Zagwozdka imienna po latach
W tym [
forum.gazeta.pl/forum/w,12924,163317300,163317300,Albert_Edmund_Rupert_czy_jeszcze_inaczej_.html] wątku szukałam przed laty imienia dla polsko-australijskiego chłopaka. Alarm odwołany, bo jednak dziecko nr 1 okazało się dziewczynką, Florą Magdaleną. Teraz pojawia się babka nr 2 - i problem imienny znów wypłynął.
Kryteria niestety dość wyśrubowane:
Imię powinno być międzynarodowe, pisane i wymawiane tak samo po polsku i angielsku (odpadają litery v, q, x, w, c, j; odpadają kombinacje Agnieszka-Agnes, Monika-Monica, Alicja-Alice itd), raczej z tych oryginalniejszych, i żeby ładnie brzmiało z dość popularnym nazwiskiem P....ton.
Na drugie imię będzie najprawdopodobniej Ada, na cześć przyjaciółki oraz Ady Lovelace. Ada byłaby numerem jeden, gdyby nie sonda wśród anglojęzycznych znajomych (oraz koleżanek o tym imieniu); większość niestety wymawia ją "Ejda", a nie mam zamiaru utrudniać dziecku życia ciągłym poprawianiem własnego imienia.
Na razie na liście są Antonia (mój nr 1, mąż nie jest fanem), Daria (ale z Adą brzmi średnio), Magdalena (to typ męża, na mój gust zbyt popularne), Tulia (inicjały TAP? hmmm), Kira (trochę boję się "Kiły" i skojarzeń z kirem), Kalia (zbyt pogrzebowe, chociaż brzmi ładnie), Emilia (niby ok, ale strasznie popularne), Nina (zbyt skrótowe), Melania (Trump zepsuł)...
Co jeszcze? Pomożecie?