytorium. No i robiły to samce. Te parę suk, które mieliśmy zachowywała się
        normalnie - żadnych ucieczek.
        I to mnie właśnie dziwi - dlaczego ucieka zadbana skądinąd suka. OK, nikt z nią
        kilometrami dziennie nie chodzi, zresztą te kilka owczarków, które mieliśmy
        wcale nie tęskniła za długimi spacerami. Co innego sznaucer olbrzym - tylko raz
        widziałam go zmęczonego po 2 godzinach biegania za dzikiem.

        > zorganizowanie czasu psa tak, zeby sie nie nudzil i
        > nie uciekal.
        Tylko raz "organizowałam" czas mojemu psu - gdy jego brat, z którym mieszkał w
        jednym kojcu zginął. Wtedy przez kilka miesięcy wychodziłam z nim codziennie na
        długie spacery - wył po nocach. Ale to jedyny przypadek, gdy musiałam poświęcać
        mnóstwo uwagi zwierzęciu zdrowemu. Żadne z innych moich psów nie wymagały
        organizowania czasu, regularnych wyjść - chyba, ze nie zrozumiałam, co miałaś na
        myśli.
        Mój obecny /jak i poprzednie/ sznaucer w dzień siedzi w kojcu, na noc jest
        wypuszczany. To pies PILNUJĄCY, więc jeżeli wychodziłąbym z nim dziennie na
        długie spacery, pies nocami zwyczajnie by spał /sprawdziłam/. A ja nie
        potrzebuję kanapowca:)
        Podobnie jest z ową suką - miała pilnować domu. I przez bodaj 2 lata pilnowała,
        dopiero teraz jej odbiło i dlatego jest to dla mnie takie dziwne.

        > pies praktycznie zostaje wykorzystywany do rodzenia kolejnych
        > szczeniat i stanowi swietna zabawke dla dziecka na kilka?
        > kilkanascie?
        Nie, pies nie był kupiony jako zabawka dla dzieci. To nie ten typ ludzi.
        Ich znajomi chcieli szczeniaki po owej suce. Właściciele planowali je ale
        dopiero w drugim roku życia psa. Pech chciał, że wyjechali, a ona została
        pokryta. Ot, zdarza się. Ale gdy zaszła w ciąże trzeci raz, byli wściekli.
        Posesja ogrodzona porządnie, pies zadbany i tak dalej, a suka ucieka, gdy
        wszyscy są w domu. Niby można ją przywiązać, niby można kojec, ale to przecież
        miał być pies do pilnowania, a gdy przywiązują ją /nie ważne, łańcuch czy
        smycz/, strasznie to przeżywa. Poza tym nie chcą by pies siedział przywiązany
        czy w zamknięciu. I jeszcze wyjaśniając - nigdy jej nie przywiązywali, zaczęli,
        gdy zaczęły się ucieczki, więc tu też trudno doszukiwać się przyczyn ucieczek.
        • rianka Re: uciekająca suka 05.08.09, 20:13
          easyblue napisała:
          > Mój obecny /jak i poprzednie/ sznaucer w dzień siedzi w kojcu, na
          noc jest
          > wypuszczany. To pies PILNUJĄCY, więc jeżeli wychodziłąbym z nim
          dziennie na
          > długie spacery, pies nocami zwyczajnie by spał /sprawdziłam/.

          Współczuję temu psu, szczerze... Może nie narzeka, ale dlatego, że
          nie zna innego życia (jak psy na łańcuchu)...

          Poza tym śmiać, a jeszcze bardziej płakać mi się chce, gdy czytam o
          ludziach, którzy psa traktują przedmiotowo - jak "system
          antywłamaniowy"... I to jeszcze taki, który ucieka jak ktoś wchodzi
          na posesję.
          • green_land Re: uciekająca suka 05.08.09, 20:38
            > Poza tym śmiać, a jeszcze bardziej płakać mi się chce, gdy czytam o
            > ludziach, którzy psa traktują przedmiotowo - jak "system
            > antywłamaniowy"... I to jeszcze taki, który ucieka jak ktoś wchodzi
            > na posesję.
            Mam rozumieć, ze jak pies okazuje się tchórzem, to trzeba go uśpić, bo nie
            spełnił oczekiwań właścicieli?


            > Współczuję temu psu, szczerze... Może nie narzeka, ale dlatego, że
            > nie zna innego życia (jak psy na łańcuchu)...
            Daj spokój. Pies przebywający na dworze, pies zrównoważony i takie tam, nie jest
            psem, "który nie zna innego życia jak pies na łąńcuchu". Piszesz o sznaucerze
            olbrzymie - gdy zamkniesz go w mieszkaniu, zobaczysz jak dobrze się czuje. Dla
            mnie trzymanie większości ras w domach jest zwyczajnie szkodliwe dla owych psów.
            I pisanie, że pies jest wtedy szczęśliwy /wszak człek by był/ jest grubym
            nieporozumieniem. Ja mieszkam NA WSI - pies ma 1500m do dyzpozycji. Jest
            najszczęśliwszy, gdy może obszczekać przechodnia, oczywiście w mojej obecności -
            zwyczajny popis czujności. Poza tym to rasa mało szczekliwa, choć bardzo czujna.
            Nie wyobrażam sobie, ze taki pies mógłby być szczęsliwy w domu! Jeżeli uważasz,
            że pies mieszkający w domu to pies szczęśliwy, to chyba powinnaś poszerzyć swoją
            wiedzę na temat psów.
            To chyba podobnie jak z samochodami - albo się ma wycackane w garażu, na pokaz,
            albo się po prostu samochodu używa.

