samotna.uk
26.11.09, 23:27
Od tygodnia mam parké zeberek. Ze sklepu zoologicznego. Przez
pierwsze 15 min,siedzialy wystraszone a pozniej juz skakaly sobie
wesolo. Wszystko ok, ale po tygodnoiu(nie wiem czy to dlugo) one
wciaz sie boja mnie. Przechodze kolo klatki a te juz skacza i lataja
po calej klatce. Boje sie ,ze krzywde sobie zrobia. Wymiana wody
codziennie to dla nich szok. Slyszalam,ze zeberki sa bardzo ploche
ale zeby az tak???
Nie chce ich trzymac w klatce codziennie wiec chcialabym je
wypuszczac co jaks czas. Dwa dni temu otworzylam im klatke jak
wyfrunely to balam sie,ze sie pozabijaja o sciany jedna skulona
siedziala w zlewozmywaku to wlozylam spowrotem do klatki, a drugi
skaal mi po meblach, w koncu go do kuchni przegonilam i sam
wskoczyl(on jest bardziej odwazny od niej)
Czy one sie przyzwyczaja? czy zawsze beda tak reagowac na
wypuszczenie? Daje im basenik codzienie z letnia woda ale tylko
samiec sie zamoczy raz ,samiczka raczej stroni. Tak samo z jedzeniem
wcinaja tylko nasiona i czasem salate poskubia dalam im troszke
anansa, jablka czy truskawki ale nie rusza, a chcialabym je karmic
czyms innym tez. Ktos moze zna sposoby jak je troszke udobruchac by
sie tak nie baly jak je karmie. Nie musza od razu jesc mi z reki czy
przylatywac na zawolanie(bo tego chyba sie wyuczyc u zeberek nie da)
ale zeby oszczedzic im tego codziennego stresu.pozdrawiam