easyblue
30.07.09, 18:59
To u mojej siostry. Suka ok. 4-5 letnia. Owczarek niemiecki długowłosy, ładny,
zadbany, kochany.
Zaczęło się 2-3 lata temu od pierwszej ciąży. Była wzorową matką. Szczeniaki
oddano, a ona zaczęła uciekać za dzieciakami do szkoły. Kładziono to na karb
samotnośći /rodzice w pracy/ i braku szczeniaków przy niej. Potem druga i
trzecia ciąża. I kolejne ucieczki, ale już nie za dziećmi, a do nas /mieszkamy
jakieś 0,5 km od siebie/. Tłumaczono to tym, że jak zostaje sama to tęskni.
Ale szybko okazało się, że domownicy są w domu, a ona dalej ucieka. Kiedyś
przełaziła przez dziurę w płocie sąsiada, ale gdy wszystko szczelnie ogrodzili
okazało się, ze przełazi przez płot.
Wyjechali na wczasy - po 2 tygodniach wrócili i wydawało się, że stęskniona
będzie się cieszyć ich obecnością i przez parę dni posiedzi na tyłku. Ale po
kilku godzinach znów przybiegła, mimo że wszyscy byli w domu.
I tu moje pytanie - czy to rozbudzone hormony tak jej mieszają? A może to
objaw chorobowy, np. borelioza? Bo nie jest to normalne zachowanie.
U siebie jest wypieszczona, szczególnie młodszy syn lubi się z nią bawić. A
jak przybiegnie do nas, to nikt z nią się nie bawi, nie daje smakołyków, nie
głaszcze. Co takiego ciągnie ją do nas??
Aha, no i nie ma większego znaczenia, czy ma cieczkę czy nie. Przybiega bez
względu na to.