            Aha, spróbuj sznaucera olbrzyma trzymać w domu:) Wychodzę przed 7, wracam po 16,
            mąż jeszcze później - pies także jest wtedy najszczęśliwszy "bo nie zna innego
            życia"? Mam wynając mu opiekunkę? Ile dziennie czasu mogłabym mu poświęcić w
            taki sposób? 1-2-3-4 godziny? A potem - pies ma leżeć, bo przeszkadza? Bo
            przecież nie da się zajmować nim jak niemowlęciem.
            Nie musisz mi wierzyć, że pies "podwórkowy" to pies szczęśliwy. Ale nie stawiaj
            mnie na równi z właścicielami biedaków, którym nikt nawet wody do miski nie
            wleje. To zwyczajnie krzywdzące. Śmiem nawet twierdzić, że mój pies ma się
            stokroć lepiej, o stokroć jest szczęśliwszy od większości psów mieszkających w
            mieszkaniach.

            > Może nie narzeka, ale dlatego, że
            > nie zna innego życia (jak psy na łańcuchu)...
            Rzadko który pies na łańcuchu sprawia wrażenie szczęśliwego...
            • rianka Re: uciekająca suka 05.08.09, 20:43
              Hę? To co wiem o sznaucerach olbrzymach, to to, że są to psy
              niesamowicie rodzinne i potrzebujące kontaktu z człowiekiem! NIE
              NADAJĄ SIĘ DO TRZYMANIA W KOJCU!
              Mogą stać się wtedy agresywne!
              Wystarczy wejść na pierwszą lepszą stronę hodowlii sznaucerów i
              poczytać o rasie ;]
              • tenshii Re: uciekająca suka 05.08.09, 21:10
                Rianka daj sobie spokój.
                Ta osoba właśnie porównała użytkowanie samochodu z UŻYTKOWANIEM psa....
                Całkiem się tym zdyskwalifikowała w moich oczach... Tylko psa żal.
        • minniemouse Re: uciekająca suka 05.08.09, 23:19
          OK, nikt z nią
          kilometrami dziennie nie chodzi, zresztą te kilka owczarków, które
          mieliśmy
          wcale nie tęskniła za długimi spacerami. Co innego sznaucer olbrzym -
          tylko raz
          widziałam go zmęczonego po 2 godzinach biegania za dzikiem.



          no i szydlo wyszlo z wora - wlasciciele swoje psy maja gleboko,
          traktuje je jako sile robocza bo to nie ten "typ".
          a psy co nie chodza co maja tesknic - jakby chodzily regularnie to
          by tesknily. nie chodza to nie tesknia, logiczne.

          a tak nawiasem teraz widzisz ile pies potrzebuje wysilku zeby sie
          zmeczyc - 2 godziny biegania. biedak musial sobie SAM zalatwic
          rozrywke jak widze.

          Pies nie jest agresywny, określiłabym nawet, że strachliwy -
          owszem czujny,
          > pilnuje, ale gdy ktoś wchodzi na posesję... ucieka.


          tak sie zachowuje pies ktorego bija albo bardzo na niego wrzeszcza.
          a suka jest taka "zadbana i pilnowana" jak ja jestem chinska
          ksiezniczka.
          juz sie pomalu okazuje jak "bardzo chcieli" szczenieta
          po "trzecim razie byli wsciekli", ale nadal nikt nie pomyslal aby
          pomoc suce i wytrzasnac te pare groszy na steryliacje bo szkoda. to
          juz lepiej to przepic i przepalic niz wydac na zwierze.

          a "pilnowanie" ograniczylo sie do przywiazania, "niewazne, lancuchem
          czy smycza.

          jest oczywiste ze nitk sie suka nie zajmuje i jeszcze sie pytasz
          czemu ucieka. wiec ic mowie - Z NUDOW, ZANIEDBANIA i ZEBY JEJ NIE
          PRZYWIAZALI.
          widocznie u ciebie ma jednak spokojniej.


          Minnie
          • plastelinka.czerwona Re: uciekająca suka 05.08.09, 23:49
            jest oczywiste ze nitk sie suka nie zajmuje i jeszcze sie pytasz
            > czemu ucieka. wiec ic mowie - Z NUDOW, ZANIEDBANIA i ZEBY JEJ NIE
            > PRZYWIAZALI.

            No to już wiem dlaczego twój kot ma skłonności do włóczęgi. Tak jak myślałam Z
            NUDÓW i ZANIEDBANIA

            LOL

            forum.gazeta.pl/forum/w,128,98203584,98515819,Re_sasiadka_zabila_mi_kota.html
            • minniemouse Re: uciekająca suka 06.08.09, 22:07
              No to już wiem dlaczego twój kot ma skłonności do włóczęgi. Tak
              jak myślałam Z
              NUDÓW i ZANIEDBANIA


              porownujac trzymanie w domu kota do psa w koncu popisalas sie juz
              naprawde bezdenna glupota, Plastelinko.


              Minnie
              • plastelinka.czerwona Re: uciekająca suka 07.08.09, 00:39
                Oczywiście, że popisałam się głupotą, przy Tobie nawet największe umysły tego świata są tylko marnością ;)
                Tylko Ty wiesz co słuszne i mądre, przecież coś przeczytałaś. Na co komu sześć lat studiów i wiele praktyki, Tyś jest mądrzejsza, coś przeczytałaś.
                Szkoda tylko, że nie umiesz dyskutować. Ludzie czasem proszą o rade a Ty zaczynasz od kpin i udowadniania, że są źli i głupi. Tak jest łatwiej, nie trzeba się na niczym znać, wystarczy wstać i zakrzyknąć CZAROWNICA, na pewno ktoś przyklaśnie.
                Przykro, że ludzie tacy jak Ty doprawiają gębę miłośnikom zwierząt.
                Za dużo czasu zmarnowałam na rozmowę z wyzwiskowym trollem. Nigdy więcej nie przeczytam żadnego z twoich postów, nie warto.
                EOT
                • minniemouse Re: uciekająca suka 07.08.09, 23:21
                  Na co komu
                  > sześć lat studiów i wiele praktyki,


                  To zalezsy CO studiowalas, bo jak np taki marketing to nic dziwnego
                  ze nie masz pojecia po co sie sterylizuje zwierzeta albo dlaczego
                  wypisujesz takie kosmiczne bzdury o tym jak to wysterylizzowany kot
                  traci prawo do terytorium (matko boska...)
                  mogalabys co najwyzej wiedziec gdzie i jakie komu wepchac kocie
                  chrupki.


                  Kobieto - inaczej wychowuje sie psa, inaczej kota.
                  W kwestii kotow sa dwa obozy - jedni sa za calkowitym zamnknieciem
                  kota w domu, drudzy przeciw. To raz, dwa nawet zabawianie kota
                  wiecznie zamknietego w domu TEZ NIE wypleni jego ciagot do wloczegi
                  jesli tylko zdarzy sie sposobnosc zeby mogl wychodzic zacznie
                  zmykac jak ta lala, gwarantuje ci to.
                  Owszem zgadzam sie kot ktoremu dostarcza sie rozrwyki bedzie mniej
                  marudzil niz kot ktoremu nie, ale kompletnie nie o to chodzi
                  ale doprawdy z nas dwojga kto ja kto ale to JA trace beznadziejnie
                  czas na dyskusje z toba.

                  i chyba przestane bo rece opadaja.

                  Minnie
    • easyblue Re: uciekająca suka 06.08.09, 09:16
      :))) Uśmiałam się:)

      Żegnam się bez żalu, za to z niesmakiem. Nie lubię fanatyzmu w żadnej postaci.
      • moonshana Re: uciekająca suka 06.08.09, 09:56

        easyblu.
        nie wiem, czemu suka do Was ucieka, nie wiem. istnieje możliwość że Was po prostu lubi bo jak zrozumiałam nie szlaja się po okolicy tylko psim swędem trafia do waszej furtki. nie oznacza to że jej właściciele są sadystami znęcającymi sie nad zwierzętami - znany mi jest przypadek zadbanego kota który większość czasu spędzał u sąsiadów. nikt nie wiedział dlaczego, sąsiad go nie lubił, sąsiadka tolerowała a on furt ich nawiedzal i rozwalał się na kanapie. posuwał sie nawet do syczenia na pana domu, gdy ten za blisko usiadł:). wierzę także że ucieka z dobrze zabezpieczonego terenu. kundelek kurdupelek łaził po siatce jak po drabinie, prześlizgiwał się pod drutem kolczastym i zeskakiwał na drugą stronę. historia prawdziwa. właściciele w końcu zlikwidowali drut aby się psisko kiedyś nie zahaczyło.
        może i suka ma za mało zajęć, może i nie. za mało danych aby wieszać psy na właścicielach bądź oprawiać ich w ramki.
        natomiast co do sznaucera olbrzyma trzymanego w kojcu - przykro mi. te psy do kojca się nie nadają. nie ma takiego młotka który wbiłby mi do głowy wiarę że sznaucery są w kojcu szczęśliwe. one muszą być przy rodzinie. piszesz że pracujecie. i dobrze. ja też. niech on sobie siedzi na dworze jak was nie ma, ale jak wracacie , do anielki, weźcie go do domu. i uwierz mi, jak go wyspacerujesz w dzień to on ci w nocy i tak popilnuje chałupy. nie znam sznaucera który by padł po 2 godzinnym spacerze i przespał całą noc. nie jestem fanatyczką, nie przenoszę pieska przez kałuże aby sobie łapek nie zamoczył, ale jak słyszę o kojcowych sznaucerach to mnie coś trafia. tym psom wystarczy wytarty chodnik w przedpokoju aby tylko mogły być przy swojej rodzinie. wypasiona buda jest dobra dla np. kaukaza lub podhalana, dla sznaucera - nie.
        wracając do tematu. pogadaj z właścicielami suki - niech ją wysterylizują. jeśli jest zdrowa, zadbana i ucieka - bo być może to lubi i wybitnie preferuje wasze towarzystwo - szansa że przy następnych cieczkach zostanie zapłodniona jest ogromna. a po co? ani właścicielom ani suce to potrzebne nie jest.
        • moonshana Re: uciekająca suka 06.08.09, 10:13
          jeszcze jedno. napisano tu że pies który ucieka gdy ktoś wchodzi na posesję to
          pies którego zapewne biją i na niego wrzeszczą. zapewne ale nie na pewno. miałam
          taką sukę. o ironio, owczarka. gdy ktoś podchodził do furtki ujadała, rzucała
          się na siatkę, och, jaka ona była groźna:) ale gdy ktoś wszedł na posesję
          ujadała dalej powoli się cofając. w końcu oszczekiwała gościa zza rogu garażu.
          bliżej podejść się bała. taka była odważna. po prostu taka była. inna sprawa że
          psy tchórzliwe są niebezpieczne. takie psy nagle wystraszone aatakują. ze
          strachu. aż strach pomyśleć co mogłoby się stać gdyby podczas wycieczki suki
          twoich znajomych ktoś ją wystraszył. np. potknąłby się gdy ona przechodziłaby
          obok. ugryzła by? uciekła? tego nie wiemy.
          cos mi przyszło do głowy. czy znajomi z suką nie odwiedzali was wcześniej? bo
          jeśli tak, to może ona dlatego teraz wizytuje was sama? nie byłoby to ani dziwne
          ani niespotykane.
          • easyblue Re: uciekająca suka 07.08.09, 11:10
            Ona jest tchórzliwa, ale nie wykazuje agresji - to mogę stwierdzić z całą
            pewnością. Dzięki Bogu w tym przypadku te dwie cechy nie idą w parze.
            Zgadza się, suka zna drogę do nas. Tylko dlaczego woli u nas siedzieć, przecież
            więcej zainteresowania ma u siebie?
            Od kilku dni nie ucieka - nie jest przywiazywana ani nigdzie zamykana - siedzi
            grzecznie na posesji. Dziwne, no ale przecież to normalne:)
            Aha, pytałam właścicieli, czy nie myśleli o antykoncepcji dla niej. Już nie
            pamiętam, co mi odpowiedzieli. Coś jednak czuje, że albo to wyjście, albo
            faktycznie sterylizacja:/
            • rianka Re: uciekająca suka 07.08.09, 11:14
              Nie chcę straszyć, ale ten ONek też nie wykazywał agresji: miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,6903373,Dwuletnia_dziewczynka_d
              otkliwie_pogryziona_przez_psa.html (wiadomość z dzisiaj)...

              Lepiej dmuchać na zimne, nigdy nie wiadomo jak zwierzę zareaguje w
              nieprzewidzianej sytuacji... Nigdy nie można ufać do końca.
              • rianka Re: uciekająca suka 07.08.09, 11:15
                miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,6903373,Dwuletnia_dziewczynka_dotkliwie_pogryziona_przez_psa.html
                teraz może zadziała...
            • minniemouse Re: uciekająca suka 07.08.09, 23:53
              Dzięki Bogu w tym przypadku te dwie cechy nie idą w parze.

              mylisz sie i to bardzo. ludzie, zanim kupicie sobie psa- poczytajcie
              troche fachowej literatury.

              najgorzej na niewiedzy wlasciciela wychodzi, niestety, pies.

              minnie
        • easyblue Re: uciekająca suka 07.08.09, 11:00
          Odniosę się pierw do sznaucera - zgadza się że to pies rodzinny, który
          potrzebuje towarzystwa ludzi. Pies siedzi w ciągu dnia, po południu/pod wieczór
          jest wypuszczany. I... nie chce przebywać w domu. Czasami wpuszczam go, wchodzi
          chętnie, biega, obwąchuje, a po chwili już stoi pod drzwiami czekając by go
          wypuścić. Naprawde doskonale czuje się na dworze, gdzie moze pokazać jaki to on
          odważny i czujny - zabawnie to wygląda. Nie są to jednak psy, które lubią
          pieszczoty. Owszem, posmyrać go, pogłaskać, poklepać - tak. Ale krótko. Wychodzę
          na ogród, pies przybiega - chwilę jest przy mnie /głaskanie itd./, po czym
          odbiega, bo akurat coś ciekawego zobaczył, bo ktoś idzie i trzeba pokazać, że
          się jest czujnym, bo ma dość głaskania. Mogę przez cały dzień siedzieć na
          dworze, a on jedynie podchodzi, poplącze się i idzie w swoją stronę. Póki
          mieszkamy u rodziców nie ma możliwości nawet, by biegał w ciągu dnia. W nowym
          domu pies będzie miał wprawdzie kojec, ale jedynie na ewentualność, bym nie
          musiała go przywiązywać czy zamykać np. w garażu gdy będę musiała go na chwilę
          odizolować. Ale nie będzie też mieszkał w mieszkaniu - zanudzi się, gdy nas nie
          będzie, a wolałabym by nie demolował je tak, jak suka znajomego/bullterier/:)
          Właściciele, od których kupiliśmy go, mieszkają w kamienicy. Mieszkanie -
          koszmar, bo wiadomo jak to jest mieszkać z 3 dorosłymi sznaucerami, nie licząc
          szczeniaków, oraz z jednym amstaffem. Mieszkanie małe, psy wprawdzie piękne, ale
          uważam, ze nie jest to dobry pomysł na hodowlę:/ To pies energiczny,
          uwielbiający pracować, a tego właściciele nie są w stanie zapewnić tym psom.
          Spacery - trudno w centrum wielkiego miasta pozwolić wybiegać sie takiemu
          wielkiemu bydlakowi. Ludzie po prostu się boją, choć to wyjątkowo zrównoważone
          psy, acz wyglądające groźnie.
          Tak więc moje doświadczenia z tą rasą są takie, że można je trzymać nawet i w
          kojcu /łańcuch jednak kategorycznie odpada-potrafią poharatać paskiem całe
          gardło, nie zważając na ból/, ale trzeba im zapewnić codzienną krótką dawkę
          czułości, ale za to więcej czasu na zabawę którą bardzo lubią. No i muszą się
          porządnie wybiegać, a ja się niestety na dłuższe spacery nie nadaję/oj,
          potrafiłam i 4 godziny po lesie:)/, bo nie dość, że w ciąży jestem, to jeszcze
          moje serduszko jest w dość kiepskim stanie:)
          Gdy porównuję mojego psa z owym owczarkiem to zdecydowanie więcej czułości
          potrzebuje ów owczarek. Jest niesamowicie łasa na pieszczoty, wiecznie się
          plącze pod nogami, wsadza pysk pod rękę itd. Mój, gdy tam przychodzę pierw biega
          po posesji obwąchując, potem zaś totalnie nas olewa i zajmuje się...
          pilnowaniem:) Gdy wołam go, by go pogłaskać, podbiega, ale wręcz wyrywa się spod
          ręki, no bo przecież jest zajęty.
          No i nie zgodzę, że owczarkowi podhalańskiemu wystarczy buda:) On potrzebuje...
          swojego stada, by pilnować:) Nie ważne, czy to kaczki czy domownicy:) Wieczorem
          biega i sprawdza, czy wszystko jest na swoim miejscu, a jak któreś zwierzę lub
          człek jest nie tam, gdzie wg niego być o tej porze powinien, zapędza na właściwe
          miejsce. No a w kojcu też przebywa.
          Chyba wiem, skąd wzięło się przeświadczenie, że pies w kojcu się męczy - gdy ma
          kojec taki, że ledwo się obróci, trudno mówić, że jest przetrzymywany w dobrych
          warunkach. A jeżeli do tego przez cały dzień siedzi na słońcu, to zakrawa to już
          o znęcanie się. Jeżeli nie jest wypuszczany, albo wypuszczany rzadko, to także
          nie jest to mądre. Ale najgorsze jest, gdy nie poświęca się mu uwagi.
          Kojec jest w takim miejscu, ze pies widzi doskonale całe obejście. No i
          rzeczywiście woli biegać po podwórku, niż siedziec w domu - najczęsciej nie ma w
          ogóle ochoty wejśc do domu.

          • mist3 Re: uciekająca suka 07.08.09, 20:42
            sterylizacja to naprawdę nie koniec świata - na pewno najlepsza i
            niezawodna metoda antykoncepcji. Sterylizuję ja, sterylizują moi
            znajomi i zapewniam cię - w rękach dobrego lekarza zwierzęta czeka o
            wiele lepszy los niż ciągłe cieczki, szczeniaki (z którymi
            niewiadomo co zrobić) a potem na starość problemy z układem
            rozrodczym. Poczytaj sobie informacje na ten temat choćby w
            vetserwisie:
            web.archive.org/web/20060930081017/www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
          • minniemouse Re: uciekająca suka 08.08.09, 00:25
            Odniosę się pierw do sznaucera - zgadza się że to pies rodzinny,
            który
            potrzebuje towarzystwa ludzi. Pies siedzi w ciągu dnia, po
            południu/pod wieczór
            jest wypuszczany. I... nie chce przebywać w domu. Czasami wpuszczam
            go, wchodzi
            chętnie, biega, obwąchuje, a po chwili już stoi pod drzwiami
            czekając by go
            wypuścić. Naprawde doskonale czuje się na dworze, gdzie moze pokazać
            jaki to on
            odważny i czujny - zabawnie to wygląda. Nie są to jednak psy, które
            lubią
            pieszczoty. Owszem, posmyrać go, pogłaskać, poklepać - tak. Ale
            krótko. Wychodzę
            na ogród, pies przybiega - chwilę jest przy mnie /głaskanie itd./,
            po czym
            odbiega, bo akurat coś ciekawego zobaczył, bo ktoś idzie i trzeba
            pokazać, że
            się jest czujnym, bo ma dość głaskania. Mogę przez cały dzień
            siedzieć na
            dworze, a on jedynie podchodzi, poplącze się i idzie w swoją stronę.
            Póki
            mieszkamy u rodziców nie ma możliwości nawet, by biegał w ciągu dnia.



            Jak ja bym byla zamnkieta prze prawie caly dzien, byc moze sama,
            to tez bym wyrwala na podworko jak najszybciej, za nic w swiecie
            nie chcialabym z powrotem wejsc a jesli to na moment,
            lecialabym objerzec byle co wiaterek by poruszyl i tez nie bylabym
            przyzwyczajona do pieszczot. tez nie lecialabym do ciebie.

            na dodatek z twojego opisu wynika ze pies jest wypuszczany na
            jakies podworko - "wpuszczam, wypuszczam" - czyli co, dalej niec
            ciekawego w jego zyciu sie nie dzieje, zadnej stymulacj, zadnej
            socjalizacji z innymi psami, po prostu nudy na pudy.
            myslisz ze jak pies dzien dzien a raczej noc w noc wacha te same
            katy te same trawki te same krzaki to dla niego rozrywka, stymulacja?

            nic dziwnego ze potemw domu niszczy, to jeszcze bedzie zamnkiety w
            kojcu albo w garazu na lancuchu. to po prostu koszmar.
            jak sama nie mozesz to chyba masz meza? a jak nie masz to wynajmij
            kogos do wyprowadzania pasa.
            na pewno niejeden wyrosniety 16 latek chetnie pare groszy zarobi.

            Minnie
            • rianka Re: uciekająca suka 08.08.09, 09:51
              Tym bardziej, że z tego co pamiętam ten sznaucer ma dopiero 9
              miesięcy. Nie chcę być złym prorokiem, ale problemy mogą się pojawić
              za jakieś pół roku - jak pies zacznie dojrzewać...
              Olbrzymy dojrzewają psychicznie stosunkowo późno i o w pełni dorosłym
              i ukształtowanym osobniku można mówić o psie w wieku 2,5-3 lat. Jest
              więc jeszcze trochę czasu, żeby się za psa wziąć ;)
              • easyblue Re: uciekająca suka 08.08.09, 14:25
                To przecież nie pierwszy mój sznaucer i jakieś doświadczenie tam mam:)
                Nie jestem 15-latką której podoba się piesek i sobie takiego kupiła, a teraz
                zajmuje sie psem, jak jej się chce.
                Gdy urodziło się moje dziecko mój poprzedni sznaucer był już dorosłym psem -
                jedyny problem, jaki wtedy sprawiał to kilkukrotnie ściągnięcie prania ze sznura:)
                To nie są psy wykazujące agresję, nerwowe, nadpobudliwe. Oczywiście gdy nie
                zapewni im się odpowiednich warunków mogą się takie stać - ale jakoś żadnemu z
                nich nigdy nie odbiło, więc chyba jednak niepotrzebnie starasz się udowodnić, ze
                wychowywałam i wychowuję je źle.
                Jeszcze tylko drobna rzecz - dom cały czas jest otwarty - można do niego wejśc
                prosto z ogrodu. Pies biega, ale na palcach jednej ręki policzyłabym, ile razy z
                własnej woli do niego wszedł. Gdy już sie w nim znajdzie, chwilę postoi,
                poobwąchuje i biegnie szybko na zewnątrz. NIkt na niego gdy wejdzie nie
                wrzeszczy, nikt nie wygania - on po prostu woli na dworze i tyle. Przecież to
                jest mój pies, wiem, jak się zachowuje, co lubi, czego nie. Do kogo pobiegnie, a
                kogo ominie szerokim łukiem. Wiem, że te "preferencje lubienia" to nie jego
                wybór, ale reakcja owych osób na niego. Mój brat za nim nie przepada więc gdy
                przychodzi, pies obserwuje go, ale wykazuje dośc olewajacy stosunek. Ale gdy
                przychodzą dzieciaki siostry, biegnie uradowany, podobnie jak na widok mojej
                mamy. Odprowadza do drzwi i biegnie z powrotem do bramy, bo przecież nie może
                niczego przegapić:)

                Przypomniała mi się - to tak na marginesie - historia mojego znajomego.
                Wydarzyło się całkiem niedawno. Przyszła do niego... policja z przedstawicielami
                jakiejś organizacji typu "Zieloni". Zarzucili... znęcanie się nad psami, bo niby
                chude i zaniedbane. Jedyny problem polegał na tym, ze to były... charty.
                Żadne z Was nie posiada sznaucera olbrzyma i nie wie, jak w rzeczywistości
                wygląda wychowywanie takiego psa. Nic skomplikowanego, ale jeżeli opieracie się
                na suchych stwierdzeniach, że to pies rodzinny, że musi mieć stały kontakt z
                ludźmi itd., to to wszystko będzie prawda, ale nie do końca.
                Ja mogę się wypowiadać ogólnie o wychowywaniu psów, ale zdecydowanie więcej do
                powiedzenia mam o samych sznaucerach. Ale nie bedę pouczać właścicieli ratlerków
                odnośnie ich charakteru i zasad wychowywania, bo coś przeczytałam czy ktoś mi
                coś powiedział, bo pojęcie nie mam o tej rasie. Nie będę też tłumaczyć, ze mój
                pies woli biegać, niż leżeć na kanapie - nie do tego wszak został stworzony!
                Owszem, są rasy które powstały z myślą o owych kanapach, ale jest ich niewiele.
                Sznaucer został stworzony do... pilnowania. Więc odbieranie mu tego w imię
                czyjegoś widzimisię, jest chore. Tak jak i zakaz obcinania ogonów i uszu - rasa
                była prowadzona bez uwzględnienia wyglądu ogonów i uszu. Gdy UE zakazała tego,
                okazało się, ze ogony sznaucerów niejednokrotnie wyglądają jakby były połamane.
                A wszystko to przez niepoważne żadania jakiś grup, dla których ucinanie ogonów
                2 dniowym psom jest równoznaczne ze znęcaniem się nad nimi /ale już poród siłami
                natury bez znieczulenia to jest niby naturalny?:)/. No ale walki byków sobie są
                w najlepsze:/
                Psy, którym obcinało się ogony i uszy nie miały tego robione z powodu kaprysów
                twórców rasy, ale... bezpieczęństwa psa. Skoro pies np.miął sam pilnować w
                górach stada, był narażony na ataki dzikich zwierząt - najbardziej
                newralgicznymi punktami były uszy i ogon. Skoro możńa było wyeliminowac ten
                element, zrobiono to. Skoro owczarek południowoazjatycki był zdany na siebie,
                to czy zakaz obcinania mu uszu nie spowoduje, ze z psa pracującego, stworzonego
                do określonego celu, stanie się bezużytecznym zwierzęciem, które będzie nadawało
                się do leżenia na kanapie? Nie wiem, dlaczego zaczęło się traktować takie rasy
                jako wręcz ozdobne. Ja mam psa do pilnowania - gdybym chciała mieć przytulankę
                kupiłabym ratlerka.Ale mój pies ma mnie potrafić obronić, mam się czuć przy nim
                bezpiecznie /często chodzę w dziwne miejsca, np. do lasu:)/. Nie potrzebuję psa,
                który chowa się w szafie jak przychodzą złodzieje - tak było u znajomych. Babę
                zamknęli w jakimś pomieszczeniu, okradli, a pies przez cąły czas siedziął cicho
                wciśnięty w jakiś kąt. No na ozdobę to wolę sobie kupić legwana:)

                Kończę, bo mnie z domu wyrzucą za to przesiadywanie za kompem i zaniedbywanie
                obowiazków:PPP
                • rianka Re: uciekająca suka 08.08.09, 18:10
                  Moim zdaniem sznaucer z ogonem wygląda przepięknie:
                  foto.ojej.pl/ojej/2/3/8/4/54_SZNAUCER_OLBRZYM__LI.jpg
                  Czy ten pies moze miec poszarpane uszy lub ogon przez wilki lub inne
                  dzikie zwierzeta w obronie powierzonego stada lub innego dobytku???
                  Dzisiaj psy hodowane są przede wszystkim do towarzystwa, dlatego nie
                  widzę powodu dlaczego miałoby się "profilaktycznie" kopiować im ogony
                  i uszu - na wypadek gdy któryś trafił na tradycyjne gospodarstwo?
                  Świat idzie do przodu - naprawdę mało gdzie i kiedy psy mają
                  styczność z niebezpiecznymi zwierzętami ;p
                  Ciekawy artykuł do przeczytania:
                  www.advocatesforanimals.org/images/documents/Why%20the%20tail-docking%20of%20dogs%20should%20be%20prohibited.pdf

                  > Jeszcze tylko drobna rzecz - dom cały czas jest otwarty - można do
                  niego wejśc
                  > prosto z ogrodu.

                  No wiesz, to już brzmi zupełnie inaczej niż "w dzień pies siedzi w
                  kojcu a na noc jest wypuszczany"...


                  > Nie potrzebuję psa
                  > ,
                  > który chowa się w szafie jak przychodzą złodzieje - tak było u
                  znajomych. Babę
                  > zamknęli w jakimś pomieszczeniu, okradli, a pies przez cąły czas
                  siedziął cicho
                  > wciśnięty w jakiś kąt.

                  Uwierz mi, że naprawdę groźni przestępcy mają swoje sposoby na
                  unieszkodliwienie psa. Podwórkowy pies może obronić posesję co
                  najwyżej przed menelem, który chciałby ukraść metalowe wiadro na złom
                  ;p
                  • minniemouse Re: uciekająca suka 08.08.09, 19:56
                    Żadne z Was nie posiada sznaucera olbrzyma i nie wie, jak w
                    rzeczywistości
                    wygląda wychowywanie takiego psa. Nic skomplikowanego, ale jeżeli
                    opieracie się
                    na suchych stwierdzeniach, że to pies rodzinny, że musi mieć stały
                    kontakt z
                    ludźmi itd., to to wszystko będzie prawda, ale nie do końca.
                    Ja mogę się wypowiadać ogólnie o wychowywaniu psów, ale zdecydowanie
                    więcej do
                    powiedzenia mam o samych sznaucerach. Ale nie bedę pouczać
                    właścicieli ratlerków
                    odnośnie ich charakteru i zasad wychowywania, bo coś przeczytałam
                    czy ktoś mi
                    coś powiedział, bo pojęcie nie mam o tej rasie. Nie będę też
                    tłumaczyć, ze mój
                    pies woli biegać, niż leżeć na kanapie - nie do tego wszak został
                    stworzony!


                    KAZDY pies bez wzgledu na rase MUSI miec STALY kontakt z ludzmi,
                    inaczej wyrosnie z niego pies nieumiejacy z ludzmi sie obchodzic
                    nawet jesli z natury bylby calkiem lagodny
                    co moze objawiac sie np agresja i skonczyc np uspieniem psa.

                    a czy dana rasa bedzie kanapowcem czy nie to zupelnie inna para
                    kaloszy.

                    Wychowywanie sznaucera polega na tym samym na czym polega
                    wychowywanie KAZDEGO INNEGO PSA - na poswiecaniu mu naleznego czasu
                    na spacery, cwiczenia/rozrywke, uczenie dyscypliny, dobre jedzeni i
                    okazywanie uczuc. nic wiecej nie trzeba.

                    mnie wszkaze chodzilo o cos zupelnie innego z tym "nie
                    pieszczoszkiem", ze pies ktory siedzi w zamknieciu przez caly dzien
                    i nagle zostanie wypuszczony to oczywiste ze nie bedzie przy tobie
                    warowal tylko wykorzysta okazje i bedzie latal dookola.
                    a to ze pies moze byc sam z siebie pieszczoszkiem albo nie to swoja
                    droga.



                    Minnie
                  • easyblue Re: uciekająca suka 09.08.09, 23:31
                    > Uwierz mi, że naprawdę groźni przestępcy mają swoje sposoby na
                    > unieszkodliwienie psa.
                    Mój poprzedni sznaucer zniknął z zamkniętej posesji. Parę dni później
                    przywieźliśmy go, martwego, potrąconego przez TIRa do domu. Najprawdopodobniej
                    /za długo, by tłumaczyć/ skradziono go, by pokryć nim sukę. Był przyzwyczajony
                    do jazdy w bagażniku osobówki czy w Vito, więc zwabienie go tam nie było by trudne.

                    >Podwórkowy pies może obronić posesję co
                    > najwyżej przed menelem, który chciałby ukraść metalowe wiadro na złom
                    > ;p
                    Aha, no i to taki całkiem podwórkowy pies nie był:) Trochę szkolenia dostał:P
                    Miał inteligencję, której nie spotkałam u żadnego ze swoich poprzednich psów, a
                    było ich bardzo dużo. Coś, czego nie sposób nauczyć. Taka wrodzona inteligencja
                    i mądrość. Gdyby nie tamten TIR, byłby dzisiaj ze mną:(
                    A co do obrony - wystarczy, ze pilnuje, wystarczy, że na spacerach czuję się
                    bezpiecznie. Poprzedni był przeszkolony i wiem, ze zatrzymał by go jedynie celny
                    strzał, gdyby dostał komendę do ataku. Dzięki Bogu nie musiałam nigdy tego
                    robić. Taka mała ciekawostka - sam z siebie wiedział, ze po zatrzymaniu
                    pozoranta wystarczy utrzymać go na ziemi. Nie było też problemów z odwołaniem.
                    Dla mnie taki pies to skarb. Bo nie wyobrażam sobie, że szczuję psem, a potem
                    gościu ląduje na intensywnej terapii:/

                    www.garnek.pl/green44
                    Nie widać dokładnie, ale jak przyjrzysz się psu z prawej będzie widać, że jego
                    ogon nie jest czymś, z czego ten pies mógłby być dumny:) Aha, to wystawa w
                    Katowicach w 2005 roku, czyli sprzed kilku lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka